dziewczyny dziękujemy:*:*:*
Jest coraz lepiej,ale jeszcze trochę musi się podleczyć.Mika nadal kaszle,ale już troche mniej,od soboty na antybiotyku.Teraz sama jej robie te zastrzyki w domu,dzisiaj mija 5 dni antybiotyków i mam nadziej,że nie będzie musiała dostać kolejnej porcji. Oprócz tego dostała czopki przeciw wymiotne bo w sobote w nocy i w niedziele rano co chwile wymiotowała,tabletki na kaszel.
Na początku podejrzewali grype jelitową lub ostre zatrucie,potem zwężenie tchawicy,a teraz okazało się,że to jakaś wirusówka,bo w Łodzi coś szaleje.