Jump to content
Dogomania

Equus

Members
  • Posts

    3611
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Equus

  1. To ja może jeszcze sprostuję, że on nie poszedł do behawiorysty na resocjalizację bo na to potrzeba czasu a my miałyśmy kasę tylko na 3 miesiące... On tam poszedł raczej na obserwację, na to by zweryfikować czy to co o nim mówili właściciele, że gryzie bez powodu i że jest całkowicie nieprzewidywalny to prawda, zważywszy że wolontariuszki ze schronu i które go przewoziły miały o nim całkiem inną opinię (i moim zdaniem z obserwacji wynika, że nie jest to prawdą że jest nieprzewidywalny, ale na jego wątku niewielu się z tym moim zdaniem zgadza i mam wrażenie że już została położona na nim kreska...) Zajrzyjcie proszę do niego bo tam już prawie nikt nie wchodzi i może jakieś pomysły będziecie mieć na niego... Czy znacie jakieś organizacje zajmujące się pomocą i adopcją takich "trudnych" psów? Jak można mu pomóc bo moim zdaniem to raczej rokujący pies a nie materiał do eutanazji... (P.S. przyznam, że nie zgadzam się z tym, że pies który ugryzł, niezależnie od powodu to pies agresywny, bo jeśli pies gryzie np. w obronie własnej, czy swoich szczeniąt to jest to dla mnie całkowicie normalne zachowanie a nie powód do nadawania mu statusu "agresywny"... no ale może ja dziwna jakaś jestem
  2. no tak... bo z takim reproduktorem i tymi Twoimi sukami-cholerami (ja się ich boję nawet przez telefon:smhair2:) to mogłabyś zapoczątkować linię pudli specjalnie "do walk":evil_lol: Już widzę taki baner "walki pudli... w kisielu" we fryzurach na lwa! Dobra idę spać bo nam najwyraźniej odbija :D
  3. [quote name='aganela']zapisuję.:)jakiej ony mogą być wielkości jak dorosną,w kolano ,za kolano?Średnie,duże?Nie wiem wielkość beagla/sznaucera/boksera?[/QUOTE] a kto to wie... mój tymczasik co to po mamusi pinczerkowaty miał być teraz wygląda bardziej jak jamnik :D
  4. i jak wygląda obecnie sytuacja przytuliska, coś się udało załatwić?
  5. Przepraszam, że piszę na tym wątku bo ja akurat nie mam złych doświadczeń z Tattoi (wręcz przeciwnie) ale zainspirował mnie cytowany tu apel Emira [QUOTE] [COLOR=green][B]Apel do Wszystkich Zanim psu przyczepicie etykietkę AGRESYWNY -piętnując go, jak niegdyś piętnowano skazanych na galery - bardzo dobrze zastanówcie się ze trzy razy, a potem jeszcze raz. Bo Wasze stwierdzenie przekreśla jego życie, jego szanse na to, że znajdzie dom. Odbieracie mu jedyne, co może mieć pies bezdomny - NADZIEJĘ, ŻE JEGO BEZDOMNOŚC SIĘ SKOŃCZY , że starczy mu życia, aby poczuć dotyk ręki kochajacego człowieka na swojej skołatanej głowie. Zapamiętajcie to proszę i zastanówcie się dobrze za każdym razem, kiedy będziecie wydawać taki wyrok na niego...[/B][/COLOR] [COLOR=green][B]emir[/B][/COLOR][/QUOTE]Mam do Was pytanie gdzie obecnie przebywa Nordi? Bo w sumie to już nie wiem co robić, szukam pomysłu dla psa, który dostał właśnie taką łatkę "agresywny". I oprócz może 3 osób nikt nie wierzy już chyba że z tego psa coś będzie! To 6 letni pudel, zadbany, który trafił do schroniska (oględnie mówiąc niecieszącego się dobrą renomą), ponieważ pies wpada w oko to natychmiast znalazł się dom dla niego ale następnego dnia pies wrócił bo ugryzł nową właścicielkę. Po tym incydencie dziewczyny dotarły do byłych właścicieli (starszych państwa), którzy przyznali, że oddali psa właśnie z powodu agresji, bo sobie nie dawali z tym rady, oddali po tym jak w końcu ugryzł swoją panią. Z drugiej strony wolontariuszki, które go zabierały ze schronu nie miały z nim, żadnych problemów, ani w podróży, ani u weterynarza, nie przejawiał agresji, to zdarzenie było dla nich szokiem. Dzięki kilku osobom zaangażowanym w pomoc pudlom udało nam się odroczyć jego powrót do schronu, załatwiłyśmy mu pobyt na 3 miesiące w hotelu z behawiorystą (nie bez problemów bo wiele osób twierdziło, ze jak pies ugryzł to to jest agresywny i nie nadaje się do adopcji, że może najlepsze wyjście to eutanazja by nie wracał do schronu). Niestety na niewiele się to póki co zdało bo mamy takie opinie od behawiorysty: [QUOTE]Na ten moment Kajo nie jest psem do adopcji dla normalnego "Kowalskiego" i w moim rozumieniu nigdy będzie, biorąc pod uwagę, ile razy ugryzł, opisaną formę i siłę pogryzień oraz fakt, że próbował gryźć także u nas. Ma tendencje do reagowania zębami i to jest fakt zero-jedynkowy, tego nie zmienimy. Można mu tylko stworzyć takie okoliczności, żeby nie czuł się na tyle zagrożony, żeby tego zachowania nie używał a także nauczyć pewnych zachowań jako niegroźnych, codziennych. Ale...to zawsze będzie pies, który gryzie i zawsze będzie ryzyko. Choć może się zdarzyć, że już nigdy nie ugryzie w praktyce ale musi być traktowany jako pies agresywny. Nasza praca polegała najpierw na stworzeniu mu bezpiecznej, wyciszającej sytuacji a od jakiegoś czasu na nauce spokojnego funkcjonowania w codziennych sytuacjach, które mają być dla niego bezpieczne. Od niedawna ćwiczymy też podstawy posłuszeństwa. ... pies, który ugryzł, to pies agresywny, bez względu na przyczynę. Jeśli używa zębów do rozwiązywania problemów, to jest to pies agresywny. Oczywiście inaczej patrzymy na psa, który gryzie w reakcji obronnej, inaczej, gdy przyczyną jest frustracja. Ale pies, który ugryzł, to pies agresywny, nawet, jeśli nigdy potem nie ugryzie. ... No i sytuacje kiedy się zachowuje agresywnie Zaskoczony, przestraszony, przytrzymany wbrew jego "życzeniu" - to na razie sytuacje, gdy próbował. No i w tej sytuacji podejścia do "kija" czyli poprzeczki od hopki. No i ciut się "sadzi" do psów, jak nie zna, leci najpierw taki nabuzowany a potem wącha się i normalnie obwąchuje. [/QUOTE] Także jak widzicie wg opinii behawiorysty nie jest różowo... Pies ma miejsce w hotelu do końca sierpnia - tyle miałyśmy pieniędzy by opłacić tam jego pobyt, po tym czasie pies trafi znowu do schroniska (gdyż póki co jest jego własnością). Obawiam się, ze z takim opisem pies nie ma większych szans na znalezienie domu... A widzę, ze w przypadku Nordi udało Wam się dużo zdziałać, zainteresować nią fundację. Dlatego prosze Was o radę o jakiś pomysł, co jeszcze można zrobić by nie wrócił do schroniska (to dla niego wyrok). Jestem w stanie dowieźć psa w dowolne miejsce. Jeśli moglibyście coś doradzić będę wdzięczna. Wątek delikwenta w moim podpisie.
  6. [quote name='Energy']O tutaj to by się musiała AniaRe wypowiedzieć, myślę, że daje sygnały skoro przez 3 miesiące nikogo nie ugryzł.[/QUOTE] No właśnie, chyba jednak nie jest taki nieprzewidywalny. Ale chyba już tylko ja i Energy wierzymy że to nie nienormalny pies morderca, tylko błędy w jego wychowaniu są powodem jego zachowania a w tej sytuacji to pozostaje nam Energy go adoptować :D
  7. [quote name='greatmadwomen']To jakie macie plany w końcu w stosunku do Kajo?[/QUOTE] Jak to wszystko czytam to wydaje się jasne, że wszyscy go już skreślili a ja go nie dam rady utrzymać więc pewnie wróci do schronu
  8. A ja jakoś wierzę Tattoi, że ta suka zachowywała się tak jak ona pisała, ale teraz jest ok więc jej się akurat udało znaleźć kogoś kto dał sobie z nią radę
  9. jaaaa, super się czyta takie wieści!!!
  10. jak ja lubię czytać te Melutowe opowieści :D
  11. nie ma to jak rodzina... kasę i mieszkanie to zapewne wzięli a pies sru do schronu...
  12. [quote name='tripti']apel trafny, tylko w przypadku Kajo okazało się, że jednak jest agresywny, być to zachowanie znajdzie jeszcze podłoże w wynikach tych badań na tarczycę itd.[/QUOTE] No to czapa murowana!... BTW Apel przekopiowałam z wątku suki Nordi, która ze względu na agresję brała już leki i rozważano nawet eutanazję, jednak jej się udało i stąd był ten apel... Abra przesłałam wczoraj deklarację - mam nadzieję, że dotarła.
  13. no to ja odpadam bo mam psa powyżej 50 cm w kłębie... całe szczęście, że to nie przeszkadza mojej 30cm pudlicy ;)
  14. Fajny Leny i z włosem i łysy :) Ja też ostatnio zaszalałam i ostrzygłam moją sucz na letnio-sportowo ;)
  15. [quote name='zerduszko']Ale skoro mi dziękujesz, to nie będę się narzucać więcej.[/QUOTE] No dziękuję bo jak rozumiem to wszystko z dobrego serca i chęci podzielenia się swoimi doświadczeniami i wiedzą na temat agresji u psów, więc wypada podziękować. Za rozsyłanie wątku również! :) Jednak, w gąszczu tych wszystkich postów nie mogę znaleźć obecnie w Twoich wypowiedziach żadnej konkretnej propozycji, jak można pomóc Kajo, nic poza stwierdzeniem, że to jest pies agresywny i że nasze działania są bez sensu i że źle, że go oddałyśmy na 3 miesiące do behawiorysty. To już wiemy, wiemy że negatywnie oceniasz nasze działania i musimy się z tym pogodzić, to jest krytyka i ja osobiście ją przyjmuję i dziękuję za nią. Jednak z tego już nic więcej konstruktywnego obecnie nie wyciągniemy, prawda? Natomiast nie mogę znaleźć miejsca gdzie się "narzucasz" z jakimś pomysłem co dalej (mogłam nie zauważyć, to mi wskaż proszę), co zrobić z takim psem jakim jest Kajo, konkretnie jakie Ty byś podjęła działania w jego sprawie (każdy pomysł jest wart rozważenia) i to by mogło być konstruktywne! Bo roztrząsanie teraz, że to wszystko było złe i jaką to krzywdę mu zrobiłyśmy oddalając jego pobyt w schronisku nie ma za bardzo sensu. Jeśli uważasz, że tak wszystko już spieprzyłyśmy, dając mu tą, w naszym mniemaniu "szansę, że tu się już nie da nic zrobić to dalsza dyskusja jest bez celowa, czyż nie? Chyba, że jednak masz jakiś pomysł to ja go z wdziecznoscią wysłucham!
  16. Muszę przyznać, że nie rozumiem co w tym złego, że odwlekłyśmy pobyt tego psa, w jak sama ją nazwałaś "umieralni" i dałyśmy mu szansę, bo będąc w hotelu, gdzie został poddany obserwacji miał na pewno większą szansę znalezienia domu niż jakby od razu trafił do schroniska. Ale mi już nie tłumacz, tak już jest że nie wszystkich uda mi się zrozumieć ;) W odpowiedzi na Twoje zarzuty wstawię Ci tylko tekst, który znalazłam na stronach fundacji Emir. Już bez komentarza bo dalsza dyskusja nic już nie wniesie. Dziękuję Ci za dobre rady i za pomoc i dołączam do reszty osób z tego watku :) [QUOTE][COLOR=green][B]Apel do Wszystkich Zanim psu przyczepicie etykietkę AGRESYWNY -piętnując go, jak niegdyś piętnowano skazanych na galery - bardzo dobrze zastanówcie się ze trzy razy, a potem jeszcze raz. Bo Wasze stwierdzenie przekreśla jego życie, jego szanse na to, że znajdzie dom. Odbieracie mu jedyne, co może mieć pies bezdomny - NADZIEJĘ, ŻE JEGO BEZDOMNOŚC SIĘ SKOŃCZY , że starczy mu życia, aby poczuć dotyk ręki kochajacego człowieka na swojej skołatanej głowie. Zapamiętajcie to proszę i zastanówcie się dobrze za każdym razem, kiedy będziecie wydawać taki wyrok na niego...[/B][/COLOR] [COLOR=green][B]emir[/B][/COLOR][/QUOTE]
  17. a dziś rano już mi dawano dwa kociaki ale niestety nie mogę wziąć :(
  18. Beka Ty to zawsze jakieś ślicznoty wyczaisz ;) cudne są...
  19. [quote name='zerduszko']O wiele lepiej dla niego, żeby poszedł od razu do schronu, niż miał te 3 miesiace normalnego życia,[/QUOTE] No raczej przedłużenie o kolejne trzy miesiące normalnego życia bo nie wiem czy pamiętasz ale on całe swoje życie spędził w domu a nie w schronie. To nie było wyciągnięcie na trzy miesiące psa, który żył w schronie i pokazanie mu normalnego życia, którego nigdy nie zaznał (on to raczej nie wie co to schron!) [quote name='zerduszko']Zakładanie, że wielki agresor w normalnych warunkach okaże się barankiem jest bardzo romantyczne... Poza tym relacje z zachowania psa były jednoznaczne, tylko nie chciałyście w to wierzyć.[/QUOTE] No właśnie nie były jednoznaczne i trzeba się było przekonać czy to faktycznie wielki agresor czy też "opowieści dziwnej treści", bo ja akurat nie wierzę w to co jacyś tam ludzie mówią, bo na zachowaniu zwierząt to zna się mało kto. Gratuluję Ci przy okazji, że potrafisz dać diagnozę nie widząc nawet psa tylko sugerując się czyimiś wypowiedziami, bo tego nie robią nawet licencjonowani behawioryści z dużym doświadczeniem (hmmm... a może właśnie zwłaszcza oni?) A przy okazji pamiętasz np. Filuta? Rzucał się na wszystkich, nikt mu nie wróżył nic dobrego (w tym Ty o ile pamiętam) - trafił do domu (gryząc na dzień dobry swojego nowego pana) a teraz wszystko z nim jest ok. Także "cuda" się zdarzają :D
  20. potrzebuję skosultować wyniki (słabe próby watrobowe :( ) z jakimś dobrym wetem, znającym się na rzeczy - czy możecie kogoś polecić?
  21. [quote name='zerduszko']Od początku pomysł z wysłaniem go na 3 mies. do hotelu był chybiony.[/QUOTE] Faktycznie mógł od razu wrócić do schronu do przyczepy czy innego kontenera ale wydawało się sensowne by go obejrzał behawiorysta i ocenił co i jak bo istaniała szansa, że opiekunowie niekoniecznie dobrze ocenili jego zachowanie. Niejednokrontnie zdarzało się tak, że psy "okrutnie agresywne", które trafiły np. do Jamora okazywały się całkiem normalne. Więc taka obserwacja to była dla niego chyba szanasa? Nie chodziło o wysłanie go na 3-miesięczną resocjalizację tylko o ocenę behawioru a na to 3 miesiące to akurat powinny wystarczyć... Teraz wiemy już co nieco o jego zachowaniu i trzeba podjąc decyzję co z nim dalej - czy znajdą sie deklaracje na tego psa czy wraca do schronu. Jeśli to drugie to czy w takim razie mają sens te badania?
  22. No to się zaraz okaże że żadnej propozycji bdt nie było... No to byłoby fatalnie bo widząc jak ta suka wygląda trzeba się liczyć ze sporymi kosztami wet - trzeba wiedzieć czemu ma takie wyłysienia. Może to grzybica lub jakaś inna choroba skóry - trzeba zrobić wymaz oraz pewnie badanie krwi w kierunku tarczycy - podstawowy profil tarczycowy to koszt 55zł
  23. [quote name='paulinken']Ciocie, czy ten DT z facebooka aktualny? Może by trzeba organizować wizytę?[/QUOTE] Nie mam pojęcia bo nie jestem na FB. Zerduszko - chyba obie dotychczasowe propozycje płatnego tymczasu dotyczyły kojca?
  24. [quote name='zerduszko']Tylko ja masz tych dodatkowych psów jeden po drugim kilka, to pewne rzeczy się zużywają. Szczególnie posłania, zabawki i podłoga (niestety nie każdy ma możliwość pilnować psy 24h/d). Psy są bardzo różne, niektóre mają wybitny talent do niszczenia... a wiadomo, ze wyadoptowanie takiego psa trwa długo, bo kto się świadomie zdecyduje? Był kiedyś taki wątek, co najlepiej się sprawdza przy tymczasach, nie bez powodu. Niestety mieszkanie się dewastuje pieronem (szczególnie jak się pracuje i psu muszą zostawać długo same). A jak Ci się trafi chory pies, to sama benzyna i leczenie prywatnych psów może ściąć z nóg. [/QUOTE] No toż o tym pisałam, że ja nie mam tych dodatkowych psów ani kilku naraz ani nawet jednego po drugim i mieć nie będę. W swoim życiu miałam tylko 6 tymczasów z czego tylko jednego dorosłego i dużego (owczarkowatego dorosłego psa, który potrafił załatwić się w domu bo chyba wcześniej nie znał co to mieszkanie). Poza tym przecież pisałam [QUOTE]Oczywiście, jeśli ktoś pracuje jako dt-hotel (a nie po prostu bierze psiaka zarobkując w inny sposób) to jasna sprawa - za swoją pracę bierze określoną kwotę, pracuje i zarabia, z czegoś żyć musi i ja nie mam nic przeciwko :smile: Co więcej [B]uważam, że taka usługa jest bardzo, bardzo potrzebna![/B] Pracujesz - zarabiasz -prosta i jasna sprawa![/QUOTE]Ja tylko napisałam, że sam pobyt u [B]mnie mojego ostatniego tymczasa kosztował niewiele[/B]. Największe koszty pobytu psa to koszty wet i karma, a za to się na ogół płaci w hotelach osobno, czyż nie? I jeszcze raz podkreślę, [B]NIE MAM NIC PRZECIWKO PŁATNYM DOMOWYM TYMCZASOM, UWAŻAM, ŻE SĄ POTRZEBNE JEŚLI DAJĄ TO ZA CO SIĘ PŁACI![/B] Uważam jedynie, ze jeśli jest możliwość darmowego DT to lepiej z niej skorzystać (a przynajmniej choć sprawdzić) a nie od razu zbierać pieniądze na płatne dt/hotele. Ot cała moja "filozofia" w tej sprawie :)
×
×
  • Create New...