Dziewczyny,
Wczoraj Molly źle się czuła, spała cały dzień, nic nie jadła. Popołudniu u lekarza okazało się, że miała wysoką temperaturę, ale rana goi sie bardzo dobrze. Dostała kroplówkę, antybiotyk, witaminy i przeciwbólowe. Wieczorem pojechała już do nowego domku, do mojej siostry jak wiecie. Rozstanie było i jest okropne, bo bardzo się przywiązałam do tego aniołka. Oczywiście nie ma wątpliwości co do domu, bo będzie miała najlepiej na świecie. Dzisiaj była też u lekarza, już zupełnie inny pies, czyli coraz lepiej. Już oczywiście kupiła nowych właścicieli, całują, pieszcza i kochają. Śpi na łóżku na poduszkach. Mam trochę fotek jeszcze u mnie, ale nie umiem zamieścić.
Nie wiem czy mi się wszystko uda, bo pierwszy raz piszę, jeśli coś będzie źle to przepraszam.