no jasne że szczęśliwa jestem :):):):D:D a ta radosc ze wreszcie moge wyjsc z nim na spacerek.. :):):) nawet odwzajemniona była :):) tak sie wiercil jak go zapinalam z niecierpliwosci i jeszcze mi do ucha szczekal :P :)
Ty to jestes biedna Mysia z tym znajdowaniem psom miejsca na pawilonie... ;) ale dasz rade :D:D ;)