Jump to content
Dogomania

Equus

Members
  • Posts

    3611
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Equus

  1. A swoją drogą to kto wie o takiej umowie między hodowcą a kupujacym? Takie umowy robi się w 2 egzemplarzach - jeden dostaje kupujacy a drugi zostaje u hodowcy. Czy hodowca zgłasza gdzies takie umowy, tzn. czy je musi przedstawić w zwiazku na przykład (komu sprzedał swoje szczeniaki), czy po prostu ma tą umowę w szufladzie?
  2. [quote name='wandko']Oświadczenie o tym, że hodowla jest zgłoszona do US zawarte np.w treści umowy kupna szczenięcia jest bardo dobrym rozwiązaniem i zabezpieczającym całkowicie kupującego. Zaraz wstawię takie zdanie do wzoru umowy jaki jest na mojej stronie w dziale [I]Dokumenty do pobrania[/I]. Dzięki za podpowiedź[/QUOTE] To ja dziękuję za wszystkie odpowiedzi i ciesze się, że nasza dyskusja i Tobie się troszkę przydała:)
  3. [quote name='Sonya-Nero'][FONT=Verdana] Zwykłej szczotki z prostymi drutami używamy do przeczesywania długich włosów na głowie i karku oraz do rozluźniania zbitej sierści. ... Grzebień ze szpikulcem służy do rozdzielania poszczególnych warstw sierści i wyczesywania małych splątań sierści, np. za uchem. [/FONT][/QUOTE] Sonya-Nero, a mogłabyś wrzucić jakiś link do takiej szczotki i tego grzebienia ze szpikulcem bo nie wiem czy wiem o co chodzi;)
  4. A co robić w przypadku nowego zakupu? Czy sprawdzać w US czy hodowca jest zarejestrowany, czy może wystarczy, żeby przy podpisywaniu umowy złożył pisemne oświadczenie że jest zarejestrowany i wtedy już on odpowiada za poświadczanie nieprawdy?
  5. [quote name='wandko']Tak powinnaś się tym zainteresować. Bo odpowiedź powinnaś mieć w ciągu miesiąca. A w listopadzie dodatkowo powinnaś dostać zawiadomienie o konieczności aktualizacji danych o hodowli na 2010 rok. Prawdopodobnie nic nie dostałaś, bo panie w US nie wiedzą jak się do tego zabrać. [/QUOTE] To się zmartwiłam, mam na szczęście potwierdzenie wysłania tego PIT-a. Ale aż niesamowite mi się wydaje, żeby US w Warszawie był zaskoczony takim PITem. W tym mieście przecież hodowców jak psów!
  6. Wandko, tak miałam na myśli US, zaraz poprawię jeśli uda mi się wyedytować. Czyli jeśli kupuję psa to powinnam sprawdzać hodowcę, czy jest zarejestrowany w US? A US udziela takich informacji? No i co zrobić jesli kupiło się już kilka lat temu psa i się nie wiedziało w ogóle (myślę, ze takich osób jest cała masa) że można byc zarejestrowanym członkiem ZKwP, prowadzić hodowlę i nie płacić podatku? Czy teraz sprawdzać hodowcę czy wtedy był zarejestrowany? A jeśli nie był? I jeszcze jedno, co jeśli kupujemy psa spoza naszych granic?
  7. Ja własnie czekam na buty bo mam to samo. Póki co kupiłam małej dzieciece skarpetki frotowe (najlepiej takie antypoślizgowe), które dodatkowo mocuję gumką do włosów. Skarpety, w przeciwieństwie do butów są miękkie, więc może Twój pies je zaakceptuje. Przy dużych mrozach jak teraz (minus 11-15 stopni) skarpety nie przemiękają i mój pies śmiga w nich jak wariat. A poza tym spacerki niestety jednak robię krótkie. A, tylko pamiętaj, zeby w skarpetach nie puszczać na zasolone chodniki bo przemiekną i zrobi się solny okład. Przez chodniki trzeba niestety na rękach przenosić i puszczać tylko na trawę.
  8. No to niezły bałagan w tych przepisach podatkowych:-o Czyli wg. tego co pisze wandko, jak kupuje psa to powinnam sprawdzić w US czy hodowca ma zarejestrowaną hodowlę i płaci za swoje psy podatek? A jeśli nie płaci to jako wzorowy obywatel powinnam donieść o tym do US bo w przeciwnym razie to ja będę ścigana za niezapłacenie podatku? A wg. Brezyl_ja to jak kupię psa za więcej niż 1tys to zawsze powinnam płacić podatek - czyli co powinnam się zgłosić do US i powiedzieć, że sie wzbogaciłam o psa za którego zapłaciłam ileś tam? Rozumiem, ze to samo ma się jeśli chodzi np jeśli kupię od kogoś telewizor jako od osoby prywantej a nie firmy (czyli nie dostanę paragonu)? Masakra... to juz zupełnie nie wiadomo jak na to patrzeć:placz: Póki co wysłałam do US PIT6 pocztą w wakacje i do dziś nie dostałam żadnej odpowiedzi z wyliczonym podatkiem. Czy mam się już martwić, powinnam iść do US i pytać co się dzieje?
  9. no i gdzie te zjęcia?;)
  10. Czyli ograniczać ilość wapnia w żywieniu szczenięcia przy wymianie zębów? [QUOTE]Na szczęście dobrzy ludzie podpowiedzieli, że mam psu cielęce gnaty zostawić do gryzienia i jakoś sobie je w końcu obruszał.[/QUOTE] Mojej to Larysa wyrwała, jak ją po domu na szmacie ciągała :)
  11. Kupiłam to: [URL]http://www.kuchniapupila.pl/pies/czystosc1/ochrona_lap/espree_paw_balm_antyposlizgowy_balsam_do_pielegnacji_lap,p698425974[/URL] (w tym sklepie mają też tanie buty jakby co ;) ) Kiedyś czytałam, gdzieś na dogo że dobre. I wydaje się, ze nie ma w składzie wazeliny (chociaż te opisy w necie nie zawsze są zgodne z prawdą niestety)
  12. Kurcze, ja też stwierdziłam, że ogolę a teraz czekam aż odrośnie. Przy dużym mrozie kulki się nie robią za to mojej strasznie te łapki marzną. U nas na termometrze -17... Małej normalnie te łapki sztywnieją:-( Przed chwilą jej założyłam skarpetki dziecięce i zamocowałam je gumką do włosów. Śmigała jak szalona. W taki mróz skarpetki nie przemakają, ale już zamówiłam buty. Udało mi się znaleźć nawet takie w normalniej cenie (30zł), bo dla małych psów to sobie śpiewają 75-100zł:crazyeye: A i kupiłam krem do łap przeciw soli- ale to dla dużej suki. I co mnie zaskoczyło to, że większość ma w składzie wazelinę, a tu na dogo przeczytałam, żeby wazeliną nie smarować bo wchodzi w reakcje z solą właśnie i jest jeszcze gorzej:roll:
  13. [quote name='filodendron']dobrze byłoby, żeby i kły stracił "drogami natury" ;)[/QUOTE] problem z przetrwałymi zębami mlecznymi dotyczy chyba głównie miniatur i toyków. Swoją drogą ciekawe czy to dziedziczne?
  14. [quote name='Bura']Tak, związana a raczej zeszyta, tak jak gumka w majtkach :)[/QUOTE] Hehe, dzięki! To lecę przypatrzeć się majtkom :D
  15. Sorry że tak drążę ale dla mnie szycie to czarna magia a muszę coś takiego wykombinować :P Jaka da gumka ma być? Ona jest jakoś w środku związana?
  16. Equus

    Sól a psie łapy

    [QUOTE]Dość drogi ten olej.[/QUOTE] Upss.. spojrzałam na cenę i będę jednak musiała pozostać przy dermosanie...
  17. No właśnie też o tym myślałam ale jak teraz zamówię to przyjdą pewnie po świętach a w normalnych sklepach nie mają takich co by się dla niej nadawały. Myślałam o skarpetkach - może w taki mróz nie przemiękną? Bura - mamjeszcze takie pytanie - robiłaś Igorowi takie ochraniacze czerwone na łapy - z czego są zrobione w nich ściągacze?
  18. Mam pytanie - czy golicie swoim psom w zimie łapy? Ja zgoliłam jak była plucha, a teraz jak chwycił mróz to pies ledwo łazi na dwóch nogach, najchętniej podkuliłaby wszystkie cztery łapy. Nie bardzo wiem co robić, smarować kremem? Macie jakieś pomysły może?
  19. Equus

    Pudel Duży :-))

    [quote name='EFMAN']Tylko czy to będzie napewno to samo skojarzenie,może pani hodoffca z Twojej historyjki ma sukę ,która wystaw nigdy nie widziała i własnie tą biedaczkę eksploatuje ,wmawiając naiwnym .że miot po wybitnych rodzicach.[/QUOTE] Przy takim "hodowcy" to ja bym nie dała wiary czy psy z rodowodem przez nią sprzedawane są z tych skojarzeń, które mają w papierach. Ale Cawir ma rację, trzeba przenieść tą całą dyskusję gdzie indziej bo tu zaśmieca wątek.
  20. Equus

    Pudel Duży :-))

    I jeszcze zastanawia mnie czemu ZKwP z tym nie walczy, skoro tak łatwo wykryć tego typu "hodowców"? Chyba tylko dlatego, ze wykluczenie ich z grona szacownych członków pozbawi jedynie ZKwP składek z ich strony, a mioty i tak będa produkować na lewo "w tańszej wersji". Więc interes ZKwP w tym żaden, lepiej przymykać oko :(
  21. Equus

    Pudel Duży :-))

    [quote name='Śnieżynka']Tak czytam i jak dla mnie pies rodowodowy i cała akcja rodowodwy=rasowy jest ok, ale nikt nikomu nei zagwarantuje, że pies rodowodowy będzie zdrowy, rodowód potwierdz pochodzenia psa i ewentualne choroby które mogą wyjść i jesli rodzice przebadani i dalsze pokolenia też, to wiadomo jakie choroby czyli np dysplazje choroby oczu serca moga się nie pojawić :) ale to czy pies nie bedzie chorował np. na zapalenie płuc co roku, nikt nie zagwarantuje :)[/QUOTE] Śnieżynka, wszystko to prawda pod warunkiem, że hodowcy nie będą robić "bezpapierowych" miotów na lewo, bo wtedy takie szczenięta niczym nie różnią się od tych papierowych i nie ma co ludziom wciskać że jest inaczej. W dodatku śmiem twierdzić że "hodowca" tego pokroju raczej nie będzie się przejmował badaniami, genetyką itp, a ewentualne wady skrzętnie ukryje - skoro nawet nie zamierza swoje suce robić przerw między kolejnymi szczeniakami. Ja opisałam konkretna sytuację z tegorocznej wystawy w NDM i chyba byłoby z mojej strony hipokryzją jakbym wmawiała koleżance że jak ta Pani sprzedaje jej szczenięta z rodowodem to są one ok, przebadane i bez wad, a jak za pół roku z tego samego skojarzenia będzie jej sprzedawać bez rodowodu to będą napewno jakieś chore i niewiadomo co z nich wyrośnie:roll: Jedyne co jej mogłam powiedzieć to że baba jest oszustką i nie należy od niej w ogóle kupować psa. Ale wtedy mnie spytała "to skąd mam wiedzieć czy rodowodowe z innej hodowli bedą ok i jaki ten rodowód w ogóle ma sens w takim razie". Cóż - łatwo jest mówić o tej akcji jak się jest na bazarze i facet sprzedaje z pudełka "niewiadomoco" twierdząc, ze to yorki, niestety w powyżej opisanej przeze mnie sytuacji argumentacja się wyczerpuje.
  22. Filodendron ja nie gotowałam warzyw, dawałam surowe tyle, że starte na miazgę, bo mi z kolei wet powiedział, że gotowane tracą większość wartości odżywczych witamin itp. Żadnych sensacji z powodu mieszania gotowanego i surowego mięsa oraz surowych warzyw i owocow (bo dodawałam też np. banan, jabłko) nie miałam. Ale tak jak napisała Bura - poprostu musisz spróbować bo zapewne rożne psy różnie reagują. Teorie swoja drogą a praktyka swoją ;) Przecież wszędzie sie słyszy i czyta o tym, zeby nie mieszać suchej karmy z "naturalnym jedzeniem" a większość ludzi to robi i to z dobrymi rezultatami. Aha, jeszcze jedno - daje też czasem swoim sukom całą, surową marchewkę lub całe jabłko do pogryzienia - mała to ledwie trochę poglamie ale duża wcina aż chrupanie słychać :) Co prawda pewnie niewiele z takiej formy warzyw przyswaja ale to lubi i może sobie coś pogryźć ;)
  23. Equus

    Pudel Duży :-))

    [quote name='sachma']ja się tylko zastanawiam dlaczego szczeniaki z tego samego krycia tak różnią się ceną - bo to co się mówi że rodowód kosztuje kilkanaście złotych, a płaci się za geny, w tym przypadku nie ma pokrycia.. [/QUOTE] Wiesz w tym przypadku to były krycia swoimi własnymi psami, więc zasadniczo krycia nie kosztowały dodatkowo. Myślę, ze za rodowodowe dopłacałaś za możliwość ich wystawiania i potem handlowania również rodowodowymi=droższymi szczeniętami. Bo nie oszukujmy się te panie to żadni hodowcy tylko zwykli handlarze (tyle że handlują i takimi z rodowodem). Mameczka - oczywiście, ze te "drugie miote" nigdzie nie były zgłaszane. Niesamowite jest to, ze na wystawie potrafią się tak z ludźmi "dogadywać"! W ogóle nie boją się żadnych konsekwencji! Jedna nawet powiedziała koleżance, ze ten przepis że suka może miec tylko raz w roku szczenięta jest bez sensu bo przecież suka się spokojnie zregeneruje przez pół roku...
  24. Equus

    Pudel Duży :-))

    [quote name='GPooLCLD']przywracasz mi wiarę w człowieka. trzeba jechać do hodowli i sobie pooglądać psy, przeciętny Kowalski zauważy na pierwszy rzut oka czy są chore, zastraszone agresywne i ogólne be, a nie mówić, że tanie to lipne. Niektórym nie zależy tylko na pieniądzach.[/QUOTE] Właśnie przeciętnemu Kowalskiemu do oceny szczeniecia pozostaje tylko "na oko" a ponieważ się nie zna to bardziej mu się "opłaca" na oko kupowac psa tańszego niż droższego, bo jeśli okaże się pet-em to przynajmniej nie wydał na niego masy pieniędzy i nie spłaca za niego kredytu. Bo czy renomowana hodowla popularnej rasy sprzeda komuś "z ulicy" dobrego szczeniaka? Przecież mają już zamówienia na kilka miesięcy na przód wśród znanych sobie hodowców... Mniej renomowana hodowla nie ma takiego zbytu (no bo jest nieznana) więc musi obniżyć cenę, co chyba nie oznacza, że ma beznadziejny psy? Tylko jak przeciętny człowiek ma się zorientować na co się zdecydować? Pozostaje "studiowanie" bo na rasowym=rodowodowym opierać sie nie można:-( A dlaczego nie można? Opiszę sytuację która mnie przekonała, że akcja rasowy=rodowodowy jest bardzo trudna do obronienia. Otóż moja znajoma postanowiła sobie kupić maltańczyka. Poczytała w necie i stwierdziła, że maltańczyk bez rodowodu kosztuje jakies 1800 a z rodowodem 2500, więc stwierdziła że kupi bez. Ponieważ uważam, ze nie powinna w ogóle kupować takiego psa, a zbliżała się wystawa w NDM to namówiłam ją żeby ze mna pojechała i obejrzała sobie RASOWE maltańczyki (i zobaczyła na własne oczy ile trzeba włożyć pracy i pieniedzy aby je utrzymać) i oczywiście opowiadałam jej że jak kupi bez rodowodu to nie wiadomo co jej z tego wyrośnie itp. itd. No i koleżanka pojechała ze mną i poszła zwiedzać "włochate rasy tj. maltańczyka, shih tzu albo teriera tybetańskiego bo nie wiedziała do końca co chce. I jakież było moje zdziwienie kiedy po godzinie przyszła i powiedziała, ze znalazła 2 osoby w tych rasach które powiedziały jej, że mogą jej sprzedać psa bez rodowodu:crazyeye:, że teraz obecnie mają za 2,5-3 tys miot z rodowodem ale za pół roku będa mieć z tego samego skojarzenia miot bez rodowodu za 1,8tys!!! I ona mnie zapytała w czym w takim razie te psiaki z rodowodem są lepsze od tych bez? I co ja jej miałam powiedzieć? Ręce mi opadły...
  25. Equus

    Pudel Duży :-))

    Sorry, że tak to odebrałaś ale nie zamierzłam Cię atakować:oops:. Ja tylko się zastanawiam po tym co czytam na dogo od osób które kupiły psy rasowe (bo rodowodowe) i z jakimi problemami się spotkały (co z resztą i Ty potwierdzilaś) czy akcja rasowy=rodowodowy ma sens... Nie "orzekam" że nie ma tylko się zastanawiam! Bo skoro tak naprawdę nie wiadomo czego sie spodziewać po psie z nieznanej hodowli psów rasowych (dających rodowód) to czy jest sens prowadzenia takiej akcji? No i druga kwestia - jak poznać czy hodowla jest dobra będąc "przeciętnym Kowalskim"?
×
×
  • Create New...