-
Posts
190 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lizka121
-
Witajcie cioteczki - nie znalazłam nigdzie wieści, więc przekażę tutaj - na tablica.pl znalazłam akcję pt"nakarm psa". Rzecz dotyczy schroniska w Gdyni i w Bydgoszczy - worek karmy, trzeba raz dziennie klikać w wybranego psa, opis na stronie głównej- jeśli macie życzenie, poślijcie dalej, bo ja w ogłoszeniach na dogo tom matołek - pozdrawiam
-
pewnego dnia zadzwoniłam do pewnej Pani z prośbą o pomoc - trochę poprzeszkadzałam, bo była akurat w lecznicy w Warszawie. Przy okazji opowiedziała mi smutną historię - o piesku, którego właśnie mają pod opieką - ma chore nerki, serduszko, prostatę... leczenie jednego szkodzi innemu narządowi, sytuacja jest katastrofalna, bo pojechała z nadzieją a otrzymała brutalną prawdę. I tak oto ziarno zostało zasiane - szybciutko odnalazłam Duszka - nie pisałam nic, bo co było pisać, kiedy uczucia były mieszane - wiedziałam jak większość z Was, że szanse są żadne. Ciągłe kroplówki, zniszczone żyły, przykurcze mięśni, wymioty - czy On chciał takiego życia? I im dłużej tu zaglądałam, tym bardziej byłam przekonana, że chciał, bardzo chciał! - urzekł mnie jego spokój, takie odprężone spojrzenie. Jakby tu powiedzieć - Duszku, trochę wstyd mi, że na początku pomyślałam inaczej. Nesco i ja dziękuję Wam wszystkim za to co zrobiliście dla Duszka,bo opieka 24h to bardzo trudna, heroiczna praca Duszku pozostaniesz długo i w mojej pamięci "Dusiowa skarbonka" - jestem za
-
Trafiłam na wątek przypadkiem, podczas czytania forum - chciałam tylko dodać, że znam ten hotel jako bardzo polecany w okolicy ośrodek szkoleniowy, a ludzie , którzy go stworzyli naprawdę kochają zwierzęta. Co prawda tylko raz korzystałam z ich pomocy, ale opinie różnych znajomych osób były zawsze pozytywne
-
Jak miło, że Was tu można nadal spotkać - siła Serwo, jego magia? - a może właśnie stare dzieje - można powspominać, podumać na wątku, w który było smutno, radośnie, niezapomnianie. Serwo w różowym podkoszulku na jednej z fotek Nie zdążyłam na Święta zatem - - SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU- -
-
ja też mieszkam prawie na wsi, \plus, że to jeszcze granica miasta i wet, fryzjer w miarę blisko\. Jednak wychowałam się na wsi -tej prawdziwej. Były kury, gęsi itp.., a w domu zawsze jakaś znajda do odchowania z pobliskiego lasu -jak nie mały zając, to jeże w ilości hurtowej. Tylko wiewiórka się nie nadała, bo zniszczenia były katastrofalne i wróciła do lasu mam nadzieję, że nie za wcześnie. ;) Kurczę tylko, że te wizyty u speców, czy Państwo będą mogli jeździć, tak często jak będzie trzeba?
-
Uważam "zamianę pudli" za bardzo dobry pomysł - może p. Grażyna się zdecyduje na "tamtego z worka" i "nasza" Fibi zyska jakąś szansę. Jeśli chodzi o proteusa, miała go moja poprzednia sunia -ON. Fakt nie do wyleczenia, co jakiś czas stan się z lekka pogarszał i wówczas "kładła te uszy, zazwyczaj jedno. Sprawa wymaga kontroli, systematycznej higieny preparatami odkażającymi, czasem \rzadko\ w miarę potrzeby podania antybiotyku. Tak było bynajmniej w moim przypadku - ale idzie z tym żyć, lek odkażający nie co dzień -co 3-5 dni, tyle, że trzeba pilnować No i przytulałyśmy się często,- mam się dobrze do dziś. Bakteria nie unosi się w powietrzu i nie fruwa. Trzeba myć swoje łapki, uprać czasem psie posłanie, zdezynfekować wannę po kąpieli pieska - i to tyle. Jak przyszły dom będzie tego świadom, to się chyba nie wystraszy -bardziej boimy się tego o tym nie mamy pojęcia.
-
MISIU mieszka na przystanku, kto go przygarnie? Częstochowa
lizka121 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Misia "wypatrzyła" black sheep - i to jej by trzeba pytać. Chyba najlepiej przez PW. Z tego co doczytałam, piesek jest na wiosce, mieszkańcy mają go za przystankową maskotkę. Czyli jak rozumiem "sam nie wezmę, ale komuś nie dam":shake:.Dlatego nie jest to nagłośnione, coby Misiu nie znikł... -
MISIU mieszka na przystanku, kto go przygarnie? Częstochowa
lizka121 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
Gdybym miała pozwolenie na więcej szt niż mam, to już chyba bym się nie mogła stada doliczyć... Nie mogę dać DT, ale mogę pożyczyć budę i kostkę słomy.\słoma oczywiście nie do oddania:eviltong:\ Nie jest co prawda pierwszej młodości i co za tym idzie jakości, ale zawsze to jakiś "dach nad głową". Może ktoś użyczy choć podwórka... Dziś już znikam, bo jutro niestety co niektórzy pracują -
W walentyki minęły trzy lata od założenia wątku. Pamiętacie pierwsze zdanie? - "Nie wiem czy się przyjmie"... Patia, przyjęło się! Ten wątek jest najpiękniejszy, najbardziej wzruszający i wogóle najbardziej naj... Dziękujemy za pomysł \no i data też trafiona :lol:\
-
Poczytywałam sobie wątek Frytki, jak już była u Ciebie Bianko na tymczasie. Później z radością przeczytałam tytuł - zostaje na zawsze. W tym momencie znalazłam wątek z inną wiadomością :-(. Już nie jest tak wesoło. Żal, iż odeszła, ale spokój w duszy, że była kochana, i we własnym domu Dzięki Bianko, że stanęłaś na drodze jej życia