Jump to content
Dogomania

akri

Members
  • Posts

    45
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by akri

  1. O musisz zmienić przyzwyczajenia teraz to już nie [COLOR=red]Reksiu tylko Balu [/COLOR][COLOR=black];)[/COLOR]
  2. Jak ja lubię być posłańcem dobrych wieści:multi: A ty się tak fajnie cieszysz, że aż mi się to udzieliło mimo, że psiaka nie widzialam na oczy.:lol: Ale jeszcze zobacze na pewno;)
  3. Właśnie rozmawiałam z koleżanką i okazało się, że ta dziewczyna z weterynarii co pytała o Reksia to właśnie ona. [COLOR=red][B]REKSIU JUŻ NIE SZUKA DOMU, BO ZNALAZŁ.[/B][/COLOR]Dorota jest psem zachwycona. Jest w nią wpatrzony i reaguje na każde zawołanie. Super reaguje na koty, psy i konie dlatego bedzie dużo spędzał czasu w stajni ze swoją nową pania. A i teraz nazywa się [COLOR=red]BALU.[/COLOR]
  4. Jeśli domek zostanie sprawdzony to mogłabym ją zawieść, bo będę przez Częstochowę jechać około 26/27.04. Tylko zaznaczam, że nie znam dobrze miasta;)
  5. Może ktoś mógłby zrobić nową aukcję na allegro. Na drugim zdjęciu fajnie wygląda:)
  6. Od ulv się dowiedziałam że wet. nie chce się podjąć. Dlatego pytałam. To jak to w końcu jest???
  7. Co do leczenia to ja na razie mogę dać 200 zł. ale zanim DT się nie znajdzie to pieniądze nic nie dadzą. A jest szansa że w schronisku zrobią choć RTG i USG albo przynajmniej jedno badanie. Zawsze to mniejszy koszt potem i jaśniejsza sytuacja co się kryje w suni.
  8. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106732[/URL] w tym wątku (na 3 stronie)wstawiłam rudego. Może bedzie miał szanse :)
  9. A nie mogą jeszcze tydzień poczekać. Dla niej to więcej czasu na szukanie DT a schron zaraz od tego nie zbankrutuje, uśpić zawsze ja zdąża.
  10. A Nie Można Jej Wysterylizowac I Umieścić W Boksie Z Samcami!!! Najlepiej Takimi Silnymi Psychicznie, One Jej Nie Powinny Nic Zrobic A I Ona Nie Bedzie Miała Na Kim Się Wyżywać.
  11. A wiesz jak wyglada jej zachowanie do psów, do ludzi, szczególnie dzieci i starszych osob?
  12. A nie ma możliwości żeby została jeszcze jakiś czas w schronisku? Byłam dzisiaj w okolicach gdzie została znaleziona, czyli ul. Mickiewicza, stadion olimpijski. I kilka osob ja kojarzy, zostawiłam tel. do mnie i może cos z tego wyjdzie. A jak byłam w schronisku to wyglada na całkiem zadbaną ( no pomijając ten guz) więc właściciel nie był taki zły, może to jakaś starsza osoba i nie ma jak szukać psa. Zastanawiam się też czy schronisko nie podjęłoby się wykonania operacji. Oczywiście jeśli jest jeszcze sens i nie ma przerzutów do płuc. A wiadomo już coś o tym guzie czy to idzie od listwy mlecznej czy może to zwykły tłuszczak? A co do operacji to ja chętnie partycypowałabym w kosztach. A tym bardziej że przed adopcją i tak trzeba by ja zoperowac.
  13. A jest możliwość ustalenia w schronisku gdzie została znaleziona (dzielnica, ulica)? I co z tym guzem, wet. ją badał?
  14. Mam do was pytanie czy wiecie jak Leoś trafił do schroniska, bo jak go brałam to jakoś wyleciało mi to z głowy, a jesteśmy ciekawi.
  15. Dawno się nie odzywałam ale widzę że nikt tu nie zagląda:( W naszej rodzince wszystko dobrze się poukładało, Leoś kotkę zaakceptował i z wzajemnością. Teraz już się tak przy niej nie pilnuje a jeszcze do niedawna musiał, bo czasem dostawał prztyczka w nos. Ale Citka już mu odpuściła. Z Werą założyli bandę i razem obszczekują intruzów (kimkolwiek oni są) a poza tym Leoś stał się bardzo zaborczy o swoją towarzyszkę i nie podobają mu się obcy adoratorzy. Jak jest sam to ich ignoruje ale przy pannie to musi się wykazać. A ja zamierzam zrobić z niego pantoflarza, bo spacery wymagają zbyt dużej czujności ode mnie a ja jestem leniwa :eviltong: A już i tak wiele osiągnęliśmy wiec i z tym sobie poradzimy. Np. czekanie grzecznie w przedpokoju jak przygotowuję jedzenie, nie połykanie smakołyka razem z moją dłonią, przynoszenie piłki a nie chowanie się z nią po kontach, leżenie (siad było od razu ale na leżeć pies głupiał, sztywniał i nie wiedział co z sobą zrobić zresztą do tej pory trzeba to mówić bardzo spokojnie, bo blokada wraca a wtedy to można by na nim usiąść a on i tak się nie ugnie) ale i tak jestem pod wielkim wrażeniem że jest on tak fajnym i komunikatywnym psem po 3 latach w schronie. A głaskać to się kochamy... Niestety jelitka nie mogą dojść do siebie i każda zmiana jedzenia kończy się problemami, dlatego wielu rzeczy to on nie może jeść...
  16. Nie ma się co smucić w przyszły piątek ta sama godzina, bo bedziemy na kontroli:)
  17. A dziś będziemy koło 16 w schronisku u weta, jakby ktoś chciał zobaczyć jak Leo się miewa i prezentuje na żywo :lol:
  18. Tak jak obiecałam są zdjęcia. Niestety nie potrafie ich wstawic wiec są tylko linki. Oto Leo chwile przed wyjazdem do fryzjera, juz sama zapomniałam jakie on ma futro: [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b4f0101638fddb29.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e1d683d369d1b6e2.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8bd899133ca2bc63.html[/URL] A teraz troche bardziej aktualne (różna jakość bo część z komórki) [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/18bd4a4bc3fffef9.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/83d82bba6d6d288e.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d489a01bf0b877cb.html[/URL] No i w towarzystwie... [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6ec8d69ca1c4ad85.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/06b4fef6b76f352a.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d0b54d6af86fc09c.html[/URL] a to jest nasz kochany Citeks, który tak frapuje Leosia ( teraz jesteśmy na etapie bycia cieniem) gdzie idzie kot tam idzie Leo ;) [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/81f254380a8e366b.html[/URL] [URL]http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c043620ab2b4be1a.html[/URL]
  19. Z tego co widziałam to ostatni tydzień był szczęśliwy dla 3 psów:) które pokazywałyście i nie mogły długo znaleść domu. A niby wakacje to kiepski okres jeśli chodzi o adopcje a ja uważam, że właśnie najlepszy bo jest więcej czasu i można go poświęcić nowemu zwierzakowi.
  20. Leo ma się dobrze. Biegunka zażegnana, humorek i apetyt dopisują. Zaczyna już reagować na swoje imię, choć na spacerze to czasem od tych wszystkich zapachów głuchota go opanowuje:diabloti: . Kondycje ma całkiem, całkiem skoro dorównuje Werze. A ona, to mimo swoich 6 lat, nie jednego młodzika by zagięła. Wiec w domu teraz mamy dwa rozbrykane szczeniaki. Dzień wygląda tak: jemy, szalejemy, odpoczywamy, szalejemy, jemy, odpoczywamy i niestety znowu szalejemy ( często koło 24) i potem problem zagonić towarzystwo do spania:mad: . Bo dla bezpieczeństwa kota Leo jest zamykany na noc i czasem sobie z Wera zrobią poszczekiwanie nocne. Dlatego teraz przed spaniem trzeba wyciszyć towarzystwo. To jest śmieszne, ale się czuje jakbym miała dwójkę rozbrykanych dzieciaków:eviltong: . A i wczoraj przeszedł przemianę u fryzjera:loveu: . Normalnie nie ten pies. Nawet kolor mu się zmienił, teraz już nie jest taki rudy, tylko bardziej biszkoptowy z ciemniejszą pręgą przez grzbiet. Ale tak jak mówiłam zdjęcia będą w późniejszym czasie. Ale niestety oprócz samych superlatywów dalej pozostał problem z Kicią:shake: . Niestety ona się go dalej boi, bo raz do niej doskoczył i szczypnął ja za futro. Jest w prawdzie postęp bo na słowo “fe” odejdzie do kota ale Kicia wybitnie go frapuje i jak się rusza to chętnie by ją pogonił. Ale teraz oprócz karcenia przechodzimy do dawania mu jedzenia przy kocie. Tzn. wszyscy jedzą razem a potem jak kot się pojawi w domu to wszyscy po kolei dostają małe kuleczki i wtedy jest bardzo ok. chodzi mi o to żeby kojarzył kota z czymś przyjemnym i żeby widział, że jak jest grzeczny to jest nagroda. Ale jednak musimy cały czas uważać. [B][COLOR=red]Dlatego tak szczegółowo opisywałam co robię, bo mam prośbę może macie jakiś pomysł, radę jak pogodzić to towarzystwo:help1: [/COLOR][/B]. Bo teraz to jeszcze nie jest problem tak z wracaniem do domu, bo mieszkamy na starym domu w szeregówce wiec kot może przyjść do domu z drugiej strony, gdzie Leo nie wychodzi ale jak się przeprowadzimy to będzie to dom wolnostojący i co wtedy?
  21. Leo ( bo tak go nazwaliśmy ) ma się całkiem dobrze, pomijając straszną biegunkę ale jakoś sobie z nią radzimy. Już jest po kąpieli i wyczesaniu tony kłaków ale niestety ciągle się z niego sypie, wiec na jednym czesaniu na pewno się nie skończy. Co do charakteru to się potwierdziło, że słucha się bardzo a jaki z niego pieścioch :) Ale nic w życiu nie jest idealne... Niestety wynik testu na kota, który w schronisku przeszedł idealnie w domu nie do końca się potwierdził ale będę nad tym pracować. Nie jest aż tak źle. Kot się z domu nie wyprowadził ale ich stosunki są na razie napięte. Leoś w wielkim skupieniu ( napięty jak struna) obwą****e kota a ten na niego złowieszczo burczy. Ale jest tez pozytywny aspekty ze jak kot podniesie ton to pies odwraca głowę. Wera cały dzień nie dawała mu spokoju i szaleli w ogródku ale na koniec dnia cos ją zazdrość wzięła. Chyba zrozumiała, że to nie kolega na jeden dzień, ale ona się długo nie dąsa. Niestety zdjęć szybko nie będzie, bo nie mam cyfrówki i trzeba czekać na zdjęcia tradycyjne [COLOR=red]A mam pytanie czy nie znacie jakiegoś niedrogiego psiego fryzjera,[/COLOR] bo jemu jest tak gorąco, że cały czas dyszy. Zresztą nie dziwie mu się, bo [COLOR=black][B]u nas w domu [/B][/COLOR]jest gorąco. W domu bo przeprowadzka się znacznie przesunie i mieszkamy dalej na starych śmieciach. Ale tak raczej zostanie i buda będzie tylko jak będziemy wychodzić z domu.
  22. Dokładnie, on wygląda jak wyrośnięty irlandczyk:lol:
  23. Będziemy go przytulać ile bedzie chciał:loveu: Tylko żeby nie zaczął przytulać się do złodzieja:oops:
  24. Tylko cisza że on do pilnowania nadaje się tak jak mój obecny pies :P Choć szczerze mówiąc to mam nadzieje, że trochę coś z siebie wykrzesać jak ktoś się będzie kręcił. Bo on ma bardziej być alarmem niż kilerem. No, trochę nastraszyć:) A z tym przytulaniem to kto wie jak się to rozwinie, bo u nas jeszcze nigdy nie było psa który był tylko na dworze i są duże szanse, że tak zostanie. Owszem buda będzie na pewno bo jest założone, że jak wychodzimy z domu to pies ma chodzić po posesji a jak będzie ciepło to pewnie w towarzystwie Wery. Ale to wszystko pokaże czas no i to jak on się będzie zachowywał w domu, bo znam kilka psów którym do szczęścia naprawdę nie jest potrzebne mieszkanie w domu a wręcz przeciwnie.
×
×
  • Create New...