-
Posts
14079 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by furciaczek
-
Umierając wyrwałeś mi ogromny kawal serducha...wyrwałeś go tyle ze zostało go chyba tylko i wyłącznie dla moich własnych psów. Czuje tak ogromna, przerażającą pustkę w środku...umarłeś a wraz z Tobą i jakaś cząstka mnie odeszła. Został tylko smutek, zal i wspomnienia. Wspomnienia chwil pięknych, radosnych...chwil zwątpienia, walki, smutków, radości... Nie cale 2 lata życia, niby nie wiele a jak wiele mi one dały. Pokazałeś mi jak z duma i godnością znosić przeciwieństwa losu, jak walczyć i jak wygrywać, jak cieszyć się każdą dobra chwila która nas spotyka. Na co dzień nie zdajemy sobie sprawy jak ważne są te chwile...jak cenne są wszystkie dobre dni, godziny... Byleś...jesteś psem wyjątkowym, psem nad psami, dogiem nad dogami. Wspaniały, jedyny Mr Big... Dumny, pogodny, zadowolony z każdego promyka, z każdego źdźbła trawy...cieszący się niemalże ze wszystkiego. Napawałeś się każdą minuta życia, zamyślony, z głową w chmurach...i durnymi pomysłami. Swoja upierdliwością przewyższałeś wszystkich, ale nie można się było na Ciebie złościć...nawet jeśli po raz 30 zgniotłeś kwiaty w rabatce które przed chwila doprowadziłam do jako takiego wyglądu. Mam wrażenie ze po prostu lubiłeś obserwować jak to małe coś dostarczające jedzenie się złości...a i tak najfajniejsze było podkradanie się i szczypanie w tyłek w najmniej odpowiednich momentach. Nasze wspólne kawki w promieniach słońca o poranku...bardzo mi będzie tego brakować. Nie wyobrażam sobie jak to będzie bez Ciebie...ale wiem ze kiedyś, gdzieś znowu się spotkamy....po prostu podejdziesz i dziabniesz mnie niespodziewanie w tyłek meldując zawadiackim spojrzeniem " O to jestem...i zawsze już będę"...dziękuję, dziękuję kochany wielkopsie za wszystko...i czekaj tam na mnie, bo jesteś mój a ja jestem Twoja...
-
Iwa już we własnym domu, oby to był ten jeden jedyny!
furciaczek replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
Trzeba pomyslec powoli o kroplekach na kleszcze, kupic czy ktos wysle specyfik? Pod koniec marca bedzie tez zbiorowe odrobaczanie w hotelu. I jeszcze takie Iwki 3 :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-8btgDtjKAbo/UTIY_4YOrlI/AAAAAAAANsc/q0cgdkct4dk/s640/DSC_0169.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-f1B3gLwrDwc/UTIZA7-fvAI/AAAAAAAANsk/-FkB_0FdRrA/s640/DSC_0182.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-w7nJAAYjXPQ/UTIY_EVM3DI/AAAAAAAANsU/EEWqUO1PXQo/s640/DSC_0184.JPG[/IMG] -
[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-PXK86Q-hNas/UTRDxN3MX3I/AAAAAAAANug/J-ptMBs6e1Y/s640/DSC_0482.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Z30Lzo2Ul-w/UTRDxEu86SI/AAAAAAAANuk/TbnEtvYc3uw/s640/DSC_0484.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-IajFci1-kVM/UTRD2cP6zSI/AAAAAAAANus/z9R6T_-go5A/s640/DSC_0503.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-QinPV53QftM/UTRD6CBmiGI/AAAAAAAANu0/srl3mjZ2KAc/s610/DSC_0425.JPG[/IMG]
-
Nie wrzucili fot...:mad: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-4SqhL15zT6k/UTRDd6tW8fI/AAAAAAAANt0/mB5j6ngDKX0/s640/DSC_0446.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-V-sLSvzAdGk/UTRDfNqJGzI/AAAAAAAANt8/G4czDDhBpyw/s640/DSC_0448.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-OZXWKkPOoCg/UTRDloMgBWI/AAAAAAAANuE/Pz8fdh-CCbU/s640/DSC_0456.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-wEHng_cPj3A/UTRDsePkv-I/AAAAAAAANuM/TgJ9y9eakhc/s640/DSC_0478_01.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-VHPlDt31ed4/UTRDtoehCJI/AAAAAAAANuU/mtqszZdNNpI/s610/DSC_0479.JPG[/IMG]
-
Iwa już we własnym domu, oby to był ten jeden jedyny!
furciaczek replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
[IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Ub4ivEu7yW4/UTIMxz69C5I/AAAAAAAANp8/qaTWv3ZdnRw/s640/DSC_0099.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-cGYSbpwGFV4/UTIM2ykyfII/AAAAAAAANqM/4NpaS4LSTLg/s640/DSC_0100.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-n1HMc6I2dQg/UTIM13OFmlI/AAAAAAAANqE/sRM476diAmw/s640/DSC_0109.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-2ocWDuno2yc/UTIOCryEkoI/AAAAAAAANsE/9LmluuD552k/s640/DSC_0123.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-GfcRY3q74jg/UTIOCtrSHfI/AAAAAAAANsA/SFhk9_QD-f4/s640/DSC_0127.JPG[/IMG] -
Iwa już we własnym domu, oby to był ten jeden jedyny!
furciaczek replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-gpgVmzLNnzU/UTIMrNszfXI/AAAAAAAANpg/XvBdm6suGIY/s640/DSC_0075.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-6k8HWBJqEXs/UTIMrX8qnBI/AAAAAAAANpk/YzuhUQUf7bc/s640/DSC_0078.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Wxnxz_AGeBs/UTIMqKw0PTI/AAAAAAAANpU/l3Ai8yMWYjo/s640/DSC_0081.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-NKDP50iZxjM/UTIMwstP6LI/AAAAAAAANpw/iXsreTkWh-w/s640/DSC_0083.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-TqyGPenmaXs/UTIMxbAHw1I/AAAAAAAANp0/WsoiZf5BHgo/s640/DSC_0092.JPG[/IMG] -
Iwa już we własnym domu, oby to był ten jeden jedyny!
furciaczek replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
Slyszalam ze jakies niepokoje co do nasz pannicy panuja, wpadlam wiec wrzucic kilka wiosennych Iwciowych szalenstw :) Bedzie jeszcze filmik ale to wieczorem albo jutro, jak znajde chwile czasu. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-vrqPLWewip4/UTIMhMJOTgI/AAAAAAAANo8/nWxtLdgNHHU/s640/DSC_0033.JPG[/IMG] Patrzcie jak sie poswiala nam Iwusia no... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-VWK53xnStn4/UTIMcUFPI9I/AAAAAAAANos/okcfKHyu6nI/s640/DSC_0040.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Dh_3b4WJKUU/UTIMc8K6-uI/AAAAAAAANo0/gJFP-vXSWx8/s640/DSC_0046.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-L0crLxMsY1A/UTIMhxLm1nI/AAAAAAAANpE/1flYOwDT0uA/s640/DSC_0053.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-T9A0XPAW9J0/UTIMjXO3C8I/AAAAAAAANpM/xlwWf_ooxck/s640/DSC_0070.JPG[/IMG] -
ORI zły sznaucer... już jest dobry i ma CUDNY dom w Warszawie
furciaczek replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
[quote name='zerduszko']No ale jak już mu orżnęli pyszczek... i łapy, to trzeba było tez grzywkę zrobić jakoś pasująco. Teraz wygląda jak nic :shake:[/QUOTE] Chyba dla jaj grzywka zostala...zebym miala co czesac:lol: A tak powaznie to jemu na szczescie siersc szybko rosnie, mysle ze za miesiac powinien wygladac juz w miare Ok. Akurat czas na zdiagnozowanie bedzie. Zeskrobiny pobrane, jutro morfo z biochemia a w poniedzialek hormony. Wynik zeskrobic za ok tydzien, krew jutro a hormony do 2 tyg od pobrania probek do badan. To co zaoszczedzi sie na hotelu pojdzie pewnie w diagnostyke ehh PS. Czy CAO wyglada na upasionego?? -
ORI zły sznaucer... już jest dobry i ma CUDNY dom w Warszawie
furciaczek replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Az kurna musialam wejsc sprawdzic czy Waszka nie chce mordu doknac na mojej osobie... poszlam odebrac psa, weszlam...lata maly czarny pudel, ignoruje wiec...i szukam mojego odpicowanego sznupka....jak dotarlo do mnie ze to cos co sie tak bardzo, bardzo cieszy na moj widok to Orek to nogi sie podemna ugiely i pierwsza mysl jaka przeleciala to " waszka mnie za***...co robic, uciekac z kraju, tak spakowac sie i wiac na syberie" zejszlam na zawal....:evil_lol: No ale jak widac mozna psa wsadzic na stol, ogolic morde i cala resztę bez strat w ludziach...tak w ramach pocieszenia ;) Dzisiaj do Waszki juz nie dzwonie bo za kazdym razem mam dla niej gorsze wieści... -
Mysia czemu fot nie wstawiłaś naburmuszonego Bartoliniego:P [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-tXEUEfTXn1I/USiJD4pZksI/AAAAAAAANlY/nQ7ll7HmHac/s640/DSC_0273.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-da4pyGwlPmI/USiJENmgacI/AAAAAAAANlc/4sJ1An_ddsc/s640/DSC_0274.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-ISvuHEyeQ3Y/USiJJV-lOSI/AAAAAAAANlo/gdoqhZka2Ww/s640/DSC_0247.JPG[/IMG]
-
Kamień z serca spadł, jechałam z lekkim niepokojem ale Bigu zdrów jak koń :loveu: Wszystkie parametry w normie, jedynie niewielka ilość białka w moczu może wskazywać na jakiś stan zapalny pęcherza. Chłopak w formie...tak sie naszarpałam ze aż mnie plecy bolą:evil_lol: Pobieranie krwi spokojnie, bez stresu, leżał grzecznie i tylko szukał czegoś zdatnego do jedzenia bo na czczo byl przed badaniami. Usilnie chcial wyjść z gabinetu, musiałam się trzymać framugi od drzwi jedna ręką tak ciągnął do wyjścia...po chwili poczułam ze mi się dziwnie ciepło robi na nodze...naszczał mi do kozaka:evil_lol::evil_lol: Chcial wyjść, nie puścili wiec co miał robić...:lol: Rozmowa podsumowująca z lekarzem wyglądała tak...Dr stoi a ja za Bigiem latam po całej recepcji...co będzie chłopak stal jak tyle do zwiedzania jest... W drodze powrotnej siedział i sobie przez okno wyglądał:loveu: I najwazniejsze, w poniedzialek zaczynamy rehabilitacje :)
-
Poważnych problemów z chodzeniem Dumleka to nie ma...gorzej z hamulcami, trzeba uważać żeby nie wpadła w nogi z całym impetem ;) [video=youtube_share;6Mg8fy17reE]http://youtu.be/6Mg8fy17reE[/video] [video=youtube_share;9SxxvOf6lUc]http://youtu.be/9SxxvOf6lUc[/video] I wiosenne foty z zeszlego tygodnia ;) [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/263368_324601670973061_1249844838_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/408566_324601657639729_2136798889_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/396107_324601694306392_1261415764_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/205915_324601764306385_2027434808_n.jpg[/IMG] Tak sobie watek przegladalam...ja pierdziele jakie to chude bylo... [url]https://lh5.googleusercontent.com/-Um1xN50Q02c/TqkxFccWc5I/AAAAAAAAG0g/QEVaI8emqm0/s512/IMG_8763.JPG[/url]
-
Słysze jakiś łomot na dole...teraz po spacerku wieczornym, rzucam wszystko i lecę...oczywiście jak to ja z cala masa najczarniejszych wizji...doleciałam do drzwi i znowu coś w nie walnęło...otwieram i co widzę...Bigu stoi i sobie łapą do drzwi puka:evil_lol: Dałam dodakowa porcyjkę jedzonka żeby sie opamiętał, położyłam do wyra i kazałam spać.
-
W temacie padaczki nic sie nie dzieje, decyzja o zmianie lekow chyba trafiona:) Z chodzeniem dosc kiepsko, wstaje sam ale nogi mu sie placza okropnie, bez pomocy przewracalby sie co chwile. Wczoraj tez pic nie chcial, juz mialam wizje kroplowki...ale pomachalam mu przed nosem kurza lapka wedzona, po czym wrzucilam do michy z woda...nie mial wyjscia, musial sie napic zeby dostac sie do ulubionego smakolyka. Martwi mnie strasznie ta jego niechec do wody ;/ Leki nie powinny dawac takiego efektu ubocznego. Mielismy mu zrobic badania u dr Slodkiego, ale postanowilam ze zabiore go jutro do kliniki i zrobimy pelna morfologie z biochemia. Siq tez zlapie bo moze z nerkami cos sie dzieje? Humorek dopisuje, szeleczki rewelacja...czasami jak sie chlopak rozpedzi to ja ledwo zipie. Nie zalatwia sie juz w domu, znowu pieknie wytrzymuje od spacerku do spacerku. Pieluchomajtki zakupione ale nawet nie otwarte...i oby tak zostalo :) Kupilam mu tez podusie elektryczna na grzbiecik, mam wrazenie ze mu sie podoba:loveu:
-
Druga noc bez ataku :) Bigu wyspany i zrelaksowany:loveu: Szelki rewelacyjne, bardzo pomagaja Bigusiowi chodzic. Mogl swobodnie zrobic koopke, do sikania to nawet noge podniosl i caly czas trzymal w gorze...sprawilo mu to chyba ogromna radoche:loveu: Martwi mnie troszke to ze dzisiaj cos nie bardzo chce pic, apetyt ma ale wody nie ruszyl...zobaczymy, jak dow ieczora nie tknie bede dzwonic do wetow z pytaniem czy to moze jakis efekt tych lekow hmm
-
Tyskie Weteranki - Abra i Magnatka za TM [*],.. Żegnajcie kochane...
furciaczek replied to AlfaLS's topic in Już w nowym domu
[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-jMoSfukhOeA/UJVnQKUOpSI/AAAAAAAANaI/WPxPm32jOrc/s640/DSC_0964.JPG[/IMG] Moja malutka kochana Abrulka.... Kochany, mały skrzywdzony pies...pies który w swoim życiu nie doznał zbyt wielu radości, miłości... Odeszła tak jak żyła, cicho i spokojnie... mam nadzieje bez bólu. Nie sadziłam ze tak sie to skończy, to nie tak miało być...wierzyłyśmy ze będzie poprawa, ze nasza dziewczynka powalczy i pocieszy się jeszcze życiem. Zimy nie lubiła, unikała śniegu jak ognia...czekałyśmy na wiosnę. Czas w którym znowu będzie można siedzieć na trawce w słoneczko, słuchać śpiewu ptaków i napawać sie zapachami budzącej się z zimowego snu przyrody...pamiętam jak się cieszyłam z pierwszego wąchania Abrulkowego...napawałam sie widokiem psa który po prostu wącha trawę...pierwsze "objawienie" sie Abry w kuchni na dźwięk otwieranej lodówki...nie wiem która z nas była w większym szoku, ja czy ona...jak spala pod biurkiem a ja sie bałam poruszyć żeby nie obudzić, nie przestraszyć...to jej bezbłędne lokalizowanie własnego samochodu na parkingu przed klinika, nigdy sie nie pomyliła...codziennie czekała na podanie tabletek, jedynie wtedy miała okazje zjeść chociaż kawałeczek czegoś innego poza paskudna karma której nie cierpiała...widok psa wychodzącego ze skorupy przerażenia i odrętwienia jest bezcenny...każdy najmniejszy gest zainteresowania, spokojny sen, luźno wiszący ogonek...w takich chwilach serce po prostu rośnie. Ciesze się ze mogłam być świadkiem tego wszystkiego...żałuje ze nasza przyjaźń tak szybko musiała się skończyć...jeszcze tyle fajnych rzeczy było przed nami :( Teraz została ogromna pustka i ból...zabrała ze sobą kawałeczek mojego serca...wierze ze biega sobie teraz radośnie za TM i wiem ze jak przyjdzie ten czas to będzie tam na mnie czekać i znowu wpatrywać sie tymi uroczymi ślepkami w oczekiwaniu na kawałek pasztecika. Moja kochana, mała Abrulka :( Niestety wątroba przestała funkcjonować, wszystko stało się nagle i potoczyło się bardzo szybko...jak się pozbieram wstawię dokumentacje z kliniki. -
Wczoraj wieczorem nasz przystojniak wstal sam, bez pomocy :) Niestety w nocy mial atak padaczkowy i dzisiaj rano znowu byl wymeczony. On przy atakach zawsze schodzi z wyra i kladzie sie na podlodze...wyrko ma wylozone podkladami, jak tam sie zalatwi to pol biedy. Po ataku nocnym rano caly mokry od moczu...nie zawsze sie obudze w pore i tak biedak w tym lezy. Zastanawiam sie czy do czasu ustawienia lekow p. padaczkowych nie zakladac mu na noc pieluchy dla psa?? Czy ktos uzywal? Czy sa w ogole takie rozmiary...bo sie rozgladalam ale najwieksze jakie znalazlam to na 20kg psa ;/
-
Mialam juz na dogo nie wchodzic, ale wiem jak bardzo kochacie naszego MR Biga.... Wczorajszy dzien to koszmar, poranek wymemlal mnie emocjonalnie tak ze szkoda gadac... Znalazlam Bigusia na podlodze, zalatwil sie pod siebie, lezal w tym...od polowy sztywny, zimny, bez czucia, wygladalo to tak jakby krazenia nie bylo w tylnej czesci ciala...juz mielismy wizje zlamanego kregoslupa...Bigu lezal na boku, nawet glowy nie podnosil. On zawsze nawet po bardzo ciezkim ataku probowal wstawac...nie mogl ale probowal. Wczoraj nic...zero checi. Juz najczarniejsze wizje...caly poranek przeryczany ehhh Ale umylam, wysuszylam, przenioslam na wyro, wymasowalam, kocyk elektryczny, stos termoforow...i zamerdal ogonem. Cialko cale cieplutke, nozki reagujace na szczypanko... Przyjechal dr. , postawilismy chlopaka wspolnymi silami na nogi...ledwo stal ale stal podtrzymywany, widoczny niedowlad jednej lapy...polozylismy chlopaka na klacie, jak zobaczyl miche to tak sie wyrwal ze wszystkie chrupki rozwalil po pokoju. Wet pod wrazeniem woli zycia tego psa...jechal ze srednia nadzieja na podjecie jakichkolwiek dzialan po naszej relacji. Dostal zestaw lekow na polepszenie przewodnictwa nerwowego, mocny steryd, kroplowki... Dzisiaj sam chcial wstawac, lapa dlaej z niedowladem ale jest lepiej. Nie jest juz tak sztywny jak wczoraj. Podtrzymywany zrobil mala rundke po ogrodzie...byl bardzo zadowolony, ogon caly czas merdolil. Zmieniamy mu leki p. padaczkowe od dzisiaj bedzie dostawal convulex , 5 dni domiesniowo Nivalin i Cocarboxylasum....i zobaczymy. Bardzo by sie przydaly szelki podtrzymujace do czasu odzyskania sprawnosci: http://www.firma-admiral.pl/szelki_standard_plus.html Podkładów tez troche zejdzie, dzisiaj go na kocyku prowadzilam ale to mu uniemozliwia sikanie... Humor dzisiaj ma dobry, apetyt wilczy i checi do lazikowania...wierze ze i tym razem chlopak nam sie wygrzebie i jeszcze pocieszy sie zyciem i sprawnoscia...on sie tak latwo nie poddaje :) Jak tylko dojdzie bardziej do siebie i bedzie mozliwosc transportu( teraz strach przewozic) to jedziemy do Bydgoszczy do dr Slodkiego. Musimy kontrolne badania zrobic, cala morfo i biochemia, sprawdzic w jakim stanie nereczki i watroba, czy cos sie od lata w tej kwestii zmienilo. Ponowne RTG zeby sprawdzic jak tam spondyloza sie miewa i pewnie ponowna rehabilitacja. Ale tym razem bede go po prostu codziennie dowozic. Zaoszczedzimy mu stresu zwiazango ze zmiana miejsca.
-
Cezar najsmutniejszy ze smutnych onków...odszedł [***]
furciaczek replied to joteska's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczoraj w klinice tez grzeczny byl:) Zobaczymy czy podczas USG bedzie spokojniejszy. Musimy zakupic karme RC Intestinal Low Fat, zamowilam wczoraj, pewnie dzisiaj/jutro dotrze. Musimy trzustke odciazyc, koopki brzydkie i duze, mam wrazenie ze jedzenie po prostu przez niego przelatuje:shake: -
Zuzka i Grand czyli czarno-biały doży pakiet w nowych domach
furciaczek replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
[quote name='tu_ania_tu']no to piesy do wioli jadą i zostaną "podrzucone"[/QUOTE] Daj adres, podrzuce:diabloti: Gosiek, nie rycz...Panstwo mieli dzisiaj przyjechac ale wlasnie dostalam SMSa ze adoptowali jakas bide ze schroniska...wiec jak cos to sie decydowac:cool3: -
Powoli zaczynam rozgladac sie za nowym kubraczkiem, poranki i wieczory juz coraz zimniejsze...i ta wilgoc:shake: A ten zeszlo roczny juz lekko przenoszony ;) Za jakis czas podjedziemy tez do dr Slodkiego, to juz prawie rok od rehabilitacji i postawienia Bigusia na nogi. Ale poczekam az Gosiek do zdrowia wroci i razem podskoczymy..pewnie by mi nie darowala gdybym bez niej pojechala:evil_lol:
-
MA DOM! 5 letnia dożyca Diana z kurnika ZAMIESZKAŁA w PAŁACU
furciaczek replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
A wiec tak...legowisko, totalnie nie trafiony zakup. Na stale sie sucz na kanapy i lozka przeniosla. Z Gackiem dogaduja sie swietnie, jakmnik wkurza sie tylko wtedy jak ksiezniczka go nadepnie...i w sumie nie dziwie sie mu sie to nie podoba:evil_lol: Z Kotami tez zadnych problemow w kontakcie. W ramach rozrywek Dianka od czasu do czasu chodzi w gosci, ostatnio poszla w odwiedziny do 3 mopsow...ale byla tak przerazona tym widokiem ze schowala sie za taczke i stala tam jak cielak dluzsza chwile:lol: Nie niszczy, grzecznie zostaje sama. Jest wesola, pogodna, uwielbia sie bawic. Przyplatalo sie jej zapalenie ucha, ciezko czyscic bo sie dziewcze boi troszke ale daja sobie rade. Bedzie tez konsultacja wetbo dziewcze zaczelo cos posikiwac, byc moze zapalenie pecherza albo tfu tfu tfu posterylkowe nie trzymanie:shake: Bede miec wiesci w tym temacie to dam znac. Reklamacji nie wnosza, kochaja nasza ksiezniczke i nie moga sie przestac zachwycac:loveu: