Jump to content
Dogomania

Ankita

Members
  • Posts

    121
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ankita

  1. [B] We Wrocławiu 13.01.2010 znaleziono rudego psa [/B] Dziś (13.01.2010) na spacerze wieczorem we Wrocławiu na osiedlu Leśnica znalazłam a właściwie znalazł mnie rudy pies. Psiak jest śliczny - przypomina labradora w drobniejszym wydaniu. Jest przyjazny choć trochę nieufny. Ma około 1 do 2 lat. Był zmęczony i chudy. Nie miał obroży, tatuażu ani żadnych znaków szczególnych. Jutro sprawdzę czy ma chipa. Pies szuka właściciela lub domku - rano zostanie zawieziony do schroniska, bo moje dwie inne znajdy nie tolerują go (na noc trafił do sąsiadki). W sprawie psa proszę dzwonić 604 127 482 [URL="http://%5bimg%5dhttp//i47.tinypic.com/28a3t4y.jpg%5B/IMG%5D"][IMG]http://i47.tinypic.com/28a3t4y.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/%5BIMG%5Dhttp://i48.tinypic.com/dgqd82.jpg%5B/IMG%5D"][IMG]http://i48.tinypic.com/dgqd82.jpg[/IMG][/URL]
  2. ok wysłała mi fotę. to na 99,99 % ten psiak. mordka była w kiepskim stanie jak znalazłam ale cała reszta sie zgadza. biedulek
  3. aha jeszcze podpowiedziałam, żebu ustaliła sobie namiary do służb zajmujących się sprzątaniem takich spraw - jak ktoś z was ma numer tel gdzie można sprawdzić to dajcie proszę znać albo jak ustalić co ze zwłokami - przekażę im...
  4. super, że ten staruszek odnalazł się. Ten rudy niestety nie miał chyba wymarzonego życia. pojechałam tam, zwłoki psa ktos już zabrał. babka miała dzwonić ale cisza. nie wytrzymałam i napisałam jej że psa nie ma juz tam że jak mają zdjęcie to im rozpoznam. odpisała że nie ma żadnej foty ale poszuka jeszcze. nie wytrzymałam w końcu i zadzwoniłam że jakby coś znaleźli - w sensie zdjęcia to niech dadzą znac. no i tyle. szkoda gadać. nawet jego imienia nie użyła. biedny psiurek.
  5. [quote name='xmartix']tylko poproś o opisanie psa żeby babce od razu takich info nie sprzedać bo zwału dostanie... może się spotkajcie, niech Ci zdjęcie da albo wyśle mailem...[/QUOTE] zapytałam o opis- to na pewno ten, to niedaleko ich domu. babka hmmm delikatnie mówiąc beznamiętnie to przyjęła. nawet nie dzwoni zpytać czy jeszcze tam leży bo miałam sprawdzić (ja...). nie było płaczu, niczego. powiedziała cytuję: ok, to mąż będzie wracał z pracy to najwyżej weźmie trzeba to gdzieś zakopać... bez komenatrza.
  6. [quote name='Kamila_s']wlasnie Akita....sprawdz prosze ten teren...moze doczolgal sie gdzies i lezy....trzebaby bylo przejrzec teren w poblizu... Ankita jak mozesz,,,sprawdz PROSZE[/QUOTE] ludzie czy wy myślicie że ja bym konającego psa zostawiła? przecież ja zawróciłam, ściągnęłam go z jezdni ale był zmasakrowany, nie żył na pewno że tak powiem. Zawsze zatrzumuję się i biorę do weta jak się nie da. niestety już nie raz pies konał mi na rękach. tym razem na cokwoleik było za późćno - on zginął od razu. jejku musze mieć numer do tej babki.
  7. [quote name='mari23']Hurrrrraaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Znalazł się właściciel tego biedaka!!!!!! Mama Czerdy - cudowna kobieta - rozwieszała dzisiaj wydrukowane przeze mnie ogłoszenia w okolicy miejsca znalezienia - efekt był prawie natychmiastowy... dzisiaj o 20-tej pan przyjedzie po Kajtusia!!! popłakałam się z radości!!! ale jeszcze był telefon od pani, która podobnego szuka, tylko rudy cały - powiedziałam, żeby do schroniska pojechała, bo tam ostatnio dużo przybyło znalezionych[/QUOTE] błagam podajcie mi numer do Pani co szuka rudego pieska - to ten zabity na drodze co go ratowałam na pewno - był kudłaty z długim włosem piękny... kurna. błagam jak możecie wyślijcie sms - może zwłoki tam jeszcze są - ja je tylko przełożyłam ze środka jezdni zapmaietałam psa i tyle. Boże
  8. hej, pisałam Ci sms - otóż Seredelek ma się doskonale :) Pani dzwoniła do mnie. Piesek chodzi za nią wszędzie z kocykiem w zębach :) Jest zakochana! Mąż Pani może mnie ;) bo oczywiście jamnisirowi zdarza się warczeć w obronie swoich smakołyków dokłądnie tak jak mi przekazałeś. Ale pani zapewniła mnie że mąż przyzwyczajony bo ich poprzedni pies zachowywał się dokłądnie tak samo. Teraz była z nim u weta i czekam na info. Ma mi też wysłać maila z fotkami to wkleję. Generalnie wszyscy szczęściliwy
  9. ja skorzystam z wątku - bo może poszukując ogłoszenia w sprawie czarnulka traficie też na poszukujących innego psa - wczoraj na tej samej drodze pilczycka-kosmonautów na środku drogi leżał pies - wszyscy omijali, zawróciłam po niego niestety za późno (musił być świeżo potrącony). Był to średniej wielkości mieszaniec ale charakterystyczny bo miał bardzo dużo rudej kudłatej długiej dość sierści - był to pies, raczej straszy niż młodszy, nie wychudzony. Może jakiś pan szuka go w rozpaczy.....to przynajmniej uniknie niepewności. A tego malucha nie kojarzę w ogóle choć jestem z leśnicy.
  10. Jakiś czas temu we Wrocławiu znaleziony został husky ma ok. 2 lata był niewykastrowany, nie ma chipa ani tatuażu. Szukamy mu domku ale bardziej zależy mi na tym żeby potwierdzić że nikt go nie szuka. Dokładnego czasu znalezienia nie znam - może nawet później niż 2 miesiące temu. Proszę dajcie znać jak pomyliłam rasę albo inne istotne informacje. Więcej info w sprawie psa na mailu - mam kiepsko z odbieraniem telefonów [IMG]http://fotoo.pl/zdjecia/files/2010-01/6a66fcee.jpg[/IMG][IMG]http://fotoo.pl/zdjecia/files/2010-01/055b348a.jpg[/IMG]
  11. hej jejku nowa Pańcia dzwoni do mnie co godzinę i martwi się o swojego (uwaga nowe imię) Tobi :) powiedziałam jej o ciemnych stronach charakteru jamniczego - np. warczenie praktycznie bez powodu ale nie była zrażona. Przygotowała mu kilka specjałów: wołowinka z warzywami, ma też kilka rodzajów karmy. Pani już się nie może doczekać. Nie straszny jej jamniczy charakter bo niedawno odeszła od niej sunia 15-letnia ponoć równie charakterna. Oczywiście jak będę miała zdjęcia to wkleję. Babeczka dowiadywała się też o leczenie schorzeń uszu (łysienia) w jakieś klinice w Krakowie ozonem... Ale zapewniła mnie od razu że jak uszka takie zostaną a on nie będzie cierpiał z tego powodu to jeszcze lepiej - indywidualista pełną gębą (albo raczej mordką) :) teraz trzyma kciuki za udaną podróż jamnisiora. dam znać jak poszło.
  12. wielkie dzięki za ten DT!! Nowa Pani z Krakowa jest wielką fanką jamników i dzowni do mnie codziennie pyta pieska co lubi co je, jak śpi itd. Przekaż proszę jutro Ewie z SdZ te info ona przekaże tej Pani. Będzie miał dobrze... dzięki!
  13. [quote name='haja']witam cześć, Jak rok temu tak i dziś, w ten mroźny i niemiły dla naszych ciepłolubnych przyjaciół czas, oferuję DT dla jamniorka. Tymczas we Wrocławiu, natychmiastowy, sprawdzony, całkowicie na mój koszt - może stanie się to moja doroczna świąteczna tradycją :)). Psiak spokojnie może zimować u mnie do czasu znalezienia sprawdzonego super domku. Ja ze swojej strony szukam wśrod rodziny i przyjaciół (nie chwaląc sie w zeszłym roku miałem 100% skuteczności :)) ... a oto moje dwa zeszłoroczne prezenty dla jamników w potrzebie..:) [URL="http://www.dogomania.pl/125733-JamniA-ze-swarzAE-dza-JuA-w-swoim-domku"]http://www.dogomania.pl/threads/125733-JamniA-ze-swarzAE-dza-JuA-w-swoim-domku[/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/127402-Alarm-Rodowodowy-jamnik-do-uA-pienia-Kto-ma-transporter-ma-dom"]http://www.dogomania.pl/threads/127402-Alarm-Rodowodowy-jamnik-do-uA-pienia-Kto-ma-transporter-ma-dom[/URL][/QUOTE] hej super!!! a ja załatwiłam transport do Krakowa na 30 grudnia czyli jamnisior byłby u Ciebie do 30 - czy taka opcja Ci odpowiada? teraz próbuję się dodzwonić do osoby która umieściła tu naszego jamniora - bo ona by Ci go dostarczyła - mogę prosić o wysłanie numeru tel do Ciebie na maila: [email]ankita@wp.pl[/email]
  14. hej na psa jest chętna ale potrzebny dojazd do Krakowa- czy ktoś ma czas- ja mogę pomóc w kosztach benzyny - chce go przygarnąć od zaraz babka której właśnie zdechł jamnik
  15. mam niestety złe wieści, dziś zawiozłam Ząbka i zaraz musiałam go zabrać z powrotem :( sunia która tam mieszka strasznie go atakowała i w końcu mało nie doszło do tragedii. tak mi przykro :( ząbek wrócił do mnie i teraz musze szukać mu domku a oprócze tego stracił na tym beżowy. nie wiem co mam powiedzieć głupio mi że narobiłam nadzieji :( jeżeli znajdziecie mu hotelik cokolwiek pomogę finansowo. strasznie mi przykro - dam ze swojej strony ogłoszenia o Beżku na gumtree, mogę zrobić allegro - zaraz poczytam co się wydarzyło bo nie było mnie tu sto lat. kurde jestem wściekła że nie mogę pomóc im obu
  16. Cześć kochanie, jeszcze trochę musicie być cierpliwi Ząbek niestety na weekend nie zawitał w nowym domku. Jego nowy pańcio musiał zostac dłużejw szpitalu i pobyt Ząbka przedłużył się do tego weekendu :( Strasznie mi przykro, że ta niepewność pozostaje ale nie miałam wyjścia. Beżek wygląda ślicznie widać że kochana psina. Mam nadzieję, że zakocha się w mojej Zulce na swój sposób. Postaram się zawieźć Ząbka wcześniej - środa/ czwartek tak aby na weekend już mieć pewność. Starsznie was przepraszam - życie jak zawsze płata figle.
  17. testujcie testujcie :) dobre wieści - mężol sie zgodził wprawdzie musiałam poczynić pewne ustępstwa w pewnych sprawach ale sukces jest :) tak więc wszystko na dobre drodze :)
  18. Kochani powiem tak - ja będę na 100 % wiedzieć po weekendzie - bo tak jak pisałam Ząbek mi się przyjmie u nowych pańciów - czego na 99 % jestem pewna - lub nie - w co wątpię bo ludzie super, a pies jeszcze fajnieszy. Ale nauczona jest ostrożności więc dlatego nie mówię że na 100 %. Proponuję tak - dajcie dla spokoju własnego sumienia ogłoszenia - to przecież nie zaszkodzi - ja mogę najwyżej pokryć koszty tych allegro czy czegoś tam - tylko powiedzcie mi jak to zrobić a ja przekonam mężula i dam znać.
  19. no ok - ja czekam na wieści jak beżowy dziadunio sobie radzi w kwarantannie a wy na to jak Ząbek mój kochany się zaadoptuje. no to dobrze że nie kastrujecie bo już sobie dziadeczka wyobrażałam - stres by go zabił, super super więc jestesmy w kontakcie. na pewno sie odezwę koło niedzieli - to będzie dwa dni po wzięciu Ząbka więc wtedy będzie wiadomo jak tam sprawa wygląda.
  20. No to coś mi się zdaje, że sprawdzimy czy umie zostawać... Ja to zawsze miałam doczynienia ze staruszkami i ta parogodzinna samotność im nie przeszkadzała. Tak jak mówię moja starowinka śpi, starowinka moich rodziców to w ogóle już nie wiedziała co się dzieje... Domek nie aż taki mały, spacerować można w pobliskim lesie o ile sił starczy. Piszecie na stronie schroniska o kastracji staruszka - tak myślę, czy on może być w tym wieku kastrowany - czy da radę? No oczywiście byłoby wygodniej dla wszystkich. W każdym razie ja się biorę za przekonywanie mężola, w weekend odwożę mam nadzieję szczęścilwie psiaka Ząbka do Złotego Stoku... Dajcie mi znać ile jeszcze ta kwarantanna musi potrwać. Aha ostatnia prośba ale to już z ciekawości jakby dało się zaobserować czy do młodszych ludzików ma jakąś awersję... bo jak tak pisałam o tej starej suczce moich rodziców to do głowy przyszedl mi niecny pomysł, że oni mogliby się po stracie suni w tym sobowtórze zakochać. to byłoby idealnie para emeytów (24h w domu) ale tam bywa wnusio - nie martwcie się wychowany w szacunku do zwierzaków - no i stąd pytanie. No i mam nadzieję, że się uda. Podrapcie go ode mnie koniecznie za uszkiem. Jakby co piszcie tu albo na maila [email]anna_slezak@wp.pl[/email]
  21. w każdym razie jakbyście nic nie znaleźli dajcie znać. Nie jestem tu znana więc tylko wyjaśnię, że jestem ze Straży dla Zwierząt we Wrocławiu. Na pewno mamy więc na dogomanii wspolnych znajomych. Mam nadzieję, że zaufacie mi troszeczkę :oops:. Oczywiście mój domek możecie jak najbardziej sprawdzić. U mnie staruszkowi nic by nie brakło tyle , że spędzałby trochę czasu z emerytką jamnisią Zulką :) sam na sam. Trzymam za staruszka kciuki. Bardzo przypomina sunię moich rodziców, która odeszła całkiem niedawno w wieku 18 lat. Stąd jak go zobaczyłam aż mi się łezka w oku zakręciła. szkoda go zostawiać w schronisku :(
  22. Dajcie znać jak ten psiak z suczkami reaguje. mam teraz w domu na tymczasie psiaka którego w piątek zawożę do DS, więc zostaje tylko moja staruszka jamniczka, która jako tako żyje z innymi. Myślę że z takim staruszkiem by się dogadała. Ale jeszcze jedno - tu musicie mi pomóc. MOja starowinka zostaje w domu sama na 8-10 godzin. Ona sobie śpi - dlatego wzięłam taką starowinkę bo nie mam możliwości bycia z psem cały dzień. No i dlatego zastanowiam się na DT - z pogodzieniem się że to może być DS dla takiego staruszka... Myslicie że może być tyle sam w domku? oczywiście czekam co myślicie plus zgodę mojego mężola - ale to już moja działka :smile: no i jeszcze jedno mój obecny lokator który powędruje w weekend na DS musi się tam przyjąć jak nie to nastąpi zwrot do mnie. a ponieważ jest agresorek wtedy starunio beżunio nie wchodziłby jako trzeci w grę... póki co czekam na info
  23. A czy wiadomo jak dziadeczek reaguje na inne psiaki - spokojny unika czy sie biedaczek denerwuje? biedulek
  24. [quote name='Mrzewinska']Alez ktos temu psu namącil w glowie!!!! Ale jest swiatelko w tym tunelu. Jesli na spacerach jest idealem - spacery jak najdluzsze i podczas spacerow szkolenie na smakolyki. Co chwile jakis maly smakol jak idzie spokojnie, przywolanie, pochwala, smakol. Zebny zrozumiala bodaj, co znaczy slowo dobrze. A po powrocie na smyczy to samo w domu. Nie glaszczcie jej za darmo!!!! Tylko za cos, co zrobi. Ale niech ja jakas fachura zobaczy - najpierw na spacerze, nie od razu wejscie do domu!!!! Zofia[/quote] Dzięki za rady- będę trenowac według wskazówek a zaraz biore się za szukanie fachowca... Pozdrawiam
×
×
  • Create New...