To ja słówko odnośnie agresji do dzieci bo tu pewnie o moją wcześniejszą wypowiedź chodzi. Nie nazwałabym zachowania Morusa w stosunku do mojego syna agresją, jak na mój osąd choć znawcą nie jestem, ale spotykałam psy agresywne do dzieci i innych, to powarkiwanie było na pograniczu lęku i ostrzeżenia. Zaznaczam, ze nie chcę tutaj wybielać zachowania psiaka, ale myślę, że to jeszcze nie zasługuje na rangę "problemu", chociaż nie jest to też sprawa do zbagatelizowania. Mam też trochę obawy, że Morus nabywa takich zachowań mieszkając na ulicy, podejrzewam, że "grzeczne dzieci" biegające samopas po naszym osiedlu dały mu się we znaki,