Jump to content
Dogomania

tangerine74

Members
  • Posts

    181
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tangerine74

  1. Madziu, Denisku witajcie ponownie! :loveu: My tez się reaktywowalismy po różnych problemach. Ale teraz juz systematycznie odwiedzamy zaprzyjaźnione galerie, a w niektórych pozwalamy sobie wtracić wsłane 3 grosze.;) Cudny był zaroślak śniegowy z Deniska :loveu: Gimli był podobnie zapuszczony, ale strzygłam mu głowę, zeby sznaucera przypominał. Wtedy ja łatwiej psychicznie znoszę sznupie zimowe zarosnięcie ;) Widziałam też świetny kombinezon przeciwśniegowy Deniska na fotkach. On chodzi w takim z łapkami?:crazyeye: Gimloń wkurza się na sweter i polar bez "rękawków" i próbuje czasem demonstrowac swój bunt stojąc jak osioł :mad: W takim na łapach, to pewnie w ogóle by sie nie ruszał...:razz: Tarmosimy Was Świątecznie :p
  2. Superowa łazieneczka :loveu: Moje ukochane zestawienie kolorów :p Czy w Waszych sznupeczkach tez obudził sie juz zając??? ;) Gimlon od 3 dni pożera trawę - normalnie sie psie - a do tego od tygodnia skacze radośnie zamiast biegac i zwiewa w poszukiwaniu towarzystwa, mimo że odjajczony pół roku temu :crazyeye:
  3. Pepa młodnieje, to dla równowagi Oliwka sie starzeje ;) Za to Lunka ma najcudniejsze sznupkowo-panienkowe uchi na swiecie :loveu: Zakochałam się w nich :oops: To chyba juz wiosna ;)
  4. Potwierdzam oficjalnie sekretariat, z komputerem :)
  5. [quote name='madziamn']to w związku z powyzszym mam pytanie czy Gimloń to sznupek mini jest?[/quote] Oczywiście :loveu: Czarno-srebrny :loveu: ten w moim awatarku.
  6. Dla porządku: 1 Gimloń = 7,5 kg ;) Wczesniej miał 7,3 kg, ale po odjajczeniu zmieniła mu sie przemiana materii i zrobił zapasik na zimę ;) Dowiedz się gdzie robia te kamizelki skórzane na miarę:loveu: Trzymam kciuki za wabienie uciekinierki.
  7. [URL]http://img23.imageshack.us/img23/7087/dsc0122l.jpg[/URL] a większych patyków nie było? :razz: Cudowna z niej wariatka wodna :loveu: Gimloń nie lubi wody, bo jako malec wbiegł za wielką kumpelką do wody. Jej woda sięgała do połowy łap. On zanurkował :cool3: No i się wystraszył, gamoń maleńki, na tyle, ze teraz w upały ledwie brodzi. Gdy mu woda zaczyna moczyc firankę pod brzuchem to sie wycofuje speszony :cool3: Papa naprawdę odmłodniała :loveu: 4 kg schudła? :crazyeye: Szok ! To ponad pół Gimlonia :crazyeye:
  8. Miłośnicy usatysfakcjonowani :loveu: Asiu, powoli wszystko mi się zaczęło układać: komputerowo juz swietnie, zdrowotnie całkiem dobrze, no a życiowo... powolutku coraz lepiej ;)
  9. Cudna wiosna :loveu: U nas podobna :multi: I szaleńtwo Gimlasia podobne do Lunkowego :evil_lol: Tylko na szczęście bez wody. Oczywiscie Gimlego zdaniem. Wg niego szanujący sie sznaucer nie wchodzi do wody o ile go nie zmuszą :shake: Pepunia odmłodniała w tym krótkim futerku :p i wyszczuplała (przynajmniej optycznie :razz:).
  10. Żyję i tez mnie to cieszy ;) Miałam problem z wchodzeniem na dogo. Przez pół roku po prostu mnie nie wpuszczało. Nie pomagały interwencje u adminów i zmiany ustawień komputera. Jak juz zdecydowałam sie na reinstalację systemu, to komputer sie wystraszył i zaczął pracować normalnie. A powazniej to jakas kolejna aktualizacja systemu chyba pomogła - ale to tylko domysły. Do tego wszystkiego miałam powazne zawirowania w życiu osobistym :( I operację wzroku :p Teraz juz chyba pozbierałam się po tym wszystkim i z wielka radoscia wracam na dogo, do moich Puniaczków i róznych innych psiaczków :loveu: Nakarm PSice, bo swinka musi jeszcze podrosnać do konsumpcji ;) Na razie nie ma się czym podzielić ;) Drapu-drap dla PSA :p
  11. Puń, Puń, Puń :loveu: Reszta oczywiscie też śliczna, ale... ;) Bardzo mi sie podoba Twój podopieczny adopcyjniak na pierwszej fotce, no ale to nic dziwnego, bo on sznupkowy przecież wyraxnie :loveu: Wciaż tylko domu brak, a w mieszkaniu nie podejmuję się powiększać stada ;)
  12. Obie rowno szczęśliwe :cool3: i równo piekne :loveu: Cuuuuuuuuuuudna broda :p Gilmoń też ma taką długą :loveu:
  13. Pieknie się zk(n)ociło u Was :loveu: Gimli wczoraj zawierał bliższą znajomość z kotem kolegi, Mruczkiem. Nie dali się panowie przekonać, że ten drugi zwierz jest ok :shake: W efekcie Mruczek siedział na szafie w zamkniętym pokoju, a Gimli pilnował miski Mruczka w kuchni. :mad: Ja za to potwierdziłam sobie poziom alergii na kocią sierść - tragiczny jest :placz: Nigdy nie bedę miała kociszcza w domku :placz: Nie oddycham przy tych stworach :placz: Pozostaje mi tylko ogladanie :loveu: i zazdroszczenie :razz:
  14. Ufff.. trochę zaległości nadrobiłam - doczytałam do grudnia. Oplułam monitor kilkakrotnie, więc nie mam wątpliwosci, ze u Was bez wiekszych zmian :p [quote name='malawaszka']za późno już :placz::placz::placz: taka ze mnie myśliwa, że i zmarszcz na wieki już mam :placz:[/quote] W tym zakresie tez mam problem. Mój zmarsz mysleniowy jest równie wkurzający. Nie pomaga na to ani bezmyslość, ani rozjasnianie blondynki na jeszcze jasniejszy blond :hmmmm: W związku z powyższym zainwestowałam w mazidła (maseczki, peeling i kremy). Za miesiac powinna być jakaś różnica... Sprawdzimy ;) [quote name='malawaszka']a teraz siedzę i myślę co sie stało z moim prawem jazdy bo nie mam i nie ma w torebce, którą wywróciłam do góry :hmmmm: poszewką i nie ma nigdzie nie ma :placz::placz::placz:[/quote] Przemęczenie wiosenne ;) A swoją drogą to chyba tylko w Polsce mówi sie o przemęczeniu na przesileniu wiosenny i jesiennym oraz przy upałach i gorączce od mrozu zimą :cool3: Cudownie być Polakiem :lol: na wszystko zawsze mozna ponarzekać i wykorzystac jako wymówke :p [quote name='malawaszka']Justa no będzie zdjęcie "po" będzie, tylko jakoś czasu i weny mi brak na fotki spacerkowe i tak paskudnie na dworze :shake: a w domu to nie umiem, bo i psy albo śpią albo na kota polują :mad:[/quote] Gimloń jeszcze jest "przed", ale dziś wieczorkiem juz bedzie "po", czyli idziemy pogryźć fryzjerkę :cool3: Ostatnio znarowił sie przy zabiegach. Pewnie szarpanie długich kudłów go wkurza. Oczywiscie zawsze obiecuję sobie, ze zrobię zdjecia z cyklu "przed" i "po", a potem konsekwentnie zapominam je zrobić, w ferworze walki o futro. No przeciez nie bede sie na siebie zlościć za konsekwencję w postepowaniu... ;) Za to zaprzyjaźniony sznupek Frodo był ostatnio strzyzony pod wpływem uspokajaczy. Poszło rewelacyjnie. Po raz pierwszy fryzjerka ma całe dłonie, a pies czyste uszy :multi:
  15. Waszko, pozostali kochani sznupolubni, wreszcie komputer wpuszcza mnie na strone dogo i forum :loveu: Od listopada nie pozwalał mi na to :angryy::mad::placz: Czasem tylko podgladałam Was na chwilkę na komputerze rodziców. Dziwne to, ale miejmy nadzieję, ze sie skończyło. Tęskniłam straszliwie, więc tym mocniej sciskam dwunoznych i tarmosze czterołapnych :loveu: Postaram się w tym tygodniu nadrobić zaległości forumowe i chociaż czasami wziac udział w dyskusjach ;) Dla wtajemniczonych - operacja moich oczu udała sie :p
  16. [quote name='lolka75']a mojito jest super.....sama se zrob bacardi, sok cytrynowy, cukier (powinien byc trzcinowy....ale nie musi) listki miety i plasterki limonki;)[/quote] OOO! To ja to piłam :crazyeye: Pychotka, a ten cukier trzcinowy na soku cytrynowym na brzegu szklanki... :loveu: Rewelacja!
  17. [URL]http://img100.imageshack.us/img100/9899/dsc0343my1.jpg[/URL] Psiepiękne:loveu: Moje ukochane kolory! [quote name='malawaszka']a pewnie!!! darmozjady jedne! jedyne co od nich mam to bąki i bałagan na podłodze :evil_lol:[/quote] Kłamczucha:mad: a uszy zwiędnięte z bólu i kuuuupska do zbierania? :evil_lol: Gimloń kastratek zauważa mnie juz na spacerach :multi: I mniej drze się na inne psy :multi: I dużo uwazniej agilituje :multi::multi::multi: A to dopiero 3 tygodnie minęły i poziom testosteronu jeszcze będzie spadał :p
  18. [quote name='malawaszka']tak zrobię, tym bardziej, że ja się boję u niej ropomacicza bo staruszysko jest nie wiadomo jak stare i kurna już prawie rok jest ze mną i nie miała cieczki - i nie wiem czy kurna jakis cud się stał i zgarnęłam z ulicy ciachniętą sukę :mdleje: to mało prawdopodobne w tym kraju, prędzej właśnie ma coś nie tak, a ja się boję ją operować :oops: ale chyba teraz już to zrobimy bo chłodniej się zrobiło to będzie jej łatwiej dojść do siebie:roll:[/quote] Ja też hipochindrię na Gimlasia przekładam. I jeszcze potrzebę przytulania, i strach przed samotnością :cool3: To takie... macierzyńskie :oops: Gimlaś po cięciu w 5 dni doszedł do stanu idealnego:loveu:, tj. zaczął zachowywac się jak zwykle: drzeć paszczę, skakać i gonić z psami jak szalony:mad:;). Wiem, ze u samców to idzie szybciej, bo ingerencja w organizm mniejsza. Za to przy okazji dowiedziałam się, że suczki można wycinać laparoskopowo. Wtedy rany są mniejsze. U nas róznica w cenie między tradycyjną metodą, a laparoskopową to ok.40 zł. Warte przemyslenia. Wetka zwróciła mi tez uwagę na NIE uzywanie po zabiegu środków przeciwbólowych (tylko lekkie w antybiotyku), zeby psiak przy załatwianiu potrzeb fizjologicznych nie naprężał się za mocno i nie porozrywał. No i na rozpuszczalne szwy śródskórne, dzięki którym kołnierz nie był potrzebny:crazyeye:
  19. Ja też wolę orginalną Punię :loveu: Ta miniaturowa przypomina mi tylko o doskonałości orginału ;)
  20. [quote name='malawaszka']właśnie mówiąc mojej mamie że pobolewa mnie jakby wyrostek usłyszałam, żebym zadzwoniła do weterynarza to sie dowiem co mi jest :shock: :evil_lol:[/quote] I spray do czyszczenia monitora juz nie jest mi potrzebny - własnoustnie posrayowałam :lol: Podzielam opinie Twojej mamy. Osobiście poinformowałam moją ostatnio, że "z tym sercem to muszę iść do weterynarza na kontrolę". :oops:
  21. Wreszcie po 2 latach obietnic, TA-DA!!! Punia miniaturowa (maść, ogonek, pyszczek i przytulasność identyczna) ;), upasiona i zaciążona :cool3: [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/7872/astarq6.jpg[/IMG]
  22. [quote name='LeCoyotte']Jak tam Gimli po ciachaniu? Hmm Samba tez miała szew wewnętrzny ale nie miała pozwolenia na ich lizanie. [/quote] Miał trochę podwyższona temperaturę, ale nie spanikowałam:crazyeye:. Pierwszą noc miał marudną. O godz. 5 potrzebował wyjść na dwór. Chyba antybiotyk działa moczopędnie, bo Gimli teraz siusia normalnie:p, a nie znaczy teren kropkami. Siada jeszcze trochę dziwnie i nie lubi wchodzenia do domu po schodach. Przez pierwsza dobe postanowił nie załatwiać powazniejszych potrzeb, ale teraz juz wszystko OK:oops:. Jest jeszcze trochę przymulony. :cool3:Podejrzewam, ze to równiez kwestia antybiotyku. Jutro wizyta kontrolna i druga, czyli ostatnia, dawka zntybiotyku. Waszko, ta mała psia sasiadka vis a vis mnie tak zmobilizowała. No i ostatni atak Gimlego na malamuta, który odwazył sie powąchac mocz suczki, którą Gimli uważa za swoją... :crazyeye::angryy::mad: Zabierałam sie do tego 2,5 roku. Wczesniej rodzina była przeciwna, a teraz po prostu podjęłam ta decyzję sama, chociaz nie mogę powiedzieć, żeby bez emocji. :cool3:
  23. [quote name='malawaszka']trzymam już :kciuki: za Was - za Gimlonia i za Ciebie! :loveu: będzie dobrze![/quote] Już w domku jesteśmy. Po cięciu. Jajeczek brak... Pies śpi, ale do michy sie dowlókł :p Jest super, bo ranki prawie juz nie widać. Przy okazji miał wyczyszczone ząbki i gruczoły okołoodbytowe :crazyeye: i za to nas pani wet w ogóle nie skasowała :p Jeszcze sie troche nerwusam :oops::shake::oops:. W poniedziałek kontrola. Jeśli wszystko będzie się goic jak na psie ;), to za tydzień w sobotę następne torki agilitowe będziemy trzaskać :p
  24. [quote name='malawaszka']będziem wspierać ;) tyle czasu powinno wystarczyć, ale i tak opwinien potem jak będzie sam nosić kołnierz niestety - bo jednak lepiej żeby się z tym pomęczył, niż miałby sobie rozmamlać - bo psiury to takie mamlasy są i lubią tam dziergać - tylko mój Bolo nie był zainteresowany woreczkiem :lol:[/quote] No to sie bierzcie za wspieranie: za godzinę ciachamy jajeczka :oops::cool3::oops: Wetka mówiła, że załozy jakieś wewnetrzne szwy i zaden kołnierz nie bedzie w uzyciu. Gimloń ma pozwolenie sie tam lizać :crazyeye: Na razie niewiele z tego rozumiem, ale do tej wetki mam zaufanie. Na dokładkę wczoraj na agility wyszło na jaw, że sunia naszej trenerki też była u niej sterylizowana "ta samą metodą" i wszystko poszło zgodnie z zapowiedzią wetki :cool3: Tak sie pocieszam bo jakos muszę... Nerwus juz ze mnie teraz :cool3: Za to Gimli leży w kuchni przy misce i modli sie o napełnienie :lol: Biedaczek na głodzie dziś. Ostatnie zarełko dostał wczoraj o 21 (taka dodatkowa porcja po treningu). Łapy mi sie juz trzęsą... Niech juz bedzie po cieciu... Na maila odpowiedziałas całkiem rzeczowo :p W sumie to nalezy się cieszyć takim wyrazem człowieczeństwa... jakby nie patrzeć to oburzenie jest szlachetne ;)
×
×
  • Create New...