Szczerze Ci współczuję , moja Zadra też długo nie mogła załapać o co mi chodzi z tym załatwianiem swoich potrzeb na dworze. Teraz już wie, ale żeby nie było mi za dobrze , to każdej nocy biega po domu i szczeka (gdzieś tak o trzeciej nad ranem). Już mam jej dosyć, od wczoraj śpi w piwnicy. Niestety niektóre psy po przejściach mają swoje skrzywienia, z którymi trudno jest żyć. Bianko aby do maja , jak zrobi się ciepło Frycia wcale nie będzie płakać na dworze