Witam
Mam chyba dobrą wiadomość :)
Wczoraj zadzwoniła do mnie przemiła Pani z Bielska-Białej. Chciałaby zaadoptować beaglusię. Narazie udzieliłam Jej wszystkich informacji. które udało mi się uzyskać od Państwa Margol. Pani z BB, właściwie Państwo, ponieważ jest jeszcze mąż i studiująca córka :), mają dom i kota i chcą, by suńka była kolejnym członkiem ich rodziny :) Nie chcę popadać w euforię, ale naprawdę wydaje mi się, że byłoby to wymarzone miejsce dla tego pieska.
Wczoraj Państwo Margol "sprawdzali" jak psinka zachowuje się poza kojcem, była łagodna, wesoła, opierała się łapkami prosząc o pieszczoty :) Był też test reakcji na kota :) I wypadł pozytywnie :) Zero agresji, jedynie ciekawość.
Jeżeli Pani się zdecyduje, to może być tylko kłopot z transportem między Zamościem a Bielskiem, ewentualnie między Zamościem a Krakowem, bo do Bielska mogę suńkę pociągiem zawieźć.
Będzie dobrze? Jak myślicie?