napoleon
Members-
Posts
119 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by napoleon
-
Dzisiaj była w nocy burza i Lucuś jak na psa obronnego przystało ,przybiegł w nocy do mojej sypialni by Go bronić przed grzmotami i błyskawicami !Przytulił się do mnie ,położył główkę na poduszce i spał spokojnie do rana ! Teraz ma nowe "hobby"-o godzinie 23,00 jak jest ciemno też przybiega po mnie na górę by Go wypuścić na ogródek-tam mamy Mamę Jeżową z małym Dzieciątkiem,które spacerują po ogrodzie a Lucuś je adoruje -jak One się zatrzymują lub zwiną w kłębuszek to Lucuś kładzie się w odległości 1 metra od Nich i Je pilnuje,a z drugiej strony kładzie się Pchełka-tak potrafią leżeć pół godzinki,aż Jeżyki czując się bezpiecznie zaczynają dalszą wędrówkę po ogrodzie .Takie spektakle trwają już od prawie 2 tygodni i ciekawe kiedy Im się znudzi ! A Jeżyki są cudowne !Pozdrawiamy wszystkich !!!
-
Lucjuszek pozdrawia-dzisiaj mija 1 rok i 2 miesiące jak trafił do Wrocławia ! Z tej okazji był superowy obiadek z królikiem no i zaliczył wszystkie planowe spacerki ,pomimo że temperatura dochodziła do 30 stopni ! Jest bardzo mądry-sam wybiera trasę tam gdzie panuje cień i spokojnie sobie drepta ! Wodę pije przed spacerkami i po powrocie ,by nie osłabiać organizmu ! Po spacerku kładzie się na matę chłodzącą na tarasie i odpoczywa.Dalej trwa "akcja odchudzanie " z dosyć miernymi efektami,ale nadrobimy wszystko nad morzem w Sarbinowie - tam cały czas spacerujemy od rana-będzie gonił mewy na plaży i spacerował brzegiem morza !Najważniejsze ,że jest zdrowy ! Pozdrawiamy wszystkie Jego Fanki na Dogomanii !!!
-
Jestem wręcz zaskoczony postawą Lucusia wobec panujących temperatur rzędu 30 stopni - rano o godz .7,00 to jeszcze jest 15-17 stopni i w miarę chłodno ale o 12,00 to już w cieniu 28-29 a On punktualnie staje przede mną i wykazuje chęć do spaceru ! W czasie trasy idzie zacienioną stroną i co 20 minut robi przerwę w zacienionym miejscu-najlepiej na trawce-wykłada się brzuszkiem do góry -5 minut odpocznie i idziemy dalej.Po przyjściu do domku i małym odpoczynku zjada obiadek/dzisiaj gotowany królik,z ziemniaczkami,kapustką i marchewką/po czym kładzie się w cieniu na tarasie by o 16,30 dać nowe hasło i do ostatniego spaceru ! Jest Cudowny i taki wytrwały ! A w nocy przybiega by Go pomiziać przez 20 minut po brzuszku - hi,hi,hi !!!
-
dzisiaj mija 1 rok i 1 miesiąc jak ukochany Lucuś jest z Nami ! Temperatura we Wrocławiu 30 stopni w cieniu a Lucuś nie opuścił żadnego spacerku,chociaż je trochę skrócił -sam wybierał trasę - o 7,00 -11,30 oraz 16,30 .Po przedobiednim spacerku ,po powrocie czekała Go kąpiel z super szamponem,płukanie ,schładzanie,wycieranie -jaki był szczęśliwy-zbiegł z góry na taras,biegał jak persching by w końcu położyć się w cieniu w oczekiwaniu na obiadek-ślicznie zjadł i wtedy szczęśliwy wylegiwał się na tarasie raz w cieniu a potem na słoneczku ! Jest w pełni zdrowy i ma piękną lśniącą sierść !Już myślimy o ponownej wizycie u Pani fryzjerki by nad morze do Sarbinowa pojechał jak Elegant ! Bardzo Go kochamy i On nas także !
-
Witam Szanowne Dogomaniaczki ! U Lucusia wszystko dobrze- już w pelni wyleczony i ma śliczną lśniącą sierść ! Ale z Niego aparat-wczoraj musiałem pilnie pojechać do Jordanowa śl. po Synową ,by ją przewieżć do Szpitala we Wrocławiu na zabieg i Lucuś został pod opieką żony- i co się okazało ,że jak mnie nie było to kompletnie Ją ignorował i się Jej nie słuchał ! Położył się przy drzwiach w przedpokoju i czekał na mnie.Jak jestem w domu to reaguje na Jej wołanie,przemieszcza się z tarasu do kuchni i jest w stosunku do Niej bardzo komunikatywny-wczoraj nic do Niego nie trafiało dopuki nie wróciłem-jak mnie zobaczył to nastąpiła odmiana pieska-dupcia chodziła jak u panny na weselu ,a ogonek to był holenderski wiatrak !Jak mi żona opowiadała o Jego wcześniejszym zachowaniu to było wprost nie do uwierzenia.Przy mnie znowu zaczął się Jej słuchać-hi,hi,hi -jaki mądry i cudowny piesio - pozdrawiamy serdecznie !
-
17-letnia Kaja ma Wspaniały Domek i towarzystwo jeszcze 4 piesków - 2 labradorków,jamniczki oraz małej suni-całe towarzystwo przygarnięte ! Kaja zamieszkała na wsi niedaleko Kędzierzyna- Kożla. Jest szczęśliwa i uwielbia kopanie w ogródku -pełny luzik i bardzo duuuużo miłości ! Cieszę się Jej szczęściem,chociaż myślałem ,że to ja będę Ją tulił do snu - no ale widocznie tak miało być i Opatrzności nie ma co dawać kontry ! Legowisko "miś" zakupione z myślą o Kaji - zajęła kotka Pchełka i jest bardzo zadowolona ! Lucuś w te słoneczne dni praktycznie przebywa na trawniku pod jabłonką-nawet zmienił sobie porę obiadową na godzinę 16-tą ,z czego akurat się bardzo cieszę ze względu na odchudzanko-już ma "z głowy " Kolację - i bardzo dobrze-pozdrowienia dla wszystkich !
-
Prawda Elik - nie wyobrażam sobie jak można żyć mając świadomośc,że skrzywdziło się staruszkę u schyłku życia i oddać Ją do schroniska-pozostały spadek im odpowiadał-mam nadzieję,że karma ta wróci do nich w podwójnym wymiarze ! Jeżdże do tej Suni jak tylko pozwala mi czas,ale decyzję będę mógł podjąć po operacji Syna-taki niestety układ-dużo by pisać -no ale bądżmy dobrej myśli !
-
To już dzisiaj mija 1 rok jak ukochany Lucjusz jest z nami !Jak szybko to minęło i po chorym Lucusiu ze spuszczoną główką ,niepewnego z demonami przeszłości - nie ma już śladu !Teraz Lucuś jest Panem Domu oraz całej Posesji.Wszystkich wita ,żegna ,obszczekuje poruszających sie po ulicy jak akurat jest na " wychodnym -podwórkowym ".W czasie dnia ma wszystko pootwierane-swobodnie wychodzi na taras by pospać na słoneczku ,lub wychodzi po schodkach na ogródek i tam po pogonieniu wróbelków kładzie sie na trawie i obserwuje kotkę Pchełkę,która przechodzi Mu przed nosem z podniesionym ogonkiem !Oboje już są ze sobą zżyci i stworzyli superowy koleżeński duet !Nawet pozwala kotce podjadać ze swojej miseczki !Dieta "królicza" zarówno gotowana jak i uzupełniająca w postaci suchej karmy dała wspaniałe rezultaty.Lucuś nie przyjmuje już żadnych leków,sterydów,emulsji czy maści-nie ma już alergicznych wyprysków ,sierść wszędzie ładnie zarosła,jest błyszcząca a najważniejsze,że już się nie drapie i nie podgryza boczków czy ogonka !Ma swoje stałe miejsce do spania i leżenia na leżance obok mnie,ale lubi robić "niespodzianki" i nieraz idzie spać do mojej sypialni,potem idzie do sypialni żony ,potem do pokoju Wnuka lub do pokoju komputerowego-by rano wskoczyć do mnie do łóżka na "mizianko ".Dajemy Mu całkowicie "wolną rękę" bez żadnych "nakazów": by czuł się całkowicie wolny i swobodny.Jest "typem" indywidualisty i samotnika co pozostało Mu jeszcze z życia schroniskowego.Na obowiążkowych trzech ponad godzinnych spacerach dziennie ,ma swoich Kolegów i Koleżanki z którymi owszem -przywita się i zaraz ucieka dalej na trasę spacerową.Szczególnie upodobał sobie spacer alejkami Ogródków Działkowych-po trawce,wśród zieleni i kwiatów-pełen relaks ! Jeszcze jesteśmy na "etapie odchudzania" ,ale idzie to Nam trochę powoli. Pojawiają Mu się siwe włoski wokół pysia oraz grzbiecie i Pani Doktor mówi ,że On może teraz mieć ok 9 lat- ale jest żwawy,zdrowy ,biega ,nie ma już żadnych "sensacji" żołądkowych" i mogę w Jego imieniu powiedzieć ,że jest szczęśliwy ! Już niedługo pojedziemy do Sarbinowa,które On też polubił a szczególnie ganianie mew na plaży !Myślę o przygarnięciu Mu Koleżanki-17-letniej suni ze schroniska,która po śmierci swojej Pani została oddana przez zwyrodniałych spadkobierców.Wstrzymuje moją decyzję czekająca operacja mojego Syna i związane z tym obowiążki,no ale na początku Czerwca powinno się wszystko wyjaśnić !Mógłbym mieć też trochę więcej zdrówka oraz sił -ale byle nie było gorzej to jest dobrze ! Może uda mi się przy pomocy Wnuczka-komputerowca zamieścić zdjęcie Lucusia -Jego szczęśliwe ukochane pysio -zobaczymy.Typowe jest jak się jest po 70-siątce,że możemy coś planować a Opatrzność za nas podejmie Decyzję-pozdrawiamy z Lucusiem wszystkie Panie z Dogomanii !!!!
-
Lucuś pozdrawia Dogomaniaczki ! Już za Tydzień obchodzimy 1-wsze Adopcinki ,ale już w Niedzielę pojechałem do Schroniska we Wrocławiu na Wiosenny Kiermasz dla Bezdomniaków i w imieniu Lucjusza wsparłem finansowo te kochane bidulki a do tego otrzymałem figurkę-kwietnik porcelanowy z kaktusikiem ! Lucjusza nie zabierałem /i bardzo dobrze / by się tam nie stresował panującym zgiełkiem przy okazji większego napływu z tej okazji Rodzin z dziećmi.To na razie tyle wieści -pozdrawiamy z Lucusiem !
-
Witam Dogomaniaczki-Lucjusz pozdrawia ! Już się szykuje do długiego majowego weekendu-właśnie skończyliśmy kąpiel w specjalnym szamponie,który ma pomagać na Jego wypryski skórne-jest ich coraz mniej i już się prawie nie drapie -codzienne kontrole ,smarowanie,odpowiednia karma i zapobieganie daje bardzo pozytywne rezultaty.Dalej jest akcja "odchudzanko" ale skutki jeszcze niezbyt rewelacyjne,ale powoli nabiera wcięcia w talii i zaczyna na spacerkach biegać-wyższe temperatury-słońce niezbyt dobrze na Niego działają-ale spacerkować 3 razy dziennie /minimum/musimy bez względu na pogodę.Najpiękniej reaguje na hasło "obiad"-to gdziekolwiek by nie był to w sekundzie jest w jadalni ! Taki ukochany żarłoczek !Powoli zbliżamy się do 1-wszej Rocznicy Adopcinek ! Maleńka Sunia jest wspierana na razie finansowo i ma być wysterylizowana -zobaczymy co będzie dalej-na widok mężczyzn bidulka susia pod siebie -do takiego stanu doprowadził Ją ten zwyrodnialec ! No ale bądżmy dobrej myśli-może wszystko się ułoży ! Jej dobro jest najważniejsze-ja zastosuję się do wszelakich decyzji !Tyle wrocławskich wieści-pozdrawiamy
-
Witam Szanowne Panie z Dogomanii ! Dzisiaj mija 11 miesięcy jak ukochany Lucuś ma swój dom i nawet "osobistą " kotkę Pchełkę-piszę osobistą bo inne kotki na spacerku goni,a Pchełkę bardzo polubił .Ona skaleczyła się w łapkę i się skarżyła miaucząc od czasu do czasu , więc jak wziąłem Ją na kolana by zrobić opatrunek i posmarować maścią Detromycyni,to Lucuś lizał Ją po łebku ! Taki wrażliwy -nawet przez 2 dni pozwalał Jej o siebie się ocierać !Dzisiaj od rana Pchełka biega i właśnie obydwoje po śniadanku wyszli na taras na słoneczko i tam sobie leżą ! Dla Lucusia upiekłem specjalny pasztecik bez przypraw ,by też poczuł co to świeta Wielkanocne ! Jedenaście miesięcy temu spędzał je samotnie w boksie zamojskiego schroniska -dla Niego życie odmieniło się diametralnie- po zastosowaniu diety króliczej-głównie suchej karmy antyalergicznej ,poznikały wszelkie wypryski skórne,sierść ładnie zarosła,błyszczy się i przestał się wogóle drapać !Być może będzie miał 4 kilogramową,9-cio letnią Koleżankę-Sunia po skatowaniu przeszła operację i będzie miała sterylkę-teraz czekamy jak będzie reagować na inne pieski,bo przez to ,że Zwyrodnialec Ją bił to jest pieskiem lękliwym.Gdyby się tak stało ,że trafi pod moją opiekę ,to na pewno by szybko zapomniała co to ból,głód i poniewierka,a poznała by co to znaczy być szczęśliwym pieskiem-już Ją kocham jak Lucusia ! Z racji Jej małej wagi ,to mógłbym Ją nosić na rękach !Lucuś witał wszystkich Gości-moich dwóch Synów z Rodzinami na śniadaniu Wielkanocnym bardzo spontanicznie i sympatycznie -bez żadnego gryzienia i podgryzania a ogonek Mu chodził jak wiatrak holenderski.Oczywiście jako Członek Rodziny dostał też jajeczko !Oby tak dalej wszystko przebiegało to 1-wsze Adopcinki będziemy obchodzić w szczęściu i poszerzonym Gronie ! Spokojnych i Wesołych świąt życzymy ! Trzymajcie kciuki !
-
Superowa wiadomość na którą codziennie czekałem-Lusia z Działek,którą karmiłem przez 1,5 miesiąca i którą odłowiłem -ma wspaniały Dom ! Strasznie się cieszę,że już będzie miała normalne życie i kochających Opiekunów ! Jak chodzimy na spacerki z Lucusiem ,to On codziennie mnie prowadzi na Ogródki Działkowe,gdzie Ona przebywała-mamy klucz od bramki i On bardzo polubił ten spacer alejkami-poza tym jest tam super bezpiecznie i spotyka różne pieski ! Miłego Dnia Wszystkim !
-
Witam serdecznie Poker i pozostałe Panie oczywiście także -wiem ,że Bunia wniosłaby wiele szczęścia do naszego domu,ale wiek już nie ten,gdy opiekowałem się nie raz 6-tą zwierzaczków w domu !Teraz mam dwójkę i jak na Dziadka po 70-siątce to i tak duże wyzwanie,Poza tym Lucuś pozostał dalej indywidualistą jakim był w schronie-owszem na spacerkach się z innymi pieskami lub suniami się chwilkę przywita i od razu od Nich ucieka-w schronie też nie przepadał za towarzystwem.W domu broni mnie przed wszystkimi-jedynie Pchełkę zaakceptował,bo widzi,że Ona często na mnie leży a On obok mnie.Mam bardzo dużo propozycji od facebokowiczów i nie tylko w sprawie przygarniecia bidulków-ostatnio zaangażowałem się w sprawę malutkiej Suni odebranej interwencyjnie bo była bita przez psychopatę-zobaczymy jak się sprawy potoczą !My z Lucusiem już po spacerku ,po śniadanku i już Mu gotuję obiadek !On właśnie ponownie rozbroił swoją owieczkę i będę miał poranne szycie. Pozdrawiam serdecznie wszystkich wraz z Lucusiem oraz Pchełką -Jurek