Pani "Ciocia G." (ale mi się to pseudo podoba :evil_lol:) sama robi te zdjęcia.
Pamiętam jak na pierwszym spotkaniu, kiedy to padł pomysł zamieszczenia zdjęć zwierzaków ze schroniska na festynie w Tychach zastanawiałyśmy się kto te zdjęcia wykona, bo przecież muszą mieć "duszę", więc powinien to być zawodowy fotograf...
Okazało się, że wcale nam nie był potrzebny, bo zdjęcia robione przez Panią Grażynkę były o wiele lepsze, niż te, które zrobiłby fotograf.
I do dziś na każdej wystawie ujmują oglądających swoim kunsztem i ogrinalnością.