Jump to content
Dogomania

Morgan:-)

Members
  • Posts

    1561
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Morgan:-)

  1. Cześć Ciotki Kochane :multi: Krótkie sprawozdanie z wieczoru Wigilijnego, bo to było fajne przeżycie :p Najpierw przyszedł Aniołek. Trzeba go było obwąchać :razz: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images26.fotosik.pl/307/0cfab9b49a78a940.jpg[/IMG][/URL] Potem trzeba się było poprzymilać, no bo wiecie... PREZENTY :cool3: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/42/656540c8a97994e0.jpg[/IMG][/URL] Potem w oczekiwaniu na swoją kolej trzeba było poasystować kochanej Krysi :lol: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images33.fotosik.pl/429/f1d53dfae5c2164f.jpg[/IMG][/URL]
  2. [quote name='Basia i Barni']dołaczam temat do . Jestem oburzona tym co zobaczyłam na tych fotkach:angryy: czy jest to jakąs tajemnica jeżeli powiecie co to za "schronisko" i czy mają jakieś labradory[/quote] Basiu - jeżeli przeczytasz wątek to z pewnością znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie.
  3. Wszystkie fajne tereny są teraz zawalone błotem - niestety. Myślę, że mogłybyśmy się spotkać gdzieś w Twoich okolicach, ale dopiero jak spadnie śnieg, albo będzie sucho, bo ja się z Astą nigdzie nie zapuszczam jak ma możliwość wnieść mi do mieszkania tony błota na łapach. Wsadze pannę do samochodu i podjedziemy do Ciebie w jakiś ładny zimowy dzień :)
  4. [quote name='agaga21']morgan, czesio będzie szalał z dwiema suczkami-w tym jedną tak postrzeloną jak on sam! :multi:[/quote] :loveu::loveu::loveu:
  5. A pani bedzie miała czas, żeby z Czesiem poszaleć tyle ile należy??
  6. Kinia a gdzie Ty mieszkasz?? Gdzie mogłybyśmy się spotkać i gdzie pójść?? Dawno już dorosła jestem i się nie boję :razz:
  7. Mówimy o tym schronisku, które ma taką szumną stronę internetową z przepięknymi żółtymi budami i apetycznie pokrojonymi paróweczkami w miskach, a oprócz tego wszędzie panuje ład, porządek i prawie sterylna czystość??:mad:
  8. ona przepada tylko za ludźmi, chociaż... czasami upatrzy sobie osobę i ją obszczekuje za każdym razem jak ją zobaczy - ale to raczej ze strachu, bo np dana osoba jest bardzo wysoka, albo mówi niskum głosem, albo... albo tak zupełnie bez reguł. Wczoraj obszczekała swoją Pancię - czyli mnie, bo weszłam do domu w czapce mikołaja i wołałam grubym głosem "Ho ho hooo" tak jak to zwykle woła mikołaj. Panna się zjeżyła, ogon pod siebie i pyskowała - zza kanapy oczywiście bo bała się podejść. Dopiero jak mi mama czapkę zdjęła i jak się przekonała, że ja to jej Pancia - podbiegła żeby się wylewnie przywitać :))))
  9. [quote name='muro']morgan myslalam o tym, ale to naprawde musiałoby byc z ukrycia , tam cie za wlosy wywala jak zobacza aparat [quote] A czy oni chodzą po terenie z / za osobami "chcącymi adoptować pieska"??
  10. Ja wiem, że zadaję głupie pytanie, ale czy żadnym sprytnym sposobem nie da się tego sfotografować?? A potem może tymi drastycznymi fotkami zainteresować prase i tym samym opinię publiczna?? Nie bijcie jak coś.
  11. [quote name='Ada-jeje']Wlasnie wyszly odemnie osoby ktore wyciagnely trzy bidy z piekla. :placz: Nie jestem w stanie przekazac tego co uslyszalam, to nie moze byc prawda, to nie jest mozliwe ze to dzieje sie w XXI wieku w cywilizowanym kraju. :shake: Malutkie za ciasne kojce, w ktorych znajduje sie po kilka psow, :angryy: po kilka psow na jedna bude, jedno wielkie bloto wymieszane z odchodami pomieszanymi z krwia. :-( W chwili obecnej panuja tam choroby. Umierajace szczenieta bez matki, a dla nich dwie male budki. :placz: Widzialy psa stojacego do pol lydek w bali, zupelnie obojetnego bez jakiegokolwiek ruchu do tego padajacy deszcz. :placz: Celowo wymieszane psy zeby mogly sie zagryzc (naturalna selekcja). Amstaff z bullterierem i rotwailerem, w tym kojcu byla tylko jedna buda. Bullterrier stal obok kraty i bil glowa w krate. :placz: Ja chyba dzis nie zasne. Czy jestesmy jeszcze stanie wyciagnac z tej rzezni nastepne psy i umiescic w hotelu :crazyeye: albo nawet uspic bo to dla nich zdecydowanie lepsze wyjscie. :placz:[/quote] To jakaś nieprawda chyba jest... Ada-jeje powiedz proszę, że to mi się tylko śni :placz:
  12. Możemy spróbować, Zastanawiałam się kiedyś jak ona długo potrafiłaby sie rzucać na psa w momencie kiedy ten pies nie odchodzi i ja też nie ciągnę ją w inną stronę. Jakoś do tej pory chętnego do próby nie miałam :)
  13. ok :) Zacznę już w Święta, bo no i tak spędzę je przed kompem - jak znam życie :D
  14. Ależ on pięknieje :loveu::loveu::loveu: Zmierzchnica ma rację - kolejki będą, że hej :cool3:
  15. Dziewczyny pomiędzy Świętami i Nowym Rokiem będę miała czas - popracuję nad ogłoszeniami dla Ramzesa. Do Świąt nie mam szans :roll:
  16. Oczywiście, po sterylce :p Ale zachowywała się tak samo przed sterylką (sterylka prawie 1 rok temu). I to nie zależy od innego psa, bo ona się tak zachowuje zarówno w stosunku do psów które się chcą z nią bawić jak i do psów, które nie zwracają na nią w ogóle uwagi , a o psach agresywnych w stosunku do niej nie trzeba chyba mówić. Ona się rzuca nawet na szczeniaczki - zapewniam, że nie po to, żeby je powąchać, bo odruch jest zawsze taki sam - czub na grzbiecie, rzucanie się, piana w pysku, brak kontroli nad sobą, zęby na wierzchu. Nie ma różnicy czy pies wielkości ratlerka, czy husky - jest atak. Czasami wdzięczy się - tylko i wyłącznie do włochatych owczarków niemieckich - ale tylko przez płot - nie wiem co by było, gdyby płotu nie było.
  17. Kaganiec mamy, ale nie używamy, bo panna tak długo będzie koło pyska operować łapami, aż go zdejmie. Luzem biegamy tylko wtedy, gdy nie ma psa w pobliżu, Jak psa zobaczy zanim zobaczę go ja - sierść na grzbiecie staje dęba i rusza do biegu i ataku - jest nie do odwołania. Najdziwniejsze jest to, że jednego dnia potrafi psa atakować, drugiego dnia tego samego psa po wstępnym ataku obwąchać i zachęcać do zabawy, a następnego dnia znowu toczy pianę z pyska i rzuca się jak wściekła wariatka z zębami kłapiącymi w powietrzu - z pewnościanie dla zabawy. Jestem bezradna.
  18. Rzuca się = rzuca się z zębami i raczej nie po to, żeby je sobie tylko poszczerzyć :placz: Mieszkamy na Kamiennej koło cmentarza komunalnego. Mamy sąsiada labka - ale biszkopta - jeden z jej nawiększych wrogów osiedlowych :lol:. Nie no - moja panna kompletnie niezsocjalizowana z psami jest, albo w przeszłości musiała używać zębów do przeżycia / obrony / cholera jeszcze wie do czego. To pozostaje nieodgadnione.
  19. [quote name='kwasek']Gruczoły okołoodbytowe opróżniają się same, jeśli pies robi odpowiednio twarde kupki ;) Jeśli kupki są zbyt luźne, gruczoły mogą się zapychać - wtedy powinien oczyścić je wet, bo może powstać ropień, a nawet przetoka.[/quote] No uważam, że to nie tak do końca. Niektóre psiaki mają za wąskie kanaliki odprowadzające które nie nadążają odprowadzać wydzieliny na zewnątrz - wtedy trzeba czyścić regularnie u weta (no chyba że się potrafi samodzielnie to zrobić). Albo podukcja wydzieliny jest większa i wtedy również kanaliki nie nadążają - procedura postepowania naj wyżej. Generalnie to nie jest kwestia tylko luźnej lub twardej kupy :lol:
  20. Witam Kinia. Dziękuje za zaproszenie do tego wątku. Obawiam się, że moja wredna małpa nie nadaje sie do spacerów w towarzystwie. To typ złośliwego agresora i awanturnicy. Ewentualnie można błoby spróbować, ale obawiam się, że się będę musiała z nią szybko oddalić :shake: No chyba, że będzie w humorze i zamiast rzucać się na wszystko co ma 4 nogi i ogon zechce spojrzeć łaskawszym okiem, ale to jej sie zdarza naprawdę nieczęsto i nie ma reguł kiedy i w stosunku do jakich ras i płci. Ni ma letko :evil_lol:
  21. Asior eeeeeee ale Ci się fretka z twarzy zmieniła :razz:
  22. Ewusek - jak dla mnie bomba!! :multi: Szczególnie ta druga :loveu:
  23. Ulka dacie radę. My przeżywałyśmy złośliwca aż 2 razy i na chwilę obecną wszystko się uspokoiło. Zresztą wiesz. Będzie dobrze :loveu:
  24. A ja bym baaaardzo chciała zobaczyć naocznie tego cieszyńskiego wypiękniałego tłuściocha :diabloti: mar.gajko proszę użyj Twojego magicznego aparatu foto i zaprezentuj nam Harleyka po fest liftingu :modla::modla::modla:
×
×
  • Create New...