Wiesz jak było ich 9 to była taka "produkcja masowa" że nawet się jakoś strasznie nie przywiązałam. Jak został 1 to już trochę tak ;) Ale od początku wiedziałam, że go oddam. Poza tym lada dzień rok szkolny i mały musiałby siedzieć 8h w domu sam.... więc szkoda mi go było a on taki pieszczoch ;p A tak ma Panią, która jest cały czas w domu, dziewczynkę w wieku gimnazjalnym do zabaw... i będzie mu tam lepiej niż u mnie ;)