irenaka
Members-
Posts
11328 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by irenaka
-
Iksik z ulicy już w DS. Czy na pewno się uda? Trzymajmy kciuki!
irenaka replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='papatkiole']łoooo, dżizas i znowu ja jako ten zły :roll: kurcze, a ja myślałem że taka fajna wycieczka była ;)[/QUOTE] Nie zły, tylko dziwię się, że nie wylądowaliście;) np. w rowie ratując tym samym życie myszki polnej, lub nie trafiliście na wróbelka z uszkodzonym skrzydełkiem, z którym trzeba jechać do weta. Jednym słowem miałeś szczęście, nocki nie zarwałeś, bo Iza nic po drodze nie znalazła, co by trzeba ratować. Wrzuć "SE";) w podpis : jestem szczęściarz:evil_lol:. A jaki dalej plan działania z Iksikiem? -
Iksik z ulicy już w DS. Czy na pewno się uda? Trzymajmy kciuki!
irenaka replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='papatkiole']jak widać Iza cała :)[/QUOTE] Ja się dziwię, że Ty jesteś cały. Zdążyła mi zdać relację z wyprawy;). Na kolana i do Torunia facet, w podzięce, że ocalałeś;). -
[quote name='Lu_Gosiak']to juz tydzien......czarno to widze:([/QUOTE] Jak mi na tym wątku czarnowidztwo będziesz uprawiać, to wyciągnę maczugę;). Ja zawsze potarzam, że póki my mamy nadzieję, Wiosna szuka psa, to nie można się podłamywać. I znowu historia z mojego życia : znalazłam na ulicy psa, szukałam właściciela- bez efektu. Siedział bidula u mnie na DT i w końcu zaczęłam szukać mu domu.I stał się nagle cud, znalazł się właściciel. Ten pies zginął mu osiem miesięcy wcześniej. Facet płakał jak przyjechał po niego.
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']Irenka:mad: chcesz koniecznie żebym ślinotoku dostawała gdy rodzinne zdjęcia będę oglądała :evil_lol:[/QUOTE] Ty lepiej pomyśl o tym co Ci w poniedziałek powiedziałam : Próbuj;) Takie mam jakieś odczucie, że się uda:) -
Iksik z ulicy już w DS. Czy na pewno się uda? Trzymajmy kciuki!
irenaka replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='Temida']Irenka moja kochana i od razu weselej :)[/QUOTE] A jak może nie być, skoro mi Adam wynalazł parwo:evil_lol: i nikt by pewnie nie zauważył, gdyby nie Iza. Jak się z Majqą dzisiaj nie policzył;), to ja się z nią policzę, jak tylko dojedzie do Krakowa ( żeby była jasność Iza ma dojechać a nie parwo):evil_lol: Buziaki dla Wszystkich i dziękuję, że jesteście ze mną:-(. -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']Oczywiście, że w domku pod kołderką. Mina mojego szefa jak zobaczył zwolnienie "bezcenna" , ale nie dano mi tego zobaczyć:diabloti:[/QUOTE] A fotki z ukrycia nie dało się zrobić? Do albumu rodzinnego:diabloti: -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
irenaka replied to leni356's topic in Już w nowym domu
[quote name='elinka'] No cóż, pewnie rzeczywiście zabrakło mi wyobraźni, skoro zdecydowałam się na przyjęcie do domu samca. Skoro tak się mają statystyki to bardzo mi przykro, ale będę musiała wycofać się z przyjęcia Bingo do mnie na DT. Szkoda mi psiaka, zbliża się zima, pies od dawna nie miał domu. Widząc go w tych dredach na ulicy kierowałam się sercem. Jednak po przemyśleniu sprawy muszę niestety podjąć tę decyzję. To była z mojej strony nieprzemyślana propozycja, za co bardzo Was przepraszam. Mam nauczkę, że jeśli kiedykolwiek w przyszłości będę oferować jakiemuś psu DT, to mogą to być tylko sunie.[/QUOTE] Elinko, za co Ty przepraszasz? Za okazane serce? Tak jak Ty starasz się przewidzieć, ustrzec swoją rodzinę, tak dziewczyny myślą o Bingo, ja też. Czasami nie można pomóc tak jak człowiek by chciał, ale można inaczej. Trzeba spróbować przewidywać pewnie sytuacje i zagrożenia, bo nasze nieodpowiedzialne i pochopne decyzje mogą drogo kosztować nie nas, tylko psa. Jak weźmiesz to pod uwagę, to myślę, że będzie Ci lżej. My też popełniałyśmy, popełniamy i będziemy popełniać błędy. Ale najważniejsze jest to, żeby nie popełniać już tych które są za nami, wyciągać wnioski:shake:. -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='marysia55']Kurcze, ja SE choruje a tutaj takie pomyślne wiadomości :lol: Patosek pozbądź sie tych telepatycznych zdolności i ciesz sie dniem dzisiejszym. Zmartwienia zostaw nam i nie wykręcaj żadnych numerów. Masz byc spokojny, wyluzowany jak na faceta przystało.[/QUOTE] Witaj:loveu: Ja mam nadzieję, że chorujesz grzecznie;) w domu a nie chodzisz do pracy? -
Mam dobrą wiadomość dziewczyny. W niedzielę Amor jedzie na aukcję na Błoniach. Dla tych co nie znają Krakowa, napiszę, że Błonia, to taka duża łączka;), gdzie pół Krakowa odpoczywa i jest organizowanych wiele imprez. Weźmiemy kocyk, wodę i łakocie do jedzenia i zrobimy sobie piknik:evil_lol:. Bożena z hotelu wprawdzie zarezerwowała;) sobie Amorka na wyłączność, ale ten "numer" Jej nie przejdzie. Poprzytulać się muszę:evil_lol:. Trzymajcie kciuki!!!!
-
Kraków – zupełnie niepozorny Figiel. Pies przytulanka. MA DOM
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
[quote name='magda222']Jupiii!!! Jak fajnie, że nie tylko ja mam sklerozę ;) Cieszę się, że Figielek ma wspaniały dom :) Pozdrowienia dla pani Alinki :)[/QUOTE] Ty, jako niepełnoletnie dziewczę;), absolutnie nie możesz "wchodzić mi pod spódnicę";) i podpinać się pod moją sklerozę:evil_lol:. A swoją drogą, może w końcu przyjedziesz do Krakowa? Iza się wybiera do mnie, może namówię Dorotę- Isadorę ( jamniki w ilości trzy poddamy zamrożeniu;), żeby Diana ich nie zjadła:evil_lol:). Może w końcu uda się nam spotkać:shake:. Ile można pracować, "orać" nosem po klawie, płakać i wyć, bo znowu jakiegoś psa nie udało uratować? Przecież jesteśmy ludźmi, coś nam się należy od życia. -
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
irenaka replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
Napiszę Wam coś szczerze- ja chyba jednak nie dożyję do jutra. Amiga przyjedzie z łopatą po mnie i będzie zeskrobywać resztki:shake: Na dodatek Bożena mi dzisiaj znowu mówiła o dziwnym pobudzeniu Patoska, nawet nie bardzo umiała go opisać. Tak się martwię jak to będzie:shake:. Czy Pani Sylwia sobie poradzi, czy Patos nie będzie miał ataków, jak to zniosą domownicy? Oby się wszystko ułożyło, oby było dobrze:shake:. Ja mam nadzieję, że Pani Sylwia nie będzie miała żalu, jak wejdzie na wątek Patoska, że takie rzeczy piszę, ale boję się:shake:. A Wam:loveu: na wątku Patoska zapowiadam, że będę gonić z maczugą po wątku:lmaa::), wysyłać pw jak nie będziecie doradzać i pomagać:evil_lol:. Każdy pomysł i uwaga ( byle nie złośliwa), będzie brana pod uwagę. Ciekawa jestem czy ktoś ogląda maratony kabaretowe;). Zagadka. Co to jest : obrazki + ból głowy? Oczywiście dotyczy blondynki:evil_lol: Rozwiązanie jest tym o co Was proszę, tylko w liczbie mnogiej;). -
[quote name='Lu_Gosiak']no i to jest wlasne dziwne, ze tak poszedl bo zna teren ...chodzil na spacery podobno juz bez smyczy, luzem biegal i przychodzil zawsze na zawolanie[/QUOTE] To jest ogromny plus tej sytuacji. Znajdzie facet drogę do domu:-).
-
[quote name='Nutusia']Nasz doktor tak daleko na wizytę by się pewnie nie wybrał, szczególnie że nie chodzi o zagrożenie życia... I tak doba jest dla niego za krótka :) Ja też jestem pewna, że skoro Marta leczy Sonię u tych, a nie innych weterynarzy (u których leczy również swoje własne i inne hotelowane psiaki), to znaczy że ma do nich zaufanie i my też powinniśmy, skoro mamy zaufanie do Marty i wierzymy w jej jak najlepsze intencje. Właśnie to miałam na myśli, że o psiaki powinien decydować jego bezpośredni opiekun i lekarz. Ale w tym temacie się z Irenką nie zgadzamy :) Niestety, z bólem serca;) muszę napisać, że opiekunką Sonieczki jestem ja. W przypadku leczenia Sonieczki podstawowym kryterium oceny stanu zdrowia jest badanie moczu, czyli "szkiełko i oko", obserwacja psa jest dopełnieniem obrazu sytuacji. Tak jakbym nie odważyła się podać hormonu bez badania moczu swojej prywatnej suni, tak samo Sonieczce, bo przecież jest to dożywocie i na dodatek istnieje Propalin, który hormonem nie jest. Być może zaważyły inne względy, że lekarz podjął taką decyzję a uświadomiła mi to wczoraj jedna z pań, która była darczyńcą Krzyczek, ale wyjaśnię to z wetami po badaniu moczu. Fajnie, że ludzie czytają, zawsze coś doradzą i podpowiedzą. Dziękuję:) [quote name='ronja']tel do lecznicy 0-22 722 90 79 czynne pon-pt 8.30 - 20.30 sob 9-16 niedz 9-13 Sonia zapisana jest na moje nazwisko nie zawsze można się dodzwonić, bo jak mają pacjentów, mogą nie odebrać. wstępnie umówilismy się na wtorek na 8.30 (pęcherz bez opróżniania przez około 6 godzin) Sonia zostanie znieczulona. W takim stanie być może uda się wycisnąć - zwieracze będą luźne i nie bedzie niebezpieczeństwa uszkodzenia pęcherza. To by było świetne rozwiązane dla Sonieczki, oby się udało:shake:. A masz jakieś nazwisko weterynarza, który leczy Sonię? Czy fakt, że dostaje ( lub dostawała, bo nie wiem czy odstawiłaś) hormon nie zaburzy obrazu faktycznej sytuacji z hormonami u Sonieczki?
-
Iksik z ulicy już w DS. Czy na pewno się uda? Trzymajmy kciuki!
irenaka replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='majqa']Ja tam wolę, by Irena parwo nie miała. :roflt::roflt::roflt:[/QUOTE] Czekam na Ciebie w Krakowie:mad:;). Przygotuj się -
Iksik z ulicy już w DS. Czy na pewno się uda? Trzymajmy kciuki!
irenaka replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='papatkiole']poxniej poszukam zdjęcia Bandziora w majtkach przyczepinych na sznurkach do obroży ;) żeby nie lizał i ruszał sobie ranki po kastracji. Jego mina jak pierwszy raz mial założone bezcenna :D[/QUOTE] Nasuwa mi się obraz sadysty;), który faceta wsadził w babskie majtki:evil_lol:. [quote name='majqa']Jak widać i ja jestem zamotana, bo Cię nie zrozumiałam. ;-) Proszę o fon na kom. zaraz jadę na giełdę zwierzakową.[/QUOTE] Izuś na komórę nie zadzwonię, mam wszelkie normy przekroczone ( Krzyczki)puść mi dzwonka jak będziesz w domu. -
Iksik z ulicy już w DS. Czy na pewno się uda? Trzymajmy kciuki!
irenaka replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='majqa']Oczywiście, że tak, jest o tym info wcześniej. Jedna narkoza mniej i mniejsze koszty + stres psiaka.[/QUOTE] Muszę jednak zadzwonić:evil_lol:, tylko zapalę:oops:, bo nie o to mi chodziło. -
Iksik z ulicy już w DS. Czy na pewno się uda? Trzymajmy kciuki!
irenaka replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='majqa']Irenko, nie mam nic przeciw, jeśli jest tak, jak piszesz. Ja z kolei nie rezygnowałabym (poza kaftanem) z kapelusza (moje psy i sunie genialnie potrafiły się wyplątać z zawiązanego kaftanika).[/QUOTE] Zgoda Izuś, tylko czy miały jednocześnie załatwioną buźkę? Może połączyć faktycznie dla bezpieczeństwa te dwie rzeczy? Usiłuję sobie przypomnieć, której to dziewczyny w Krakowie pies miał ten "sprytny" kaftan i mam pustkę w głowie:shake:. -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
irenaka replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Elinko, napiszę może lekkie sprostowanie. Dla innego psa, w innej sytuacji, możesz być fantastycznym DT. Ale uważam, że dla tego konkretnego niestety nie:shake:. Bierzesz pod uwagę tylko szczepienia przeciwko wściekliźnie a co z wirusówkami? Wścieklizna ( upraszczając) jest dla ludzi a te drugie to jest bezpieczeństwo psa. Tak myślę:shake:. -
Iksik z ulicy już w DS. Czy na pewno się uda? Trzymajmy kciuki!
irenaka replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='majqa']Kaftanik nie sięga, tak jak byśmy chcieli, do rejonu jajek i nie spełnia swej roli, o czym wiem od wetów.[/QUOTE] Iza, chyba pierwszy raz mamy odmienne zdanie. Na własne oczy widziałam kaftaniki które zachodzą na samą pupę psa. Pod spodem są zawiązywane na tylnych nogach. -
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
irenaka replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Mnie się dziwnie adrenalina podniosła:roll:. Jak można kastrować psa bez szczepień? W ub. roku już miałam awanturę z moim hotelem za taki "numer". Czy ta kastracja ma ratować psu życie? Bo szczerze przyznam, że tylko w takiej sytuacji trzeba działać szybko. Poziom hormonów spada u psa przez okres ok. pół roku, choć są przecież wyjątki od przyjętych norm i może być różnie, więc jak suka ma cieczkę ( lub będzie to lada moment), to nie ma bola, żeby nawet po kastracji się nie pobudzał. Nie rozumiem też tych warunków stawianych przez DT. A co się stanie jak zadraśnie dziecko po tygodniu pies bez szczepień? Zostanie wywalony i jeszcze następne koszy? I znowu "worek cementu" będzie przewożony jak rzecz i jeszcze na dodatek z ciepłego domu trafi bo boksu. Nie podoba mi się to:shake:. Może mi się nie podobać, czy nie mam prawa głosu? -
Iksik z ulicy już w DS. Czy na pewno się uda? Trzymajmy kciuki!
irenaka replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='papatkiole'][B]czyli pozostajemy przy opcji ciachnięcia i zabiega "szczękowego" za jednym zamachem[/B] i pozostawienia go w lecznicy?! Bo jak na razie wiekszość głosó jest na TAK.[/QUOTE] Też jestem za, tylko pytanie, czy mam coś do gadania na wątku?:evil_lol: -
Iksik z ulicy już w DS. Czy na pewno się uda? Trzymajmy kciuki!
irenaka replied to __Lara's topic in Już w nowym domu
[quote name='taks']Jesli moge wyrazic swoje zdanie to skoro Sylwia nie jest w stanie mieć stałej kontroli nad psem to bez wzgledu czy będzie kastracja czy nie radziłabym jednak przynajmniej 2-3 doby zostawic psa w szpitaliku. Czyszczenie zębów , ew. ekstrakcje no i narkoza - to wszystko może dać rózne reakcje także po wielu godzinach po zabiegu. Sam srodek do narkozy metabolizuje się nawet 2 doby i rózna może byc np. reakcja nerek... Świeże rany w pycholu mogą wymagać karmienia i pojenia pozajelitowego. To że piesek ma niezłe wyniki badań krwi to jeszcze nie gwarancja że ciezki zabieg czyszczenia ropni w pyszczu zniesie bez wrażenia i poradzi sobie sam. Uwazam, że mozliwość przetrzymania go w miejscu gdzie będzie w tym trudnym okresie dogladany przez fachowca i bedzie możliwośc natychmiastowego wdrożenia ew. potrzebnych działań ratunkowych jest doskonałym wyjsciem. [/QUOTE] Zdecydowanie się zgadzam i popieram. Sądzę, że nawet nie będzie tak obolały po samej kastracji, jak stany w buziaczku dadzą mu popalić. Ja bym tylko zastanawiała się nad tym, czy mają to być cztery doby. Może umówić się z Panią Doktor, że zostaje na dwie a później zostawić sobie furtkę i ewentualnie ten pobyt przedłużyć ( w zależności od samopoczucia psa). [quote name='papatkiole']Nieraz warto czytac poprzednie watki, policz i wtedy zarzucaj mi nieumiejętnośc liczenia. Jakby nie liczyć osobno zabiegi wyjdą minimum 280pln plus oczywiście doajzdy na zabiegi. razem wyjdzie 200pln czyli mamy 80pln zaoszczędzone(nie licze już dojazdów), cztery doby po 25pln daje nam 100pln czyli różnica pomiędzy tym wychodzi 20pln. Jeszcze czegoś nie zauważasz? Komplikacji nei widzisz? Super, to dograj wszystko tak by nie narażać na dodatkowe koszty za transport i załtw do tego domek w pobliżu. Bo z tego co piszesz to jest bardzo proste. Do łodzi do granicy jest w jedną strone minimum 50km, co da w obie 100km, nawet bardzo delikatnie licząc ktos bedzie musiał zapłacić za paliwo 30pln przy oszczędnym aucie. Czy ja naparwdę niewyraźnie piszę? Przepraszam, zauważyłem że doba jest droższa niż 25pln, zatem różnica będzie o 12pln większa. Czyli różnica wyjdzie 32pln.[/QUOTE] Ależ mi się podobają Twoje posty, krótko, rzeczowo i na temat:evil_lol:. Ja jestem zdecydowaną przeciwniczką wożenia psa jak worka kartofli po różnych miejscach, bez brania pod uwagę jak potwornie musi się czuć po zabiegu, jak w tym samochodzie trzęsie, później nowe miejsce i stres a na deserek;) jeszcze jedno, kolejne miejsce. Trochę szacunku i pomyślunku;) o tym psie się przyda. Już nie wspomnę o kasie. Iza a brałyście pod uwagę założenia zamiast kołnierza - kaftanika? To się sprawdza i psy rzadko mają okazję je rozszarpać a w przypadku Iksika, który jeszcze pyszczek będzie miał załatwiony, to może pomóc. -
Czy Niko zna ten teren? Wychodził na spacery poza teren hotelu?
-
[quote name='Asior']nie ukrywam, ze to moja inicjatywa, bo sobie pomyślałam, że to dobry pomysł, gdyż my też będziemy z naszymi kotami i szczeniakami do adopcji,więc zapytałam kierowniczki czy nie ma nic przeciwko.. Co do psów z niepołomic to niestety nic nam nie wiadomo o tym ...:shake:[/QUOTE] No to czapki z głów Asiorku:loveu: za mądry pomysł i inicjatywę, bo jak wiesz, już nie raz mi się krew burzyła, że dowiaduję się o imprezie po fakcie, albo w takim czasie, że organizacyjnie wymiękam. A kierowniczkę możesz postraszyć pierwszą zołzą;) dogomaniacką, czyli mną. Ja sobie tak myślę;), że ogłaszanie takich imprez jest wskazane. Te zapchane DT i hotelu muszą wykorzystywać każdą możliwość, aby szukać domów. Jak się zwolnią DT, zwolnią się środki finansowe wolontariuszy przeznaczone na hotele, to jak myślisz, kto na tym skorzysta? Psy ze schroniska i KTOZ. Więc myślę, że Twój pomysł jest rewelacyjny. To nie mogą być imprezy dla wybrańców, niech wszystkie psy na tym korzystają. A jeżeli jest ograniczona liczba psów na takiej imprezie, to powinna się liczyć kolejność zgłoszeń. Poczta pantoflowa to już nie te czasy;) Jeżeli nie masz zgłoszenia z Niepołomic to zgłoś Amorka, Awę i szczeniaka.