Biedaczek... podziwiam Misia za anielską cierpliwość, z jaką znosi te nieszczęścia, a ciebie za twoje poświęcenie w dążeniu do poprawienia jego losu. Oby to spuchnięcie nie było niczym poważnym...
Czy to na tym oczku, które jest częściowo ciemne zwichnęła się soczewka?
chyba to kąt padania światła powoduje, że oczko wydaje się ciemne. Na innych zdjęciach ma raz białe, raz brązowe.
Smutna, ale sympatyczna mordka. Może na początek szukać tymczasu dla niego...? Nie wiadomo czy on potrafi zachować czystość w domu, jeśli był cały czas na łańcuchu...
Poważna sytuacja... Mam nadzieję, że te choroby dadzą się opanować, jeśli już nie wyleczyć i Misiu będzie długo cieszył się dostatnią i spokojną emeryturą. Wwygląda na zadowolonego mimo wszystko.
Opis z początku wątku świadczy, że były pan Misia w ogóle o niego nie dbał. Nawet jeśli go nie bił czy nie znęcał się to doprowadzenie psa do takiego stanu świadczy, że zajmował się Misiem bardzo źle.
Ze wzruszeniem czyta się ten wątek... Jak wspaniałą ma chłopak opiekę i tak długo, cierpliwie czekał na poprawę losu. Mam nadzieję, że wyniki będą dobre i łapka po operacji wydobrzeje.