-
Posts
160 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gosiaczek&mobil
-
Drugim rottkiem się nie przejmujcie bo to mój Mobil - zaprawiony w boju jeśli chodzi o sunie przychodzące na DT - Goja jest dla niego 13ta z koleji w ciągu ostatniego roku. Toleruje je wszystkie bez wyjątku tylko nie lubi jak brzydko pachną... Obejrzałam Gojkę dokładnie. DRAMAT. Skóra i kości, waży może z 18kg. Brzuch z przodu rozdęty od robali, pchły, wygryziona sierść. Pokasłuje i robi białe kupy, oko zaropiałe. Zapach straszny - taki słodkawy zapach grzybicy który nawet po kąpieli nie ustąpił. Siedze w domu w kurtce, pale kadzidełka i wietrze.... Dobre wiadomości są takie że sunia jest grzecznia, ładnie chodzi na smyczy, po schodach. Z mobilem bez problemu. Psychicznie wydaje się zrównoważona, nie wylękniona, jednak na razie nie szuka kontaktu z człowiekiem. łazi po mieszkaniu, smrodzi i zagląda w kąty. Ciężka droga przed nami.......
-
Same dobre wieści mam: Po pierwsze Feluś wygląda coraz lepiej. Nabrał masy, oczka rewelacja, wydaje się tez że przy dużym słońcu odrobinę widzi, przynajmniej do drzewa żeby je obsikać pędzi jak po sznurku. Po drugie spotkałam dziś rodzinkę, o której już wcześniej pisałam, która go regularnie odwiedza. Otóż za 3 tygodnie przeprowadzają się do własnego mieszkania i zabirają go ze schronu. Chcieli nawet już wczesniej ale nie chcą stresować niewidomego psa przeporwadzką i dostosowaniem do nowych warunków dwa razy. Obserwowałam ich troche, są zakochani w psiaku a on w nich. Życzę im wszystkiego najlpeszego i mam nadzieję że psiaka za miesiąc juz w schonie nie będzie. Mam nowe fotki ale wrzucę dopiero za parę dni.
-
Byłam w sobotę u szarpusia. Nie widziałam gchę o już kilka tygodni i trochę się bałam co zastanę. Zupełnie niepotrzebnie. Pies wygląda rewelacyjnie!!!!! Oczka zupełnie wygojone, żadych wycieków. Nie ma już nawet śladów po operacji. Nabrał też masy i nie sterczą mu ta okropnie rzebra. p. dyrektor mówi że to dzięki specjalnej diecie, pochłania podobno niesamowite ilości jedzenia.
-
Niestety nie ma tak dobrze. Felek był. Z oczek troche się sączy ale nie ropa tylko raczej takie łzawienie. Na dodatek miał troche kataru i dość odwodnioną kufe. Zgłosiłam do schroniskowego weta. Nie było tragedii ale lepiej żeby na to od razu spojrzał. Szarpuś bał się też dziś bardziej niż zwykle wychodzić z boksu (musiałam się niezle namęczyć żeby go wyprowadzić) i poruszać na spacerze, może troszkę gorzej widział? Ogonek też na początku był opuszczony. Dopiero jedzonko, pieszczoty i spacerek sprawiły że się rozkręcił i wracał już z ogonem pięknie zawiniętym na plecach. Mam nowe zdjęcia, ale wrzucę na forum dopiero w poniedziałek