Equus
Members-
Posts
3611 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Equus
-
[quote name='bonsai_88']bordery chyba mogą mieć dowolne ucho - u nich wszelkie podklejanie to tylko widzimisię hodowcy[/QUOTE] Ale ponoć takie "odpowiednio klapnięte" się lepiej "sprzedaje na wystawach - tak mi przynajmniej tłumaczyli :D
-
Jeśli skojarzenie niesie ze sobą jedynie zwiększone ryzyko złej pigmentacji czy też wad w umaszczeniu, co nie przeszkadza psu w życiu to jak dla mnie nie ma problemu, w razie co wycofa się wadliwego psa z hodowli a będzie sobie żył zdrowo i szczęśliwie u kogoś, komu nie zależy na wystawach, ale jeśli skojarzenie niesie ze sobą ryzyko jak przy kojarzeniu dwóch merlaków czy łysych grzywaczy to już jest moim zdaniem jednak nieetyczne. [QUOTE]co nie jest zabronione jest dozwolone.... Niestety. Tylko trzeba liczyć na uczciwość i sumienie hodowcy. A z tym bywa różnie. [/QUOTE]No właśnie, to już kwestia etyki! Mnie nie podoba się również poprawianie natury przez podklejanie uszu, czy podcinanie końcówki ogona w celu jego wyprostowania itp bo to jak dla mnie jest już jednak "małe" oszustwo. Przy czym nie uważam, że mała wada w eksterierze, jak zagięcie ucha powinna eliminować z hodowli osobnika wartościowego interierowo - ze świetną psychiką, świetnego w pracy. Wydaje mi się, że za dużo w hodowli patrzy się na eksterier właśnie a za mało na interier (i stąd np. to podklejanie uszu i ryzykowne kojarzenia) - uważam, że lepszy np. border z lekkim "przeprostem" ucha ale świetnie sprawdzający się w pasieniu czy agility , niż idealny wyglądem ale zalękniony wariat.
-
[quote name='panbazyl']za to na dogo i nie tylko poczytać sobie można rozpaczliwe posty wlaścieli psiakow od pseudo i o tym jak ich psiaki chorowały i ile wydali na ich leczenie.[/QUOTE] Owszem, choć w większości jednak posty dotyczą problemów zdrowotnych wynikających z fatalnych warunków hodowli, braku szczepień i w ogóle opieki wet, a nie chorób stricte genetycznych (tymi ostatnimi częściej chyba "chwalą" się zawiedzeni posiadacze tych rodowodowych psiaków, bo np. brak jądra czy wady uzębienie u mixa lub pseudorasowca pewnie nikomu nie przeszkadza a jak się zdarzy u psa kupionego jako pełnowartościowy rodowodowy to może być duży problem). Niestety nie wiem co autorzy prgramu rozumieli zarówno pod pojęciem chorób genetycznych (czy wszystkie czy te przeszkadzające w życiu) ani nawet pod pojęciem rasowy. A szkoda, bo to by wiele wyjaśniało. A odnośnie tematu jeszcze to zastanawiam się np. nad procederem klejenia uszu. Jak wiadomo wzorzec wielu ras wymaga uszu stojących lub zagiętych w odpowiednim miejscu ale jak rozumiem to powinna być tendencja naturalna wynikająca z hodowli a nie wynikająca z podklejania i innych cudów (są nawet całe tematy na psich portalach o sposobach podklejania). Zastanawiam się czy to nie jest takie samo oszustwo jak farbowanie wadliwie umaszczonych psów, wstawianie zębów itp.? Co o tym sądzicie. A i jeszcze jedno czy nie jest nieetycznym kojarzenie u chińskich grzywaczy dwóch nagusów skoro wiąże się to z olbrzymim prawdopodobieństwem chorób genetycznych właśnie? Byłam pewna że to zabronione ale okazuje się że nie...
-
dokładnie, czym innym jest akceptacja stada i "danie prawa do życia" a czym innym reprodkcja
-
[quote name='malagos']bo wersja z zamarznieciem psa, nawet ratlerka, w październiku, nie jest do uwierzenia.[/QUOTE] Jak najbardziej śmierć z wychłodzenia w październiku jest możliwa :( Głośna sprawa z zaginioną dziewczynką, która [B]odmroziła[/B] stopy też miała miejsce w październiku... (przypominam, że jak zaginęła to bali się między innymi tego, że nie przeżyje z powodu wychłodzenia, a masa dziecka jest większa niż ratlerka i w dodatku dziecko było jednak ubrane) A te psy miały bardzo małą masę, pewnie były słabe, niedożywione i jeśli wcześniej mieszkały w cieple (a patrząc na serść matki - mega krótką - to wszystko na to wskazuje) nie widzę niczego dziwnego w tym, że wyrzucone do zimnej budy mogły umrzeć od zimna. Tu nie chodzi przecież o to, że zamarzły na kość i były jak sopelki tylko właśnie o śmierć z wychłodzenia... To w [U]najlepszym razie[/U] kompletna bezmyślność ze strony osób decyzyjnych w schronisku, że wypchnęły te psy na dwór do nieogrzewanej budy!
-
No jasne, że bym chciała! zwłaszcza, że przydałby mi się teraz pies do agility (Lara ma kontuzję i boję się, że już nie wróci do sportu :-(, a dla Diksa to nie jest pasja jej życia aczkowiek trenerka twierdzi że jej nie doceniam;) - cóż trudno będzie jakiemukolwiek psu dorównać Larysie...) ale mam dwupokojowe mieszkanie i dwa psy (w porywach do trzech plus kot) no i te ograniczenia lokalowe oraz mąż:eviltong: są niejaką przeszkodą w rozwijaniu mojej pasji hodowlano-sportowej:evil_lol:
-
[quote name='aneta']A więc odnośnie chorób oczu możemy mieć problem podobny jak brak P1 - występuje w rodzinie dzikich "canis" a nie tylko canis familiaris.[/QUOTE] Jasne, że różne choroby genetyczne występują i u dzikich psowatych natomiast na ogół osobniki nimi obciążone nie dożywają wieku rozrodczego i są eliminowane ze stada zanim doczekają się potomstwa. Pies domowy natomiast, jako gatunek, już od dawna opiera się procesom ewolucji
-
no i gdzie te nowe zdjęcia, co?:mad:
-
[QUOTE]No i ciekawi mnie co wzięli pod uwagę w tych badaniach[/QUOTE] też jestem ciekawa, niestety to było tylko oględnie powiedziane w kontekście skłonności briardów oraz ich mieszańców (sic!) do ślepoty oraz leczenia tegoż przez wszczepianie do oka wirusów "zakażających" siatkówkę "zdrowym" genem, dzięki czemu psy znowu zaczynały widzieć (swoją drogą to u nas chyba takich cudów nawet ludziom nie robią...)
-
[quote name='Bura']Mnie się jeden podoba, szkoda, że nie jest biały, morela mi kolorystycznie nie pasuje do dywanu :P[/QUOTE] O jej, a mi pasuje! :diabloti: Aż za bardzo - trzeba uważać, żeby nie rozdeptać:razz: tylko duże to mi się już nie zmieści w mieszkaniu...:roll: [IMG]http://img829.imageshack.us/img829/3066/dywanu.jpg[/IMG] ale Bura, zobacz jak się komponują morele z piaskiem nad morzem ;) [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/1954/morze.jpg[/IMG] mam nadzieję, że się lilix nie obrazi za zaśmiecanie galerii:oops:
-
Zapewne w pseudo odsetek jest większy niż w rodowodowych ale "co czwarty pies" to już jest masakrycznie dużo! Ciekawa jestem jak to było liczone. Może pod słowem "rasowy" wcale nie kryją się tylko psy z papierami ale wrzucono tu do jednego wora też właśnie te bez rodowodów?
-
no niestety :( bon-ton mi nie odpowiedziała, o windhausenach znalazłam conieco na stronie [URL]http://jalostus.kennelliitto.fi/[/URL] ale tylko info o kolorze, a odnośnie wielkości to jedynie wpis, że "toy" co jak wiadomo nie jest do końca jednoznaczne
-
[quote name='aneta']Equus - a co kogo obchodzi na co cierpią psy nie rasowe i psy rozmnażane poza organizacjami ....[/QUOTE] Mnie... interesują mnie problemy zdrowotne psów w ogóle, zwłaszcza, że sama mam też mieszańca. [quote name='aneta']Po prostu hodując widzi się problemy, zbiera się informacje no i się o tym mówi. Bez tego jest cisza.[/QUOTE] Tylko skoro się je widzi to czemu są tak powszechne? Powinny być eliminowane a jeśli to prawda, że co 4 pies w Stanach zmaga się z chorobami genetycznymi to nie wygląda dobrze. Mnie osobiście ciekawi czy te statystyki są prawdziwe, zastanawiam się czy do jednego worka "rasowe" nie wrzuca się tu tych z papierami i bez? Jak byłam ostatnio na psiej konferencji to spotkałam się z opisem badania gdzie twierdzono, że laby to zachowują się tak, a ON to tak, a gdy zapytałam czy psy posiadały rodowód dowiedziałam się, że były oceniane jako rasowe "na oko" ;) Może i tu tak było? [quote name='aneta']tak jakby hybrydy w cudowny sposób nie dziedziczyły obciążeń -( [/QUOTE] Oczywiście masz rację, że hybrydy mogą dziedziczyć choroby po obu rasach, jednak prawdą też jest, że poszerzanie puli genowej zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia chorób genetycznych często występujących w danej rasie (a w innej nie), związanych z recesywnym genem. Nie zapominajmy też o efekcie heterozji. [quote name='aneta']Chyba ta pani w dniu w którym pożegnała z mopolem na wygrywanie zamiast coś naprawiać ZK wdeptuje ideę promowania coraz lepszych i profesjonalnych hodowli wrzucając wszystkich do jednego wora i wdeptuje idę hodowli psów wraz z ignorantami w błoto -([/QUOTE] Chyba to nadinterpretacja, napisała o tym co można spotkać na łonie ZK, ale też napisała wyraźnie: [QUOTE]wspomniane przeze mnie nieprawidłowości, choć czasem się zdarzają, to nie stanowią, na szczęście, o jakości naszej kynologii[/QUOTE]i wydaje mi się, że to dobrze, że takie rzeczy się zauważa i otwarcie się o tym mówi a nie udaje, że problemu nie ma, tylko aby to działało tak jak ona pisze[QUOTE]być może po przeczytaniu tego artykułu niektórzy nieuczciwi hodowcy zastanowią się nad tym, co robią, a do innych dotrze, że jednak nie są anonimowi i bezkarni[/QUOTE] musiały by być wprowadzone dotkliwe kary w wypadku odkrycia oszustwa, sam wstyd raczej nie wystarczy :/ A odnośnie tematu czyli badań genetycznych to weterynarze powinni mieć obowiązek sprawdzania tatuażu/chipa i wydawać certyfikaty badań na danego psa jedynie jeśli istenieje możliwość zidentyfikowania psa. [quote name='aneta']Wystarczy zerknąć co sie dzieje u nas , ludzi. Jak straszne choroby w rodzinach gdzie nigdy się nic nie działo -([/QUOTE] Jasne, masz rację, ale nie mieszajmy chorób dziedzicznych z chorobami cywilizacyjnymi, bo to jednak troszkę co innego ;)
-
[quote name='lilix4']może Ci podrzucę 5 :D:diabloti:[/QUOTE] hmmm... to może ja sobie jednego pożyczę - duża i mała morela by fajnie na spacerach wyglądała :d
-
[QUOTE]I jest mi przykro, ze są ludzie którzy traktują psy tylko jako zarobek i możliwość podwyższenia swojego statusu w towarzystwie.... [/QUOTE] i oby takich jak Ty było więcej!
-
[quote name='panbazyl']wiesz, pewnie podobnie, choć moze być inaczej. Moze to być też bląd tłumaczenia, nieznajomość tych co robili program i chęć do zdobycia jakiegoś niusa co by się sprzedawał publice żądnej taniej sensacji. Tylko teraz pomyślmy dlaczego jest takie info - bo się bada w hodowlach psy. W pseudo się tego nie robi.... Ciekawe jakby tam wyglądała statystyka...[/QUOTE] Może dlatego [URL]http://pies.onet.pl/18340,13,17,grzechy_i_grzeszki_w_hodowli_psow,2,artykul.html?drukuj=1[/URL] Informacje z tego artykułu co nieco mogą wyjaśnić, czemu mimo badań tak może być :/ Szczerze mówiąc wiedziałam o tym wszystkim ale jak to opisuje sędzia to jeszcze bardziej włos się jeży na głowie, bo to oznacza, że to jednak nie są jednostkowe przypadki, które się przytrafiły. Przerażające:(
-
Trafiłam na ciekawy artykuł, który mi się skojarzył z naszą tu rozmową [URL]http://pies.onet.pl/18340,13,17,grzechy_i_grzeszki_w_hodowli_psow,2,artykul.html?drukuj=1[/URL] Jak to sobie jeszcze zestawiłam z tym co usłyszałam w weekendowym programie o psach naTVP1, że co czwarty! rasowy pies w USA cierpi na jakąś chorobę genetyczną to jestem w lekkim szoku:crazyeye: Mam tylko nadzieję, że w tych statystykach słowo rasowy było użyte w szerszym znaczeniu niż rasowy=rodowodowy
-
A ja właśnie obejrzałam programu o psach na TVP1 i dowiedziałam się że co czwarty!!! rasowy pies w USA cierpi na jakąś chorobę genetyczną!!! Chętnie dotarłabym do źródła tych info, bo jeśli to prawda to jestem w szoku, że hodowla rasowych psów poszła w tym kierunku... No i ciekwe jak jest w Europie...
-
Filutek zdjęty z łańcucha, pojechał do domu, można się cieszyć:)
Equus replied to Energy's topic in Już w nowym domu
oj przydałby się domowy dom tymczasowy... pewnie ta "przeprowadzka" do budy nienajlepiej mu zrobiła:( on taki ostrzyżony teraz siedzi na dworzu? [QUOTE]Tak wyglada przy budzie[/QUOTE] hmmm... nie wygląda zbyt agresywnie... A nadal ma problemy dermatologiczne? -
[quote name='JOAPG']Melduję, że karme zwiozłam w sobotę do przytuliska, na pewno się nie zmarnuje[/QUOTE] Super! Dzięki za pomoc!
-
Do hodowli Bon-Ton napisałam maila i zobaczymy czy dostanę odpowiedź. A o tych Windhausen-ach nic nie słyszałyście (szukałam w necie ale nie znalazłam kontaktu do tej hodowli)?
-
A może wiecie coś na temat któregoś z poniższych psów: [LIST=1] [*] Roza Bon-Ton [*] Urmel Von Windhausen [*] Ilena Von Windhausen [*] Püppi Von Windhausen [/LIST]
-
[quote name='Ewanka']smutne te fotki obok sedesu ... nie jest im tam za zimno?[/QUOTE] W łazienkach zazwyczaj jest najcieplej bo tam się czesto przebywa bez ubrania :D Poza tym, myślę, że one tam ciągle nie siedzą ;) Pewnie były poddawane zabiegom pielęgnacyjnym stąd te zdjęcie przy sedesie...
-
Przeterminowana karma znalazła już nowego właściciela - JOAPG zabierze ją dla przytuliska w Radzyminie. A co do tej łapki to być może trzeba to będzie skonsultować ze specjalistą-ortopedą niestety (a to duże koszty - ja za samą konsultację płaciłam 90zł...)