Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [quote name='Vectra']może na początek dobre piwo :diabloti:[/QUOTE] ja też poproszę, jak już proponujesz :cool3:
  2. na forum agilitowym są wszystkie aktualne informacje na temat obozów ;)
  3. ja się czuję zobowiązana do pomocy Sendi, jest z mojego miasta, wyciągnęłam ją z tego pseudo schronu, na moje nazwisko jest adopcja, więc nie ma za co dziękować- to mój obowiązek :)
  4. Jolu, przypomnij mi na pw swój numer konta, to prześlę pieniążki z bazarku
  5. ja też mogę wypożyczyć pieska, pobiegnie z każdym, zapierdziela aż się kurzy :evil_lol: na dodatek z obcymi biega lepiej niż ze mną ;) bo ja nie umiem :diabloti:
  6. [quote name='Beatrx']więc wszystko przed Tobą. wtedy zobaczysz, że o pewnych rzeczach się nie myśli, nie zastanawia nad pokojowym rozwiązaniem sprawy, nie pała się miłością do obcego pieseczka tylko automatycznie robisz wszystko, aby uratować siebie/swojego psa, nieważne czy to walenie w niego smyczą, wyklinanie, kopanie, rzucanie czymkolwiek czy jeszcze inny rodzaj agresji.[/QUOTE] no różnie to bywa, jak nas pies zaatakował, to mój TŻ mimo wszystko nie był w stanie zrobić agresorowi krzywdy :cool3: na szczęście kundel odpuścił na samo tupanie TŻ i moje wrzaski :evil_lol: za to jak kiedyś podleciał do nas pies jak miałam swojego zlęknionego tymczasowicza i właściciela nie było wcale widać, to sprzedałam kopa i puściłam smycz własnego psa. Etna dokończyła sprawę przeganiając burka, stając się idolem Aposka :evil_lol: jakoś nie miałam ochoty patrzeć jak tymczasowicz się wierzga i próbuje uciec z obroży, bo jakiś pies się uparł, że do niego podejdzie.
  7. co do świneczki, to dopiero jutro będę miała maść i zacznę smarować. mam nadzieję, że zadziała, bo chyba się powiększyło :shake: za to ogólnie mniej się boi, zaczęła gruchać jak podchodzę do klatki :loveu: i z łaski swojej jeść karmę ;)
  8. no napisałam przecież :evil_lol: bengalskie :)
  9. możliwe, że co rasa to obyczaj ;) akurat ragdolle mnie specjalnie nie interesują, to nie wiem. mnie musi interesować akurat najdroższa rasa, gdzie kot na kolanka kosztuje tyle, co norweg do hodowli :evil_lol: czyli bengale :loveu:
  10. no wiesz, my też nie mamy z byle skąd swoich kotek(chociaż jedna hodowla baardzo mi się nie podoba, ale nie chcę o tym pisać publicznie). przypomnij mi jaka to była rasa, ragdoll?
  11. [quote name='Vectra']Bo w kotach nie idzie o wystawy , a o krycia :grins:[/QUOTE] to prawda! w wielu hodowlach zupełnie nie przejmują się wystawami, tytułami, tylko kryją na potęgę. znam taką hodowlę, mają mnóstwo kotek, kryją co ruje :shake: ostatnio na wystawie jedna kobieta powiedziała na głos 'w kotach już nie ma hodowli, tylko sami rozmnażacze, kryją jednym kocurem wszystkie swoje kotki, nie chcą wypożyczać kocurów', no miałam ochotę jej bić brawo :lol:
  12. [quote name='Agnes']chyba ze sie kupi kota "na kolanka" wtedy wystawiac nie wolno ;) Tak moja kolezanka zrobila z ktora bylam na wystawie. Poczatkowo miala go kupic jako "na kolanka" ale jak pojechala sie rozmyslila doplacila $ i kupila na wystawy. Jednak teraz musi go kastrowac (tak zapisane w umowie, swoja droga w wieku pol roku to wg mnie tez szokujacy wiek bo bylam pewna ze koty to jednak dluzej sie rozwijaja) bo jak tego nie zrobi - znowu musi doplacic, zeby miec kota hodowlanego.[/QUOTE] pierwsze słyszę. powtarzam: my też kupiliśmy kotkę na kolanka, z zastrzeżeniem o wyciachaniu i jak najbardziej jeździliśmy na wystawy. w tym tygodniu sprzedajemy kocurka, już jest ciachnięty, na kolankowy i również będzie wystawiany. ja bym się na takie warunki jak opisujesz zwyczajnie nie zgodziła. mamy dwie kotki hodowlane, w sobotę przyjeżdża trzecia... taka sytuacja jak Twojej koleżanki jest dla mnie dziwna.
  13. no cóż, pewnie ktoś wyrzucił psa w polu :shake: dobrze, że Iza jeździ
  14. no jak to, przecież PET jest tańszy od psa, którego można wystawiać. dla mnie ten podział jest bardzo dobry, znacznie ogranicza ilość mnożących się kotów. jak masz wydać dwa razy więcej, to się dwa razy zastanowisz ;) natomiast wystawiać można zawsze. wystawia się nawet kastraty. wystawy nie mają wiele wspólnego z rozmnażaniem kotów ;) my też kupiliśmy pierwszą kotkę na kolanka, a potem zapis został zmieniony i trzeba było dopłacić.
  15. znam takiego psa, blabladora ;) leci do każdego i oczywiście od razu skacze
  16. moja ma dość duży dystans do ludzi, ale nie ma to nic wspólnego z wychowaniem, tylko z przykrym doświadczeniem ;) ja nie chciałam, żeby się bała i dlatego jak ktoś chciał ją pogłaskać, to pozwalałam zawsze. teraz już rzadko kiedy się boi, a jak już pozwoli się pogłaskać, to od razu kocha głaskacza ;) sama z siebie nie pcha się do ludzi, chyba że przypominają kogoś z rodziny :evil_lol:
  17. [quote name='gops']a jeśli chodzi o ludzi to mój Claytek reaguje na każdego kto tylko cmoknie, schyli sie , spojrzy w jego strone .. wielki entuzjajzm bo znalazł ofiare do głaskania. i zawsze leci mi do młodych chłopaków w kapturach , na szczęście oni się cieszą tak samo jak on jak podbiegnie :lol: więc nie ma problemu . problem zaczyna się jak ktoś zacmoka on poleci skacze, wchodzi na ręce ... a oni nagle " pani weźmie tego psa " a ja pięknie odpowiadam " trzeba było nie wołać " :)[/QUOTE] hehe to chyba typowo staffikowe, co nie? :evil_lol: dlatego te psy tak urzekają :loveu:
  18. [quote name='gops'] nie musi być ciągle metr obok mnie bo taki spacer nie ma sensu , może wąchać , biegać , ale wymagam by wracał się meldować co jakiś czas.(to jest kawałek spaceru tzw luźny , potem już robi coś ze mną , aportuje czy szarpiemy się).[/QUOTE] my spacerujemy w ten sam sposób. najpierw luźne bieganie na załatwienie swoich spraw, potem wspólna praca i znów luźne bieganie żeby 'ochłonęła' po nakręceniu się
  19. [quote name='Unbelievable']ja nigdy nie zapominam, zawsze mam gdzieś w kurtce chociaż kilka kulek ;) ostatnio noszę smaczki nawet jak idę na siku z psami :grins: a smycz jako nagroda jest super, tylko nie zawsze wystarczająco motywująca ja teraz przechodzę etap nagradzania za każde przyjście, plus uczę kilku innych życiowych rzeczy typu bezwarunkowe lay down więc też inaczej[/QUOTE] mi się zawsze smaczki kończą wcześniej niż spacer :evil_lol: ja nie mam takiego problemu, że coś jest mało motywujące ;) jeśli pańcia ma coś w ręku i chce się tym szarpać, to dla mojego pieska od razu jest to najlepsza rzecz na świecie :cool3: poza tym zawsze można pobiec, ona uwielbia jak się biega i nie potrzebuje nic więcej do nagrodzenia, czasem jak chcemy minąć jakiegoś szczekacza, to mój TŻ biegnie i Etna już wtedy widzi tylko i wyłącznie swojego pańcia ;)
  20. jak napisałaś o Gramie, to go zauważyłam dopiero na zdjęciu :evil_lol: bo to jego plamiste ciałko łączy się z głową Brum? :lol: ja obstawiam rogi :cool3:
  21. [quote name='Unbelievable']Gram bez nagrody przyszedłby ze 2 razy i później zlał, bo mu się nie opłaca ;) Brum za to się słucha zawsze, ale z dużo mniejszą skutecznością jak nie mam nagrody. Nie wiem czemu miałabym nie nosić smaczków czy piłki ze sobą, mi to totalnie nie przeszkadza o ile psy są posłuszne : P[/QUOTE] no czasem się zapomni, nie? albo się skończą smakołyki. mi się np nie chce, jak wychodzę tylko na chwilę, na spacer na smyczy. wtedy czasem używam smyczy jako nagrody :evil_lol: za to na długie spacery zawsze mam zabawki, a smaczków prawie nigdy. Etna przychodzi bez względu na stan mojej kieszeni, zazwyczaj nagradzam ją tylko pochwałą, a co któryś spacer daję za przyjście smaczki/szarpanko
  22. trudno jest ukryć miot, chyba, że sprzedaje się tylko wśród znajomych :cool3: zazwyczaj od razu wiadomo, że ktoś złamał warunki umowy. to jest mały światek.
  23. [quote name='Vectra'] kupie ci zabawkę :evilbat:[/QUOTE] ej, kiedyś podleciał do nas buldożek, za nim jego pani i usiłuje go przywołać do porządku... piesek był raczej zainteresowany naszymi zabawkami, ale w pewnym momencie pańcia wyjmuje kasę i mówi 'chodź, kupię Ci taką zabawkę', na co piesek od razu się do niej odwrócił i z nią poszedł :evil_lol:
  24. [quote name='Agnes']A w stolycy "słoiki" (jesli ktos nie zna okreslenia jakze modnego ostatnio polecam google) - Ci pewnie maja gdzies przepisy.[/QUOTE] ee tam, nas w Warszawie ani razu nic nie zaatakowało, za to jak tylko wyszłam na chwilę na wsi u rodziców to Etny krew ozdobiła nam w halloween schody :roll:
×
×
  • Create New...