Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [quote name='WATACHA']No dojrzewają chłopaki. Tak sobie przypominam, że kiedyś widziałam kobitkę z amstafem i tosa inu.Właśnie tosiek był straszliwie chudy i pierwsza moja myśl była właśnie tego typu, jaki on chudy, co ona z nim robiła?Ale za sekundę sie otrząsnęłam i mówię,że pewnie chory, albo zabrany dopiero z pseudo, lub schronu.Szczególnie, że drugi pies wyglądał na zadbanego.Tak to czasami jest, że źle się coś ocenia.Ale też zanim się coś powie trzeba pomyśleć , lub zapytać o przyczynę.[/QUOTE] oj tak, bardzo często oceniamy ludzi po jednym wydarzeniu, sytuacji... widać to w wątku o chamstwie psiarzy. choćby takie zwykłe narzekanie na nieodwoływalne psy, ale jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, że może jakiś pies pierwszy raz w życiu się nie odwołał i poleciał do innego? ;) i inne takie sytuacje
  2. [quote name='Amber']To jest w sumie zabawne, bo Jari z jednej strony zaprasza Julka do zabawy, a z drugiej wydaje z siebie straszliwy bulgot i chce go gryźć... Przyjacielskie kotłowanie można zatem odesłać do lamusa :p[/QUOTE] Twój pies jest rozdarty wewnętrznie, z jednej strony Julek to kumpel, a z drugiej konkurencja :evil_lol:
  3. [quote name='deer_1987']Jak tam dalej z aparatem bedzie?[/QUOTE] nie wiem, nie mam teraz do tego głowy, bo szykujemy przeprowadzkę :) [quote name='Alusia']ejej mój chłopak waży 18 :P A poza tym witam w galerii będę zaglądać :) Pozdrawiam[/QUOTE] tylko 18? naprawdę? to mniej niż Etna :o [quote name='domi92']ależ ona jest śliczna :)[/QUOTE] dzięki :) [quote name='dOgLoV']No niestety :roll: wczoraj jak podjechalam pod blok jak jechalam z pracy to siedzieli oby dwaj , jeden z synów tej kobiety co mieszka pode mna i ten z żółtymi papierami wiec skumulowane zło heh miałam w portkach że tak napisze , bałam sie że jak wejde do piwnicy zeby zamknac rower to mnie napadna ale na szczescie sie tak nie stalo ;)[/QUOTE] współczuję... ;) mam dla Was dwa filmiki w beznadziejnej jakości z mojego telefonu ;) [video=youtube;bber3763vE8]http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=bber3763vE8[/video] [video=youtube;q_mtEpX4NkM]http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=q_mtEpX4NkM[/video] Etna nie potrafi po prostu wejść do wody i zacząć płynąć, musi zrobić taki skok, inaczej się boi :D wczoraj w ogóle stanowiła główną atrakcję w parku, przez swoje dłuuugie kombinowanie jak wziąć patyk bez pływania i przez swoje nurkowanie w celu znalezienia innego patyka bliżej brzegu ;) normalnie ludzie stali i się gapili :D ale jak już raz wskoczyła, to potem bez problemu :)
  4. [quote name='dOgLoV']Widze ze nie jestem osamotniona mieszkajac na patologicznym osiedlu :roll: pietro niżej mieszka samotna matka 5ciorga dzieci , każde z innym , teraz siedzi z gościem 36 letnim ona ma ponad 50 , wiecznie chleją , wyzywaja się , bija , dzieci wychowała na złodziei , pijaków itd wiecznie hałasy , policja , groźby , na parterze z kolei mieszka koles (24l) ma żółte papiery , jest tak przećpany że sam nie wie co mowi , wiecznie pijany , nacpany wygaduje pierdoły a jego matka zamiast zapisa go na leczenie chroni go jak kochanego syneczka , z nia miałam kiedyś spiecie bo Neron warknął na jej pieska , pseudo sarenka , mniejsza niż króliczek miniaturka , warknal tylko dlatego ze ona biegła ujadając w jego strone ale to nie wazne , ważne ze On warknął bo jest o 10000 razy wiekszy , teraz jak ide wiecznie slysze komentarze ( od jej syna ) typu , idzie ten koń pier......... ( Neron jak na Onka ma duże rozmiary) , tez sie go boje , nie wim kiedy mu odbije , jak jest nacpany to wszystkiego można sie spodziewać , Neron na pewno by mnie obronił bo nie ma możliwosci zeby ktos mnie spytal o droge jak jest ciemno , Neron reaguje bardzo agresywnie jak ktos sie do mnie odezwie gdy jest ciemno , ale czasami to jest tez wadą bo moze zaatakowac niewinna osobe i tak czy tak musze prowadzic go w kagańcu a serce mi wskakuje do gardła jak ide i ten cpun jest na klatce :roll:[/QUOTE] rety, u Ciebie to dopiero patologia... u mnie tylko jedna para taka jest, przynajmniej ja więcej nie znam. [quote name='deer_1987']Co Wy macie za sasiadow :shake:[/QUOTE] okropnych... [quote name='awaria']Eh... aktualnie na sąsiadów żadnych narzekać nie mogę, ale w poprzednim miejscu zamieszkania ( wyprowadziliśmy się stamtąd 12-13 lat temu) przeżywałam istny horror :shake: Mieszkaliśmy przez ścianę (w bliźniaku) z najbardziej patologiczną rodziną wszech czasów, matka alkoholiczka, ojciec alkoholik - agresor, 4 synów, 2 najstarszych już w wieku 15-16 lat miało poważne problemy z prawem. Któregoś razu sąsiad razem z najstarszym synem wyważyli drzwi do naszego domu i pobili mojego ojca :razz: Bo śmiał im wcześniej, tego samego dnia, zwrócić uwagę, że ich pies przełazi na nasze podwórko i załatwia się gdzie popadnie... Policja, proces, całe zamieszanie wokół tej sprawy, ciągły stres, obelgi rzucane przez płot, groźby - nikomu nie polecam :shake: Oczywiście obaj panowie dostali jakieś nędzne wyroczki w zawiasach ;) Więc, generalnie, Motylku, nie polecam Ci w jakikolwiek sposób angażować się w sprawę swoich sąsiadów. Jeśli ta kobieta sama się nie ogarnie i nie stwierdzi, że potrzebuje pomocy, to ty jako obca jej osoba niewiele jesteś w stanie zrobić. Współuzależnienie to łańcuch, który ciężko zerwać. Na pomoc wymiaru sprawiedliwości tudzież innej policji czy SM nie ma absolutnie co liczyć ;)[/QUOTE] eh, teraz już to wszystko wiem, SM, policja, oni są chyba tylko od wypisywania mandatów. szkoda, bo bezsilność to przykry stan. a facet mi się teraz śni w nocy :shake: [quote name='Aleksandra95']o matko :shake: a nie można im psa chociaż zabrać ??? :-([/QUOTE] nie sądzę... ten pies to ich karta przetargowa, drą na siebie mordy, czyj on jest :shake: wtedy jak się tak przy mnie kłócili, to puścili smycz i on odszedł, wzięłam tą smycz, ale facet zaraz do mnie z mordą wyskoczył... zabrałabym go do siebie, ale przecież nie dałoby się ich unikać na spacerze i byłoby źle... a wszyscy wiemy, że nikogo los psa nie obchodzi, póki nie kończy zakatowany wisząc na drzewie... tak samo jest z dziećmi i kobietami. [quote name='kalyna']i dlatego się cieszę, że mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych i z sąsiadami bardzo dobrze trzymamy :) i widać, że niektóre kobiety są gorsze od mężczyzn... i co do cieczki to u nas tak kolorowo nie jest i niestety z każda kolejną jest gorzej :( we wrześniu ciachniemy Sonię, bo strasznie psy się męczą. I jak pies jest młodszy to może tak nie zareaguje, ale im straszy tym gorzej. Pierwsza cieczka w porównaniu z ta ostatnio to cudo było. Jest są 3-4 dni płodne to są najgorsze, bo Ciap całymi dniami nic nie je, a tylko siedzi pod budą i podkopy robi. Żal mi go jest niesamowicie. Bo przy normalnej cieczce płyn neutralizujący zapach cieczki pomaga, ale jak przyjdą te 34 dni dni to nic nie jest w stanie zadziałać. Pies, który boi się przechodzić między szczebelkami gdy czuje cieczkę, to ciągle przechodzi. Tylko od razu biegnę go wyciągać. Sonia wtedy nawet po dworze pobiegać nie może. A jakiś czas po cieczce to nie pozwala żadnemu psu się zbliżać obcemu. Ciapka toleruje, ale jak sąsiada pies chciał powąchać to zęby wyszczerzyła i byłam nie ubłagana. No i zabawy też są drastyczniejsze.. ale późnej wraca do normy wszystko :)[/QUOTE] skoro macie tak nieciekawie z Ciapkiem, to dobrze, że będzie kastrować Sonię, szkoda go męczyć, ją zresztą też :)
  5. opisywałaś... właśnie dziś uznałam, że chyba jakiś gaz sobie kupię, może się trochę uspokoję. tak, wyprowadzam się na początku września i nie mogę się tego doczekać, bo chyba cały ten czas będę się zastanawiać, czy ten koleś gdzieś się nie czai :shake: dobrze mieć psa. Jari straszy samym wyglądem, a obronić też na pewno by potrafił. Etna wczoraj była wrogo nastawiona jak on podchodził, od razu buczała pod nosem, a jak się zaczęła najgorsza awantura, to ledwo ją utrzymałam, musiałam odejść. eh, tak to jest, jak chce się dobrze, a prawda jest taka, że nikt nie pomoże, tym bardziej, że te bite kobiety wcale nie szukają pomocy :shake:
  6. tylko ona ma jakoś samych kolegów :evil_lol: no dobra, ma ze 3 koleżanki ;) póki co, cieczki nie ma. jak będzie, to pewnie kupię te majtasy ;) teraz pies prosi o spacer, a ja się boję wyjść. wczoraj o tej godzinie zaczęło się moje wejście w patologiczne bagno :shake: wyszłam z Etną na siku, spotkałam kobietę która żyje z popapranym facetem. mają psa(którego on zresztą tłucze) i ona z nim szła. oczywiście pijana. zaprasza mnie na ławkę, żeby psy się pobawiły, czułam że robię źle, ale jestem znana z braku asertywności:shake: oczywiście zaraz przylazł ten jej facet, jeszcze bardziej pijany, i wyzywają się od najgorszych... jak polazł, to mi opowiedziała jak to między nimi jest, oczywiście ją bije. właściwie to nawet widziałam jak chodziła z zaklejonym okiem... potem leżał zalany na ławce, zadzwoniła po SM, nim przyjechali, to przeniósł się do klatki-nie mógł wejść do mieszkania bo ona miała klucze, ale mieszkanie jest jego, ona nawet nie jest zameldowana. pogadałam z SM, powiedziałam im co i jak, miałam nadzieję, że go zabiorą... ale nie, 'nie jest wystarczająco pijany' !! potem przyszedł i niestety ona zaczęła go szarpać, żeby oddał jej dokumenty, więc w oczach SM to ona była ta zła :angryy: poszła gdzieś krzycząc, że zadzwoni na policję.. i coś, co mnie wkurzyło niesamowicie, kobieta z SM powiedziała, że skoro ta babka się tak zachowuje, to nic dziwnego, że dostaje w łeb od tego faceta!! myślałam, że ją zabiję tam. potem oczywiście przyjechała policja, ale już nie znaleźliśmy tej kobiety. i wiecie, jaką mamy fantastyczną ochronę w tym kraju? ten psychol mi GROZIŁ przy nich wszystkich, a oni zero reakcji! nawet kiedy wrzasnęłam 'halo, on mi grozi' to nikt się nie odezwał! facet mieszka nade mną. codziennie słyszę jak ich pies piszczy. często jak drą na siebie mordy. kiedy on poszedł do domu, poprosiłam SM by ktoś mnie odprowadził, czy to dziwne, że się bałam? dla pani z SM owszem, wyśmiała mnie. na szczęście, jak się okazuje, w tym kraju bardziej można liczyć na facetów, bo to facet mnie odprowadził i poczekał, aż zniknę bezpieczna za drzwiami. oczywiście cudowna para dziś znowu razem. podeszłam do niej i spytałam jak się czuje, koleś znalazł się przy nas w ciągu kilku sekund, nie wiem gdzie był... zabrał ją. miałam nadzieję, że nie będzie mnie pamiętał. pamięta. chciałam pomóc tej kobiecie, a efekt jest taki, że serce mi wali jak szalone, gdy wychodzę i wchodzę do własnego bloku...
  7. [quote name='Dziołcha']a po Polach Mokotowkich najczęściej spacerujemy. Jutro będziemy pewnie ok. 19 i w sobotę ok. 11. Zapraszamy na wspólne szaleństwo ;)[/QUOTE] jutro to nie dam rady, ale w sobotę bym mogła zawitać tam :)
  8. motyleqq

    Pies i dziecko

    [quote name='Izura']Dziecko przestało napastować psa- teraz się go boi. Próba wskoczenia na śpiącego, wygrzewającego się na słoneczku pieska okazała się dla niej traumatycznym przeżyciem, kłapnął jej zębami w powietrzu i piesek jest unikany bardzo, mała wreszcie pilnowana.[/QUOTE] no i problem rozwiązał się sam, nieco drastycznie, ale dobrze, że w ogóle. a co do takich nieznośnych dzieci, to sama kiedyś widziałam jak wyrwano kotu pazury z przednich łap, by nie mógł się nimi obronić przed targającym nim chłopcem
  9. [quote name='esperanza']Domi92 pochwal się swoim czworonogiem :-) Ja często przychodzę do tego parku z Szalmą, ale nie korzystamy z wybiegu, bo: a) doły, w które to ja wpadam b) moja suka nie chce tam wchodzić ze względu na dużą ilość kup. Niestety nikt tam nie sprząta i teren nie jest porządkowany.[/QUOTE] to fakt, są tam doły straszne, bo tam więcej piachu niż trawy i to jest minus tego miejsca. kup też trochę jest, aczkolwiek znani mi tam psiarze sprzątają. jacyś inni nie ;) lubię tam pójść, bo lubię spotykać inne psy [quote name='domi92']Brzoza to ktoś bywa w ogóle na tym wybiegu na perzyńskiego? to koło nas ale kiedyś chodziliśmy wieczorami do tego parku i nigdy tam nikogo nie widziałam :)[/QUOTE] bywa bywa. ja jak jestem to siedzę ze 2h, w tym czasie ktoś w końcu przyjdzie :D ludzie mają swoje określone godziny :) [quote name='Brzoza']Czulimordercy - dziękuję :)) Znam tylko dwa z wymienionych - Park przy ul. Perzyńskiego. Moja sucz podczas godnitwy z innym futrzakiem wpadła tam do dużego dołu wykopanego przez czworonożnych użytkowników. zamarłam gdy przebiegł po niej w tym momencie owczarek - naprawdę niewiele brakowało, by się tam połamała. Wydaje mi się, ze właścieiele czworonogów powinni dbać o takie miejsce i np. likwidować wykopaliska swoich podopiecznych. [/QUOTE] tylko że nikt tam nie chodzi z łopatą by zakopać te doły... sama ostatnio wpadłam biegnąc tyłem. ale ani razu nie zauważyłam, że psom wpadającym do dołków dzieje się krzywda... moja się tam nawet specjalnie pakuje by inne próbowały ją wydobyć, a raz spędzali czas tak: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/4/96224986.jpg/][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/222/96224986.jpg[/IMG][/URL] ;)
  10. [quote name='Dziołcha']cześć! Ja mam łysego grzywka;) Zdjęcie w avatarku. Moja koleżanka też ma łyska i to nawet do adopcji. Możemy się jakoś umówić to Ci je chętnie pokażemy;)[/QUOTE] o jak super, a gdzie spacerujesz? ja mogę podjechać :)
  11. [quote name='Jaga.']o cieczka się zbliża ;) nota bene moja jamnica - oaza spokoju - przed cieczką jest nie do wytrzymania. do psów włącza jej się agres typu "moje, nie dam, spadaj"[/QUOTE] no nie wiem czy się zbliża, zobaczymy :D no, właśnie takie 'moje, spadaj' miała Etna ostatnio, ale wczoraj jak byłam sama to bawiła się już z psami normalnie, mimo że też miała patyk... [quote name='rashelek']Mika też potrafi pokazać zębiska, kiedy uzna, że jakiś patyk jest jej ;) Zimą z Molly, siedząc po brzuszki w śniegu, pogryzły się o... śnieżkę. Po prostu jednym psom pozwoli się bawić tą samą zabawką, a inne będzie za to przeganiać i to całkiem naturalne. Grunt to mieć swoje przyjaciółki (czy też przyjaciół), z którymi będzie się ładnie bawić i nie gryżć o patyk czy piłke. A co do cieczki - ja wyczuwam, że mojej się zbliża po zachowaniu psów. Zaczynają wtedy jej się dobierać do tyłka i bardzo obwąchiwać. Pierwsza cieczka jest w miare spokojna i małokrwara, za to druga... koszmar w wersji hard.[/QUOTE] o śnieżkę, haha :D fakt, Etna też czasem ustępuje w zabieraniu zabawki, ale coraz rzadziej. wcześniej bała się większości dużych psów, teraz widzę coraz mniej ;) już od dwóch miesięcy ją tak strasznie obwąchują... :D a drugiej u nas nie będzie, po pierwszej i po skończeniu roku Etna będzie ciachnięta ;)
  12. [quote name='Balbina12'] Naprawdę ,połóż się w takim miejscu i poobserwuj jak wygląda świat z perspektywy 30 cm.I czy wszystko jest takie miłe i oczywiste.Nie wymagajcie od psów idealnego zachowania-to obcy gatunek wśród nieznanego środowiska-dajcie tym psom też prawo się czegoś przestraszyć,nie lubiić jakiegoś psa-to nie automat,to żywe zwierzę.[/QUOTE] ale to Twoje zadanie, by to środowisko stało się dla psa przyjazne. by się nie bał. i wzrost nie ma tu nic do rzeczy, każdemu psu trzeba pokazać, że te wielkie pędzące na ulicy pudła nie stanowią zagrożenia i nie trzeba wiać ;) i inne takie. oczywiście pies ma się prawo przestraszyć i ma prawo kogoś nie lubić. jak chce, to niech nie lubi nikogo poza swoją pańcią, Wasza wola, ALE nielubienie nie uprawnia do agresji. nawet jeśli te małe ząbki niewiele mogą, to nikt sobie gryzienia nie życzy. no i inne, większe zęby, mogą się odgryźć. nie twierdzę, że Twój pies jest agresywny, nie wiem tego. ale szczerze mówiąc, uważam, że dobrze robisz nie puszczając psa w ruchliwym mieście. też tego nie robię, chociaż mam znacznie większego psa. to jest niebezpieczne i dla psa, i dla pozostałych osób wokół. i myślę też, że nie każdy wielki pies nadaje się do zabaw z yorkiem czy innym małym psem. np swojego nie puszczam do małych psów, bo nie chcę niepotrzebnych nieprzyjemności... Etna nie jest delikatna. [quote name='Balbina12']no,nie? :evil_lol: I mój niewychowany mongoł może nawet warczeć na psy:-(I nie skacze jak wyżeł,ba-zdarza mi się go nawet wziąć na ręce:oops:To źle?Nie wygląda na nieszczęśliwego ale może jakaś dogłębniejsza analiza wykryłaby u niego problemy psychicze z wiązku bycia yorkiem... [/QUOTE] jasne, że może. każdy pies może warczeć, w końcu to jakiś sposób porozumiewania się. czy źle, że bierzesz na ręce? zależy... ;) szczerze mówiąc, od jakiegoś czasu myślę o małym psie. i sama nie wiem, jak będę się wobec niego zachowywać tylko dlatego, że jest mały. swojego nie wezmę na ręce, ale to przecież bywa wygodne, np w autobusie... a co do samego tematu o domniemanej dyskryminacji... nie zauważyłam ;) pewnie jeszcze mało widziałam. akurat tego, że ktoś zabiera małego psa na nasz widok nie nazwałabym dyskryminacją, tylko realną oceną sytuacji. może ja po prostu trafiam na samych dobrych, mądrych ludzi :razz:
  13. [quote name='Amber']No niestety, nie możesz się spodziewać, że Etna zostanie słodkim szczeniaczkiem na zawsze. Moje jamnice np. w ogóle nie lubią się bawić z innymi psami, mogły by dla nich nie istnieć, mimo, że w szczenięcych latach goniły się na okrągło. Warczenie na innego psa przy zabieraniu zdobyczy jest normalne - jeżeli nie warczy na was to nie ma o czym gadać ;). Jari nie toleruje już chyba żadnego samca koło siebie - jestem ciekawa jak będzie tylko z kastratem Dufflem, czy będzie dało wytrzymać. Z Julkiem gdyby nie nasza kontrola już by się dawno pozagryzały :p Tak to sobie biegają, wszystko w porządku, ale wystarczy jedno spojrzenie nie tak i od razu pyskówka.[/QUOTE] tak też uznałam- na nas nie warczy, więc wszystko spoko. ale wolałabym, żeby nadal lubiła inne psy, nie potrafię jej tak zmęczyć jak Piotr ;) a z psami świetnie się męczy i potem jest spokój w domu. w ogóle to myślałam, że to jakaś bujda, że samiec z samcem się nie lubią, ale widzę że to jednak prawda...
  14. [quote name='Absolultely Spotless']Jest tu kto? No nic. ; ) Mam pytanko , jakim cudem możesz spuszczać Snoopy'ego? Ja swojego nie mogę, a jeśli mogę to muszę za nim potem gonić ;pp . Ciągle mi ucieka , no ,ale takie są beagle . :) Czy Twój to jakiś cudowny wyjątek?[/QUOTE] pozwolę sobie odpowiedzieć... nie, beagle takie nie są. oczywiście być może jako rasa mają pewne predyspozycje do ucieczek, ale to, czy pies wraca, to kwestia TWOJEJ pracy nad nim.
  15. [quote name='awaria']Większość psów w pewnym wieku przestaje się chętnie wszystkim dzielić, a zaczyna bronić zasobów;) Samo odgonienie od patyka nie jest niczym nagannym, Etna dała jasny komunikat "To moje, zostaw". Dojrzewanie to trudny okres ;)[/QUOTE] niby wiem, ale po prostu się przestraszyłam, że ugryzie :o nie lubię dojrzewania! :D wiem że mówię to od dwóch miesięcy ale chyba zbliża się cieczka, Etna wczoraj sikała co krok po dwie kropelki...
  16. [quote name='papillonek']Jest cudowna i powinna byc taka rasa ;)[/QUOTE] dzięki :) [10 znaków]
  17. [quote name='darii_iia']Aależ ona jest BOSKA. ! :loveu: I jak fajnie sobie hasa. :) Oby aparat szybko się naprawił. ;)[/QUOTE] dzięki :) jadę dziś sprawdzić czy to wina akumulatora, może z innym będzie działał [quote name='kalyna']Etna ma figurę sportowca :) i też ma zamiłowanie do patyków :D i mocno trzymam kciuki, aby aparat wrócił do siły i mógł dalej Ci służyć i cieszyć nasze oczy Etną :)[/QUOTE] szkoda, że nie miałam wczoraj aparatu, to byście zobaczyły prawdziwe patykowe szaleństwo :D ale innym razem na pewno :) [quote name='westie_justa']O Etna rzeczywoście sportowa figura:D[/QUOTE] owszem :) [quote name='Amber']Ale wy macie dylematy z tymi rasami... Jak dobrze, że ja nigdy nie miałam i mieć nie będę ;) Foty cudne, Etna świetna jak zwykle... Szkoda, że aparat padł :razz: Mój D60 też leży od maja do naprawy i jakoś wziąć się za niego nie mogę... A mieszkanko gdzie oglądacie, na Białołęce może? ;)[/QUOTE] mi się podoba całe mnóstwo ras ;) a mieszkanka szukamy w różnych miejscach, najważniejsze by był dobry dojazd na Szczęśliwice, bo tam pracuje Piotr. na Białołęce raczej nie, Wola, Ochota, Bielany, Targówek, Włochy :) Etna przestaje być nieśmiałym szczeniakiem. wczoraj dwukrotnie z ostrym warkotem i zębami na wierzchu pogoniła psa zbliżającego się do jej patyka. nigdy tak nie było i potwierdzi to każdy, kto był z nami na spacerku, dotąd Etna lubiła zabawę w zabieranie patyka... :shake: podejrzewam, że to przez to, że był z nami Piotr i Etna czuła się w obowiązku bronienia tego, czym się razem bawili. w każdym razie, byłam w szoku widząc swojego psa tak nastawionego do drugiego :roll: wydaje mi się, że mając zabawę z Piotrem tak rzadko, ona strasznie się na to nakręca i nie życzy sobie, by ktoś jej przeszkadzał. nawet jak odłożyliśmy patyki, nie interesowała się psami w ogóle, położyła się i odpoczywała
  18. [quote name='arielka186']Chodzi Wam pewnie o fotki, które wstawiłam Justynie bo chciała bordery:roll: a te dwa to właśnie takie typowo sportowe- właśnie o mniejszej ilości włosa itd- wystawowy border i sportowy jak chyba w każdej rasie jaka ma jakieś inne przeznaczenie to są różne typy ;)[/QUOTE] ale dzielenie bordera w ten sposób jest bezsensu. border niezależnie od tego, czy ma super wygląd, czy nieco mniej, MUSI nadawać się do sportu. przecież to jest właśnie taka rasa. a teraz ponoć, jak jakiś borderek się nie uda, to mu się przypina nazwę 'użytkowy' i ma prawo być brzydki, a w rzeczywistości do użytkowego psa-czyli nie takiego do sportu, ale takiego do pasienia-bardzo mu daleko: bywają zbyt ciężkie, mają za długie łapy, nieodpowiedni chód. z użytkownością nie mają nic wspólnego, ale nie nadają się na wystawy. hodowcy potrafią nas oszukać ;) gdybym teraz brała bordera wcale nie szukałabym linii użytkowej, bo każdy border winien być sprawny.
  19. prawda, że Etna jest doskonała? :D ale bliżej jej do tego belga: [IMG]http://pu.i.wp.pl/k,NDMxMDU4ODAsNDU1ODkwOTE=,f,owczarek_belgijski_malinois.jpg[/IMG] jak dla mnie, jest czymś pomiędzy maliniakiem a borderem, ale to bez znaczenia, ważne, że jest cudowna :D
  20. motyleqq

    Ruda Żaba

    ale jej się pięknie sierść błyszczy :)
  21. [quote name='deer_1987']To tez zalezy ile za naprawe by serwis wzial, masz mozliwosc oddania do tylko kosztorysu?[/QUOTE] nie mam pojęcia, muszę się zorientować gdzie to w ogóle zanieść
  22. [quote name='deer_1987']Pewnie nie masz na niego juz gwarancji? poczytaj w necie sobie o tym bledzie, duzo pisza :([/QUOTE] chyba nie mam... niedobrze :shake:
  23. [quote name='deer_1987']Tak myslalam ze jakis z tych typowych bledow. jaki masz obiektyw? bo u nas ten blad sie pojawil z tele 70-.300 canon is usm, okazalo sie ze is padl i trzeba bylo wymieniac, na szczescie na gwarancji bo facet powiedzial ze naprawa to drozej jak taki sam nowy obiektyw[/QUOTE] a to zależy od obiektywu? może jak założę drugi, to zadziała? :D ja mam canona 50mm 1,8, tzn tego dziś używałam edit; zmiana nic nie dała
  24. [quote name='deer_1987']A co sie dzieje z aparatem?[/QUOTE] pojawia mi się napis 'err 99, nie można fotografować, wyłącz i włącz aparat lub wyjmij i włóż akumulator', niestety te czynności nic nie dają
×
×
  • Create New...