-
Posts
6623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by basia0607
-
On jest piękny mimo swojej choroby. Dostojny, zrownoważony, wdlug mnie to owczarek niemiecki. Boks jest tylko dla niego. Takie ładne boksy zakupili Animalsi. Nowe budy to też inwestycja sfinansowana przez nich. Psy dostają tylko dobrą karmę, nie przejadają jej. Miski są codziennie myte. Niebawem powstanie duża bawialnia dla psów. Kurcze , ale się nachwalilam !:oops: A ta mizerota, trzymająca Pachderka to kierowniczka, Agnieszka .
-
Pachyder dzisiaj przeprowadził się do swojego boksu. Chyba jest zadowolony bo od razu wszedł do budy. On już ma dosyć leków i zabiegów na sobie bo gdy tylko zauważył, że weszlam aby posmarować go preparatem uciekł do budy. Skórę ma jak papier., rwie się na każdym kroku. Skonsultowalam jego wyniki z moją znajoma panią wet. Powiedziała, że według niej jego stan jest spowodowany wewnętrzna chorobą a nie gronkowcem. Czyli dalej stoimy w miejscu i czekamy na efekty nowego leku. Witka , dziekują.
-
Jutro Pachcio przeprowadza sie do nowego boksu. Ma zmienione leki, niestety siersć jeszcze nie odrasta. On ma bardzo wrażliwą skórę, tylko otrze sie o coś twardego już jest rana. Nie wiem jak go dotykać aby nie uszkodzić. Pachyder miał robione wszytko co możliwe, gdy to nie zadziała jesteśmy bezradni. Może jakieś kąpiele, nacierania ale jak to robić w schronisku ? Mnie się wydaje , że jakaś bakteria zniszczyła mu mieszki wlosowe i włos sie nie odbuduje.
-
Pisałam gdzieś na wątku, ze sprawdziłam czytnikiem , że pies nie ma czipa, czyli to nie ten pies. Państwo Maksia nie chcą ale pani powiedziała, ze przygarna jakąs jamniczą biede a tym, ze mlodą. Można ten kontakt wykorzystać. Dzwonil do mnie godzinę temu mlody czlowiek z Warszawy zainteresowany Maksiem. Zobaczyl go na allegro. Mieli kiedys jamnika i znają te rasę. Porozmawialismy, nic nie ukrywalam. Pan stwierdził, że może przyjechać po psa w sobote lub niedzielę. Nie popadam w euforię bo znam życie. Pozatym dawno nie miałam tak podłego dnia. Odchodzą parami ukochane zwierzęta, medycyna jest bezradna .
-
Wydrę znalazlam rano, apatyczną, bardzo słabą. Poruszyłam niebo i ziemię ale nikt nie umie pomóc. Dodzwonilam sie do Doroty Sumińskiej, powiedziała,że wydry chorują na psie choroby. Dodzwonilam sie też do weta z Oliwskiego ZOO. Rozmawiał z moją znajoma wetką , podała leki , które zasugerował. Powiedział, że takie zwierzę nie ma szans na przeżycie. Dzwoniłam do ZOO w Warszawie , kazali mi ją oddać leśnikom, ludziom z którymi walczę . Chciałam ją wieżć do Oliwskiego ZOO, pani powiedziała, że chorego zwierzęcia nie przyjmą !!! Jestem załamana , nie poszłam do pracy. Siedzę przy Kasi i patrzę jak ucieka z niej życie.ONa nie ma żadnych objawów chorobowych.Wieczorem była ruchliwa,wesoła. Znowu ponoszę klęskę.
-
Jest tak piękna i oswojona, że obawiam sie czy da sobie radę na wolności. Na spacerku (łace) chodzi za moimi butami. Robilam eksperyment, uciekalam a ona i tak mnie znalazla. W baseniku czuła sie jakoś nieswojo, popisikwała, wychodzila. Może nie nauczona a może wołała swoją rodzinę. Wyciagnełam jej dużo kleszczy . Poddawała się temu spokojnie, tylko delitatnie gryzla mnie po palcach jak za długo ją meczyłam. Wydry to bardzo wesołe zwierzęta, najlepiej jej się śpi w mojej torebce . Obecnie mieszka w pokoju razem z kotkiem oseskiem. Ona ma otwarty kontenerek, wchodzi do niego i wychodzi, nie zamykam jej. Teraz śpi w kontenerku, zawninięta w kocyk. Lubi glaskanie, drapanie po brzuchu. Wywala sie na placy i zasypia. Cały Pasłęk wie, że potrzebuję slodkowodnych ryb. Dzisiaj kupilam kasi( to imie wydry )pierś z kurczaka , jadła ale wolno bo każdym kawałkiem musi sie pobawić . Moja jamniczka matkuje kociemu oseskowi i wylizuje wydrę. Nawiazały już kontakty towarzyskie.
-
A ja mam najcudniejsze w świecie zwierzę, które pan przyniósł do elblaskiego schroniska a które wyciagnął ze studzienki kanalizacyjnej w pobliżu kanału. Jest to młoda wydra oswojona niewiarygodnie . .Gdyby nie obawa przed jedną z jamniczek chyba by spała ze mną w łóżku. Bawi sie jak kotek, schowała sie do mojej torebki i zagladała ciekawie. Dalam jej żywa rybę. Polożyła sie na plecach, trzymała w łapkach, podrzucała, potem zjadla. Śpi na kolanach , portafi przytulać sie do czlowieka. To niesamowite. Myślę, że ktos ją tak oswoił i wypuścil na wolność, jednak zwierzatko popadlo w tarapaty wpadając do studzienki. zamiast zdjęc nagrałam 3 sekundowy filmik. Jutro się poprawię.
-
Następna jamnicza bieda. Jamnicze dziadki to jurne chlopaki. Mój domowy Gucio ma chyba 100 lat, próbuje milości na moich jamniczkach , nic mu nie wychodzi. Pada nożkami do góry i przypomina biedronkę .
-
[quote name='irysek']jest na tym watku jakies rozliczenie finansowe? (pytam, bo postanowilam, ze pomoge pierwszemu psu, ktory bedzie mial w tytule, ze potrzeba kasy, a w pierwszym poscie bedzie mial rozliczenie - jamnik stracil szanse)[/quote] Dziekujemy za pomoc. Rozliczenie wydatków jest podane na wątku. Maxio ma jeszcze kasę w skarpecie,więc pieniądze przelej na innego psa w potrzebie. Jest ich ogrom na dogo.
-
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
basia0607 replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny mam pytanie ? czym był leczony Wasz pies bo mam takiego samego z urazem 1 łapy. Jest u nas 3 miesiąc. Nie wstawał nie utrzymywał czynności fizjologicznych. Obecnie wstaje, ma czucie ale palce są nadal podkulone, jakby złamane. Rany po otarciu, identyczne jak u Waszego psa goją się. Nasz dostawał witaminy i cocarboksylazę.