-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by motyleqq
-
[quote name='Agnes']o toto ja bylam w szoku jak sie dowiedzialam ze ten sam kot moze kosztowac 1500 zl (na kolanka), znowu ten sam kot, ale juz okreslany jako wystawowy kosztuje 1900 ale jesli chcemy zeby ten sam kot kryl to 2500 zl :p Dla mnie to chore i nie moglam w to uwierzyc, w taka polityke...[/QUOTE] o podziale na wystawowe pierwsze słyszę, ale to, że drożej kosztuje kot hodowlany jest dla mnie w pełni zrozumiałe. dzięki temu nie ma tak wielu pseudo, co w psach, a przynajmniej tak mi się wydaje.
-
[quote name='Aleks89']Piękny!!Ten co będzie ojcem:)[/QUOTE] jaki Ty miły ostatnio :cool3: [quote name='Vectra']ciekawe jakie wyjdą maluszki :) a to tak też się kryje rodowód , typ etc ?[/QUOTE] nie bardzo rozumiem o co pytasz :oops:
-
piękny i do tego ma cudny charakter, bardzo łagodny, spokojny kot :loveu:
-
[quote name='gops']nie miał jej bardzo długo aż pewnego pięknego dnia inne pieski uświadomiły mu że jest samcem , ma jaja i jest silny ba silniejszy niż wiele większych psów i jak to zrozumiał to no cóż bardziej uważam .;)[/QUOTE] mojej suce też ktoś musiał uświadomić, że jest samcem :evil_lol: serio, ona w ogóle nie jest suczką, powinna się urodzić z jajkami, bo zachowuje się jak cham i prostak :diabloti: myślę, że w brzuchu mamusi była ulokowana między braciszkami, ponoć wtedy suczce dostaje się przy okazji testosteronu i mają samcze zachowania
-
ale tego, co będzie tatusiem, czy tego co już nim został? jak ten pierwszy to on: [URL]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/530889_416372511753905_254659558_n.jpg[/URL] a to tatuś Amorka: [URL]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/317428_1996349397397_1953109748_n.jpg[/URL]
-
no my będziemy teraz kryć po raz drugi i nie usłyszeliśmy takiej ceny, więc dla mnie jest dziwna :eviltong: kryjemy w kraju, teraz prawdopodobnie kocurem który ma mnóstwo tytułów- słusznych, jest cudowny :loveu: widocznie polskie staffiki są w cenie :cool3:
-
to zależy, co kto rozumie poprzez trzymanie się jednej metody, bo ja np uważam, że stosowanie tej pozytywnej daje cały wachlarz możliwości. ale tak samo awersja to znaacznie więcej niż tylko karanie i korekty
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
motyleqq replied to Amber's topic in Foto Blogi
pewnie pobiła pieska :placz: -
wiesz, niestety w wielu hodowlach kocich jest tak, że kupują jednego kocura i kryją nim w nieskończoność, nie dając nigdzie indziej, ani niczym innym nie kryjąc :roll: ale ta cena za krycie to jakaś z kosmosu :cool3: my też mamy norwegi ;) o, to jest istotne- z normalnym da się załatwić. a na pozostałych fakt, trzeba mieć dobrą umowę :evil_lol:
-
no to sobie poszukaj i obejrzyj. filmikami też łatwo się manipuluje ;) a przeczytać warto. wszystko, co twierdzi, popiera wynikami badań robionymi przez naukowców(nie zafiksowanych na jakiejkolwiek metodzie szkoleniowców, tylko panów profesorów). do wszystkich tych badań są odnośniki, wiele z nich można przeczytać za darmo w necie. ale od tych osób też wiesz lepiej, wiem ;)
-
aa o to Ci chodzi ;) no to tak- niehodowlany zależnie od rasy tak jak mówisz 1500zł. ale hodowlany co najmniej drugie tyle ;) my dopłacaliśmy do Malty drugie tyle, co zapłacone było jak miała być niehodowlana. Irenka kosztowała jeszcze więcej :evil_lol: tylko że my po prostu mieliśmy w umowie zobowiązanie do ciachnięcia. a jak się to zmieniło, to napisali aneks do umowy
-
bo generalnie rzecz biorąc, kot z tytułami jest więcej warty ;) ale nawet jak nie masz tytułów, to możesz rozmnażać. właściwie to hodowle kotów to dno :evil_lol:
-
[quote name='Unbelievable']ale wesoła łapka mrzewińskiej nie zaprosi, bo ona stosuje awersję ;)[/QUOTE] to nie jest odpowiedź na moje pytanie. odpowiedź jest oczywista: nie, nie zmniejszy to jej umiejętności. oczywiście możesz sobie podważać doświadczenie i wiedzę osób na podstawie tego, że były na seminarium wesołej łapki... ale to dosyć zabawne ;) wiesz o nim cokolwiek poza tym? przeczytałaś chociaż fragment jakiejś jego książki? ale rozumiem- dobrym szkoleniowcem jest się tylko wtedy, kiedy używa się awersji, a jeśli się nie używa, to bez względu na rezultaty, jest się w tym kiepskim :loveu: ale wiem wiem, to klikerowcy są zafiksowani
-
fejs jest gorszy przez to, że tam jest jeszcze więcej totalnych kretynów :evil_lol: bo tutaj to każdy wie wszystko, wiadomo :cool3:
-
[quote name='Unbelievable']ah ten, i seminarium wesoła łapka :diabloti:[/QUOTE] a co ma wspólnego z wesołą łapką człowiek spoza Polski i będący szkoleniowcem dłużej niż wesoła łapka istnieje? ;) jeśli wesoła łapka zaprosiłaby na seminarium Mrzewińską, to wtedy nagle jej umiejętności by się zmniejszyły?
-
moi rodzice po raz pierwszy sprzedają kota :lol: a Amorek już jest ciachnięty ale jak kupowali Maltę, to początkowo miała być kotem niehodowlanym i był taki zapis w umowie. potem został zmieniony. mogę zapytać rodziców i Ci podesłać później skan ;) tylko że z kotami jest trochę inaczej. nawet wykastrowane są wystawiane, a rozmnażać można nawet te, co nigdy na wystawie nie były ;) to, który kot zostanie rodzicem, zależy tylko od hodowcy
-
[quote name='Unbelievable']a kto to jest?[/QUOTE] James O'Heara ;)
-
[quote name='Vectra']Wiesz jaka jest różnica między tymi ludźmi , znam też takich , ale takich co faktycznie potrafią pracować z psami agresywnymi , a Gops ? Gops nie ma doświadczenia i dostatecznej wiedzy. Pójdę dalej , nikt z nas tu nie ma takiego doświadczenia. Dlatego jak ktoś UMI i wie jak to robić , to nie potrzebuje kolczatek. Widzisz żaden mój staffik nigdy nie miał na sobie kolczatki. A mimo to świeżaczkom zalecam w pewnych przypadkach i wychodzi im na zdrowie , szczególnie psu , że nie próbuje popełniać każdego dnia na spacerze samobójstwa. Śmierć przez uduszenie na pewno nie jest fajna. Staffik to rasa krótko kufa , dlatego starannie należy dbać o jego aparat oddechowy.[/QUOTE] ktoś, kto nie ma dostatecznej wiedzy, tym bardziej nie powinien się porywać na stosowanie awersji. edit: czyli staffiki powinny chodzić wyłącznie w szelkach :loveu::cool3: [quote name='Agnes']troche mocne sformuowanie chyba ze faktycznie widzialas i poznalas tyyyle psow i mozesz tak napisac.[/QUOTE] no to się powtórzę: to samo powiedział ktoś, kto od blisko 20 lat pracuje z agresywnymi psami. myślę, że widział znaczącą ilość psów. czy takiej osobie można powiedzieć, że być może są psy, którym należy nałożyć kolce, ale on nigdy nie musiał?
-
nie, na dogo :evil_lol: to jest najdziwniejsze miejsce na ziemi :evil_lol: i jakiś czas temu pisałam, że nie będę się już wdawać w głupie dyskusje ;) Vectra, Amorek to jedyny kocur w naszym domu, pierwszy urodzony w hodowli moich rodziców, syn Malty, już wiesz? :cool3:
-
miałam już nie dyskutować na tym dziwnym forum... i ciągle nie umiem się powstrzymać :evil_lol: Amorek znalazł nowego właściciela... :-( za to moi rodzice w sobotę przywożą kolejną kotkę :roll:
-
[quote name='Vectra']Bo wiesz ja nie zalecam kolczatki na każdy problem , a klikacze klikanie i owszem :) Dwa to JA uznaję zasadę , że metodę dopiera się do psa , a nie do panującej mody na forach internetowych. Nie chcesz , nie umiesz nie używaj , ale też nie demonizuj. Dużo większe spustoszenie na tchawicy robi dławik czy obroża jak pies ciąga ofiarę na końcu smyczy , niż prawidłowe stosowanie kolczatki która odnosi sukces. Nie da się wsiego wyklikać , ale tak samo nie da się wsiego wykolcować. I to jest zdrowe podejście.[/QUOTE] ale ja mogę napisać tak samo- nie umiesz, nie chcesz klikać, to nie klikasz :) i nie sądzisz, że ocenianie wszystkich klikających po grupie tych zafiksowanych jest w porządku? no i czy ludzie, którzy od wielu lat pracują z agresywnymi psami, nie wiedzą o czym mówią, pisząc że jak dotąd nie potrzebowali kolców/dławików? ja nie popieram ani dławika, ani kolców. nie demonizuję, stwierdzam fakty. niektóre rzeczy warto wiedzieć.
-
[quote name='Unbelievable']to jeszcze mało widziałaś :diabloti:[/QUOTE] za to pewnie wszyscy tutaj widzieli więcej, niż np człowiek, który pracuje z agresywnymi psami od blisko 20 lat i powiedział dokładnie to, co ja: że być może są takie psy, ale on jeszcze nie miał potrzeby użyć awersji w takiej formie. ja mało widziałam. ale tacy ludzie na pewno widzieli dużo
-
[quote name='Vectra']Czemu to jest zawsze tak , że jak się czegoś nie zna i nie umie używać , to się wie o tym najlepiej ? :evil_lol: Kolczatką da się skutecznie nauczyć psa chodzenia na luźnej smyczy ... Kano , Lalka , Klementyna , nie żyjące już foksteriery. Ważne tu jest by nauczyć psa wyciszania się , że spacer nie oznacza pierdzielca na maksa i szukania guza ;) Kolczatka sama w sobie nie jest sposobem i metodą ... jest tylko pomocnikiem. Demonizowanie kolczatki jest śmieszne. Wolę kolczatkę niż dławik. Tu mówię o terrierach. Pies musi poznać znaczenie ukłucia i wiedzieć jak się zachowywać by go nie było. Samo szarpanie kolcami po szyi bez pokazania psów ło so choziiii , nie ma sensu , bo się faktycznie uodporni. Kolczatka jest pomocnikiem w nauce , a nie nauką sama z siebie.[/QUOTE] wybacz, ale to dokładnie tak samo, jak Twoje częste śmianie się z klikania... nie muszę nakładać psu kolców, by wiedzieć, jak działają i jakie niosą konsekwencje. ja nie twierdzę że się nie da. jasne, że się da. da się też inaczej.
-
[quote name='Amber']Nie wiem jak będzie w przypadku gops, po prostu wyjaśniam zasadę funkcjonowania kolczatki. Obroża ta zapięta za uszami jest bardzo silnym bodźcem i nie ma szans by pies się na niej zachowywał tak samo jak na zwykłej obroży. Zatem nie rozumiem jak może przestać działać?[/QUOTE] ja doskonale wiem, jak działa kolczatka. tak doskonale, że właściwie zawsze potępiam jej użycie, bo jeszcze nie poznałam psa, który naprawdę jej potrzebuje. oczywiście to nie znaczy, że takich psów w ogóle nie ma. a jak może przestać działać dławik? czemu tak często najpierw sięga się po mniej bolesne metody, a potem po coraz silniejsze bodźce? gops twierdzi, że jej pies po prostu wyrósł. ale nie jest z pewnością jedynym psem, który najpierw miał dławik, a potem kolce.
-
[quote name='Amber']Już abstrahując od całej słuszności postępowania gops, to o co chodzi z tym, że kolce "przestają działać"? Gdyby tak było to bym za swoim psem fruwała już dawno, a wcale tak nie jest i raczej nie będzie. Przestają działać może kolce wiszące jak korale (jak tak założę je Jariemu to też nic nie czuje), ale zapięte za uszami są mocnym bodźcem zawsze i wszędzie. Przyzwyczaić by się pies miał szansę, jakby stale były napięte, ale trzeba brać pod uwagę, że po to są kolce aby tego napięcia nie było. Kolczatka jest używana jako impuls, nie stały bodziec.[/QUOTE] a skąd wiesz, jak będzie? czy wcześniej przypadkiem nie używałaś dławika, a potem musiałaś zacząć kolców? bo to właśnie o to chodzi z tym, że przestaje coś działać. poza tym wiele zależy od sposobu użycia. ja raczej zdania nie zmienię-kolce nie są narzędziem do nauki luźnej smyczy. jeśli faktycznie Clayton będzie w nich chodził do końca życia- to tylko potwierdza moje zdanie, bo niczego się nie nauczy. jak się nauczy, to ok, tylko jakim kosztem?