Jump to content
Dogomania

Ank@

Members
  • Posts

    3992
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Ank@

  1. W zwykłym szamponie. Na następny raz kupię już taki specjalny, odpowiednio dobrany do jego skóry. Tylko nie chciałam najpierw kupować szamponu (pewnie drogiego), a później by się okazało, że pies na zawał schodzi w wannie i z kąpieli nici, a szampon do wywalenia. No i dodam, że Maurycy pilnie obserwuje mnie kiedy zaczynam szukać czegoś w kieszeniach. Nauczył się że zawsze coś dostaje i dobre kąski pochodzą właśnie z kieszeni.
  2. [quote name='natalek']tak, właśnie pod tym względem jest super, bo który inny opiekun byłby taki pomocny? raczej żaden nie byłby aż tak chętny.[/QUOTE] Dokładnie, coś o tym wiemy. A naprawdę szkoda. Bo kilku wolontariuszy naprawdę ma chęci żeby coś zrobić i wyprowadzić niektóre psy na prostą....
  3. Ok, to będę. Może dopadniemy opiekunkę sektora B. Poprosiłabym o wyprowadzenie Jawora na spacer w kagańcu. Może w końcu się uda. Popatrz na pierwszy post wątku - ile psów ma wpis 'dziki/dzkawy'. Idzie ręce załamać. :(
  4. W niedzielę nie planowałam być, ale jak chcesz mogę przyjść. Tak sprawę Indry trzeba obgadać, ale nie znam kompetentnej osoby której mogłabym się poradzić. Tak samo w sprawie Jawora, Karola czy Linki. Bo opiekunka boksów, podobnie jak my, działa chyba trochę na wyczucie. [SIZE=1][COLOR=pink] [SIZE=2][COLOR=black]Indra jest na F9. [/COLOR][/SIZE] [/COLOR][/SIZE]
  5. Maurycy wykąpany, błyszczący. Sierść mu się błyszczy i jest miękka w dotyku. :) Co prawda pachnie jak pudel (na pierwszy raz szampon pożyczyłam od sąsiadki bo nie wiedziałam, czy Maurycy będzie się dał w ogóle wykąpać) ale na wybiegu zaraz zaczął się tarzać w trawie żeby ten 'ohydny' zapach zgubić. Psy w boksie przyjęły go bez zarzutu, chociaż się bałam, bo taki wyperfumowany Maurycy mógłby zostać przyjęty inaczej. Ale wzięłyśmy cały boks na spacer i tylko Ventus się skrzywił wąchając Bąbelka. Mauryś bardzo grzecznie zniósł kąpiel, nie protestował zbytnio. Na wszelki wypadek włożyłyśmy mu kaganiec co chyba najgorzej zniósł.
  6. Napisze na pw. Jeśli tak to odpada, chyba że ktoś jest odważny. Mnie niestety odwagi brakuje i też za Linkę się nie biorę.
  7. Jego już nie ma rok ... Nie znalazł domu, odszedł w schronisku :-( Luk ['] [IMG]http://img594.imageshack.us/img594/2518/luk3.jpg[/IMG] [IMG]http://img714.imageshack.us/img714/9223/lukyb.jpg[/IMG] [IMG]http://img709.imageshack.us/img709/3631/luk2v.jpg[/IMG]
  8. To Timba pojechała do domu? Kurczę, Mona była przy adopcji i mówiła mi że jakiś pies z wybiegu D idzie do domu. Pytałam jej czy to Timba ale mówiła że nie wie. Ale ludzie jacyś średni. To chyba nie Ci sami o których pisała Natalia kilka dni temu. Indra? Też się zastanawiałam, czy to nie za szybko tak rzucać go na głęboką wodę. Ale myślę że w tym przypadku to jest metoda. Bo on w boksie szarżuje na człowieka (dzisiaj nawet gadałam z wolontariuszką która kiedyś próbowała go złapać na smycz, bo nie wiedziała jaki to pies, i był bardzo nieprzyjemny, podbiegał i kłapał zębami, warczał). A na spacerze nie jest jakoś sparaliżowany strachem, owszem bardzo się boi, ale też nie jest to aż taki stres który go paraliżuje. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że zjadł od nas parówki. A niestety w jego przypadku potrzebny jest w miarę szybki efekt bo to nie najmłodszy psiak i nie wiadomo ile mu zostało. Tym bardziej że on nie jest regularnie badany, a jedynie szczepiony w boksie. No nic, możemy spróbować w boksie - nie zaszkodzi. Jawor: [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/5653/p1050680l.jpg[/IMG] W jego przypadku też trzeba się spieszyć, bo już 11 lat czeka. To z tą Robsoną też tak źle? Kurcze, p. Natalia mówiła mi że można ją wyprowadzić na prostą drobnymi krokami. Ja jej osobiście nie znam, więc się nie mogę za bardzo wypowiadać w tej kwestii.... Sunia z a2 pogryziona. Cały tyłek jej jakaś wredota pogryzła. Biedna była obolała, na początku w ogóle bała się podnieść z palety, potem do mnie podbiegła z podkulonym ogonkiem i piszczała bo reszta psów rzucała się żeby wyjść z boksu i po niej skakały. Jest na szpitalu, na 6.
  9. Nie wiem, nie pytałam bo najpierw trzeba zająć się tymi które siedzą najdłużej. Ona jest chyba na C, u p. Doroty więc możesz pytać. Albo jutro zapytam. A nie chciałabyś się zająć Robsoną? Jest na klatkach, ponoć może być z niej pies. Póki co nie ma do niej chętnych.
  10. Pamiętam i jedną i drugą. Na szczęście miały dom, własną rodzinę, kochających ludzi którzy dbali o nie, troszczyli się. [']
  11. Zapomniałabym o najważniejszym. Wypłoszek dzisiaj szturchał mnie nosem, żeby szybciej zabrać go na spacer. Zawsze wychodzi z boksu jako ostatni, bo na początku bierzemy wariatów typu Czarek, Tobi żeby nie pozwiewały, po za tym straszliwie się pchają. No i kiedy brałam na smycz Ventusa i męczyłam się z zapinaniem Zumka poczułam szturchanie nosem w plecy. To był Maurycy, innego psa już w boksie nie było, więc nie ma wątpliwości. Po za tym Aramis poszedł do domu.
  12. on czasem szarżuje na człowieka jak siedzi w boksie a ktoś przechodzi obok, nigdy do niego nie wchodziłam, bo ponoć psy z jego boksu wychodzą z kimś na spacer a wcześniej nie próbowałam z nim pracować. Myślę że akurat ta opiekunka próbowała z nim pracować, no ale możemy dopytać. Teraz, w wakacje możemy próbować raz w tygodniu, może nawet częściej. Od września trzeba będzie to inaczej zorganizować bo Ty chodzisz w soboty, ja w niedziele. Ale myślę, że trzeba to wszystko poważnie przedyskutować, bo to poważne przedsięwzięcie.
  13. Z Teofilem z E2 ktoś był na spacerze. Jakaś nieświadoma osoba, wzięła go ot, tak na spacer nie wiedząc że Teofil jest jaki jest. I nie dziabnął. Muszę spotkać tę osobę w schr i pogadać. Timba-Kora ma mieć dom, Berta też. Czyli jednym słowem super. Takiej pomocy jak z Indrą potrzebowałabym przy Jaworze. Kurcze no, sama nie chcę ryzykować a opiekunka sektora też jakoś za bardzo nie pali się do pomocy. Jawor mógłby iść do domu, gdzie mieszkałby w kojcu, byłby wypuszczany na cały dzień do ogrodu. Czyli praktycznie warunki takie jak kiedyś w schronisku. W domu go nie widzę, przynajmniej na razie. Nie znam zbyt dobrze tego psa. No nic, jescze raz poproszę opiekunkę o pomoc z wyprowadzeniem na spacer. Szkoda mi tego psa. Karolina, Ty zajmowałaś się kiedyś weteranami w schronisku, sporo ich wydałaś. [U]Miałaś kiedyś do czynienia z Jaworem? Może Ty mi coś o nim powiesz. [/U] Zastanawiam się też intensywnie nad Indrą. Dla niego ten 'spacer' wcale nie był przyjemny. Z jednej strony tylko takie 'spacery' są dla niego szansą na normalne życie, z drugiej strony przez 8 lat ten pies nigdy nie nawiązywał kontaktu z ludźmi, nie zrobił żadnych postępów i nie wiem jaka jest szansa, że coś się poprawi. Więc nie chcę go też tak bezsensownie wyciągać, szarpać i dręczyć. Chociaż jak nie spróbujemy to się nigdy nie dowiemy.... Może ktoś coś doradzi....
  14. Gryzie i to jak! Nie ma szans inaczej. Nie da sobie za nic włożyć kagańca, a przez to nawet jeśli udałoby mu się włożyć smycz to przegryzłby ją w mig i po psie. Bo później łapanie go na wybiegu może 'trochę' trwać.
  15. No to super, że państwo wyrozumiali :)
  16. No to trzymam kciuki za Bertę. No i żeby Oli też miał cudowny dom :loveu:
  17. Monuśka kochana, moja malutka !!!! Strasznie się cieszę, że znalazła TAKI dom. Na Simę też przyjdzie czas. [SIZE=1] [SIZE=2]Natalią proszę się nie przejmować, ją wszystkie psy gryzą :evil_lol:[/SIZE] Sima siedziała tyle co Jawor.[/SIZE]
  18. P. Teresa ma zapchaną skrzynkę :( A ja jutro wyjeżdżam i będę dopiero 17.08
  19. Super :) Świetnie że mu się udało :)
  20. Moje palce też ucierpiały jak tą piłkę kopnęłam. Chciałam, żeby Czarek się nią pobawił i .... kopnęłam ( głupia!!) O kurczę, to napisze do p. Teresy pw
  21. Trochę się go boję kąpać, bo chłopak to panikarz, nie wiadomo jak zareaguje.... Ale jeśli kąpiel ma mu pomóc to trzeba działać :) Tak, będę próbować właśnie w jakiś upalny dzień za pierwszym razem.
  22. H1 było dzisiaj dłuuugo na wybiegu, na pewno ponad godzinę. Zumuś, jak to Zumuś - włazi na kolana, lubi się przytulać Tobi - coś z nim nie tak, kuleje, raz na jedna raz na drugą tylnią łapę - zgłosiłam opiekunowi; po za tym był dzisiaj jakiś przygaszony Ventus - coraz bardziej lubi się przytulać i już nie prześladuje Zumka na wybiegu Aramis - bez komentarza .... jego aktywność ogranicza się tylko do przewrócenia się na grzbiet i tak mógłby leżeć godzinami, pod warunkiem, że ktoś go głaszcze Czarek - ostatnio nie zaatakował Zumka- czyli jest sukces, po za tym mam wrażenie że u niego akurat nic się nie zmienia Maurycy - ktoś go ostatnio musiał nadepnąć, bo ma rankę na boku, ale nie wygląda mi to na na ślad po ugryzieniu. Po za tym chłopak przebiera łapami ze szczęścia jak już wie, że idzie na spacer, macha ogonkiem i nawet czasem zaszczeka. Na wybiegu podchodzi tylko jak myśli że mam coś do jedzenia. Dużej niebieskiej piłki się boi.... Byłam u wetów pytać czy można Maurycemu kupić Sufrin który polecała p. Teresa. Powiedzieli że tak, chociaż już dostaje preparaty na bazie siarki. Więc może coś innego kupię. Należałoby też Maurycego wykąpać, nie wiem jak on na to zareaguje, ale chyba spróbuję.
  23. 16 lat w schronisku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/211855-P%C5%82oszka-16-lat-w-schronisku[/url]
  24. Adaś nie żyje? Co się stało?
×
×
  • Create New...