-
Posts
82 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by margherita
-
Na moje koty te wynalazki akurat nie dzialaja, ani feliwyay ani krople Bacha a tez trafiaja do mnie koty po przejsciach ze swoimi dziwactwami. Ale przekonałam sie ze najlepiej dziala na wszystkie stworzenia z takimi problemami jak beda mialy w domu swoj azyl. Mam w tej chwili juz 17 letnia suczke przygarnieta z ulicy w wieku okolo 5 lat. bała sie czlowieka, kija od szczotki, głosniejszego mowienia, jak sie do niej mowi stojac naprzeciwko to kuli sie ze strachu. To mała suczka ( 5-6 kg) wiec sypiala na fotelu lub łozku ale jak sie tylko człowiek poruszył czy ktos wszedł do pokoju to zwiewała ze strachu. nie pomagały zadne srodki farmakologiczne ani homeopatyczne. Pomogło co mnie zdziwiło totalnie bo wyszło zupelnie przez przypadek ze Zulka najlepiej sie czuje w klatce osłonietej z trzech stron. A co najsmieszniejsze to z bolem serca jej ta klatke szykowałam bo akurat mialam w pokoju suke ze szczeniakami i balam sie zeby szpicka broniąc swoich dzpieci nie zrobila krzywdy Zuli. I to był strzal w dziesiatke, nareszcie Zulka po tych ilus latach bycia u mnie zrobila sie normalna suczka, przestala w panice uciekac przed szczotka do zamiatania i nie reaguje panika na nagle wjescia do pokoju, mozna z nia "pogadac" bez strachu z jej strony. Dlatego swoim kotom zrobiłam taki azyl dzielac pokoj rozkładanym kojcem wys. okolo 50-60cm. Koty sie szybko przekonały ze szczeniak sheltie nie jest grozny bo zawsze mozna czymchnąc na druga strone przegrody. a jesli sie zechce to przez kratki mozna powachac intruza samym bedac bezpiecznym , no bo ilez czasu mozna spedzac na górze regalu, szafy czy na parapecie, trzeba czasami zejsc, cos przekasic, skorzystac z kuwety pospac na fotelu czy bezpiecznie poprzygladac sie szczeniakowi :cool3: A jak to szczenie papilona to jest mniej wiecej tej samej wielkosci co szelciak. W ten sposob mozna podizelic kuchnie, sypialnie tak zeby koty mogły sie czuc bezpieczne. A jak sie przekonaja ze psiak nie moze za nimi pobiec bo hamuja go kratki kojca to same po jakims czasie beda zainteresowane tym czyms małym biegajacym po domu:lol:
-
Hanover Moim zdaniem musisz sie nastawic na to, ze przyzwyczajanie sie Twoich kotów do psa potrwa znacznie dłuzej niz dwa tygodnie, bo to tak jest niestety. Złwaszcza, ze koty były w Twoim domu przed psem, a koty to indywidualisci i zwierzeta terytorialne wiec niełatwo odpuszczają swoje prawa do danego terytorium. Z nowym kotem pewnie by sie wdawaly w bijatyki, syczenie i warczenie, szczeniaka sie boja bo to po pierwsze pies a po drugie szczenie a koty to czują. Ja mam koty od ponad 25 lat i niektore z tych kotow tez zamieszkiwały u mnie jak psa w domu nie było. Tez mam w domu maine coona ale ten moj to chyba jakis dziwolag bo ciekawski jak cholera i nie boi sie psow wiec musze uwazac zeby jakis pies go niepozarł :evil_lol: Nie wiem jak duzej rasy masz szczeniaka. Ja od czerwca mamw domu nowego psa małej rasy ale bardzo odwaznego -owczarka szetlandzkiego, małe zadziorne szczeniątko. Moje koty z reguły tez sa pacyfistami wiec spierniczały przed sunią na wybieg. Wpadłam na pomysł zeby przedzielic pokoj w ktorym sypiaja koty, ja i pies na strefe do ktorej pies nie ma dostepu, pomogło w duzym stopniu, ale jedna kotka ktora jest moja ulubiona i chyba vice-versa do dzisaj potrafi uciec ze strachu przed sunia mimo, ze upłyneło ponad pół roku i widze ze jeszcze nie całkiem sie pogodziła z tym ze musi dzielic sie miłoscia do pani z jakims psem :p Pisales ze pies mieszka z Wami na gorze domu a koty na dole i wydaje mi sie ze tutaj tez jest problem dla kotow bo jakby nie było pies wkracza w ich terytorium chociazby jak go wypuszczacie na podworko i mimo, ze jest na smyczy to one czuja i wdza ze intruz łazi po ich terenie i nie maja gdzie sie schowac bo gora domu nalezy do psa. Wiec moze lepiej koty przenies na gore domu a pies niech siedzi na dole. Jak wiesz koty lubia patrzec z gory na rzeczy interesujace i na te ktorych sie boją. Poza tym rozumiem ze spisz z psem a koty sa same w nocy...czy tak bylo zawsze czy z Wami sypialy a teraz zostały tego pozbawione? Ja zeby moje kociaste nie odczuły sie odrzucone to czesto szczeniaka zostawialam samego w drugim pokoju a szlam do kotow i z nimi spedzalam czas, czasami to mama sypiala z psem w drugim pokoju a ja z kotami u siebie ....no i jakos tak powolutku zrobilo sie calkiem miło.A uwierz mi ze szetlandzik potrafi sie nagle w sordku nocy zerwac z łozka i pobiec do kotow ktore akurat miedzy soba załatwiały jakies porachunki - fakt ze mialam troche nie przespanych nocy przez takie akcje ale z czasem koty sie przyzwyczaiły ze pies tylko podbiega i wącha ale nigdy im krzywyd nie zrobił. Dlatego uwazam ze Twoje koty powinny miec dla siebie (i dla Was ludzi oczywiscie) taki kawalek Waszego domu gdzie psia łapa nawet nie postanie, nie bedzie zapachu psa dopoki sie nie przyzywczaja na tyle ze nie beda uciekały na widok szczeniaka. Znasz przysłowie - Ciekawosc zabiła kota? bo koty to sa bardzo ciekawskie istoty wiec zrob tak zeby to koty sie wreszcie zaciekawiły co jest takiego fajnego ze z tym psem spedzasz tyle czasu i jestes szczesliwy :p Moje koty jak im zabroniłam wchodzic do drugiego pokoju w ktorym urzedowała suczka po pewnym czasie probowaly sie same wslizgnac jak tylko uchyliłam drzwi a jak pies spał to podchodziły i go wachały. oczywiscie ze jak tylko pies uchem poruszył prze sen czy łapa to odskakiwały jak oparzone i uciekały ale z czasem przestały uciekac i rozpoczał sie etap wzajemnego poznawania sie. Wiec jak szczenie mocno zasnie wtedy mozna koty wpuscic bo beda sie czuły bezpiecznie a przy tym zaspokoją ciekawosc obwąchując nowego domownika. Na pewno nie wszystkie koty w tym samym czasie przejda przez te etapy poznawiania sie ale nie wierze zeby wreszcie po jakims czasie nie zaakceptowały psiaka. Owszem zdarzaja sie takie typy kotów ktroe nie toleruja innego futrzaka ale to sa przewaznie koty ktroe sa jedynakami w domu.
-
bo FIFe jest w Polsce najbardziej znana, mozna przyrownac do psiego ZKwP ktory tez ma ogromną rzesze czlonków a przeciez w Polsce sa chyba jeszcze ze dwie inne organizacje dot. psow rasowych.
-
[quote][img]http://img691.imageshack.us/img691/4711/1006493.jpg[/img][/quote] kocio jest przezabawny, jaki zafascynowany światłem z lampki :evil_lol: i to fajna fotka, Aiko wyrósł na kawał fajnego i ładnego szpikulca :p [quote][IMG]http://img405.imageshack.us/img405/6822/1006420.jpg[/IMG][/quote]to nie ja strąciłem te igiełki z choinki, słowo daje, to nie ja!!!
-
Juz dokladnie nie pamietam nazw wszystkich kocich organizacji w Polsce. Ale zdaje sie ze na swiecie jest kilka organizacji a wsrod nich [B] - FIFe[/B] (Federation Internationale Feline) do ktorej nalezy w Polsce FPL(Felis Polonia) i przynalezne do niej kluby czyli np. DCC i inne oraz Twoja PFA [B] - WCF[/B] (World Cat Federation) do ktorej nalezy inna Polska organizacja PZF (Polski Związek Felinologiczny) - [B]FFE[/B] (Feline federation Europe) do nich w Polsce nalezy ICE (Miedzynarodowe Towarzystwo Miłosników Kotów)
-
ja jestem w DCC bo wszystko załatwiam przez internet i jest to bardzo wygodne
-
[quote name='M&S'] Dla mnie to trochę czarna magia. A te kocie kluby i stowarzyszenia, zgroza....[/QUOTE] no ale do jakiegos klubu musialas sie zapsiac zeby moc kota wystawiac?
-
to mam nadzieje ze spotkamy sie w sobote na wystawie :p a nevki zdaje sie ze sa w II kategori ? A te tytuły na koich wystawach to faktycznie sa trudniejsze do zapamietania bo same skroty sa takie same jak u psów a co innego znaczą np. BOB albo BIS:crazyeye:
-
To jak mnie nie zasypie na tej mojej wsi to przyjade do Legionowa zeby zobaczyc koteczka - :pManieczka
-
no raczej nie bede bo jakos tak zhardział ten moj rudzielec i obawiam sie ze nie dostałabym od niego pozwolenia na pokazywania jego wysokosci Uppka :evil_lol: Hodowczyni mi juz wczesniej mowila ze koty to takie stworzenia ze albo sie od malego z nimi jezdzi na wystawy albo raczej nie, bo po długiej przerwie to moga byc kłopoty z kotem w sensie ze nie bedzie grzeczny. Dlatego zasloneczki leza w szufladzie i sie kurza. A z kastratem tez mozna jezdzic na wystawy
-
Kocio jest super :loveu: Ja mam takie firanki w kolorze ciemny granat. Jak chcesz to moge Ci pozyczyc bo ja raczej ze swoim nie bede juz jezdziła. A czy zglosilas kotecka do Legionowa? bo chcialam sie wybrac aby poogladac kociska to bym Cie nawiedzila i zobaczyla Twoje cudo na zywo :cool3:
-
Szpic Samson juz we wspanialym DS u wspanialej Ihabe.
margherita replied to monika55's topic in Już w nowym domu
[quote name='Maks i Spark'] .....a ja chyba wiem jak zakończy się ta historia, ale wam nie powiem....to moja tajemnica ;):p Samsona nie można nie kochać.... A.[/quote] no nareszcie udalo mi sie zalogowac na forum :p czyżby Samsonik tak wpadł w serce Iwonki, ze zdecydowala sie go adoptowac? :razz: -
starszy, zaniedbany pudel po wypadku w schronisku- kto pomoże?!?
margherita replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Super fajnie, ze Marley ma juz swoj dom :multi::multi::multi: a ja mialabym do was prosbe, bo mam u siebie takiego samego pudla jak Marley z tym ze to dziewczynka. Tez mi bylo zal oddac ja do schronu wiec siedzi u mnie od lata zeszlego roku, ale jakos nie mam szczescia znalezc jej domku :shake:.......moze jakies kochajace duszyczki z tego forum mi pomogą w szukaniu :p teraz jestem w pracy, ale jak tylko wroce do domu to wkleje fotki suni w jej watku .....[SIZE=1]sorry, ale nie moge znalezc jej watku, pisalam go w niedziele okolo polnocy[/SIZE] :-( pudelki to takie fajne psiaki, nie wierze zeby sie nie znalazła jeszcze jakas osoba ktora pokochałaby Lolę :roll: ok! juz mam link do watku suni: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/pudel-sunia-szuka-kochajacego-domku-133161/#post11937570[/URL] -
[quote name='Atrisko'][SIZE=5][COLOR=red]TULASY słyszeliście????...NO! to nie wymiękajcie...będzie dobrze, bo jesteśmy z Wami...[/COLOR][/SIZE][/quote] [B][SIZE=7]YES, YES, YES, ....NASI GÓRĄ.....[/SIZE][/B] [B][SIZE=4][/SIZE][/B] [B][SIZE=4]:mad: Reszta niech spada na drzewo!:mad: [/SIZE][/B] [B][SIZE=4][/SIZE][/B] A tak przy okazji to jak robisz literki w innych kolorach? Widzę, że kwitną "nocne szpiczarzy rozmowy":p
-
[B]TAK JEST:multi: MOCNO TRZYMAMY KCIUKI U OBU RĄK......[/B] za [B]NASZE[/B] [B]TULASY[/B] Łapki obu Waszych dam ściskają Luger i Toska a Sorajka całuje w pysio..:grins:
-
[quote name='Gosiak']Wszystko już dodane. Pozdrawiam wszystkich Małgosia[/quote] Ja też przyłączam sie do podziekowań. Byłam na stronie, wszystkie swoje psy odnalazłam hurraaa......:cool1: [B]GOSIAK[/B] wpadłaś na super fajny pomysł-[B] GRATULUJĘ[/B] !!!!:lol: :multi: :lol: :multi: Czy Figulec się rozsypał? i są już malutkie, sliczniutkie i słodziutkie szpicki?:p Pozdrowionka i całuski dla psiej mamy.
-
[quote name='tulasy']Weekend jest najlepszy. Jest jednak ale. Rodziców, żeby sami pojechali, to chyba nienamówie. Ja, natomiast, jestem chory. 16/17 jedziemy do Wilna z Ungą. Później Święta. W tym roku zostaje, jeśli chcielibyście mnie uwzględnić, 30/31.12 ( albo dopiero w nowym roku ). Michał[/quote] Namawiamy się na spotkanie, ale każdy jest na innej stronie. Może skocz na forum szpicomaniaków-co powiecie na spotkanie....... Dla mnie 30 XII byłby odpowiednim dniem, ale trzeba to ustalić ze wszystkimi. Bo jak tak dalej będziemy gadać z kilku różnych miejsc to wreszcie sami się pogubimy i ze spotkania może nic nie wyjsć - a byłoby szkoda. ARISEK, COLLARIUM i ...................sami widzicie już się pogubiłam kto z tej strony jeszcze zgłosił chęć przyjazdu- niech przeskoczą na forum szpic... Oczywiście mozna przyjechać ze swoimi szpicami. Mam kojce, gdyby nie wszystkie mogły się ze sobą zgodzić.
-
A może byłoby lepiej wychować swojego psa od momentu jak był szczeniakiem to później nie będzie problemu. Z własnego doświadczenia wiem, że od szczeniaczka łatwiej jest coś wyegzekwować niż później toczyć boje z dorosłym psem. Bo jak zawalimy sprawę to faktycznie, potem zostają nam już tylko środki tak radykalne jak OE. A poza tym chyba wiadomo, że pies ustawiony w naszym domu na odpowiedo niskim stopniu w hierarchi, będzie się nas słuchał,bo tak jest urządzony psi świat i nie przyjdzie mu do głowy uciekanie. A więc moi drodzy jak pozwoliliście swoim pupilkom rządzić w domu :mad: to teraz się nie dziwcie, że mają swoje zdanie.:diabloti: Podsumowując,to jestem przeciwko stosowaniu obroży elektrycznej. Ale znając pomysłowość ludzi zarówno w rozpieszczaniu jak i w maltretowaniu zwierząt , wydaje mi się, że wyjątkowo zepsute psy powinny być szkolone z zastosowaniem OE, ale tylko przez fachowców.
-
Witam!!! Jestem za sterylizacją. Mam kilka psów i wszystkie mieszańce, a nawet moja owczarka niemiecka u której wyszła dysplazja sa wysterylizowane i wykastrowane, tak, tak bo samce również. Nieprawdą jest, że po kastracji psy robią się ciapowate. Moje owczarkowate mieszańce są po szkole IPO i nic po zabiegu sie nie zmieniły. Nawet jeden z nich zrobił się bardziej zacięty i musi być izolowany. Suczki też są takie jakie były przed zabiegiem. Bardzo mnie denerwują ludzie, którzy rozmnażają a potem wyrzucają nadmiar psinek na ulicę. Uważam, że powinien wejść w życie nakaz sterylizacji i kastracji dla wszystkich mieszańców. Może wtedy z czasem opustoszałyby schroniska dla psów i kotów.
-
[quote name='Gosiak']Gosia&Aston - Twój pies jest w wieku, w którym może przechodzić właśnie pierwsze poważne linienie. Zrzuca młodzieńczy podszerstek, potem będzie to wygladało inaczej, sama się przekonasz. Przypuszczam, że w przyszłym roku pozbędzie się pierwszy raz gwałtownie włosów długich (nie podszerstka) i to wtedy bedzie wyglądał najgorzej. Po odrośnięciu sam włos także nabierze nieco innego wyglądu i trochę zmieni się w dotyku. Ale żeby ze szpicem wilczym do groomera? :lol: Nie spotkałam się z tym. Utrzymanie tych psów w wyśmienitej kondycji jest tak proste, że nie ma potrzeby prowadzić ich do fryzjera. No chyba, że ktoś ma kompletnie dwie lewe ręce nawet do zwykłego czesania.:cool1: Bo nie ukrywajmy, ale wyczesać to je czasem trzeba, zwłaszcza gdy linieją.[/quote] "zabłądziłam" na tą stronkę i przeczytałam wszystkie posty od początku. Gosiak chyba zarozumiałość przez Ciebie przemawia. Ile już wyhodowałaś szpicy wilczych w swoim zyciu? Ja uważam, że Gosia&Aston zrobiła bardzo dobrze. Lepiej pójść do groomera niż narażać pupila na niefachową obsługę ciagnąć i wyszarpująć mu kołtuny z sierści. Pies mógłyby sie zrazić do "grzebienia" i dopiero potem byłby problem. Nie każdy, zwłaszcza młody człowiek wie wszystko od razu. Trafił Ci się pies(mam na myśli Tytuska) z dobrym futrem to się ciesz. A z tego co słyszałam, to Tytusek też korzystał z fachowych porad. Nie ukrywam, że niedawno byłam w rozpaczy z powodu sierściuchy mojego Lugera i poszłam do specjalisty. Natomiast Toskę i Sorajkę wyczesuje bez problemu. A poza tym przeczytawszy Twoją relację z wystawy w Płocku i Radomiu myśle, że jesteś wkurzona na sędziego (za ocenę) i na Patlandy:mad:( w Poznaniu tez przegrałaś) . Jeżdżę na wystawy krócej od Ciebie a już się zorientowałam, że każdy sędzia ma swój typ psa, który mu się podoba . I ma do tego pełne prawo, tak jak i Ty masz prawo do hodowania takich psów jakie podobają Ci się najbardziej. Po prostu bywaj na tych wystawach, na których sędziom podobają się psy takie jak Twoje. Bo zauważyłam, że chociaż każdy czyta wzorzec rasy to jednak każdy inaczej go widzi. Pozdrawiam:lol:
-
Dzięki kolego za poprawki. Ale zupełnie przez przypadek trafiłam na tą stronę. Ponieważ nie mam jeszcze wprawy w poruszaniu sie po forum, to czasami gdzieś zabłądzę i okazuje się , że na dobre to wychodzi. A gdzie wybieracie się na wystawę w przyszłym roku? :crazyeye:
-
Kochani! Dopiero teraz przeczytałam wasze relacje z wystawy w Kielcach 2006. Faktycznie było superasto:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: i to nie dlatego tak mówię, bo moja Soraya otrzymała II miejsce Best Junior Grupy V. Ale własnie atmosfera szpiczego grona mnie urzekła. I mam nadzieję, że będzie tak w przyszłości. Zresztą w Poznaniu też była bardzo miła i sympatyczna atmosfera między nami szpicomaniakami, oprócz paru wyjątków (co jak wiadomo potwierdza regułę) i sędziowania. A korzystając z tego, że na pewno będą to czytać Tulasy, to chciałabym [B]BARDZO, ALE TO BARDZO MOCNO PRZEPROSIĆ BASIĘ ZA MOJEGO PSA W POZNANIU. PRZYSIĘGAM,ŻE TERAZ BĘDĘ JUŻ TEGO MOJEGO DRANIA PILNOWAĆ JAK OKA W GŁOWIE, ŻEBY WIĘCEJ NIE POWTÓRZYŁ TAK HANIEBNEGO ZACHOWANIA[/B].
-
Kochani! Dopiero teraz przeczytałam wasze relacje z wystawy w Kielcach 2006. Faktycznie było superasto:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: i to nie dlatego tak mówię, bo moja Soraya otrzymała II miejsce Best Junior Grupy V. Ale własnie atmosfera szpiczego grona mnie urzekła. I mam nadzieję, że będzie tak w przyszłości. Zresztą w Poznaniu też była bardzo miła i sympatyczna atmosfera między nami szpicomaniakami, oprócz paru wyjątków (co jak wiadomo potwierdza regułę) i sędziowania. A korzystając z tego, że na pewno będą to czytać Tulasy, to chciałabym [B]BARDZO, ALE TO BARDZO MOCNO PRZEPROSIĆ BASIĘ ZA MOJEGO PSA W POZNANIU. PRZYSIĘGAM,ŻE TERAZ BĘDĘ JUŻ TEGO MOJEGO DRANIA PILNOWAĆ JAK OKA W GŁOWIE, ŻEBY WIĘCEJ NIE POWTÓRZYŁ TAK HANIEBNEGO ZACHOWANIA[/B]. Michałku, proszę popraw błąd bo Tosca w Kielcach dostała CACIB, a Luger-res.CACIB
-
[quote name='ARISEK']droga Małgosiu, będziemy zaszczyceni goszcząc u Ciebie :multi: a myślę że Magda chetnie skorzysta z radością z dodatkowych atracji i zabierze ze sobą sprzęt jeździecki... nasz Aris przyzwyczaił się do koni i w zasadzie je ignoruje.... zresztą wakacje spędził w okolicach Janowa Podlaskiego i ciągle obserwował jeżdżacych,niespecjalnie tylko podobała mu się przejażdżka bryczką... jak to nierówno się jechało.... powiedz tylko kiedy no i oczywiście gdzie - bo tego nie wiem:placz:[/quote] Cześć Szpicomaniacy!!!! Myslę, że spotkanie mogłoby się odbyć między świetami a nowym rokiem. Ci co sie uczą to maja ferie, a ci co pracują to na perwno też będą mieli troche więcej czasu. Trzeba popatrzeć w kalendarz i wspolnie uzgodnimy dzień, który będzie nam wszystkim pasował. NA Madzię oczywiście czeka Aktyw-c.gniady,rasy małopolskiej i będą sobie mogli jeździć, aż którejś stronie sie nie znudzi. Dokładny adres jest na mojej stronie: [url]www.szpicwilczy.jasky.pl[/url] . Nie wiem, jakim środkiem transportu będzie mogły do mnie przybyć, ale wszystko wytłumaczę. Małgorzata
-
[quote name='Collarium']Droga Małgosiu, nie wiem jak inni, ale ja czuję się zaproszony. Jeśli taka będzie wola ogółu, to czemu nie. Rzeczywiście w świecie kynologii szykuje się zastój i przyznam, że to mnie smuci. Dopiero co połknąłem bakcyla wystawowego a już trzeba przystopować. Chętnie poczytam, co na ten temat sądzą inni? Jedyną pociechą będzie może fakt, że jak dobrze pójdzie, to jeszcze zimą powiększy się moja "szpicowa rodzinka" (myślę o kolejnym miocie w hodowli Collarium).[/quote] Mareczku kochany, Ty jesteś zaproszony już od bardzo dawna i żeby Ciebie miało nie być to wykluczone. Nie wiem czy pamietasz, ale tyle poświęcenia w projektowaniu mojej strony czeka na Ciebie duuuża wódka. Jak bedą chętni inni szpicarze, to spotkamy się w wiekszym gronie, a jak nie to czekam na Ciebie i Twoja zonę.:multi: