Lisia urodziła się w lesie....
Jej rodzice i dwójka pozostałego rodzeństwa odłowiono w jednym z dolośląskich lasów.
Cała piątka psów była zupełnie dzikimi psami...
Lisia miała 5 miesięcy jak trafiła do schroniska...
jej rodzeństwo szybko się oswoiło....
już dawno siedzą w nowych domach....
Z rodzicami pomimo dorosłego wieku też nie było jakiś większych problemów...
tez juz są w nowych domach....
Jednak Lisia miała największe problemy....
Cieszyła się do ludzi których znała natomiast jak widziła obcych to wolała pojść w dalszy kąt boksu i "przeczekać" wroga....
początkowo spacer z obcą osobą wyglądał niezbyt ciekawie...
zawsze jak wolontariuszki wychodziły z psami to musiałam iść z nimi bo inaczej Lisia chowała się za każdym napotkanym drzewem plącząc przy tym smycz...
Widzę że Lisia trochę zodważniała..
naprawdę.....
w schronisku tylko raz widziałm jak zawarczała... na staruszka Dinga i pamiętam ze i ja justyna i robert byliśmy wtedy mocno zszokowani:evil_lol:
a jak Lila dogaduje się z Rurą????
bo widziałm ze bieganina była na całego