Jump to content
Dogomania

margherita

Members
  • Posts

    82
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by margherita

  1. A nie rozważałas zeby kupic suni klatke? Wiem od innych osob ale i z wlasnego doswiadczenia ze taka klatka w domu daje psu ogormne poczucie bezpieczenstwa bo jest jak dla niego buda -azyl w domu, zaciszna, ciepla i super bezpieczna. Mam znajdke kundelka sunie juz kilkanasice lat i zawsze byl problem bo Ona do dzisaj sie boi ludzi i tez jak nie wie czego sie od niej chce to podsikuje i zupelnie przez przypadek wstawiłam taka klatke wymiarem pasujaca do suni i obłozyłam z trzech stron kocem bo moja druga sunia szpic wilczy miala sie szczenic i balam sie zeby nie zrobiła tej starej jakiejs krzywdy wiec na noc starsza suczka byla zamykana a w dzien drzwiczki byly otwarte wiec jak chciala wyjsc to sobie wychodziła oczywiscie pilnowalam wtedy tej suki z małymi. I to okazało sie strzalem w dziesiatke. przez kilka miesiecy sie jeszcze suczka bala ludzi i spala głownie w klatce ale potem stopniowo zaczela z niej wychodzic i teraz sypia w łózku i nareszcie skonczylo sie podsikiwanie i ten okropny strach przed nachylajacym sie czlowiekiem, przerd kijem od szczotki przed odkurzaczem..... - wiec moze tego sprobujesz!
  2. [quote]Z jedzeniem w sumie już nie ma problemu, a surowego miesa to ona nigdy nie ruszyła nawet teraz watpie że surowe zje, no chyba że takie krwiste ..[/quote] biedna sunia bo ona pewnie nawet nie zna smaku prawdziwego miesa bo nigdy nie dostawala tylko zawsze jakims badziwiem była karmiona. Daj mi ją na tydzien a zobaczysz jak bedzie wpierdzielala wołowine bo przez to karmienie tymi paskudnymi puszkami i innym takim swinstwem to pies ma zaburzony zmysł smaku. Ja nie mowie zeby wogole odstawic sucha karme czy puszki ale na miły Bóg nie jako podstawa wyzywienia tylko uzupelnienie przeceiz w tym przemysłowym zarciu to pewnie krowa , swinia razem z łancuchem i korytem jest zmielona. A potem sie ludzie dziwia ze im pies krotko zyje i ze jakis chorowity jest. Ja mam kilka starych psow miedzy 12-13letnich i 18 letnia kundelke ktore sa w takiej formie ze nie jednego psa w srednim wieku przeskocza
  3. A ja jeszcze w sprawie tego ze suczka nie chce jesc. Poniewaz na sucha karme nie zwraca uwagi (czemu sie wcale nie dziwie) to ja bym sporbowala dawac jej surowe mieso, najlepiej wołowine. Nie znam psa ktory by tego nie zjadł. Zwlaszcza jak piszesz ze poluje na ptaki czyli wie co to krew i mieso, byc moze ze w ten sposob sie dokarmia bo pewnie u poprzedniego pana dostawala tylko suchy chleb.
  4. [quote name='psi']Ja również kończyłam kurs u P.Moniki jak najbardziej POLECAM świetny fachowiec i szkoleniowiec bardzo se Panią Monikę cenie, jej wiedzę oraz rady.[/QUOTE] Takze polecam Monike Kruszewską :loveu: Co prawda kursu nie konczylam ale zawsze jezdze do niej ze swoimi szpicami ktore robi mi na wystawe super - zawsze mam w ocenie ze doskonale przygotowana siersc :multi: [quote]Polecam Monike Kruszewska(Ursynów) swietna groomerke ma ogromna wiedze,ale niestety mniej cierpliowsci ale da sie przezyc[/quote] hmm nie zauwazyłam zeby Monika miala mało cierpliwosci, wg mnie ma jej duzo ale czasami trafiaja do niej psy tak rozpieszczone i niewychowane ze sorry ale musi psa postawic do pionu bo inaczej nic by przy nim nie zrobila. Jezdze do niej ze swoimi szczeniorkami dlatego ze maja u niej pozytywne odczucia i ucza sie ze stół i szczotka to nie straszny diabeł :razz: , pracuje sprawnie i szybko tak ze pies nie zdazy sie znudzic i co najwazniejsze nie sprawia psom bólu przy wyczesywaniu. A to wazne, zebym potem ja nie miala kłopotow a psy stresów w trakcie pielegnacji futra.
  5. coś mi sie zdaje ze tylko my we dwie tutaj sobie odbijamy piłeczke, reszta sie chyba znudziła i sobie poszła.
  6. wiesz ja mysle ze niewiara forumowiczow w to co napisalas wziela sie stad, ze po pierwsze potepilas wszystkie rodzaje szkolenia oprocz tego sposbu w jaki Ty nauczylas swojego psa a to nie calkiem jest tak bo sa ludzie ktorzy metodami pozytywnymi potrafia psa nauczyc wszystkiego i to nie znaczy ze te psy ida tylko na smaczek. A po drugie troche wynika z tego pierwszego bo jak tak autorytatywnie sie wypoiwedizals na temat szkoleniowcow a inni maja inne doswiadczenia to dlatego tez nie bardzo wierza w Twoje autorytatywne oswiadczenie ze masz w 100% odwolywalnego psa i chyba dlatego chcieliby jakis dowod w postaci filmiku - tak to widze po przeanalizowaniu calego tego tematu i naszych pisemnych przepychanek. Bo ja takze troche sceptycznie patrze na to co piszesz o swoim psie poniewaz taka pewnoc co do 100% odwolywalnego psa mozna miec jak ten pies przezyje z Toba przynajmniej z kilka dobrych lat a nie przy zaledwie 11miesiecznym psiaku bo to jest dopiero poczatek jego zycia :p
  7. no to nie ja pisalam ze twoj pies jest fenomenem bo bardzo mzliwe ze jest tak jak piszesz czyli ze jest odwoływalny. Ja tylko rozumiem innych ze chcieliby jakis dowod na to ze to co piszesz jest calkowita prawda a nie tylko czczym gadaniem bo jak wiadomo internet jest cierpliwy i przyjmuje kazda napisana głupote i kłamstwo. [quote]nie pozwalam sobie tez na teksty o "mikrej wiedzy" ani o tym, ze "zal mi pieska", bo to nie jest merytoryczny argument ani tez nie swiadczy to zbyt dobrze o poziomie kultury.[/quote]no widzsz kazdy ma swoj ponkt widzenia bo dla mnie kaurtat takie chwalanie sie jak twoje bez poparcia tego dowodami jest takze brakiem kultury i bufonadą :razz:
  8. Przepraszam Cie bardzo ale jesli juz cytujesz to nie wyrywaj słow z kontekstu bo piszesz tylko moja odpowiedz nie cytujac swojej wiec ktos kto to czyta nie zrozumie o co chodzi. A po drugie to uwazasz ze Twoja odpowiedz na moje zwykle zapytanie była grzeczna? -HA HA HA i gdybys tylko mi tak odpisywala to bym zrozumiala bo sie czepiam czy cos takiego ale Ty na pytanie ktoregokolwiek forumowicza pienisz sie jak mydło i odpowiadasz opryskliwie. Ty masz negatywna opinie o pozytywnych metodach szkolenia i dlatego wg Ciebie wszystkie psy tak szkolone sa nieposluszne i niegrzeczne. A mnie sie nie podobaja metody jakich Ty uzywasz dlatego napisalam te słowa ktore zacytowałas bo faktycznie zal mi twojego psiaka wiec chyba moge miec takie zdanie zwlaszcza ze ja akurat w swoje niczym nie rzucam. Owszem nie wyskakuje sie ale wyskoczyłam ze swoja odpowiedzia bo przeczytawszy Twoje wypowiedzi chcialam zebys wiedziala ze wiekszosc osob na forum ma inne zdanie niz Ty na temat szkolenia
  9. [quote name='a_niusia']ciekawe wnioski i argumentacja, dziekuje, ze sie ze mna nimi podzielilas. niestety: nie bede sie z Toba przepychac slownie, bo nie przepadam za rozmowami na tym poziomie i za wycieczkami personalnymi na temat ludzi, ktorych sie nie zna. Pozdrawiam.[/QUOTE] No widzisz i mamy cos wspolnego bo ja tez nieprzepoadam za takim sposobem dyskusji. Jesli czegos nie rozumiem w wypowiedzi danej osoby to sie pytam ale to chyba jest zrozumiale. Ale jesli ktos odpowiada mi w bardzo niegrzecznym tonie to odpowiadam piszac co ja mysle na ten temat i to wsio Z checia skoncze ta beznadziejna dyskusje z Toba bo faktycznie Cie nie znam i raczej poznawac nie mam zamiaru bo ja lubie dyskusje w ktorych strony odpowiadaja sobie grzecznie na pytania, potrafia arugmentowac a takie dyskuje jak ta tutaj bo twoim jedynym argumentem jest zdaniem ze jestes pewna swojego psa ale zadnych sensownych faktow nie podajesz tylko plujesz na inne metody szkoleń.
  10. [quote name='a_niusia']mala, wprost przeciwnie...to ty tym postem pokazujesz jak skaczesz i sie rzucasz.[/quote] no i kto tu zachowuje sie jak nieokrzesany szczeniak?? Jak widac bardzo latwo Cie zdenerwowac , wystarczy tylko stanąc w opozycji a Tobie sie juz adrenalina podnosi i zaczynasz odpisywac w bardzo niegrzecznym tonie. Ale tak to juz jest ze czego Jas sie nie nauczyl tego Jan nie bedzie umiał [quote]nie: biore za ogon, krece w powietrzu i RZUCAM O GLEBE-tak masz to rozumiec.[/quote] szkoda mi Twojego psiaka ktory nie mial szczescia trafic na odpowiednią osobe. :shake: Mysle ze ta odpowiedz napisana jest przez Ciebie złosliwie bo brakuje Ci rozsadnych argumentów na poparcie swoich teorii ale radziłabym Ci uwazac co piszesz publicznie zebys nie musiala sie potem tłumaczyc ze swoich czynów władzom. Bo ktos moze tą Twoja odpowiedz wziać na serio i naprawde powiadomi TOZ [quote]Mi rowniez wisi twoj cyrk, wiec zajmi sie wlasnymi malpami-niezaleznie od tego, ile masz latek.[/QUOTE] bardzo sie z tego ciesze ze Tobie wisi moj cyrk i moje małpy bo z dotychczasowych Twoich wpisow wnioskuje ze wiedze masz baaaardzo mikra na temat kynologii
  11. [quote name='a_niusia']gdzie napisalam "rzucic psa na glebe"? w ktorym miejscu? troche chyba przeginasz palke insynuujac, ze rzucam swoim zwierzeciem. poza tym...kropla, ale moja kropla, nie inteteresuje mnie twoje morze, bo nie obcuje z nim na codzien.[/QUOTE] no i widzisz mała, rzucasz sie jak ryba bez wody....bardzo łatwo Cie sprowokowac a to swiadczy o Twojej niedojrzałosci emocjonalnej i psychicznej sadzac po Twoich wypowiedziasz latek masz jeszcze niewiele wiec sie nie dziwie temu w jakiej formie piszesz.......dorosniesz to moze zrozumiesz o co nam chodzi. A jak nie to i tak mi to wisi Twoje małpy Twoj cyrk :evil_lol: [quote] za futro i gleba.[/quote] Twoje słowa czyli mam rozumiec ze delikatnie bierzesz psa za futerko i z najwieksza ostroznoscia kładziesz go na boku na ziemie TAK?? :diabloti:
  12. ja nie wiem co Ty robisz z psem ale napisalas ze zglebic to rzucic psa na glebe wiec odpowidam na to co Ty piszesz. A jesli chodzi o babcie ze gdyby miala wasy to moze wykrzesalabys troche pokory wobec zycia bo to co zrobilas ze swoim psem to jest kropla w morzu i uwierz mi ze bardzo duzo rzeczy jeszcze nie potrafisz robic z psami. JAk pisalam wczesniej mnie sie tez kiedys wydawalo ze umiem wszystko bo potrafilam wychowac swojego psa a el to byl tylko jeden pies wiec nie muszisz sie denerwowac tylko dokladnie przeczytac jakie inni maja doswiadczenia i ewentualnie zapamietac bo moga Ci sie rady przydac w przyszłosci
  13. [quote name='a_niusia']moze kilka uwag ogolnych: ster jest wyzlem, a ja nigdy w zyciu nie rzucilam lancuchem w psa. warto czytac uwaznie...[/QUOTE] Nie mialam na mysli rzucanie bezposrednio w psa ale nawet rzucenie łancuchem obok psa dla moich psow to byłaby trauma gdyby nagle spadł obk nie jakis taki niespodziewany przedmiot. Maja po prostu inna wrazliwosc i tyle. A co odwoływalnosci twojego psa to ciekawa jestem czy tez by łby taki 100% przywoływalny gdyby mial swoje stado ale podkreslam swoje stado a nie kilku przypadkowych psich kolezkow i beda na psacerze pogoniłyby np. za sarną :cool3: Moje tez sa odwoływalne i jak chodze zjednym albo dwoma na spacery to takze moge powiedziec ze w 100% jestm pewna ze po zawolaniu wroca do mnie. Ale jak idzie ich na spacer piatka to wierz mi mocno bym sie zastanwaila zeby tak powiedziec....z tej prostej przyczyny ze stado rzadzi sie swoimi prawami i wystarczy ze jeden nie poslyucha i poooojdzie to drugi zobaczy i tez pojdzie a za nim kolejne. Oczywsice one worca i pewnie ten ktory hjest najposłuszniejszy wroci do ciebie pierwszy. Tak posluszny byl moj Onek i on nawet jak sie puscił ze swoim stadem w pogon to zawsze wracal najszybciej i jako pierwszy. Dlatego jak ma sie jednego psa to nauczyc go absolutnego posłuszenstwa to betka ale wymoc takie posluszenstwo na calej gromadzie psow w terenie otwartym to jest dopiero sztuka. Wiem ze taka sztuke ma opanowana niejaki shomen Cesary Millan ale zdaje mi sie ze on takze w razie nieposluszenstwa ciska psem o glebe i rzuca w niego czym popadnie
  14. Ja mam pytanie ( tylko zeby byc doinformowanym) do a_niusi czy Ty masz setera czy wyzła bo na poczatku pisalas o seterze a potem o wyzle i nie wiem :oops: Po ponad dwudziestu latach posiadania roznych psow a przez ostatnie dwanascie lat posiadania stadka psow na podworku moge powiedziec o sobie tyle ze sporo sie juz nauczylam ale na pewno jeszcze bardzo duzo rzczy o psach nie wiem. Ja tez kiedys uwazalam ze moja metoda uczenia psa jest najlepsza po tym jak do mojego domu zawital moj pierwszy owczarek niemiecki i po przeczytaniu dostepnej literatury (rok 1995) moj pies byl nawet 200% odwoływalny no ale to ONek to wiadomo i posluszny i nie wydzieral sie przy bramie na przechodzace psy -po prostu ideał ! Potem zainteresowały mnie psy z gr V i je mam czyli szpic wilczy - troche uparty majacy wlasne zdanie i poglady pies ktroy mimo takiego kociego charakteru kocha swojego pana bardzo mocno. I to czy bedzie przychodzil do niego na zawolanie czy bedzie posłuszny czy tez nie zalezy wylacznie od wiezi jaka zbuduja miedzy soba pies i jego pan. Na swoich szpicach probowalam roznych metod i powiem tylko jedno ze gdy szpic sie uprze i nie chce do mnie podejsc i ebujeja do niego podejde i go [B]zglebuje[/B] to przy najblizszej kolejnej takiej sytuacji psa bym juz nie miala bo by zwial ode mnie. I wiem co pisze bo mialam taka sytuacje. Suka nie chciala do mnie podejsc wiec zaczelam isc w jej kierunku a ona zaczela uciekac ode mnie ja za nia a ona w druga strone, wiec krzyknelam stoj pies stanął ja podchodze do niej a ona chyc przez płot i tyle ja widzialam. Lazłam za nia chyba ze 400m i co podejde to ta maupa odbiega i dopiero wpadlam na pomysl zeby sie wrocic po auto bo sunia uwielbia jazde samochodem. I tak jak pomyslam udalo mi sie bo podjechalam i jak suka zobaczyla samochod to sie zatrzymala, otworzylam drzwi, zawolalam i suczka wskoczyla do auta. Ona po prostu sie wystraszyla tego ze chce ja złapac ze zaczela uciekac przedmna. Wiec nawet wole sobie nie wyborazac co by sie dzialo gdybym w nia rzucila łancuchem:crazyeye:. Szpice to bardzo wrazliwe psy i łagodnoscia oraz całym mnostwem cierpliwosci i konsekwencji mozna je wychowac na bardzo posluszne i grzeczne psy. I to co dzialało na mojego ONka wogole sie nie sprawdza w przypadku szpiców. Dlatego radziłabym po przyjacielsku a_niusi zey z tak autorytatywnym wypowiadaniem sie na temat szkolenia troche sie jeszcze wstrzymala bo ma raptem jednego psa ktoremu poswiecila czas i go wychowala. A co do szkoleniowcow to niestety tak ejst ze te szkolki powstaja jak grzyby po deszczu tyle tylko ze wiekszosc z nich o szkoleniu i behawioryzmie psow wie tyle co nic i kursantom robi wode z mozgu. Na kilka szkołek do ktorych chodzilam ze swoimi psami trafilam tylko na jedna taka z prawdziwego zdarzenia, gdzie tak naprawde uczy sie wlascicieli jak maja postepowac ze swoim psem jak maja zbudowac dobre relacje z pupilem bo same psy ucza sie bardzo szybko, to szkoła gdzie porblemy sa roziwazywane i nie ma czegos takiego jak przekupywanie smaczkami czy gonienie psa po polu bo nie chce przyjsc, nie uzywa sie kolczatek ani obrozy z pradem czy rzucania łancuchem, nie uzywa sie klikera ale mozna uzywac jak ktos wie jak to robic. A propos do tej wlasnie szkoly trafil (dawno to bylo jak moj owczar był mlodziutki) kolezka mojego owczarka ktory zrobil sie strasznie agresywny wlasnie po radzie od tresera zeby w psa rzucac łancuchem jak cos zle zrobi. Ci szkoleniowcy naprostowali psychike tego psa ale gdyby nie oni to wlascicelka byla tak zrozpaczona ze chcial juz go uspic bo sie nie dawalo normalnie zyc z tym psem. Wiec jak widac mozna i tak mozna i tak ale na pewno do kazdego spa trzeba podejsc indywidualnie i dobrac metode szkolenia odpowiednia do psychiki tego psa.
  15. Ano wlasnie...ta osławiona dominacja!!! dlatego uwazam ze psy ktore z nami mieszkaja zyja z nami nie na zasadzie dominacji bo gdyby było inaczej to czlowiek musialby byc czujny 24 godz na dobe tak jak pisze Millan. Ja sie z tym nie zgadzam bo takze moje psy znaja moj jezyk ciala i dobrze sie dogadujemy. One doskonale wiedza juz od rana w jakim jestem humorze po sposobie otwierania przeze mnie drzwi wejsciowych :razz: bo mieszkaja na podworku. jest ich calkiem pokazna gromadka - 7 szt i ja. Ja sie generlanie do ich ukladow nie wtracam chyba ze ktos kogos gnebi za mocno ale wystarczy ze sie wychyle z okna i krzykne ze ma byc spokoj i spokoj nastaje. Ale tak samo psy ze mna łażą na spacery bez smyczy a jak zawolam to przychodza do nogi. Nie ganiaja kotow ani krow czy koni na łace i jak cos kombinuja ze by nabroic to wystarczy moje jedno słowo zeby zaprzestały swoich praktyk. Ale np. mojej mamy sie juz nie słuchaja wiec na pewno wazna jest energia jaka z przewodnika wyplywa , wazna jest cierpliwosc i konsekwencja no i chyba to ze moje psy wiedza ze je kocham i ze nikomu nie pozwole ich skrzywdzic dlatego mi ufaja i słuchaja sie. Ale tez nie widze w tym naszym ukladzie dominacji a raczej wspolprace i dobre rozumienie sie wlasnie poprzez gesty, postawe ciala, mimike twarzy.
  16. [quote]Sam napis "nie róbcie tego w domu" można sobie o kant szafki potłuc[/quote] Ha! ja nawet sadze ze taki wlsnie napis czesto prowokuje do samodzielnego spraktykowania sposobu na swoim psie bo wiadomo ze to co zakazane jest najlepsze, chyba my polacy w tej materii przodujemy. I zgadzam sie ze czego Jas sie nie nauczyl tego Jan nie bedzie umial. Mam jedna juz prawie dorosła suke ktora ma bardzo dominujacy charakter, nie oduczyłam jej skakania na siebie to teraz cierpie i kombinuje i probuje roznych metod np. na smaczka zeby na mnie ciagle nie skakala ale łap jej z tego powo du nie depcze i kopow nie sprzedaje. Oczywiscie Patrycjo nie pisalam tego o kopaniu pod Ciebie tylko ogolnie dla forumowiczów Swoje psy mam od szczeniaka i od szczeniaka ucze ich jak sie maja zachowywac, zdaje sobie sprawe ze to co robia moje psy nie zawsze bedzie dobre dal innych bo kazdy wychowuje psa według siebie i swoich potrzeb. I moze moje psy nie sa mistrzami kindersztuby ale znajomi i niezjaomi ktorzy mnie dowiedzaja zawsze mnie chwala ze mam tak dobrze wychowane psy ktore słuchaja mnie na ciche komendy słowne.
  17. [quote name='Pies Pustyni']Jest calkiem duzo psow, ktore na takie zabiegi zareagowalyby jak na zaproszenie do zabawy (na odpychanie noga tez, zeby bylo jasne). Piszesz "jesli krzykniecie "Fe" go nie przestraszy", czyli przestraszenie psa jest OK, ale szturchniecie (bo to o czym mowa to jest lekki kontakt fizyczny, a nie kopanie) to juz zbrodnia. Przeciez wrazliwy pies po ostrym "FE" tez moze sie skulic i zrobic mine nieszczesnika. Obejzalas ze dwa odcinki... Te przechadzki na krotkiej smyczy odbywaja sie u jego klientow i sa po prostu czescia treningu, bo ten program nie jest o spacerach z psami. Pamietam jednak odcinek, w ktorym Millan przy pomocy rakiety do tenisa posylal pilke w dal, a cala banda jego podopiecznych radosnie za nia ganiala (tzn. niektore za pilka, a inne tak sobie). Nie bylo zadnych spiec o ta pilke, a psy wygladaly na zadowolone i swobodne. P.S. Tak dla jasnosci - nie uwazam go za jakiegos Boga. Nieraz ogladajac program zastanawialem sie czy jego psy np. moglyby strozowac, skoro wychowuje je tak, ze maja nie reagowac na pojawienie sie kogos przy drzwiach... itp.[/QUOTE] ech tak to mozna sobie pisac do usranej smierci...ze ja nie kopie tylko szturcham ze krzykniecie to tez znecanie sie nad psem. A mnie nie chodzilo o szturchanie psa tylko z formy w jakiej to zostalo napisane zrozumialam ze psa kopiesz i tu jest tzw pies pogrzebany bo jezyk polski jest bardzo bogaty i zeby sie jasno i zrozumiale wysłowic to trzeba go dobrze znac i wiedidec jakich uzywac słow. A poniewaz kazdy pisze na gorąco to nie zawsze to zostanie odpowiedznio zrozumiane - ot i caly problem. tez sadze ze jak pies przegina to nalezy ostrzej go skarcic ale wiem tez ze kazdy zna swojego psa i wie jakie nasze zachowanie na niego dziala. Na moje np. blokada kolanem wogle nie dziala wiem bo sprawdzilam, skacza na mnie dalej tak jak skakały, przemawia do nich "mowa ciala". Ale mam u siebie jednego psa ktroy musial byc traktowany noga i kopniakami bo ten na sam ruch nogi czy reki odskakuje na bezpieczna odleglosc. Natomiast te moje psy reagują na samo podniesienie głosu, sadze ze gdbym je uderzyla to by zawalu serca dostaly z szoku ze je bije bo nigdy ode mnie nie dostaly. Za to doskonale sie sprawdza jak podniose na nie głos a w razie calkowitego braku reakcji jak na nich krzykne. Owszem obejrzalam tylko dwa odcinki ale przeczytalam dokladnie jego ksiazke z ktorej wyciagnelam wnioski ze musze byc caly czas na czuju zeby moc dyscyplinowac swoje psy 24 godz na dobe bo inaczej to mnie oleja ...... i z tym sie nie zgadzam bo dobrze wychowany i szanujacy swojego wlasciciela pies szanuje go nawet wtedy gdy ten jest chory nie ma akurat sił zeby rzadzic. I chyba tym sie rozni stado ludzko-psie od tego wylacznie psiego bo w tym psim zaraz by sie znalazl jakis nowy "dyrektor" jako zastepca tego chorego i niezdolnego do dalszej pracy.
  18. [quote name='Martens']No tak, w myśl takiego rozumowania pies sam sobie szkodzi jak wybiegnie na ulicę i przejedzie go samochód. Ten na PWP, co prawie dostał siekierą w łeb też sam sobie szkodził, mógł kur nie łapać. Niewłaściwe zachowanie psa nie usprawiedliwia z automatu naszego złego i brutalnego traktowania go - szczególnie nie uzasadnionego. Że Ty nie umiałaś inaczej, nie znaczy że to dobre i inaczej się nie da. A co do braku reakcji odpowiednich służb... W Hiszpanii legalna jest korrida, w większości krajów legalne jest wsadzanie barankowi w tyłek metalowego pręta i kopnięcie prądem celem pobrania nasienia, aż posra się z bólu, legalne jest mnóstwo innych rzeczy. To, że nikt nie reaguje na występy Millana nie znaczy, że to co robi jest dobre. I może nie widziałaś inaczej wychowywanych psów, ale o dziwo jest sporo takich, które na zakazy czy uniemożliwienie im robienia tego co lubią, nie reagują płaszczeniem się pod ścianami czy przybranie pozy autystycznego dziecka w celu wyhamowania agresji opiekuna. Btw z kopaniem przy skakaniu fajna metoda; mam upierdliwą młodszą siostrę kumpla, która wiesza mi się na szyi na ulicy czy w sklepie - następnym razem zapierniczę z glana w cycki, pokrzywdzona będzie trochę, ale włazić na mnie przestanie :diabloti: co się będę rozczulać i szukać cywilizowanych metod. Z kopa najprościej i najszybciej, a to najważniejsze...[/QUOTE] Ale to o czym piszesz to powie Ci Polski szkoleniowiec bo mamy w kraju naprawde dobrych i znajacych sie na psiej psychice ludzi. I nie trzeba od razu wpadac w zachwyt na obcokrajowcem. Niech On u siebie w kraju szerzy wiedze bo jak napisalam wczesniej mnie to On nic nowego nie powiedizal ani nie pokazal.
  19. czytam ten watek juz od dłuzszego czasu i zeby wiedziec chociaz mniej wiecej o co Wam chodzi to rpzeczytalam ksiazke C.Millana i obejrzalam w necie ze dwa odcinki (na tyle mi starczylo sił bo net mam troche lichy) i teraz moge powiedziec ze ten cały Millan ameryki nie odkrył i zeby sie nie powtarzac w calosci sie zgadzam z Martens, facet zrobil show ze swojej wiedzy tak samo jak ten cały zaklinacz koni -Monty Roberts. Takiego zaklinacza koni i to nie jednego to ja znam juz od czaow wczesnej mlodosci czyli jakies 35 lat kiedy jeszcze o amerykanskim zaklinaczu nikt nie słyszał. Nasi polscy zaklinacze koni czy psow sa tak samo dobrzy tylko nie maja takiej siły przebicia w mediach. A co do uczenia psa kopniakami....moje psy zanim sie nie naucza tez skacza na mnie ale ja głownie je oduczam krzyknieciem (pies w takiej sytuacji warczy na drugiego) i postawa ciala czyli odwracam sie bokiem jak widze ze sie pies szykuje do skoku na mnie i w momencie skoku jesli krzykniecie "Fe" go nie przestraszy odskakuje w bok a pies w tym momencie trafia w proznie i opada na ziemie. A jesli chodzi o spacery to gdybym miala ze swoimi futrami spacerwoac tak jak to robi Millan to chyba wogole bym zrezygnowala bo co to za radosc ze spacerku jesli psy wloka sie za mna z ponurymi minami zamiast ceiszyc sie wolnoscia, łapac nowe zapachy i ganiac do utraty tchu. Na spacerach bardzo czesto takie chwile szalenstwa przeplatam z kilkumiutowymi lekcjami posluszenstwa. Takie spacery odprezaja mnie i moje psy, oboje wracmy zadowoleni do domu :lol:
  20. ano wlasnie, znajac upodobania Pani sedziny tez tak myslalam ze bedzie patrzyla na jakosc futerka i na to czy dobrze szata przygotowana
  21. Michałku! GRATULACJE DLA WAS :multi: pewnie sie zgraliscie ale i Yanki musial sie sedzinie spodobac jesli dała Wam BOBa a czy p.sedzina wyjasniała swoj wybor?
  22. Brawa dla Aiko :cool2: Basiu ja zrozumialam ze Eiko to ten szpicek z dziewczyna w czerwonym sweterku :p I powiem ze to bardzo ładny szpicek - podoba mi sie to Sparkusiowe dziecie, duze gratulacje dla młodego :klacz:
  23. [quote name='dorobella'] ........Bullterrierka od samego początku chorowała, uśpiłam ją jako pięcioletnią sukę, została mi w szufladzie jej metryka. Na razie nie zamierzam kupować psa z metryką, bo niestety nie widzę różnicy..... wolę pomóc jakieś biedzie.[/QUOTE] Bo niestety takie hodowle mimo ze sa zarejestrowane sa pseudohodowlami, ale to czy hodowla bedzie z prawdziwego zdarzenia czy raczej bedzie podchodzila pod pseudo zalezy głownie od cżłowieka ktroy sie zabiera za hodowanie. I dopoki sie nie zmieni nastawienie ludzi do tego tematu i wogole do tematu zwierząt to tak zle sie bedzie dzialo nadal :shake: I chwali Ci sie ze wolisz dac dom jakiejs biedzie, bo zeby placic komus za psa/kota bez potiwerdzenia rasowosci to uwazam głupote poniewaz psa w typie mozna przygarnac ze schroniska Ja zanim kupie jakiegos zwierza z hodowli najpeirw ja przeswietlam, pisze maila potem odwiedzam wypytuje sie i wole na wlasne oczy zobaczyc jak zwierzaki zyja u danego hodowcy, jak sie zachowuja jaki maja stosunek do ludzi obcych i swoich. Do tej pory kupilam cztery szpice, jednego suczke owczarka szetlandziekgo i kota maine coona - i widze ze dobrze wybralam hodowle, nie narzekam, zwierzaki sa zdrowe, radosne, psychicznie w porzadku . Wiec jak sie chce to mozna kupic z metryka i zdrowego psa/kota. Ale takie czasy dizisaj ze wiekszosc oszukuje i nie wazne czy to sie tyczy pralki, butów, ubrania czy zwierzaków wiec jedyna niedogodnosc polega głownie na tym ze nie mozemy wierzyc wszystkim na słowo tylko musimy poswiecic czas na przeszukanie i przejrzenie ofert zeby wybrac to co jest dobre i zdrowe.
  24. Oczywiscie, ze i wsrod zrzeszonych hodowcow zdarzaja sie "czarne owce" ktorzy maja cale multum suk i zalezy im wylacznie na forsie bo to jest ich jedyne zrodlo utrzymania wiec psy czesto gesto zyja w koszmarnych warunkach :shake: A najczesciej chociaz pseudo zaczynaja od kupna ( i to watpliwej jakosci bo tak jest taniej rodowodowej suki i idą na ilosc a nie jakosc nie interesujac sie losem sprzedanego szczeniaka/kociaka, karmia byle czym, nie szczepia, nie patrza czy suka i pies sa zdrowymi i nie obciazonymi genetycznie osobnikami..... ale sa oczywiscie chlubne wyjatki...... no i teraz mam pytanie do tych dobrych pseudohodowcow: Jesli maja takie dobre intencje i rzeczywiscie troszcza sie o szczeniaki ktore powolali na swiat to czemu do cholery unikaja zrzeszenia sie w organizacji kynologicznej??? Przeciez zeby szczeniak dostał metryke wystarczy aby jego rodzice uczestniczyli w trzech wystawach, zeby byl zrobiony przeglad miotu - czy to są takie wygorowane wymagania???? Bo jak sie rodzi czlowiek to kazdy rodzic musi isc do odpowiedniej instytucji i zarejestrowac nowego obywatela, potem młody czlwoiek dostaje dowod osobisty bedacy jego wizytowka i analogicznie szczenie ma metryke ktora potwierdza jego pochodzenie. Dlatego wg mojego rozumu kazdy kto rozmnaza psy wyłacznie dla zysku i czy robi to na boku czy pod płaszczykiem ZK jest pseudohodowcą. Bo zeby mozna było cos zarobic na tym "interesie" to tak jak jest w kazdym biznesie najpierw trzeba włozyc dużą kase, zainwestowac pieniadze w doskonałe psy/suki i stworzyc im super warunki. A przedewszystkim miec duza wiedze na temat rasy, genetyki i jak lekarz ktory sie doszkala tak samo powinien robic dobry hodowca. A hodowanie to uczciwosc, pasja, hobby a nie sposob na zarobienie forsy przy minimalnych kosztach :angryy: bo przy prawidłowym podjesciu do tego tematu zysk ze sprzedazy szczeniat pokrywa koszty wyzywienia calej gromadki, oplaty za wystawy, za obowiazkowe/nie obowiazkowe badania, za weterynarza, szczepienia, odrobaczenia, itd........ Swojego pierwszego rasowca kupilam w 2002 r a dopiero w 2007 mialam pierwszy miot. A przez ten czas wydalam krocie na wystawy, na ksiazki na temat hodowli i genetyki, spedzialm mnostwo czasu u znajomych hodowcow wyciagajac z nich wiedze kynologiczna. Jak podliczylam ile kasy wydalam na te swoje ukochane psiulce to pieniadze jakie otrzymalam za dotychczasowe trzy mioty sa kropla w morzu tej wydanej kasy.
  25. wierze ze przy odrobinie dobrych checi na pewno uda sie znalezc sposob na pogodzenie kotow z psiakiem :loveu:
×
×
  • Create New...