napoleon
Members-
Posts
119 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by napoleon
-
Poker -jak pisałem wcześniej Lucjusz może tylko otrzymywać jedzenie w postaci królika-na wszystko inne jest uczulony i bardzo wtedy choruje-to i smaczki też muszą takie być królicze bez względu na nasze empatie i odczucia-dużo o tym czytałem no i jeszcze nie znalazłem przedstawiciela psiego rodu wegetarianina-tyle w temacie-a mnie bardziej boli zwyrodnialstwo ludzkie,czego mamy tysiące autopsyjnych,publikowanych przykładów i z tym będę walczył do końca życia -pozdrawiam serdecznie !
-
Hura ! 1 rok i 8 miesięcy jak jesteśmy z Lucjuszem razem ! A co -My też obchodzimy "miesięcznice"-wolno Nam-Lucjusz dostał w prezencie suszone naturalne ucho królika,które pilnował i oblizywał przez ponad 2 godziny ! Potem byliśmy na wieczornym osiedlowym spacerku i po powrocie rozprawił się z uchem w
-
Witamy z Lucjuszkiem w Karnawale ! Moje szczęściulo jest zdrowe i chętne do zabawy. No i apetyt na gotowanego królika z warzywami ma nieziemski ! Co zresztą widać po zaokrąglonych boczkach ! No ale minie okres zimowy to zaczniemy odchudzanko ! Teraz też zalicza 3 główne ponadgodzinne spacery osiedlowe i dwa uzupełniające przed domem i na ogródku ale widocznie hoduje tłuszczyk zimowy ,bo absolutnie nie toleruje żadnych ubranek wyjściowych- nawet przeciwdeszczowych ! Po ubraniu staje w miejscu jak zamurowany i nie reaguje na żadne prośby i błagania-po zdjęciu ochoczo rusza nawet jak pada deszczyk.Daje sobie jedynie założyć dodatkową ledową świecącą opaskę by był z daleka widoczny -szczególnie na porannym spacerze i wieczornym. Wczoraj dostał w prezencie Mikołaja do podgryzania i tak Mu przypadł do gustu,że z nim śpi,tarmisi go a jak żona próbowała go dotknąć to od razu go bronił-tak mało trzeba by te stworzenia były szczęśliwe w każdym wieku - dobra opieka ,pełna miseczka , i jak najwięcej wspólnej miłości Rodzinnej !!!Pozdrawiamy Wszystkich Dogomaniaków obojga płci-miłych chwil spędzanych w gronie ukochanych czworonogów - Lucjusz z Jurkiem
-
Już Nowy Rok ! Lucjusz bardzo dzielnie zniósł Zabawę Sylwestrową ! Po prostu położył się obok mnie w łóżeczku i oglądaliśmy telewizję sylwestrową- w kulminacyjnym momencie przytulony był do mnie ,położyłem Mu rękę na główce i ani się poruszył. Trzeba przyznać ,że wcześniejsze sygnały Go niepokoiły i od ostatniego spaceru o godzinie 17-stej już mnie nie odstępował na krok ! Zjadł Kolację Sylkwestrową i przy pełnym brzuszku nic już nie było w stanie Go przerazić ! Nawet muskał noskiem i uspakajał kotkę Pchełkę ,która finalnie schowała się w łazience. Sprawdziła się metoda stosowana przeze mnie od lat - opuszczone żaluzje i "podkręcenie głośności " nadawanych koncertów sylwestrowych -to od lat u Nas działa pozytywnie na pieskii kotki ! Oczywiście po 18-stej już tylko wychodzą na ogródek! Pozdrawiamy w Nowym Roku życząc dwunożnym i czworonożnym szczęśćia i zdrowia - i do następnego Sylwestra !!! Pozdrawia szczęśliwy Lucjuszek wraz ze swoim "służacym " Jurkiem
-
Lucjuszek z Panciem życzą Wszystkim Dogomaniaczkom i Dogomaniakom zdrowych,spokojnych i szczęśliwych świąt ! Lucjusz będzie spędzał w Swojej Rodzinie już drugą Wigilię-czeka na Niego- przedewszystkim -hi,hi,hi - pod choinką oczywiście paczka od Gwiazdora,na którą spogląda i próbuje "zalukać" co tam jest ! Jest bardzo szczęśliwy i bardzo broni domu i Domowników -do tego stopnia ,że muszę za każdym razem jak ktoś wejdzie /syn,synowa ,wnuczki /podawać Mu hasło "swój " i wtedy raczy nie podgryzać nikogo po łydkach -hi,hi,hi-inaczej nie gryzie tylko połyka w całości ! Zapaliliśmy też wirtualny znicz na grobie ukochanej Basi-będzie w Naszych Sercach przy Wigilijnym Stole !Rodzinnych świąt !!!
-
Droga Limonko80-co wpisać ,żeby pokazał się grób Basi-bardzo często Ją wspominam i chciałbym Jej zapalać wirtualny znicz ,jako wyraz Pamięci i Wielkiego Szacunku dla Niej ! Szczególnie jest to dla mnie ważne przed nadchodzącą Wigilią ! Serdecznie pozdrawiam życząc spokojnych świąt wraz z Lucjuszem ,który ma się świetnie-rozrabia jak pijany zając,apetyt ma iście rycerski a po chorobach nie ma śladu bo je tylko gotowanego królika z warzywami i ziemniaczkiem- na inne pokarmy ma uczulenie /sprawdzone przez ten 1 rok i 7 miesięcy jak jest z Nami /Jest bardzo kochany i bardzo mądry !
-
Witam wraz z Lucjuszem przy Mikołajkowym święcie i uprzejmię informujemy,że wsparliśmy bidulków we Wrocławskim Schronisku na Kiermaszu świątecznym /była duża frekwencja i zebrano ponad 15 000 złotych / a także wsparliśmy Sierotki Violki by miały lepsze święta ! A dzisiaj Lucjusz otrzymał od Mikołaja piękny mięciutki koc ze wzorem w choinki i reniferki i już sobie na nim odpoczywa po drugim osiedlowym spacerku ! Jest szczęśliwy i bardzo czujny co zauważyła nawet moja Małżonka !Wszystkim bidulkom bez domu życzymy by jak najszybciej znalazły się w domowych kocykach przy pełnych miseczkach !
-
No i dzisiaj mija 1,5 roku ( ! ) jak ukochany Lucuś jest z Nami ! Jak ten czas leci -tylko z postury przypomina dawnego spokojnego Lucjusza -teraz to wulkan energii,pieszczoch do "n -tej potęgi " no i po chorobach nie ma śladu ! Posiada "zegar biologiczny " -7 ,00 pierwszy osiedlowy spacerek,ok.12,00 drugi ponad godzinny spacerek po Ogrodach Działkowych i ok. 16,00 kolejny po Osiedlu i Działkach także ponad godzinny ! Apetyt Mu dopisuje-rano karma sucha z królikiem wraz z kanapką z gotowanym króliczkiem,a po 13,00 obiadek-królik gotowany z warzywami i ziemniaczkiem ! Ok 19,00 przybiega do mojej sypialni gdzie jestem z laptopem by "załapać się " na kęs mojej Kolacji-trochę poleży obok mnie ,po czym wyprowadzam Go na ogródek by poszukał jeża i powiedział Mu dobranoc ,po czym wraca na swoje ulubione dolne legowisko i śpiocha snem "sprawiedliwego ! Rano przybiega ok. 6,45 na górę by się przywitać i rozpoczynamy kolejny dzień za dniem ! Najważniejsze ,że jest zdrowy i szczęśliwy-bardzo przez wszystkich kochany i szanowany jako pełnoprawny Członek Rodziny i to na 1-wszym Miejscu ! Z kotką Pchełką na tyle się zaoprzyjażnił a Ona z Nim ,że nie raz się ganiają po pokoju i po ogrodzie - poza tym Lucjusz raczej nie przepada za Kolegami i Koleżankami swojej rasy-owszem na spacerkach sie grzecznie przywita ,by zaraz potem szybko odbiec i samemu węszyć po krzaczkach- taki typ pieska-indywidualisty i najważniejsze ,żeby On czuł się bardzo dobrze i był zadowolony. W ciągu dnia cały czas leży przy mnie i drzemie .Ma sporo siwych włosków i Pani Doktor mówi ,że obecnie ma już ponad 9 latek !Ale jeszcze dużo życia przed Nim -horror schroniskowego boksu odszedł w niepamięć ! A w Niedzielę zawsze czeka na Wnuków,którzy z Synami przyjeżdżają na śniadanie i kawkę z ciastem-jest wtedy bardzo poruszony i aktywny- wyczuwa wcześniej Ich przyjazd i z każdym się wita i domaga pieszczot ! Tyle wieści z wrocławskiego domku -pozdrawiamy wszystkie Fanki z Dogomanii -przesyłamy przytulaśki - Lucjusz ze swoim Opiekunem Jurkiem !!!
-
To prawda Poker -Basiunia była niestrudzona,konsekwentna i wytrwała w ratowaniu tych bidulków z Miedar -Wspaniała Przyjaciólka Najbardziej Skrzywdzonych Piesków-nie ma dnia bym Jej nie wspomniał ,pomimo,że znałem Ją osobiście bardzo krótko-na pewno w Miedarach Jej brakuje tak jak Jej Przyjaciołom z Dogomanii !!!
-
Dzisiaj Dzień Zaduszny-wspominamy nie tylko bliskich z Rodziny ale i Przyjaciół Mniejszych ,którzy odeszli za Tęczowy Most-od rana opowiadam Lucjuszowi,że była urocza i przekochana Pani Basia,która całe życie poświęciła ratowaniu piesków i dlatego nie umarła ,bo żyje w naszych sercach i pamięci -na zawsze !
-
Dzisiaj mija 1 rok i 5 miesięcy odkąd Lucjusz trafił do "Krainy Szczęśliwości " czyli do naszego domku ! Z tej okazji otrzymał dzisiaj 30 centymetrową dziką kaczkę z piszczałką firmy Eloy Pets,którą złapał za szyję wyzwalając swój instynkt myśliwski jak na szorstkoiwłosegoi przystało i zaniósł ją do swojego legowiska- ciekawe jaki czas wytrzyma Jego molestowanie ! Najważniejsze ,że jest zdrowy i szczęśliwy - pozdrawiamy wszystkich !
-
Lucuś pozdrawia swoje Fanki !Jest zdrowy i szczęśliwy ! Na stałe przeniósł się na noc do mojego łóżka a jak jest Mu cieplej to przenosi się do legowiska Pchełki w drugiej sypialni, po czym nad ranem wraca do mnie .Nie pozwala Pchełce leżeć na mnie w łóżku i próbuje Ją podgryzać-dopiero głaskanie jednoczesne Jego i Pchełki Go uspakaja ! Demony zachowawcze ze Schroniska już minęły-to zupełnie inny piesek-poznał,że życie może być piękne i spacerkowe- zaliczamy 3 długie 1,5 godzinne spacery dziennie po Ogródkach Działkowych/sam mnie tam prowadzi / i po Osiedlu. Sierść ma błyszczącą i pokazują mu się siwe włoski -potwierdza to Jego orientacyjny wiek na ok 9-10 lat.Już teraz u mnie będzie 1 rok i 5 miesięcy !Je tylko gotowanego królika z warzywami oraz rano suchą karmę z królikiem i kanapkę małą z ugotowanym królikiem jak ja jem śniadanie.Wszystko ma zaplanowane w zegarze biologicznym !Jedyne co Mu pozostało to lekkie wyłysienie na ogonku,ale dzięki specjalnej maści się nie podgryza.Uwielbia teraz leżeć na tarasie razem z Pchełką na słoneczku ! Pozdrawiamy wszystkich z Dogomanii !!!
-
Lucjusz po powrocie z Sarbinowa stał się jeszcze większym pieszczochem i przytulaśkiem ! Do tego stopnia,że nie opuszcza mnie ani na chwilę-ja do kuchni - On też w kuchni -ja na chwilę idę na górę -On zaraz biegnie za mną i kładzie się na moim łóżku i mnie obserwuje- ja wracam na dół to zaraz jest przy mnie. Jak wyjeżdżam na zakupy to kładzie się w przedpokoju i czeka -jak usłyszy klucz w zamku to od razu daje sygnał ,że jest ! No ale od 3 dni to już mnie nie opuszcza nawet w nocy i ze mną śpi ! Taki ukochany przytulasiek! Rano jak wstajemy, to najpierw się popieścimy ,potem obserwuje mnie przy goleniu, ale sam nie schodzi na dół-jak ja jestem ubrany i gotowy to zbiega po schodach ,siada przed smyczką i maszerujemy na poranny spacerek. I tak Nam biegnie czas we wzajemnym uwielbieniu-oby jak najdłużej ! Pozdrawiamy Fanki Lucusia !!!Minęło 18-stego 1 rok i 4 miesiące jak jesteśmy razem - jak ten czas leci !
-
I już wróciliśmy z Lucjuszkiem do Wrocławia -podróż była bez niespodzianek-Lucuś drzemał,patrzył przez okno a także spacerkował na postoju ! W Piątek przed wyjazdem całkowicie Nas zaskoczył - odezwał się w nim instynkt łowiecki Jamnika Szorstkowłosego -polującego-gonił za dziką kaczką krzyżówką nad brzegiem morza i tak był zaangażowany ,że skoczył i zanurkował za nią w morze !Myślałem ,że będę miał przymusową kąpiel podczas Jego ratowania,ale On dzielnie przypłynął do brzegu,ze 3 razy się otrząsnął i dalej gonił mewy ! Taki aparat z myśliwskim instynktem !Teraz wiemy ,że przynajmniej umie pływać i nie boi się wody.Po powrocie do domu przywitała Go kotka Pchełka i nawet pozwolił Jej się ocierać o Niego a także ocierać się o Jego nos ! Jest cudowny i kochany- wszyscy mówią -co potwierdzam autopsyjnie-jest bardzo mądry i wszystko rozumie co się do Niego mówi !Za rok znowu kierunek Sarbinowo ! Pozdrawiamy serdecznie wszystkich !
-
Lucjusz jest wprost zakochany w plaży i morzu-pomimo,że spędzamy tam dużo czasu przed południem i po południu-to wykorzystuje każdy inny spacer po Sarbinowie by skręcić na Promenadę i plażę ! Jak wracamy do Ośrodka,to ma momenty ,że kładzie się na trawniku i chce zawracać na plażę-muszę Mu tłumaczyć ,że dostanie obiadek ,odpoczniemy i zaraz wracamy.Wtedy dopiero wstaje i maszeruje dalej !A po powrocie nad morze od razu maszeruje brzegiem do Chłopów goniąc po drodze mewy ! W Ośrodku jest ulubieńcem Dzieci w każdym wieku.Nawet położył główkę na nóżkach siedzącej na trawie 8 miesięcznej dziewczynki-ona Go głaskała przy inspiracji Mamy a On był przeszczęśliwy !Pozdrawiamy wszystkich z portalu !
-
Właśnie wróciłem ze Szpitala-jestem po zabiegu-Lucuś cudownie przywitał mnie przy drzwiach -dzisiaj minęło 1 rok i 3 miesiące jak jesteśmy szczęśliwi razem.Jutro gotujemy 5 królików na wyjazd do Sarbinowa ! Potem obierzemy mięsko,zapakujemy w słoiki,zalejemy gotowanym rosołkiem i zapasteryzujemy-będzie miał Lucjusz obiadki na 2 tygodnie.Oprócz tego zabieramy też suchą karmę,zabawki oraz Książeczkę Zdrowia ! Za Tydzień- w drogę ! Pozdrowionka dla Fanek !
-
Lucjusz za 4 dni będzie 1 rok i 3 miesiące z Nami ! Dieta kontrolowana z królika dała rezultaty-zrzucił ponad 2 kg-waży ok. 14 i cały czas trzymamy rękę na pulsie.Byliśmy na szczepieniu obowiązkowym i Pani Doktor była Nim zachwycona ! Nie ma żadnych objawów skórnych,żadnego drapania i jest gotowy na wyjazd do Sarbinowa !Jest bardzo pozytywnie nastawiony zarówno do ludzi jak i piesków-ale na te ostatnie musimy uważać. Zaliczamy 3 długie spacery dziennie i to pozwala Mu utrzymać kondycję przed nadmorskimi wycieczkami.Piszę o wszystkim parę dni wcześniej bo akurat 18-stego mam wizytę u Chirurga-stomatologa- pozdrawiamy wszystkich z Dogomanii