-
Posts
2279 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zurdo
-
Mam nadzieję, że już wszystko dobrze z brzucholem Sarci...
-
[quote name='modliszka84']zatkać nos i zamknąć oczy :diabloti:[/quote] no wiesz... Ja muszę przestrzegać zasad bhp, patrzeć znaczy, czy mi Tosia nie zamierza nosa skrócić :cool1: Dopiero zobaczyłam - ktoś z naszego wątku w swojskim ludowym typie "kurna chatka + furiatka" zrobił pięciogwiazdkowy hotel :crazyeye::evil_lol: No to Tośka sobie jeszcze raz beknie i zmykamy uczyć się sawuarwiwru czy jakoś tak :evil_lol:
-
Atosku <*> Siedzę nad klawiaturą i nie wiem. Nie wiem, co mam napisać... Tu i wszedzie indziej w tym dziale... Wy wiecie, że pustka w głowie nie znaczy pustki w sercu? Pamiętam...
-
[quote name='Radek']To faktycznie podopieczny malutki :evil_lol:[/quote] A malutki... :evil_lol: Boję się, że go Tosia sponiewiera :diabloti: [COLOR=black]Złożyłyśmy z Tosią wizytę w lecznicy we wtorek. Z łapką było tak sobie. Lekarka zarządziła jeszcze dwa tygodnie kuracji i zakazu biegania. Jeśli nie będzie poprawy, hrabiankę czeka iniekcja dostawowa w hrabiowskie kolanko. Pani doktor powiedziała, że jak jeden staw się sypnie, a Tosi hrabiowskie bioderko sypnęło się dość radykalnie, to z pozostałymi stawami też zaczyna dziać się źle :shake: [/COLOR] [COLOR=black]Perspektywa blokady robionej na żywca podziałała na nas mobilizująco. Tosia dziś pięknie chodzi, tylko lekko utyka, a ja znalazłam w sobie dość siły, żeby każdą próbę skokobiegów kończyć stanowczym wrzaskiem :diabloti: Tosława w związku z tym ciut obrażona i znudzona, jutro jej skali zabraknie...:razz:[/COLOR] [COLOR=black]Zakupiłam Tosi w lecznicy magiczne płatki zbożowe, mające ponoć zahamować powstawanie kamienia i zneutralizować nieco zabójcze zapachy wydobywające się z hrabiowskiej paszczęki. Ale choć Tosia je wszystko – tego nie chce tknąć. Zamoczyłam jej toto w rosole –potraktowała płatek jak lizak, przewożąc jęzorem zatłuszczony „przysmak” po całej podłodze w kuchni. Co ja jeszcze mogę zrobić, żeby opóźnić kolejne usuwanie kamienia i bez obrzydzenia móc pocałować hrabiowski nochal? :roll:[/COLOR]
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Te chwile chyba na zawsze zostają w pamięci tak żywe, jakby wczorajsze. Pamiętam każdą minutę ostatnich kilkunastu godzin Rasty, choć czasem bardzo chciałabym o nich, właśnie o tych minutach, zapomnieć. Pamiętam jakie dżingle leciały wtedy w radiu, pamiętam, jak pachniało w mieszkaniu, pamiętam, jak minuty biegły strasznie wolno, bo każda wypełniona była potwornym cierpieniem, i jak szybko zarazem, bo każda przybliżała moment ostatecznego rozstania... Meluniu <*> Dżekuś <*> pamiętam... -
[COLOR=black]Heh, a wiesz, że to nie jest zły pomysł. Tylko że Tośkę da się pewnie znieczulić i odkazić piffkiem, a ja? Mnie nie tak łatwo odkazić po latach studenckiego życia :diabloti:[/COLOR] [COLOR=black]Tosia chodzi na czterech łapskach, tyle że nadal mocno utyka, no i kolejną noc ziała mi w twarz swym nie pachnącym różami oddechem. Ale nie ma tego złego, jak mnie dziś szefowa zobaczyła, to zarządziła wolną środę – przynajmniej sobie spokojnie pojedziemy do weta. [/COLOR] [COLOR=black]Tosia musi zacząć zdrowieć, bo od piątku będzie miała podopiecznego, małego 40-kilowego goldenka i chcę mieć tu cyrk monty pythona, a nie szpital na peryferiach :cool1:[/COLOR]
-
MAWI niewidomy collie ma kochający dom w Kędzierzynie Koźlu!!!!
zurdo replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ulka18']Irenko,podziekuj od nas Bartkowi, ze tak wspaniale opiekuje sie Mawim :calus:[/quote] O tak, wspaniały, wrażliwy chłopak. Dziękujemy i Bartkowi, i całej Rodzinie Mawiego. No i kotu za cierpliwość, jedzenie na parapecie i miejsce na słonecznym ganku ;) -
[quote name='Radek']Po powrocie do domu była tak zmęczona stresem, że zaległa na posłanku[/quote] Ale zanim zaległa, to pewnie jakąś nagrodę pocieszenia dostała? ;) Biedna Sarcia... Tośka przy ostatniej wizycie też nie zamierzała czekać pokornie na rzeź, próbowała kilka razy wyrąbać łbem przejście w przeszklonych drzwiach do wolności :evil_lol:
-
Tusiołku :-(
-
[COLOR=black]Rano Tosia nie miała już gorączki, chodziła źle, ale przynajmniej podpierała się na łapce. Ponieważ dziś nie ma tośkowej wetki, a ja sama od kilku dni też staram się jako tako funkcjonować z gorączką, co wychodzi mi coraz gorzej – nie pojechałam z Tosią do lecznicy, tylko pozawijałyśmy się w koce i zaległyśmy pod nimi na cały dzień. Jeśli do jutra nie będzie znaczącej poprawy z łapką– pojadę jutro rano, jeśli będzie lepiej (oby!), pojedziemy zgodnie z planem w środę.[/COLOR]
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Decyzja należy do romenki. Wydawało mi się, że będzie dobrą praktyką oddanie psa zdiagnozowanego porządnie, ale jeśli niemiecka organizacja tak czy owak będzie Diankę diagnozować - to chyba robienie tego dwa razy nie ma sensu... Wiem, że jednym z argumentów przemawiających na rzecz szybkiej diagnozy było podejrzenie nowotworzenia na kręgach szyjnych. Do tej pory to, że zmiany w tym odcinku są nowotworowe nie zostało potwierdzone, a niekórzy zastanawiali się, czy psa z nowotworem warto gdziekolwiek oddawać. Ale faktem jest, że nawet jeśli są to zmiany nowotworowe, to nie rozwijają się one w szybkim tempie, bo Dianka, nawet jeśli miewa złe dni - to jednak ogólnie jest w lepszej formie niż była kilka miesięcy temu... Może rzeczywiście warto się skupić na tym, co konieczne do wyjazdu... -
[quote name='Lucyja']Jak się czuję łapka Tosi ?[/quote] Usiąść i ryczeć... Wczoraj było już całkiem przyzwoicie, dziś Tosia się nawet nie podpiera na tej łapce. Załatwia się nawet na stojąco. Nie opiera się nawet na koniuszkach palców, tak jak było na tych zdjęciach - po prostu łapa wisi podkurczona :shake: Nie wiem, co się dzieje... Boję się, że jeszcze trochę i cała nasza wielomiesięczna praca pójdzie na marne...
-
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam propozycję - powstało 35 stron postów nie wnoszących najczęściej niczego poza obelgami. Niech każdy kto brał w tym udział, policzy własne posty w tym bajzlu i za każdy wpłaci na Diankę 5 zł. ARKO, zapraszamy! Chyba że nie zamierzasz tu robić nic innego poza obrażaniem kolejnych osób? Tyle osób nagle się zainteresowało życiem i losem Dianki, zapraszamy do wpłat! Jayo, może osoby chętne do jakiś wpłat, mogłyby wpłacić na Twoje konto? Ominęłoby się całą AFNowską biurokrację, a Ty miałabyś przynajmniej minimalne wsparcie. Oczywiście mówię o osobach, które mają do Ciebie zaufanie, bo nie chciałabym, żebyś i Ty stała się w przyszłości obiektem dzikich napaści... Jeśli się zgodzisz, poproszę numer na PW -
Nadszedł dzień rozstania ;( Do końca Dianko w moim sercu [']
zurdo replied to romenka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
romenka napisała w marcu: Z tego co wiem - Dianka nie miała robionych badań kału. Warto by je zrobić teraz. Z tego co wiem Dianka nie bierze też encortonu od dawna - miała po nim biegunki. O reszcie badań i problemów powinna napisać romenka. Rzeczywiście dobrze by było, żeby były zebrane wszystkie najważniejsze informacje w jednym poście... -
[COLOR=black]No to też macie... Mam nadzieję, że dzisiejsza noc była lepsza i brzuchole już zdrowe? Ja dzisiejszej nocy nie dałam się już sprowokować, choć dziś cyrki zaczęły się tuż po północy. I wciąż nie rozumiem – za co my te burki kochamy? [COLOR=black]:niewiem::niewiem::niewiem:[/COLOR][/COLOR] [COLOR=black]A z łapką dziś kapkę lepiej, Tosia już chodzi na czterech, choć jeszcze utyka. I zaczyna już szaleć i ciężko ją w miejscu utrzymać:Dog_run: Tak wygląda tośkowe oszczędzanie łapy. Do kaloryfera ją przywiążę... :knuje:[/COLOR]
-
:multi: Witamy wypoczętą Fionkę i jej Pańcię, i czekamy na wakacyjne fotki. Całą masę fotek. Dziękujemy za komplimenta ;) [COLOR=black]Było podejrzenie, że to zerwane więzadło. To by znaczyło operację (lekarze zabronili mi się denerwować, jestem spokojna :flaming:). Potem przyszła pani doktor, która Tosię operowała, wyginała tośkowe łapsko na wszystkie strony i stwierdziła, że raczej nie więzadła. Tylko stan zapalny w biodrze. Teraz już tylko modlę się, żeby miała rację. Tosiul ma leki przeciwzapalne i zaleconą wstrzemięźliwość ruchową. To może być trudne...:cool1:[/COLOR] [COLOR=black][COLOR=black]Wstyd mi okrutnie. Tośka mnie w nocy obudziła o 2, i tak do rana stała nade mną i dyszała mi w twarz, kładąc się od czasu na pół godziny. To już kolejna taka noc. A ja byłam już tym zmęczona, ochrzaniłam ją, nabuczałam i powiedziałam, że mam jej dość i żeby poszła do stu diabłów. Jakby budziła mnie przez złośliwość, a nie szukała pomocy. Strasznie mi wstyd. Dałam Tosi ciasta ze śliwkami... Może wybaczy... A jak nie?...:nerwy:[/COLOR] [/COLOR]
-
Dzięki, taką miałam nadzieję, że i mnie ktoś doceni... :evil_lol: Z łapą dziś jeszcze gorzej - już w ogóle na nią nie staje, nawet do podpórek. Trudno, zrywam się z roboty i spróbuję dojechać na Ochotę do naszej pani doktor. To przynajmniej 3 godziny stania w korkach, bo w Warszawie rządzą... ... KRETY :diabloti:
-
Witajcie Piękności <*> Czy to od Waszych rozmerdanych radośnie ogonków wiatr strąca liście z drzew?
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Meluniu <*>, Dżekusiu <*> Wpadnijcie do Pańci szepnąć Jej, że to jest Wam dobrze i czekacie... -
Tusiołku, królewno, przepraszam, nie mogłam tydzień temu. Minęło 10 miesięcy, za mało, żeby zrozumieć i pogodzić się z faktami... W zeszłym roku wrzesień był piękny i piękne były jeszcze nasze dni, i plany odległe... Bardzo mi Cię brak...
-
Atosku, pamiętam... Czy i Wy pamiętacie? I czy takie pytania mają sens, czy każe nam je zadawać nasz nieznośny egoizm?
-
wyrzucona z sam.NIE ODDAM JEJ NIKOMU i żałujcie bo jest KOCHANA :P
zurdo replied to Aga_Mazury's topic in Już w nowym domu
mamma mia, jacy oni piękni! I wielcy. I piękni. I piękni... Wszystkiego najlepszego dla szanownych Jubilatów i ich Mamy, no i zdrówka dla Perełki. -
[COLOR=black]Tośka tak źle znosi głupiego jasia, że gdyby miala mieć rentgena – ja bym się musiała wcześniej skutecznie spremedykować, bo już bym tego nie przeżyła. Ale też myślę, że to ta złota polska jesień :roll:[/COLOR] [COLOR=black]Trochę nie w porę przygotowałam filmik o tym, jak Tosia sobie radzi z łapką. Ale co tam... Jak ktoś ma superłącze albo cierpliwość do oglądania filmów na youtube, to zapraszam. To mój debiut w branży filmowej, więc za wszystko przepraszam :oops: :evil_lol:[/COLOR] [URL="http://pl.youtube.com/watch?v=aF0l_pip_v0"][COLOR=red][B]KLIK-Tosia spacerowa[/B][/COLOR][/URL]