-
Posts
2001 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pusia2405
-
Dziękuję ogromnie za życzenia i też życzę wspaniałego roku 2012. Widzę, że rodzina się powiększyła:) Śliczne te pulpety. Moja Justysia chyba by oszalała z radości jak by je zobaczyła. Muszę siępochwalić, że nowa dogomaniaczka nam rośnie:p.
-
Dwa najbardziej rasowe kundle z dachową panterą w tle:)
pusia2405 replied to pusia2405's topic in Foto Blogi
Nie bawię się dzisiaj na balu, więc przyplątałam się pożyczyć Wam szczęśliwego, zdrowego i z uśmiechem Nowego Roku. A ze swojej strony jako noworeczne postanowienie zobowiązuję się trochę tutaj poodkurzać (oczywiście pod warunkiem, że coś nowego mi nie wyskoczy). Psiaki, szczególnie Rudzia, zestresowane. Pozdrawiam Was gorąco!! -
[quote name='LAZY']Dziewczyny od kiedy wprowadzałyście gluten? Oluś wszedł w 5 miesiąc i z tego co czytam według nowych standardów właśnie powinnam to zrobić. Długo podawałyście? I jaka kaszka najlepsza? I ile tego? Piszą pół łyżeczki na 100 ml albo łyżeczkę na butelkę i sama już nie wiem.[/QUOTE] Spokojnie już mozna. Ja dodawałam na samym początku bardzo maleńkie ilości do zupki, którą sama gotowałam, najzwyklejszej kaszy manny i dość długo to gotowałam. Potem powoli zwiększałam. Jak dziecko ząbkuje można dawać do gryzienie skórkę chleba. Są też chyba słoiczki z różnymi kaszkami, no i gotowe kaszki do mleczka. Ale jeżeli zaczynasz, to wg mojej pediatry, na początku min.ilości i jeżeli przez następne trzy dni nic się nie dzieje, mozna dawkę spokojnie zwiększać.
-
Ja tak jak Ludwa miałam obowiązek ze względu na wcześniactwo. zreszta do tej pory chodzimy na kontrole do poradni rehabilitacyjnej.
-
[quote name='magdabroy']Nie wiem jak jest z państwowymi, czy uda się zapisać dziecko itp. Moje dwie bratowe urodziły córeczki w odstępie pół rocznym, więc malutkie poszły do jednego prywatnego żłobka. I ta opcja była według nich najlepsza, bo nie trzeba było się "wpisywać na listę oczekujących". Odrazu były miejsca. No i u mnie Urząd Miasta dopłaca do tego żłobka, tzn. koszt żłobka to 800zł z czego 500zł dopłaca Miasto. Może u Ciebie też byłaby taka możliwość? Nie musiałabyś wtedy czekać na miejsce ;)[/QUOTE] Ooo, dzięki za podpowiedź:) Bo w tych prywatnych to rzeczywiście trochę drogo. A jeśli chodzi o dietę w ciąży, to jestem zdania, że wszystko z umiarem i to co organizm nam podpowiada. Ktoś mi kiedyś powiedział, że kobiety mają niesamowitą intuicję, co powinny jeść a czego unikać. Oczywiście nie piszę o osobach uzależnionych od słodyczy, czy w ogóle od jedzenia śmieciowego. Ja na przykład dostałam w ciąży świra i bardzo się pilnowałam, czytałam co wolno a czego nie wolno, prawie w ogóle nie jadłam słodyczy a itak przytyłam do 30 tyg (wtedy rodziłam) ponad 15 kg. Ciekawe jak bym wyglądała w 9 miesiącu:) Po około 8 miesiącach od porodu miałam już niedowagę.
-
A ja mam pytanie z innej beczki. Pomyślałam sobie, żeby może oddać Justysię na parę godzin do żłobka. Ona bardzo się garnie do dzieci, a teraz zimno, mało mam wychodzi na spacer a w domu nudy, zostaje tylko figloraj... Macie jakies doświadczenia z żłobkami? Czy rzeczywiście państwowe oznacza złe?
-
[quote name='LAZY']Drugi lekarz twierdzi, ze wszystko jest OK i wskazuje na to, ze oczy raczej nie po mnie tylko po ojcu:) Jeszcze do trzeciego lekarza pójdę zeby miec pewność.[/QUOTE] Przypomiało mi się jeszcze, że parę dni temu na placu zabaw jakaś mama też z dużą wadą wzroku dowiedziała się od okulisty, że wadę przejmuje drugie dziecko. I rzeczywiście jej pierwsze dziecko ma b.dobry wzrok, drugi jest jeszcze niemowlakiem i strasznie się teraz o niego boi. Więc, jeżeli to pierwsze bobo, to może będzie wszystko ok:)
-
Dwa najbardziej rasowe kundle z dachową panterą w tle:)
pusia2405 replied to pusia2405's topic in Foto Blogi
Rzeczywiście, ostatnio coraz częściej bywam na dogo:) Mam nadzieję, że za jakiś czas uda mi się odświeżyć wątek. -
[quote name='LAZY']Oluś miał dzisiaj badanie okulistyczne. Pani doktor stwierdziła rozrzedzona siatkówkę, bardziej w prawym oku. Póki co mam sie nie martwic, bo siatkówka rozwija się niby do roku czasu i moze sie jeszcze wszystko zmienić. Ale ja martwie sie jak diabli, bo przeciez sama mam słabą siatkowkę i duza wade wzroku. Jutro ide do drugiego okulisty na konsultacje zeby zobaczyć co ta mi powie. Czy miał ktoś z Was tego typu problemy u swojego dziecka?[/QUOTE] U mojej córeczki było zagrożenie retinopatii ze względu na wcześniactwo, na szczęście wszystko się skończyło dobrze. Niestety ostatnio mieliśmy z mężem wrażenie, że mała lekko zezuje i wybraliśmy się do okulisty. Okazało się, że zeza ani śladu, ale za to jest ogromny astygmatyzm (po mężu, tylko wieksza wada) i gdybyśmy nie poszli teraz do lekarza, to za jakiś czas mogłaby być na jedno oczko niedwidząca. Nawet ostatnio w radiu słuchałam programu, w którym okulista mówił, że wady wzroku powinno się korygować od jak najmłodszego wieku. Także spróbuj jeszcze może u innego lekarza, chociaż to badanie nie jest zbyt przyjemne dla dziecka. Teraz Justynka śmiga w fajowych różowych okularach:)
-
Nefesza, moje dziecko było 3 miesiące po porodzie w szpitalu, to raczej nikt tak długo by mnie nie trzymał. Poza tym leżało w innym budynku, a była ostra zima... Jeździłam codziennie do małej raniutko i wychodziłam wieczorem. W szpitalu są dostępne hoteliki dla matek, ale dla przyjezdnych. Ja miałam tego pecha, ze byłam z tego miasta co szpital, a i tak do szpitala samochodem jechałam często koło godziny. Jeżeli chodzi o cc, to też zależy jakie cięcie. Ja bardzo długo dochodziłam do siebie, ale na pewno jedną z przyczyn było to, że praktycznie całą ciąże siedziałam na tyłku i kompletnie nie miałam kondycji, do tego zrobiłam się gruba. Poza tym wysokie ciśnienie, którego cały czas nie dawali rady mi zbić nawet po cc, zatrucie ciążowe, itd... Pierwszego dnia po cc ledwo wstałam, ale tylko dlatego, że już mi się tak siku chciało:) Ze szpitala po 4 dniach wychodziłam zgięta i czułam dyskomfort jeszcze dość długo. Ale to była na prawdę inna sytuacja. Zupełnie co innego jak cięcie jest planowane a matka w dobrej kondycji fizycznej:) Więc nie ma co się póki co denerwować, szczególnie wtedy, jak się ma męża u boku, który potrafi w każdej chwili wesprzeć i psychicznie i fizycznie. Rodzice- głowa do góry, szykuj pokoik, kupuj ile dusza zapragnie i ciesz się tym ile wlezie, a rodzine słuchaj i się uśmiechaj. Potem będziesz cięższa, bardziej zestresowana.
-
Moja mała też miała straszne kolki. Sab simplex w części pomagał, poza tym przed każdym karmieniem masowałam jej brzuszek około 15 minut, a jak była straszna kolka używałam patyczków, które wkłada się do odbytu i dzięki nim powietrze łatwiej schodzi. Takie specjalne patyczki kupiłam w sklepei mamma i ja. Mają też sprzedaż internetową. ostrzegam tylko, żeby za często ich nie używać, tylko przy najgorszym bólu. Mój wyćwiczony masaż na Justynce, to po 10 razy ruchami okrężnymi najpierw lewą stronę brzuszka, potem 10 razy prawą, pote, 10 razy cały brzuszek a na koniec trzy razy delikatnie całą dłonią przejechać od żoładka w dół. Powtarzałam te serię po parę razy i na prawdę gazy ładnie schodziły:)
-
Hej, nie panikuj. Sam zastrzyk w kręgosłup nie boli. Samo cięcie, to troszkę dziwne uczucie, a takie sytuacje typu cięcie na żywca, to raczej zdarzają się bardzo sporadycznie:). Ja niestety za bardzo nie pamiętam, czy sprawdzali u mnie czucie czy nie. Byłam pół przytomna, cięcie trzeba było wykonać bardzo szybko, ale pamiętam, że pytałam się, czy mogę mieć znieczulenie ogólne, to anestezjolog odradził mi to i dziękuję mu za to bardzo. Dzięki temu usłyszałam pierwszy płacz dziecka i przytulili mi małą do policzka mimo jej znikomej wagi 900 g. Tego się nigdy nie zapomi...
-
[quote name='agaga21']słuchaj, jak masz problemy z oczami to może kwalifikujesz się do cesarki? co na to twój lekarz?[/QUOTE] Zdecydowanie w twoim przypadku cc!! Słuchajcie, mnie chodzi o to, że jeżeli nie ma przeciwskazań, to jednak nie należy marzyć o cc. Ja nigdy naturalnie nie rodziłam i nigdy tego nie doznam, więc rzeczywiście nie mam porównania, jednak mogłam porównać na oddziale patologii noworodków kondycje dziewczyn po cc i tych co rodziły naturalnie. Różnica dość znaczna. Natomiast jeżeli cc ratuje życie malucha i nasze, to jasne, że należy dziękować Bogu za taką możliwość. Gdyby nie taka możliwość w tej chwili by mnie tutaj nie było i oczywiście mojego dziecka. Madcat, dzięki za przypomnienie tej kołysanki:loveu:
-
Zdecydowanie odradzam cc. Ja miałam, bo musiałam i teraz jak bym się zdecydowała na drugiego malucha, to też bym musiała mieć cc (mam cięcie w takim miejscu, że mam zakaz naturalnego porodu). Poza tym blizna po cięciu, brak czucia w tym miejscu jak dotykam skórę, to tak jak by była obca, nie moja. Poza tym sama operacja mało komfortowa i cirepisz jeszcze po z miesiąc. Dziewczyny, jak możecie to rodźcie naturalnie. Może boli jak cholera, ale potem szybko zapominacie i szybko wracacie do normalnego życia!
-
[quote name='nefesza']W koncu znalazlam chwilke i teraz ja prosze Was o rade. Chodzi mi o karmienie dziecka, bo juz sama chyba troche sie gubie. Moze powiem, co zjada Filip: 7 rano - mleko, daje 150 ml, potrafi zjesc tylko 30 ml 11 - sloiczek owockow duzy LUB male owocki plus jogurcik dla maluchow 15 - obiadek, duzy sloiczek 19 - mleko, szykuje ok 220 ml, zjada roznie (nie mniej niz 100) 23-24 - kasza na mleku, ale plynna podawana butelka, tez ok 220 ml i tez zjada roznie. Nie dopajam go, bo nie chce nic pic w zadnej postaci. Ani z kubeczka, ani z niekapka, ani z butelki. Probowalam sama wode, chyba wiekszosc soczkow, wode z glukoza, herbatki granulowane (mam cala kolekcje w domu). I nic z tego. A jak Filip czegos nie chce, to zadna sila go nie zmusi do przelkniecia. Trzyma w buzi, wypluwa albo wyplywa mu samo. I teraz juz nie wiem, czy dobrze mu daje? Filip skonczy za kilka dni 10 miesiecy (wieku korygowanego 8,5). Przeczytalam w madrych gazetach, ze od 10 miesiaca daje sie dziecku dwudaniowy obiad. Tylko kiedy go podawac? I jak? I co dawac mu z domowego jedzenia? Jajko? Wedline? Zaczac mu gotowac sama? Nie wiem tez jak z tym mlekiem, do kiedy dziecko ma pic mleko? W jakich ilosciach? Planuje sciagac swoj pokarm do konca roku ( znaczy, jak Filip skonczy rok). A potem co? Modyfikowane, ale jakie? Po nabiale na szczescie nic mu sie nie dzieje. O ile pamietam, to pediatra mowila, ze ok 10 miesiaca mozna juz mu dawac gluten bez ograniczen (dostaje po troszku od 6 miesiaca). Tyle mam pytan i watpliwosci, ale nie wiem, czy isc z tym do pediatry i zawracac sobie i jemu tym glowe ;) Oprocz tego Filip rozwija sie dobrze, rosnie i przybiera na wadze, zadnych zmian na skorze, ma juz 6 zebow (na gorze wyrznely sie od razu jedynki i dwojki). Acha, przy kazdym karmieniu zmiana pieluszki (przed karmieniem), oczywiscie pomiedzy tez w razie potrzeby. Ech, poradzcie, jak Wy zmienialyscie menu? Trzymalyscie sie sztywno godzin? Co i kiedy wprowadzalyscie?[/QUOTE] Ja też mam wcześniaka z 30 tygodnia z wagą urodzeniową 900 g. Na razie patrz na jego wiek korygowany i pamiętaj, że z wcześniakami jest troszkę inaczej. Też miałam podobne problemy i dylematy, przy czym ja musiałam szybko małą odstawić od swojego pokarmu. Miałam podobny jadłospis, z tymże tak kaszka o 23, to już bym przerwała, najwyżej dodatkowy posiłek stały po obiadku i późniejsze mleczko, czy kaszka. I spróbuj mu sama gotować jak najwięcej. Ma już sporo ząbków to i pogryźć co nieco może. Dzieci lubią bawić się jedzeniem-np. mientolić ziemniaczka w ręku a potem go wrzucić do buzi:). Ja niestety długo musiałam miksować zupki. Ale pamietaj, intuicja matki raczej nie zawodzi... i nie czytaj głupot w internecie. ja np. usłyszałam od jednej kobiety, że jej dzieci mówiły już pełnymi zdaniami jak skończyły rok:lol:. Moja mała w tej chwili ma już rok i 9 m-cy i już nie koryguje. Wiadomo, kłopoty związane z wcześniactwem jeszcze są, ale wiem, że mogłoby być o wiele gorzej. Niestety od wczoraj mi gorączkuje i to na maxa, dzisiaj lekarz stwierdził wirusowe zapalanie gardła:cool3:.
-
[QUOTE=LAZY;17698039Agnieszko czy znasz dobrego dermatologa dziecięcego w szczecinie? Oluś ma suchą skórę, na buzi czerwone krostki na główce coś jak łupież i chciałabym żeby zobaczył to dobry dermatolog i poradził co to jest i jak to leczyć (najlepiej naturalnie a nie sterydami). Z góry dziękuję za pomoc![/QUOTE] Sprobuj najpierw z pediatrą o tym pogadać, to może być skaza białkowa. Pediatra od razu będzie wiedział, czy to jakaś alergia, czy jednak wizyta u dermatologa.
-
Kamila, bardzo mi przykro. Też w tak szybkim tempie straciłam swojego ukochanego psa... i zdecydowanie za szybko.
-
Dwa najbardziej rasowe kundle z dachową panterą w tle:)
pusia2405 replied to pusia2405's topic in Foto Blogi
Późno, ale też Wam życzę wesołych świąt. U nas nie jest źle, tylko czasu ciągle brakuje. -
Dwa najbardziej rasowe kundle z dachową panterą w tle:)
pusia2405 replied to pusia2405's topic in Foto Blogi
Jamnicze, ani mi się śni zamykać galerii moich kundli:) Miło takie słowa czytać...:) Ściskam Was mocno!! -
Dwa najbardziej rasowe kundle z dachową panterą w tle:)
pusia2405 replied to pusia2405's topic in Foto Blogi
Drogie Cioteczki, u nas źle nie jest. Justysia powoli dogania rówieśników, serduszko ruszyło się i jest duże prawdopodobieństwo, że też nadrobi straty:). Niestety muszę na jakiś czas zawiesić galeryjkę. Wstyd się przyznać, ale na dogo bywam w tej chwili tylko na bazarkach, ech. Wychodzę powoli z własnych problemów ze zdrowiem... Wierzę, że najgorsze już za nami, a teraz z każdym tygodniem będzie tylko lepiej. Jak tylko zacznę częściej bywać na dogo, zacznę od odwiedziń Waszych galeryjek:). Matko, jakie ja mam zaległości! -
Dwa najbardziej rasowe kundle z dachową panterą w tle:)
pusia2405 replied to pusia2405's topic in Foto Blogi
Nie dam rady, ząbek się wyżyna. Jestem totalnie niewyspana...:shake: Jak wrócimy z krótkiego urlopu to coś wrzucę, już mam tyle zaległości, ech. Nikogo nie odwiedzam w galeryjkach i w ogóle, ciężko być samotną matką:roll:. -
Dwa najbardziej rasowe kundle z dachową panterą w tle:)
pusia2405 replied to pusia2405's topic in Foto Blogi
Postaram się do piątku. Potem tydzień mnie nie będzie. -
Jak się czuje Bazyla? Piękna ta Zośka:)
-
[quote name='Asiaczek'][B]Wczoraj wieczorem dostałam SMS, że nasza forumowa koleżanka Szybowiec - zmarła... Ewuniu, dla Ciebie ["][/B] Pzdr.[/QUOTE] Smutne....
-
Dwa najbardziej rasowe kundle z dachową panterą w tle:)
pusia2405 replied to pusia2405's topic in Foto Blogi
[quote name='deer_1987']A jak reszta stada? jak coreczka?[/QUOTE] Córeczka rośnie, czekamy cały czas na wizytę u kardiologa w sierpniu... Kropek baardzo przeżył śmierć Beja. Ostatni rok był jego lekarzem, przyjacielem, tworzyli męski sojusz przeciwko "głupiej" Rudzie. Przez tydzień trzeba było go karmić, bo sam nie tknął jedzenia, jeden wielki psi smutek. Swoją troskę przeniósł teraz na Justynkę. Wrócił mu na szczęście humor i chęć do życia. Rudzia to przeżyła na swój rudzi sposób. Zrobiła się bardziej agresywna, nieprzyjemna, nieusłuchana, zaszyła się w kącie do którego nikomu nie pozwalała podejść. Powoli wychodzi z traumy. Miśka kochała Beja... teraz dla niej już wszystko co najlepsze się skończyło. Odszedł najpierw Dzems potem Bej, zostały dwa małe kundle, z którymi toczy wieczne wojny. Coraz bardziej potrzebuje bliskości człowieka.