Hop,spokojnie, duzo psów ze schronu ma swierzbowca,- mój Rudi [*] przyjechał w grudniu a dopiero na wiosnę swierzba wykryto, bo Rudek był trochę słaby w łapkach i nie miał jak sie drapać .tez miał slady a lekarze wymyslali cuda:roll:.dopiero na moje żądanie pobrali wymaz. Nikt z ludzi,psów i kotów nie złapał tego paskudztwa,chociaz wylegiwalismy sie na jednej kanapie. Zdrowy osobnik trudno sie zaraza -tak myslę, Rudek był leczony stronholdem i szybko zadziałało.