Jump to content
Dogomania

vega36

Members
  • Posts

    133
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by vega36

  1. [quote name='ilon_n']Zobaczcie foty jak ludzie ratowali psiaki w Krakowie:: [url]http://jacektaran.blogspot.com/2010/05/ewakuacja-schroniska-dla-zwierzat.html[/url] łza się w oku kręci!!![/QUOTE] Kraków wspaniale się spisał :))
  2. [quote name='Wet-siostra']Czy ten facet ma równo pod sufitem??? Czy też może [B]cierpi na przerost ambicji[/B]??? Albo [B]chce strugać bohatera[/B]???[B]Męczennika[/B]??? Kurcze,nie rozumię : jak tak można???[/QUOTE] Nie sądzę. On zapewne należy do tych, którzy "wiedzą lepiej"...
  3. [quote name='Gibutkowa']w poniedziałek ma być powtórka z rozrywki i wtedy "górka" nie uratuje zwierzaków![/QUOTE] Gibutkowa, nie strasz... proszę...
  4. [quote name='__Lara']Nic nie pozostało innego...[/QUOTE] Łatwo powiedzieć... Cały czas się denerwuję...
  5. [quote name='magda1975']Obejrzałam zdjęcia... Rumcajs miał być izolowany, miał mieć swój pokój... Tymczasem, czy ja tam przypadkiem nie zobaczyłam drugiego kota.....[/QUOTE] Wszystkie koty zarażone wirusem białaczki powinny być izolowane od zdrowych. Bożena zapewne o tym wie i nie dopuszcza do kontaktów białaczkowców z pozostałymi kotami. Na pewno wszystkie koty zaszczepiła przeciwko kociemu katarowi, bo osobny pokój osobnym pokojem, a wirusy śmigają po domu. Możliwe, że ten drugi kot jest dokładnie tak samo chory, jak Rumcajsik i dlatego są razem.
  6. Przepraszam - zdublowało się :oops:
  7. [quote name='adam_31']Trochę się robi offtopowo :) Nie mam zamiaru się sprzeczać co do teorii "dominancji" :) Małe jeno sprostowanie: pies wykonuje nasze polecenia (np. siad - jak piszesz) i otrzymuje nagrodę. Czym innym jest sytuacja, gdy to my wykonujemy komendę psa (np. daj jeść).[/QUOTE] Masz rację. Pies jest zwierzęciem stadnym, dobrze się czuje, kiedy zna hierarchię w swoim stadzie, zna swoje miejsce. Człowiek daje jedzenie (swojego psa [*] nauczyłam, że nie rzucał się na miskę, siedział przed nią i czekał na pozwolenie) i to człowiek decyduje, kiedy pies ma jeść. Nie tylko ze względu na hierarchię. Stale dostępne jedzenie szybko zamieni psa w tłustą kluchę, a otyłość zwierzęca jest taką samą chorobą jak otyłość ludzka i tak samo skraca życie.
  8. [quote name='werisia']Widocznie nie lubi "Cezara". To tak, [B]jakby tobie ktoś dawał szpinak.[/B][/QUOTE] Byłabym barrrrrrdzo zadowolona :)) Pies ma silnie rozwinięty instynkt samozachowawczy, który nie dopuści do wyniszczenia organizmu. Nie ma sensu zabiegać o to, żeby zjadł, bo potem dojdzie do absurdalnej sytuacji - Tobie będzie zależało na tym, żeby zjadł, a on... Nie będzie się przejmował, zrobi się rozkapryszony i wybredny. 1. Stawiaj miskę z jedzeniem zawsze o tej samej porze i w tym samym miejscu. 2. Odczekaj pół godziny i zabierz miskę, niezależnie od tego, ile w niej zostało. 3. Staraj się, żeby pies był naprawdę głodny (przerwy między posiłkami, długie spacery) i żeby to on czekał na jedzenie.
  9. Jaka śliczna piesunia :lol: Nic, tylko zachwycać się i kochać :lol:
  10. Kasiu, Beruś chciał, żebyś była szczęśliwa. Teraz patrzy na Ciebie zza Tęczowego Mostu i uśmiecha się. Nie płacz, nie bądź smutna (łatwo to pisać, sama straciłam przyjaciela po 19 latach wspólnego życia i wiem, co się wtedy czuje). Podarowałaś nowe życie, zmieniłaś świat dla innego pieska. Beruś jest dumny z Ciebie. Nie obwiniaj się - to już przeszłość, a przeszłości nie zmienisz. Możesz tworzyć teraźniejszość i budować przyszłość. I robisz to - najlepiej jak potrafisz. Pozdrawiam Cię najcieplej jak potrafię.
  11. Dziękuję, bardzo Wam dziękuję. Rozpłakałam się ze wzruszenia... Pozdrawiam gorąco :))) Vega
  12. Bezanku, to już prawie dwa lata... Ale co znaczą dwa lata w porównaniu z tymi dziewiętnastoma, które spędziliśmy razem? Pewnie zapomniałeś o tych pierwszych chwilach, kiedy Cię znalazłam - malutką kuleczkę błota, cichutko popiskującą, głodną i zdezorientowaną. Piszczałeś przeraźliwie, kiedy Cię wykąpałam, żeby zobaczyć, jakiego jesteś koloru. Nie chciałam wtedy mieć psa. Ogłosiłam wśród znajomych, że mam fantastycznego szczeniaka, postawię go na wszystkie cztery łapki i oddam w dobre ręce. Ale kiedy już chodziłeś z noskiem przy mojej pięcie, a zwykły krawężnik był dla Ciebie przeszkodą nie do pokonania, wiedziałam, że nikomu za żadne skarby Cię nie oddam. Nie wiedziałam, jak będziesz wyglądał, kiedy dorośniesz. Ale jedno było pewne - niezależnie od wszystkiego będę Cię kochała. Wyrosłeś na pięknego, dzielnego psa, wyjątkowo mądrego. Śmiałam się, że jaka pańcia, taki piesek...Miałeś bardzo dobre serduszko, kochałeś wszystko, co żyje. Pamiętasz pierwsze chwile Kićka w naszym domu? Wybiegłeś z entuzjazmem, żeby go przywitać, a malutka, puchata kuleczka zaczęła prychać na Ciebie. Zachowałeś się niesamowicie mądrze - wyszedłeś z pokoju i powoli go oswajałeś ze sobą. Fachowiec nie zrobiłby tego lepiej. Podziwiałam, jak potrafisz opiekować się kotkiem. Przytulałeś się do niego, spaliście razem. Kiciek Cię pokochał. Kiedy odszedłeś, szukał Ciebie, patrzył na mnie, jakby prosił o wyjaśnienie, popiskiwał. Byłeś cudownym przyjacielem, obrońcą, niestrudzonym i dzielnym towarzyszem wypraw... Byłeś... dla mnie to nadal bardzo bolesne... Odszedłeś przytulony do mnie... Przez łzy patrzyłam, jak Twoje przemądre, ciemnobrązowe, kochające oczy zachodzą mgłą. Usiłowałeś mnie polizać, pocieszyć. Tak jak zawsze pocieszałeś mnie, kiedy byłam smutna. Już nie dałeś rady... Bezanku, codziennie myślę o Tobie. Na zawsze pozostaniesz w moim sercu.
×
×
  • Create New...