tania11
Members-
Posts
107 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by tania11
-
Dziewczyny, sorry że tak rzadko piszę, ale w pracy nie bradzo mogę, a wieczorami wracam b. późno od Łatka. Systuacja jest taka, że szukamy pomocy u człowieka, który te parę lat temu zrobił programy o Łatku w radio i telewizji. Wtedy wykazał sie wielkim sercem i zaangażowaniem, więc liczymy, że teraz nam pomoże chociaż juz nie pracuje w mediach tylko jest we władzam kilku wyższych uczelni. Dzisiaj widzieliśmy się z nim, ale był zajęty (obrony prac) i powiedział żeby się z nim skontaktować w poniedziałek. Był bardzo serdeczny i życzliwy jak kiedyś więc może zechce się nad tą sprawą pochylić. Druga sprawa: Po konsultacji z behawiorystą zostało ustalone, że dzisiejsza wizyta się nie odbędzie, gdyż nie miałaby większego sensu. Najpierw Łatka trzeba stopniowo przyzwyczajać do obroży i smyczy i dopiero potem można wkroczyć z bardziej stanowczymi krokami. Problem w tym, że odkąd p. Danusia zaczęła mu zakładać obrożę to Łatek zaczął sie od niej oddalać, ale może to chwilowe. Trzecia sprawa: Dzisiaj poszła do babci sąsiadka pod której drzwiami śpi Łatek, żeby prosic ją o czas na oswojenie psa. Nie ma wogóle rozmowy, babcia powiedziała, że psycholodzy są głupi i ci co w nich wierzą też są głupi, że ona została oszukana bo obiecywano jej że Łatek po zimie zniknie z klatki (to akurat może byc prawda), że pani Danusia jest chora bo nikt normalny by nie płakał za psem, powiedziała, że napuszczani są na nia ludzie bo ją zaczepiają na ulicy o tego psa i ona ma tego dosyć i przyznała się że go wygania szczotką jak on leży tyłem do niej bo jak przodem to się boi po pokazuje jej zęby. Nie odpuści i koniec. Podobno 12 lipca ma być zebranie Rady Osiedla i ponoć ona ma na tym zebraniu być, więc myślę, że nie pozostaje nic innego jak zebrać grupę i tam pójść. Co radzicie.
-
Lupe dziękuję za banerek :loveu: . Własnie skończyłam rozmowę z panią Danusią. Sprawa poszła do gminy i jakas tam miła Pani się nią zajmuje, będzie rozmawiac z rzecznikiem praw zwierząt (czy coś takiego - głowę mam jak stodołę), ale powiedziała że wywóz do schroniska mu nie grozi (byleby kto inny nie miał odmennego zdania). Jak sie porozumie z tym rzecznikiem to da znać.
-
Ocalmy go przed schroniskowa klatką :( Misiek 12 lat żył na wolnosci !!!
tania11 replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
Podnoszę!!!!!!!!!!!!!!! -
Byłam na tej klatce. Starszą panią (czyli jej drzwi) dzieli od miejsca gdzie leży Łatek (czyli w kącie pomiędzy wycieraczkami dwóch pozostałych lokatorek) cała długość klatki czyli tak na oko ze 4 metry. Czy jest gdzieś w przepisach prawnych napisane, albo coś co nie jest napisane :cool3:coś co mogłoby mieć zastosowanie do takiej sytuacji? Może ktoś z Was jest prawnikiem, albo ma kontakt i mógłby pomóc. Klatka, 3 mieszkania, dwie lokatorki chcą żeby pies został (śpi przy ich drzwiach). Zupełnie nieagresywny. Przeglądałam też wycinki prasowe z 2001 roku, kiedy była batalia o budę i pozostanie Łatka na osiedlu. Gdyby on w tej budzie był to nie byłoby żadnego problemu, bo jest przyzwolenie władz osiedla, ale teraz z ta klatką to problem bo oni też nie mogą lekceważyć skarg tej kobiety. W jednych z artykułów znalazłam takie zdanie "ustawa o ochronie zwierząt mówi, że jeżeli ktoś nie pozwala zwierzęciu schronić się przed zimnem, upałem czy deszczem, to zadaje mu cierpienie. Za to można zapłacić grzywnę albo trafić nawet na rok do więzienia." Może to jakoś można by wykorzystać?
-
[IMG]http://img252.imageshack.us/img252/4926/kwiecie3242007006xc2.jpg[/IMG] [IMG]http://img117.imageshack.us/img117/2900/kwiecie3242007010dl2.jpg[/IMG] [IMG]http://img83.imageshack.us/img83/5416/kwiecie3242007012sa1.jpg[/IMG] [IMG]http://img110.imageshack.us/img110/6743/kwiecie3242007007ox6.jpg[/IMG] Tyle Łatek, sobota 9 rano, leży na parkingu przed blokiem. A teraz buda która jest z drugiej strony budynku. [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/2452/kwiecie3242007002jb0.jpg[/IMG] [IMG]http://img507.imageshack.us/img507/7545/kwiecie3242007004ig3.jpg[/IMG] Łatek mógłby w tej budzie żyć, tak jak kiedyś żył, ale problem w tym, że z jakiegoś powodu zaczął się bać tam sam przebywać. Prawdopodobnie jest to wynik któregoś z ostrzałów kamieniami jakie przeżył, poza tym na tym osiedlu ktoś regularnie kilka razy w ciągu dnia oddaje strzały (nie wiadomo z jakiego urządzenia) i Łatek się ich przeraźliwie boi i zaraz ucieka na klatkę i wciska się w kąt nosem do ściany. Zresztą teraz prawdopodobnie za sprawą wyganiającej szczotki starszej pani widać że boi się również wchodzić na tę klatkę, bo teraz często w ciągu dnia drzwi są otwarte, a on tam nie lei tak jak kiedyś. Widać, że się obawia. Oczywiście wchodzi bo strzałów czy burzy boi się bardziej, ale ewidentnie widać, że jest stamtąd przeganiany. W związku z powyższym dzień wygląda tak, że około 6-7 rano wychodzi, albo jest wypędzany na dwór, przychodzi pani Danusia karmi go przy budzie (zawsze bo ma nadzieję, że on się do tej budy znowu przekona), siedzi z nim cały dzień (dzisiaj i wczoraj do 21:30) i jak wiadomo, że jest już w domu pani Małgosia (druga pani, która się nim opiekuje i przy której drzwiach – prawie na wycieraczce mieszka Łatek) Łatek może iść na klatkę.
-
Ocalmy go przed schroniskowa klatką :( Misiek 12 lat żył na wolnosci !!!
tania11 replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
Misiu, na górę po domek! -
Wielkie dzięki za adres. W czwartek przyjeżdża do Łatka psycholog, zobaczymy co powie. Wiadomo że oswojenie go - jeśli wogóle będzie możliwe- to długa praca, ale trzeba ją podjąć. Problem w tym czy starczy czasu. Wnusio nawet nie potrafi powiedzieć dlaczego Łatek na klatce zostać nie może - nie bo nie, bo pies nie powinien być na klatce i już. Bo pies to RZECZ:shake::-(
-
Byłam u Łatka rano, był już na dworze, leżał na żużlu na parkingu, bardzo się boi - nie chciał wogóle do mnie podejść. Byłam też teraz, leżał przy budzie - oczywiście pani Danusia była z nim, ale jak tylko zaczęło się zbierać na deszcz stał sie niespokojny i już chciał na klatkę - wpuściłyśmy go. On jest schorowany i trochę otyły więc najpierw połozył się na parterze żeby nabrac sił na wejście na 2-gie piętro i tak na raty wchodzi staruszek. Mówię Wam serce się kraje bo oczka takie wystraszone, nieufne:-( - DLACZEGO LUDZIE TAK ROBIĄ?????????!!!!!!!!!!!!!!:angryy: Mam zdjęcia, ale zapomniałam jaki jest adres tej strony do przetwarzania zdjęć - mógłby ktoś podpowiedzieć?
-
No niestety. Najpierw ze 2 godziny był wabiony jedzeniem, potem troche popychany, a jak zamknęły sie drzwi to zupełnie oszalał, rzucał się po całej windzie i od tamtej pory szerokim łukiem obchodzi. Może sie boi zamkniętych pomieszczeń. On tez wcale do mieszkania nie chce wejść - myślę że boi się miejsc bez tzw. odwrotu. Jak ostatnio pani Danusia poszła z nim na taki teren ogrodzony siatką to jak zamknęła furtkę to on wpadł od razu w panikę i rzucił się do podkopywania pod siatką. On bardzo dokładnie obserwuje co robi człowiek i jak tylko w jego mniemaniu jest cos nie tak to jedyna myśl -UCIEKAĆ.:shake:
-
Mieszkańcy klatki nie chcą się angażować bo mówią, że kobieta przez złoślowiść to robi i że żadne interwencje nic nie dadzą. Gazety to dobry pomysł - ale prawda jest taka, że prawo wykładane tej pani przez milutkiego wnusia jest przeciwko Łatkowi. Tylko wrażliwość i serce tu mogą pomóc, a ich brak. Trzeba nie mieć sumienia żeby chcieć wypędzić takiego staruszka i móc potem z tym żyć.:-(
-
Rozmowy z panią były prowadzone wszelkimi sposobami, wszystko na spokój, tylko ostatnio juz pani Danusia nie wytrzymała (bo skrajnie znerwicowana jest) i spytała jej jakby się czuła gdyby na starość została sama i nie miałby jej kto wesprzeć, przytulić, pocieszyć itp. Wynikiem tego była pisemna skarga do Rady Osiedla, że pani Danusia ja szykanuje i życzy jej śmierci. Też z Mychą 101 myślałyśmy o rozmowie z wnukiem, ale niestety to on jest podjudzaczem w tej sprawie. Poszedł na prawo i się popisuje. Zaznaczam ma swojego psa - współczuję mu - znaczy psu.
-
punia wyrzucona ma juz domek wspanialy i nowe imie Molly
tania11 replied to yewcia1's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, nie widać tego dobrze na zdjęciach, ale Molka przecież jest ostrzyżona "na sznaucera". :evil_lol: Pierwsze strzyżenie jej się trochę nie podobało, ale przy drugim juz było lepeij nawet pyszczek dała sobie "wystylizować". :lol: -
punia wyrzucona ma juz domek wspanialy i nowe imie Molly
tania11 replied to yewcia1's topic in Już w nowym domu
Piesek leżący z Molką to moja 14-letnia suczka Tonka. -
punia wyrzucona ma juz domek wspanialy i nowe imie Molly
tania11 replied to yewcia1's topic in Już w nowym domu
Cześć dziewczyny, Bardzo długo nie było mnie na Dogo - takie życie. U Molki wszystko w porządku. Jest zadowolonym, szczęśliwym pieskiem. Jest również śmieciarką, na spacerze tylko poluje, a jak domownicy nie domkną kosza na śmieci to zaraz coś ukradnie - utrapienie trzeba cały czas pilnować. Poza tym jest milutkim, kochanym pieseczkiem. Co do zdjęć to wstawiam tylko 2 z ostatniego pobytu na działce. Jak wiecie Molce trudno zdjęcie zrobić, ale mam nadzieję, że teraz jak już ciepło i więcej będziemy przebywac na dworze to uda mi się jakoś ją przyłapać. Pozdrawiam serdecznie. [IMG]http://img338.imageshack.us/img338/7459/pict1408sr5.jpg[/IMG] [IMG]http://img179.imageshack.us/img179/4186/pict1407pq4.jpg[/IMG]