adopcja sie przedłużyła...ponoć w kojcu wylewają podłoże...
czy cos takiego..
jak wezmą jacha chca miec dopięte wszystko na ostatni guzik....
ale to tylko śwaidczy o odpowiedzialności własciciela....
ewa, pewnie ze je....
jachi juz polubił nowego pana...
raz nawet przyłapałam go jak rozmawiał z jachem:evil_lol:
ale ciiii.....to tajemnica