-
Posts
1337 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gem
-
[Kielce] Porzucona pod mostem... Perełka i szczeniaki już w nowych domkach!
Gem replied to Gem's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img178.imageshack.us/img178/9052/obraz028bhc5.jpg[/IMG] [IMG]http://img368.imageshack.us/img368/3633/obraz036bsw9.jpg[/IMG] -
[quote name='Ewusek'] podesle watek Katii, wlascicielce Ingrid, zeby na biezaco nas informowala :-)[/quote] Świetny pomysł :) Na pewno wszyscy sympatycy Ingrid chcieliby poczytać relacje z jej nowego domku czy pooglądać zdjęcia :)
-
Właśnie się dowiedziałem, że na Maksa czeka dom w Poznaniu :multi: Szukamy więc transportu na trasie Kielce - Poznań :)
-
Wspaniała wiadomość! :multi: Ingrid, miej wiele szczęścia w nowym domu! :)
-
Nie widzę powodu do krzyku. [QUOTE]Pytam sie, po co miala byc odizolowana. NUZENIEC NIE PRZECHODZI Z PSA NA PSA!! KAZDY MA SWOJEGO i czy on bedzie bardziej aktywny czy nie zalezy od KAZDEGO organizmu, spadku odpornosci-jakas [B]choroba dreczy psa,[/B] stres a u szczeniat to nic tez nadzwyczajnego(wylysienia) i mija z wiekiem!![/QUOTE] Według Wikipedii wygląda to nieco inaczej: [QUOTE][B]Nużyca psów[/B] Wywoływana jest przez [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Nu%C5%BCe%C5%84ce"][I]Demodex canis[/I][/URL] - małe roztocze, długości ok. 0,3 mm, o kształcie robakowatym, posiadające w przedniej części ciała 4 pary odnóży. Odwłok wydłużony, prążkowany. Pasożyty bytują głównie w mieszkach włosowych. Obecność nużeńca jest stwierdzana u około 80% populacji psów. U zwierząt zdrowych inwazja ta przebiega bezobjawowo. Przyjmuje się, że czynnikiem indukującym rozwój choroby jest spadek odporności. [/QUOTE] 80% to nie 100%, choć jeśli masz rację, że nużeniec nie przechodzi z psa na psa, to nie było potrzeby izolowania Kongi. Natomiast nie wiem, czy trzymanie Kongi na dworze w znaczący sposób wpłynęło na poprawę jej odporności. A Met... myślę, że faktycznie za dużo na siebie wzięła. Ona ma dobre serce i chce pomagać zwierzętom, ale w tych warunkach, jakie ma, nie wygląda to tak, jak powinno. Szkoda tylko, że nie da sobie nic wytłumaczyć - bo przecież nikt nie jest doskonały. Jest faktem, że pomogła wielu zwierzakom, którymi nikt nie chciał się zająć i za to ja ją cenię. I nie tylko ja. Ale jest też prawdą, że sporo spraw zostało zaniedbanych lub załatwionych niewłaściwie. Sorry, że wtrąciłem się w dogomaniacką dyskusję.
-
[quote name='andzia69']no cóż...jak ja starałam sie parę razy zwrócic uwagę na sytuację u met to zostałam zmieszana z błotem...bo przecież co ja wygaduję...dlatego przestałam się odzywać w nadziei, ze w końcu ktoś przejrzy na oczy... Z Kielc pies po wypadku i operacji tez trafił do met, bo wszyscy mysleli, ze tam jest ok...a takie opisy met tego psa były na jego watku: " na dzien dobry zasral i zasikal dywan :mad:" "zastepny kupal:mad: eksmisja do przedpokoju zarzadzona i wykonana." "zesral sie. poprawil sikajac w to. *&@$*@#&^ z tym, ze na dworze tez sie zalatwia. wie, ze to jest zle - jak prawie wlazlam w prezent od niego, wpatrywal sie we mnie z tym niewinnym wyrazem pyska i merdal ogonem. ale to i tak nic w porownaniu z Konga, ktora ma nuzyce - ona sie zesra i odwraca leb, ze niby wcale nie jej. malo tego, na dwor nie chce wyjsc, bo jest lysa, a przeciez zimno. buduje psiarnie, wszystkie ida out!" "jak zwierz chory, to ja moge sprzatac wszystkie wydzieliny... ale jesli sra, bo tak, to juz na cos takiego sie nie zgadzam. na przyklad Cola ma mistrza - wali kupe za kazdym razem jak na minute zostanie sama w pokoju, bo przeciez to sie nie godzi, zeby wyjsc, a psa zostawic; taki rodzaj sprzeciwu. nie toleruje tego i juz" wspaniałe zrozumienie a jaki piękny język.... a wątki na miau proszę bardzo: tak sie zaczęło: [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=67571&highlight=[/URL] a tu próby dojscia do czegokolwiek: [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=70954[/URL] [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=71700[/URL][/quote] Pies z Kielc, o którym pisze Andzia, to Fionek. Zabraliśmy go stamtąd, ale przy okazji widzieliśmy Kongę... na dworze, na łańcuchu. Nie była odizolowana od innych psów. I Fiona, i ja, pisaliśmy o tym na tym wątku, na stronie 32.
-
A może w jakimś warszawskim programie o zwierzakach? Byłoby bliżej z Piaseczna :)
-
Przyczołgał się po pomoc...teraz choruje... Atos za TM ... [']
Gem replied to Fiona.22's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fona, Oleńka odpowiedziała Ci na to pytanie tutaj: http://dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9957510&postcount=1219 :) -
[quote name='Miśka79']Maksik wygląda identycznie jak pozostałe. Muszę zrobić mu zdjęcia i dać komuś, żeby wstawił. W domu nie mam internetu :(:(:([/quote] Zdjęcia Maksa są na wątku, to te ze spaceru z Fioną. Wykorzystałem je ogłaszając go na portalu adopcje.org.
-
Ja wystawiam Ingrid na allegro. Wczoraj odnawiałem aukcję: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=345957434[/url] Później podmienię zdjęcia :) Szczeniaki wystawiał israel.
-
Kielce-pies po wypadku...Fionek już w nowym domu :)
Gem replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
[quote name='iza_szumielewicz']Jeśli jeszcze ktoś zagląda na ten wątek, to informuję, że Fionek jest wesolutki i zaczyna sam opychać michy (już z ryżem i marchwią:multi:). Może dam radę zrobić dziś jakieś zdjęcia w lesie. Pójdizmey tam, jak wróce z pracy (o ile nie będzie padać).[/quote] Pewnie, że zaglądam :) I czekam na zdjęcia ;) -
Jakiś tydzień temu pojechaliśmy z Fioną do Hoki. Leżał na trawniku. Podeszliśmy, zaczęliśmy mówić do niego i głaskać. Przyjął to przyjaźnie, ale wkrótce mu się znudziło i odszedł kilka metrów dalej, po czym położył się na trawie i przymknął oczy. Dla niego trawnik to miejsce do spania i stąd zapewne chęć częstego wychodzenia - może chce do swojego "łóżka" ;)
-
[quote name='ewelinka_m']Ilonka może w 1 bądź 3 poście wkleić aktualne zdjęcia szczeniaków wraz z opisem? trzeba przejrzeć wiele stron, żeby zobaczyć jak aktualnie wyglądają :roll:[/quote] Tyle że przydałyby się nowe zdjęcia - również do ogłoszeń.
-
Kielce-pies po wypadku...Fionek już w nowym domu :)
Gem replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
[quote name='iza_szumielewicz'] Tak mu błyszczy sierść, że można się w niej przeglądać.[/quote] A może jakieś zdjęcia? :) -
[quote name='odiland']Maksik wygląda dokładnie jak Bary [URL="http://forum.muratordom.pl/szczeniak-bary-bedzie-duzy-piekny-i-madry,t127115.htm"]z tego wątku[/URL]...[/quote] Rzeczywiście, są bardzo do siebie podobni :)
-
Miaucia nie żyje !!! Psotuś zginął tragicznie:-((
Gem replied to Tweety's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gratulacje dla Niki, Tweety i Maszy! :) -
Kielce-pies po wypadku...Fionek już w nowym domu :)
Gem replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
Nie jestem pewien, ale chyba miał strzaskaną kość udową w lewej tylnej łapce. Ty mówisz, że dziś okulał na prawą przednią, ja widziałem, że w biegu asekurował prawą tylną. To by chyba znaczyło, że dzisiejsze dolegliwości nie są związane z operacją. Niestety, moja pamięć nie jest już taka jak kiedyś. Może Fiona będzie pamiętała, którą łapę psiak miał operowaną. Na zdjęciach ze strony pierwszej (wykonanych chyba jakiś czas po operacji) Fionek ma mniej sierści na lewej tylnej łapie. A poza tym nie chciałbym się wtrącać, ale mam podobne zdanie do Eruane zarówno odnośnie żywienia, jak i spacerów :roll: Oczywiście decyzje podejmujesz Ty i nie zamierzam tego kwestionować, ale Joasia dobrze radzi :) -
Przyczołgał się po pomoc...teraz choruje... Atos za TM ... [']
Gem replied to Fiona.22's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja zaglądam tu codziennie, ale mam wrażenie, że przeszkadzałbym w rozmowie, więc zazwyczaj nic nie piszę :oops: Co do kosztów - 220 zł miesięcznie byłoby dla mnie dużą kwotą. Jeśli Ola zdecyduje się na zakup koncentratora, to postaram się ją finansowo wspomóc, ale niestety konkretnych deklaracji nie mogę złożyć :shake: -
Kielce-pies po wypadku...Fionek już w nowym domu :)
Gem replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
[quote name='eliza_sk']A czy myślisz, że pełnią szczęścia było dla niego siedzenie cały dzień w boksie z kupmlami, biegnie po placu przez godzinkę dziennie i wiszenie na kracie za każdym razem kiedy ktoś był w zasięgu jego wzroku lub odchodził od boksu?[/quote] Eliza ma rację - to nie było dobre. Oczywiście Fionek przyzwyczaił się do azylu i panujących w nim warunków, nauczył się czerpać radość z tego, co mogło ją dawać, ale przecież każdy pies chce mieć swój dom i swojego człowieka. Nooo, może nie każdy, ale akurat Fionek do wyjątków chyba nie należy. On musi się po prostu przyzwyczaić do Was, do domu, do przebywania w mieszkaniu, do nowych zwyczajów żywieniowych. Musi zaakceptować ludzi jako członków swojego stada. To trochę potrwa, nie stanie się natychmiast. Co do imienia, to [I][B]Fenek [/B][/I]jest fajnym pomysłem ;) Kiedy będą nowe zdjęcia? :loveu: -
Kielce-pies po wypadku...Fionek już w nowym domu :)
Gem replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
Izie, Rafałowi i Weronice, wszystkim tym, którzy pomogli Fionkowi oraz tym, którzy mu kibicowali, składam najserdeczniejsze życzenia zdrowych i spokojnych świąt Wielkiej Nocy :) A moja Nalka ma dla Was mały prezent ;) [IMG]http://img512.imageshack.us/img512/8168/obraz007qk1.jpg[/IMG] -
Kielce-pies po wypadku...Fionek już w nowym domu :)
Gem replied to Fiona.22's topic in Już w nowym domu
Myślę, że organizm Fionka musi po prostu przywyknąć do tego, że przebywa w domu, w zdecydowanie wyższej temperaturze. Za kilka dni zapewne wszystko będzie ok :) A może dyszenie to też reakcja na stres związany z ostatnimi zmianami w jego życiu? -
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
Gem replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
[quote name='erka']Też jestem zła na ta moją znajomą od Meliski, na swoje usprawiedliwienie ma tylko to,że o możliwości transportu dowiedziała sie dopiero wczoraj i już nie było tego faceta na wsi w domu. Niestety Gem trzymał ja z odpowiedzią do ostatniej chwili, bo wczesniej dzwoniła do niego i pytała, czy może zabrać Meliskę, to uzależniał to od tego, czy pojedzie kot w transporterku, ona tez mówiła mu o tym,że Meliske trzeba przywieźć ze wsi i nie ma jej na miescu, dlatego chciała wiedziec wczesniej.[/quote] Kłamstwem jest stwierdzenie, że trzymałem panią Basię w niepewności do ostatniej chwili. Dzwoniła do mnie w tej sprawie w czwartek wieczorem, a o tym, że będę mógł zabrać Melisę, dowiedziała się ode mnie w piątek około południa. Kłamstwem jest stwierdzenie, że decyzję o zabraniu Melisy uzależniałem od tego czy pojedzie kot w transporterku. Do Warszawy mieliśmy wieźć dwa koty i Fionka. Decyzja o tym, że koty nie jadą zapadła po konsultacji z lekarzem w piątek i Basia została natychmiast poinformowana, że jest miejsce dla Melisy. W piątek wieczorem Basia poinformowała mnie, że nie może dodzwonić się do tymczasowego opiekuna Melisy i w związku z tym Melisa nie pojedzie. Swoją uprzejmość i chęć pomocy posunąłem na tyle daleko, że zaproponowałem Basi, iż jeśli uda się jej dodzwonić do opiekuna w sobotę rano, to zboczymy z drogi i pojedziemy najpierw po sunię do Górna. Dziś rano Basia poinformowała mnie, że nadal nie ma kontaktu z opiekunem Melisy, w związku z czym mamy jechać prosto do Warszawy. I to by było na tyle wyjaśnień odnośnie kłamstw zawartych w poście Erki. Dodam jeszcze, że wszystkie rozmowy prowadziłem przy świadkach, którzy mogą w każdej chwili potwierdzić moje słowa. A przy okazji: śmieszny jest dla mnie fakt, że Erka miała na tyle odwagi, by opluć mnie jadem i żółcią w wątku Ingrid, ale nie miała na tyle odwagi, by zadzwonić do mnie i osobiście poprosić o transport. Miała za to dość odwagi, by znów wylać na mnie wiadro pomyj, z dodatkiem kłamstw i oszczerstw. Ocenę tej sytuacji pozostawiam Państwu. Uprzedzam jednak, że nie będę tolerował obrzucania mnie błotem.