-
Posts
2473 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Talagia
-
[quote name='Bura']Malamuty też byłu upchane na balkonie. Jak dla mnie organizacyjnie to była porażka, brak mat, ślizgające się psy. Ciemno jak nie powiem gdzie, zdjęcia z balkonu do niczego. Mogliby się lepiej postarać.[/QUOTE] Tiaaa malamuty były na X tam gdzie wyżły :roll: Biedne psiaki czasami się wywalały na zakrętach...
-
My też będziemy :)
-
[QUOTE] ale z jego relacji wynika ze bokserka, a raczej jej właścicielka tez nie była bez winy, bo pozwoliła na to żeby jej mała wpadła na młodego kerraka,[/QUOTE] Psów bylo DUZO i wszystkie na siebie w pewnym momencie powpadały :roll: Na nas tez wpadł inny pies i my zrobiliśmy to samo... Zbyt nagle wszyscy sie zatrzymali i dlatego to zamieszanie.
-
To ja prosze o stawke seterów angielskich ;):diabloti:
-
[QUOTE]Ojej to co to za szczeniaki ze już sie gryza[/QUOTE] No wlasnie... Nie wiem dokladnie co to byl za pies (sznaucerek?) ale jak złapał tego bokserka to nie dało sie go oderwać :roll: A to nie wina bokserka, bo było cholernie ciasno na tym BISie i pies na psie był... Ja sama wpadłam na goldena a na mnie gordon...
-
My wlasnie wrocilismy :) z Wo i NSzwR, Gratuluje wszystkim wspaniałych wyników na ringach. Dziękuje Nugatowej za cenne rady w wystawianiu psiaka :loveu: i wszystkim za wspaniała amtosfere na wystawie ;) Było troche ciasno i ślisko na tych balkonach, ale i tak w miare spokojnie :cool3: . Nie spodobało mi się zachowanie sędziny na BISie szczeniąt... Uważam, ze pogryziony bokserek powinien zostań na ringu... Gwizdy wśród publiczności chyba też nie pochwalały takiego postępowania... :roll:
-
My właśnie wyjezdzamy :diabloti: Zycze wszystkim jutro powodzenia!!! :multi:
-
Ja bym chciała się dowiedzieć od osob, ktore stosują tą metode, jakie są niepodważalne plusy OE? Tzn. takie, ktorych nie zastapi sie przez gwizdek, dlawik czy cokolwiek innego z "tradycyjnych metod" Są moze jakieś przeciwskazania do uzywania takiej obrozy? itp, itd. :p Bo jedyne skojarzenie z OE, to moj kolega co pstryka tą obrożą, za każdym razem jak jego beagle szczeknie na spacerze :shake: .
-
[quote name='Nugatika']uwaga uwaga!! :D kolejne głupie pytanie ;) zwroty? przy I lub L, lub przy innych figurach - pies robi na zewnatrz? czy do wewnatrz? bo nie wiem jak mam cwiczyc :| i czy kazdy sedzia chce zeby przed rozpoczeciem literki pies zrobil ten obrot w miejscu? nas sedziuje pani Bruska, co o niej wiecie? jaka jest? bo my bardzo bardzo poczatkujacy no i seter angielski ;)[/QUOTE] Mi równiez mówiono, ze wewnątrz :) ps.Z tym anglikiem w Rzeszowie startujesz? Powodzenia ;)
-
Wlasnie przyszlo potwierdzenie :multi: :multi: Teraz tylko odliczamy dni do wystawy :P
-
Nie stosuje takich metod wiec specjalistką nie jestem, ale wiem na czym to polega. Mam negatywne zdanie co do rozpowszechniania takiego cuda poniewaz jestem zwolenniczką szkolenia pozytywnego. :roll: A obroża elektryczna raczej sie do takiego nie zalicza.
-
My idziemy oczywiście pierwsi :roll: Ale przynajmniej potem bedzie mozna na spokojnie poogladac wystepy innych psiaków :diabloti:
-
Jasne, ze mozna zalozyc psu obroze elektryczną, walnąć go kilka razy prądem i psiak przestanie uciekac, szczekac i włazić gdzie nam sie nie podoba. Jedym słowem- super! Tylko co to za metoda? Ciekawa jestem czy szkoleniowcy uzywający takich metod, podobnie np traktowaliby dziecko, ktore ignoruje ich polecenia? Paralizator? Przeciez to tez nie zabije :roll: Kretyństwo... Moim zdaniem to zadna metoda... Jakby moj pies za kare dostał kilka razy pasem po głowie, to pewnie tez by zrezygnował z takiego zachowania... Dla mnie bicie, wrzaski i kopanie psa prądem idzie do jednego wora. Mój znajomy tez uzywa na swojego Beagla obroze indukcyjna, pies ani mysli szczekac czy szarpac... Ale WSZYSTKO co sprawia ból zwierzęciu nie jest dla mnie metodą wychowawczą, tylko bezmyślnym pójściem na łatwizne. Mój psiak jest przedstawicielem wybitnie nie chcących się uczyc, najchętniej by wyrwał mi smycz i poleciał w cholere, ale po kilku miesiącach cięzkiej pracy pojawiają się małe postępy... Bez prądu i bólu :roll: Jak tak dalej pójdzie to będzie u nas jak w USA, zaczniemy wycinac psu struny głosowe i psikać mu jakimś świństwem w nos za złe zachowanie... A ponoć ludzkość robi postęp...
-
ok ;) Mam jednak nadzieje, ze potwierdzenie przyjdzie ;)
-
Na liście jestem :) A co z katalogiem? numerkiem? No i w Kielcach musialam pokazywac potwierdzenie przy wejsciu na teren wystawy... W takim razie jak wejde bez takiego paprocha? :diabloti:
-
Wlasnie byla u nas poczta i nic nie ma znowu... :roll: Zaczynam sie zastanawiać, co jeśli nie dojdzie potwierdzenie? :razz:
-
Ja mam to samo, ale przyznam sie, ze mi to nie przeszkadza i pies śpi ze mna... Ale jesli chcesz go tego oduczyc to musisz byc konsekwentym opiekunem ;) czyli NIGDY nie pozwalac mu wchodzic na lozko i w kółko go zrzucac... Jesli wejdzie 80 raz na lozko w ciagu 10 min, to 80 razy zostanie z niego zrzucony i w koncu da sobie spokoj :)
-
Mam psa, 2 fretki, żółwia i rybki :)
-
Ja i mój nadpobudliwy 8 miesieczny anglik też chętnie byśmy wpadli na jakieś spotkanko :) Jestesmy z Katowic :cool3:
-
Hmm ja mialam, rowniez problem z agresją psa. Tylko, ze to byl pies wzięty (ze wsi) od suki w wieku okolo 3-4 tygodni, zero socjalizacji, zlamana psychika, chory byl chyba na wszystko i jedyną mozliwością zeby przezyl bylo przygarnięcie go. Pies w typie owczarka szkockiego, wazyl okolo 35 kg. Dominant, bojaźliwy, agresywny. Juz w wieku kilku miesiecy wykazywal agresje i trudny charakter. Oliwy do ognia dodały jeszcze złe metody wychowawcze moich rodzicow (kto sie tym przejmowal 15 lat temu :shake: ) Bał się innych zwierząt, nie akceptował obcych i nie pozwalal sie głaskać. Przez pierwsze 4-5 lat jego zycia to byl horror... Nie mozna bylo zabrac mu miski, nie moglam go przytulic, poglaskac, podnies lape, wydac komende, ZERO... Nie wspominając o czesaniu, zabiegach pielęgnacyjnych itp... Natychmiast łapał za ręke, noge... cokolwiek :roll: Nie zostawial tylko siniaków, byla krew, kilka razy szwy i raz złamanie ręki :roll: Atakował ZAWSZE gdy czuł się zagrożony np hałas, inny pies, nagły ruch itp itd... Do uśpienia miał trafić kilka razy... Ale nikt nie potrafił podjąć takiej decyzji, a jako, że pogryzieni byli tylko domownicy i znajomi (brzmi to okropnie :/) to pies został... I tak jakos sobie zylismy przez 14 lat... Czesanie w kagańcu, brak niektorych czynnosci (glaskanie pod pyskiem, dotykanie łap itp), zakaz uzywania wkurzajacych ruchow przy psie (klaskanie i inne dziwne dzwieki), strach przed nadepnięciem w nocy ;) no i szybka reakcja w razie gdy pies chcial zaatakowac... I tak po 5 latach nauczylam sie wyprzedzac ataki psa i uspokajac go nim złapał za ręke/noge, a jak mnie ugryzl to podchodzilam juz do tego z "rutyną". Czekałam aż puści ręke, nie szarpałam się, pies puszczał i zaczął odrazu się łasić i kulić, potem woda utleniona, gaziki, bandaże i spokój... I pies od tego czasu wlasciwie nie gryzł, byl pod szczegolna opieką i kazdy na niego uwazal, ale zylismy sobie bez problemowo. Jak nauczyliśmy się z nim obchodzić to właściwie nie było problemów, ale był to pies "specjalnej troski" i nie odwazylabym się oddać go komuś w opieke. W wieku 14 lat, zachorował, zaczeły mu się łamać kości i wyginać stawy z powodu wszystkich problemow z okresu szczenięcego i poprostu ze starośc... Psiak zaczał byc znowu agresywny z powodu bólu, dopiero wtedy padła decyzja o uśpieniu. Uwazam, ze niebezpieczny psiak powinien miec szanse na poprawe (szkolenie itp), jesli to nie pomaga to uśpienie wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Mimo, wszystkich blizn na rękach to teraz bardzo się ciesze, ze nie uśpiliśmy naszego psa, bo kochałam go szalenie. Ale gdy mam sobie przypomniec jak miałam 9 lat i musiałam udawać na podwórku, ze pies wcale się na mnie nie rzucił, tylko chce się ze mną bawić i chować zakrwawiony i potargany rękaw za plecy to zastanowiłabym się kilka razy... :roll: Decyzja o uśpieniu psa była z twojej strony bardzo odpowiedzialna, bo miłość do psiaka jedną drogą a niebezpieczeństwo drugą... I podziwiam, za odwage, bo musiałaś jej dużo potrzebować. U nas w rodzinie tej odwagi zabrakło i było czasami ciężko...
-
[quote name='Nugatowa'] Talagia glowa do góry ;)[/QUOTE] Ja sie nie martwie ;) Bo na początku sędzia nie jest jeszcze zmęczony i nie ma zepsutego humoru :P :diabloti:
-
Dam sobie ręce poobcinać, ze z Ravenem idziemy na pierwszy strzał :roll:
-
Do nas potwierdzenie jeszcze nie doszlo... :roll:
-
My bedziemy kolo 8... :roll: i wszystko na spokojnie mozna zalatwiac ;)
-
uf... My wreszcie jestesmy na liscie :P :multi: :multi: