-
Posts
14079 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by furciaczek
-
Najgorsze ze coraz częściej myślę o odejściu Prezesa, tak cholernie sie tego boje...w głowie co chwile jakieś czarne myśli, co dziennie spoglądam na niego z niepokojem. Jak tak dalej będzie to popadnę w jakąś psychozę chyba. Nie wiem jak sobie poradzić z tymi myślami, jak wyłączyć te czarne wizje, okropne myśli...nie wiem :(
-
Pewnie macie racje ze to przez zbliżającą sie rocznice :( W środę Kuba przyleci i zostanie do piątku, pomimo tego ze pojechał zaledwie tydzień temu...wie ze samej mi będzie ciężko przetrwać ten cholerny dzień ehh Ze mną w łóżku zawsze spala Furcia z Preziem, żaden inny pies nie miał wstępu...od odejścia Fur tylko Prezio. Parę razy Gnide wpuściłam jak była mała ale nie mogłam znieść jej widoku na miejscu Fury...strasznie mnie to wkurzało. Ogólnie wstyd sie przyznać ale Gnidziola jakaś taka obca dla mnie, dość chłodne podejście do niej mam. Ostatnio powiedziałam sobie ze muszę jakoś to zmienić bo przecież nie jej wina ze Fur juz nie ma...wzięłam ja do wyra. Furcia była straszliwie niedotykalska, musnęło sie paluszkiem a ta sie podrywała jak poparzona wiec zawsze uważałam żeby jej tylko nie dotknąć coby spokojnie sobie spala. Gnide można zadeptać i nawet oka nie otworzy...a mimo to jakoś tak bezwiednie odruchowo starałam sie nie dotykać, w nocy jak sie przebudziłam i zobaczyłam pręgowane cielsko byłam święcie przekonana ze to Fura, nawet powiedziałam " Fur przestań chrapać bo spać sie nie da..." rano przez ułamek sekundy mając w głowie sytuacje z nocy byłam pewna ze w nogach leży Furia...a to wszystko to jakiś chory sen, koszmar...niestety to nie koszmar, to rzeczywistość....jak ja bym chciała sie do niej przytulic, spojrzeć w te oczy, wąchać rano te jej śmierdzące łapy które wciskała w twarz...jak mi brakuje tego...
-
Galeria białasa argentyńskiego Bazyla :) Oraz Meli nieogara ;)
furciaczek replied to maciaszek's topic in Galeria
Ja to Maciaszku myślę ze po prostu kochałyśmy zbyt mocno...dlatego razem z nimi odeszła cząstka nas, naszych serc i naszej miłości do psiego gatunku...takie rany nie goja sie szybko, o ile w ogóle się goja kiedykolwiek to zostają w sercach ogromne blizny, które pulsują bólem i co chwila dają znać o sobie...i to chyba będzie już nieodłączna część naszego życia...a my musimy nauczyć się z tym żyć...a to łatwe nie będzie. Nie jest Maciaszku łatwiej...niestety , wcale nie jest :( Jak widzisz dodatkowo tęsknotę tego drugiego psa to jeszcze bardziej dobija, i zaczynasz drżeć o życie tego który został...i masz już świadomość jakim wielkim dramatem będzie jego odejście. -
Galeria białasa argentyńskiego Bazyla :) Oraz Meli nieogara ;)
furciaczek replied to maciaszek's topic in Galeria
Myślę ze po prostu kiedyś przyjdzie dzień w którym na drodze Maciaszka stanie jakieś stworzenie które będzie w stanie pokochać, pewnie już nieco inna miłością ale pokocha. Nie każdy jest gotowy na przyjecie kolejnego zwierzaka...zawłaszcza gdy odchodzi pies naszego życia. Po odejściu mojej Fur umarła tez cześć miłości do psów ogólnie...wiem ze nigdy już nie pokocham tak mocno, tak nieprzytomnie, tak niezmiennie żadnego innego...kocham Prezesa miłością tak wielka ze nie da się tego opisać, Fur kochałam tak samo...do reszty moich psów mam już inne uczucia...nie tak silne, nie tak metafizyczne. Każdy jest inny, każdy inaczej to przechodzi...i wszyscy mamy prawo po swojemu przezywać nasze tragedie. -
Galeria białasa argentyńskiego Bazyla :) Oraz Meli nieogara ;)
furciaczek replied to maciaszek's topic in Galeria
U nas za tydzień minie rok...a jest to tak samo nie realne jak na początku, życie toczy sie dalej tak jak napisałaś...ale co chwile cos głośno daje znać o tym co sie stało, wszystko w okol cały czas krzyczy ze jej nie ma...chciałabym Ci kochana napisać ze z czasem boli mniej...ze mniej sie tęskni, ze pustka tak jakby mniejsza...ale to nie prawda...po prostu człowiek uczy się żyć z ta świadomością, uczy się zagłuszać te straszne emocje...ale cały czas boli tak samo...może za ileś lat ból będzie mniejszy? Moze za ileś lat człowiek spoglądając na zdiecie zamiast wybuchać płaczem po prostu się uśmiechnie...ehhh -
Galeria białasa argentyńskiego Bazyla :) Oraz Meli nieogara ;)
furciaczek replied to maciaszek's topic in Galeria
Maciaszku...nie wiedziałam, nie spodziewałam się...jesli dla mnie jest to tak nie realne to dla Ciebie pewnie tym bardziej :( Strasznie mi przykro...nie wiem co napisać bo w sumie żadne słowa nie sa w stanie ukoić bólu, pocieszyć...przytulam Cie tak mocno jak tylko potrafię i wierze ze nasze ukochane psy gdzieś tam sa, czekają na nas...kiedyś wszyscy sie TAM spotkamy...mocno, bardzo mocno w to wierze :( -
Za tydzień minie rok...rok bez mojej ukochanej suczy, pół dnia dzisiaj siedzę i wyje...wyje jak debil. Tyle czasu minęło a boli tak samo, rozdziera serce na milion kawałków...świadomość tego ze jej nie ma i nie będzie tłucze mi sie w głowie cały czas...czemu to tak cholernie boli...nie mogę, nie mogę sie pogodzić z ta strata :( Nie jestem w stanie oglądać jej zdiec, widok innych corsiakow doprowadza mnie do płaczu...dlaczego los tak szybko zabral moja kruszynke...dlaczego :( Milion pytań i wszystkie bez odpowiedzi...
-
Boski Logan- posłaniec psich bogów oraz Demon- brzydki malinois ;)
furciaczek replied to diabelkowa's topic in Foto Blogi
Młody jest genialny!!! -
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
furciaczek replied to *Monia*'s topic in Galeria
Matko jaka ona juz duza! :) Super sprawa te chusty, tez taka zakupiłam ale na razie jakoś nie mogę sie zebrać do noszenia :P -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
furciaczek replied to Shaluka's topic in Off Topic
Dzieki, fajna sprawa te wałeczki. Zaraz będę zamawiać :) Moj nie ulewa jakoś bardzo ale tez mam stresa jak po karmieniu na pleckach leży, ten wałeczek co Anja wkleiła fajna sprawa, może tez zamów dla swojego...człowiek spokojniejszy będzie :) -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
furciaczek replied to Shaluka's topic in Off Topic
Od 22 do 8 śpi jak zabity, psy mogą szczekać, wyć, biegać...nic go nie rusza. Ja wstaje o 5 i do 8 spokojnie psy wybiegam, kawy się napije...anioł nie dziecko. W dzień tez spokojny, płacze tylko jak jest już straasznie głodny i na szczepieniach hihi -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
furciaczek replied to Shaluka's topic in Off Topic
Ja młodemu na noc zakładam rozmiar większe, przesypia cale nocki wiec nie mam okazji go w nocy przewinąć, mniejsze przeciekały a teraz rano suchutko :) Wczoraj go rano znalazłam w takiej pozycji, mam lekka schizę ze może sie udusić...myślałam ze trochę później zacznie sie przekręcać... https://lh3.googleusercontent.com/-DQFcKSpMv9c/VLoiIO4aVsI/AAAAAAAAQes/wNEJKyAyrCc/w771-h578-no/manio.jpg -
Aniu, trzymasz sie jakos?
-
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
furciaczek replied to Shaluka's topic in Off Topic
U nas od razu po Cc dziecko przynosza, ledwo mlodego wyciagneli i dali TZtowi do kangurowania...no przeszczesliwy byl :) Chyba nawet nie ma sali dla noworodkow, wszystkie od razu z matkami w sali. -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
furciaczek replied to Shaluka's topic in Off Topic
Dziewczyny po sn w szpitalu nastepnego dnia smigaly, siadaly, chodzily a po cc lezaly i zdychaly wiec wywnioskowalam ze w wiekszosci przypadkow dochodzenie do siebie po cc jest znacznie gorsze jak po sn. Ja mam wysoki prog bolu a mimo to myslalam ze zwariuje przez pierwszy tydzien. Wolabym zeby mnie bolalo dwa razy bardziej przez kilka godzin boli porodowych jak przerabiac te masakare prawie 2 tygodniowa...i pytanie czy czegos nie spartolili w tym szpitalu...teraz np nie mam w ogole czucia w okolicy blizny na brzuchu...nie wiem czy to normalne. Znajoma rodzila jakis czas po mnie to reoperowali bo jej wszystko w srodku puscilo po 2 dniach. No ale warto sie było pomęczyć :) Marny z moim misiakiem z dziecinstwa...okropnie rozczulajace ehh -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
furciaczek replied to Shaluka's topic in Off Topic
Ja uważam ze każda kobieta ma prawo decydować sama o sposobie karmienia, a położne maja po porodzie wspierać, pomagać i tłumaczyć a nie zmuszać na sile i rzucać chamskie komentarze. Nie dość ze człowiek po porodzie ledwo żywy, stara sie ogarnąć nowa sytuacje to musi sie jeszcze użerać i denerwować. Psychicznie mnie tam wykończyły porostu. Na szczęście położna środowiskowa nasza to złota kobieta i wizyty to czysta przyjemność :) Marny na mm tylko jest, w nocy wstaje tylko raz...oby mu tak zostało. Co do cesarki, nie kumam jak mozna sie na to pisac z własnej woli...bole porodowe w porownaniu z bolem po cc to pikus....pare godzin i glowy, a po cc człowiek zdycha tyle dni. Wściekła byłam ze nie udalo sie naturalnie, mlody od poczatku matce rozrywek postanowił dstarczyc hihi :P -
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
furciaczek replied to Shaluka's topic in Off Topic
W kwestii porodu złego słowa powiedzieć nie mogę, wszystko super, atmosfera i opieka....ale po wybudzeniu i zmianie oddziału znalazłam sie chyba w innym świecie. Maja tam chore parcie na karmienie piersia, nic tylko laktacja, laktacja, laktacja. U mnie w mleczarni pustka totalna, chodziłam, mówiłam ze dziecko głodne ze dokarmić trzeba...zamiast butelki przychodziły i wbijały mi do głowy jakieś chore schematy, wyciskając mi sutki, masując i na sile wyciskając cokolwiek z piersi...jednej nocy młody cały czas płakał, darl sie jakby ze skory obdzierali...kazały mi cala noc trzymać go przy cyckach z których nic kompletnie nie lecialo...błagałam o dokarmienie, ja bylam wykończona, mlody tez wymęczony strasznie...to nad ranem go dokarmily...15ml mu daly...dziecko nastepnego dnia nie przytomne, nie moglam go dobudzic. Udalo mi sie wybłagać butelke to na raz wciągnął 60ml...i znowu odelcial, zero kontaktu przez caly dzien z dzieckiem. Efektem tych praktyk byla żółtaczka, schudł kg, odwodniony, nie dożywiony...ja wrak psychiczny, do tego po cesarce ledwo żywa...wydzielali strasznie p bolowe, dodam ze zaraz po zabiegu zapodali mi paracetamol zamiast morfiny...wiec zdychalam po prostu od samego poczatku. Do tego sie odparzył od pieluszki, Kuba poszedl z mlodym zeby go wykapali i powiedzieli czym smrowac...to oni nie kapia dzieci i nie wolno niczym smarowac...to mu sie okropny babel w pachwinie zrobil. Wkurwilam sie i sie wypisalam razem z nim bo by go chyba wykonczyli. Sobie wyobrazcie patrzec kilka dni na glodne dziecko...ja psychicznie bylam trupem po prostu.Jeszcze mnie od wyrodnych matek wyzywaly i rzucaly jakies komentarze malo przyjemne ze chce dziecko butelka karmic...a jak sie wypisalam to normalnie dzieciobijczyni cholera. Pol dnia czekałam na wypis wiec sie nasłuchałam...jeszcze chwila i bym tam pol oddzialu chyba zamordowala. W domu raz dwa nadrobil straty, jadl za 3 bobasy :) A ja sie czulam jakbym ze szpitala dla psychicznie chorych wyszla...gdybym tam zostala to pewnie w takim musialabym sie zameldowac. Chore to wszystko bylo po prostu. W szpitalu a to juz w domku i tatus w akcji hihi Aaa i jeszcze mialam codzienne pogadanki o psach i kotach...ze powinnam sie ich pozbyc najlepiej albo chociaż domu wywalic...mamy skretynialy naród ehh -
Ojciec w akcji :P znudzone siersciuchy Pasztet czeka az miejsce na kolanach sie zwolni Musze cyknac jakies foty psowatym, dawno aparatu w rekach nie mialam...weny cos brakuje na focenie, chyba jesienna deprecha...nawet napewno bo poszlam do fryzjera ostatnio obcielam wlosy i z blondu machnelam jakies blizej nie okreslony ciemny kolor :P
-
Aniu trzymaj sie jakoś...dla mnie Foxi tez była wiecznie młodym, radosnym i nieśmiertelnym psiakiem...ciężko uwierzyć w to co piszesz :(
-
Wypciowy teraz miziany za wszystkie czasy, dostaje najlepsze kaski do jedzonka...powinien za jakis czas sie przywyczaic do nowej sytuacji. Dobrze ze reszta kociatych zupelnie bez zmian bo taka zgraja sikajacych kotow to juz by byla lekka przesada :P Prezio wyczail kolejna fajna rzecz...asystuje podczas karmienia (marny na butelce ) i wylizuje to co mlodemu z buzi wyleci hihi Gnidziolka wygladala strasznie, na szczescie powoli nadrabia stracone kg :) Tez uwazam ze trzeba ciachac od razu i nie czekac az sie jakies cholerstwo bardziej rozwinie. Trzymam kciuki za wyniki ! Jutro cos wrzuce :) A pewnie ze mozna i to bez wiekszego problemu, trzeba tylko chciec :) Powiedzialam sobie ze zwierzaki nie maja prawa ucierpiec w zwiazku z ta nagla i nie planowana rewolucja, i tak mialy mniej rozrywek pod koniec ciazy przez to ze mlodemu za bardzo sie spieszylo z wyjsciem. Marny spi w naszej sypialni a my z Prezesem i Gnida na podlodze w salonie...Prezio przywyczajony ze spi ze mna w lozku wiec nie moglam go tak po prostu wypierdzielic z sypialni a troche sie boje ze w nocy przypadkiem marnemu krzywde zrobi jak skoczy na lozeczko jego czy cos...wiec sie eksmitowalismy i wszyscy sa zadowoleni :p Wiosna Mariuszek bedzie mial juz wlasny pokoj wiec wtedy wrocimy do naszego wyra hihi
-
Wątek poradnikowy dla kobiet w ciąży i świeżo upieczonych mam.
furciaczek replied to Shaluka's topic in Off Topic
Dzieki dziewczyny z gratki :) Mlody jak na razie to aniolek, wiecej w kosc daly mi szczeniaki jak on...nie wiem po kim to ma ale oby zostalo tak jak najdluzej hihi Psy wszystkie zaakceptowaly go bez wiekszych problemow, koty poza jednym zignorowaly fakt pojawienia sie nowego domownika. Porod w sumie nie taki straszny do momentu cesarki, a tak chcialam uniknac tego ehh mlodemu tetno zaniklo, nawet sie nie zorientowalam jak mi dali ogolne znieczulenie i wszystko przespalam...opieka poporodowa koszmar, prawie mi dziecko wykonczyli w szpitalu i sie wypisalam z mlodym na wlasne zyczenie.