-
Posts
6239 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Seaside
-
Głuchy foxterier. Jedzie! Jedzie do Niemiec!
Seaside replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
na allegro cisza :( -
Głuchy foxterier. Jedzie! Jedzie do Niemiec!
Seaside replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
a ja mam takie pytanie... czy Pysio może u Was zostać dopóki mu domu nie znajdziemy?? ..... -
Głuchy foxterier. Jedzie! Jedzie do Niemiec!
Seaside replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
[quote name='Charly']dokladnie tak potrzeba domu bez alergi na psa...........[/quote] [URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=417996787"][B][COLOR=#2040ab]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=417996787[/COLOR][/B][/URL] -
:shake::shake::shake::shake:
-
Głuchy foxterier. Jedzie! Jedzie do Niemiec!
Seaside replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
nie... no ręce mi opadły.... :( Paulina - pisz i dzwoń do kogo możesz na dogo też - PW, linki do wątku... Ja już oidnawiam allegro - chociaż wątpię żeby znalazło się coś na już :( -
ja właśnie też nie haha :) Jak Murka była malutka - czyli dalekie 15 lat temu ;) mieliśmy chytry plan zrobić z niej miziastego kota. Skończyło się na tym, że jak już sobie podrosła ii stała się poważnym kotem, całkiem nas olałą i śpi ... na strychu :crazyeye::shake: Nie licząc nielicznych chwil jak się gdzieś pod jakiś koc zawinie. A spróbuj jej tylko drzwi tam zamknąć. Drze się jakby ją ktoś ze skóry obdzierał :shake: Zobaczymy więc czy prześliczny drapako-domek nie stanie się kolejnym bezużytecznym meblem w domu :diabloti:
-
Rudzia ma wiele opcji jeśli chodzi o wybór miejsca spania - oficjalnie jest to wiklinowy koszyk, ala transporterek, w którym śpi w nocy, jeśli mama się nie zlamie i nie pozwala jej spać w łóżku. Co ostatnio zdaża się notorycznie... :razz: W zamyśle nowy drapak z budką ma stanowić jej miejsce noclegowe (transporterek zostanie transporterkiem) - ale na razie totalnie to olewa. Ktoś ma pomysł jak ją przekonać? :roll: Trzecim miejscem, które okupuje w dzień jest stół do masażu Celiny. Miejsce które oficjalnie wybrał sobie Igor :( Ona nie daje się stamtąd wyrzucić :( [IMG]http://img166.imageshack.us/img166/8509/dscn1671si0.jpg[/IMG] łapka na łapkę - prawdziwa dama ;) Acha - całkiem znikneła biała pręga z plecków i ogonka. Teraz coraz bielszy robi się pyszczek i coraz bardziej Rudy brzuszek - kameleon czy jak?? :roll:
-
Zdjęcie trochę marnej jakości, ale fotograf ze mnie żaden :cool1: Na 1 planie stopa Celiny ;) [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/9939/dscn1670rs3.jpg[/IMG] "A tu pokażemy jak urosłam" Biedactwo ledwo na oczy patrzyło a dalej siedziało pod tym telewizorem ;) [IMG]http://img359.imageshack.us/img359/2363/dscn1668vg8.jpg[/IMG] Dwa dni temu szukaliśmy Rudej - zapadła się jak kamień w wodę... Prawie obłędu dostawałam, że gdzieś utknęła a ja jej nie słyszę :( Oczywiście nie miałam jak słyszeć - spała w ojca torbie do pracy olewając nasze nawoływania i panikę :cool3: [URL="http://img293.imageshack.us/my.php?image=dscn1656sg3.jpg"][IMG]http://img293.imageshack.us/img293/1686/dscn1656sg3.th.jpg[/IMG][/URL]
-
a miewamy się miewamy - dziękujemy że pytasz :loveu: Ogólnie już lepiej ale ciągle brakuje mojego czarnego :( No ale Ruda nam nie daje o sobie zapomnieć :diabloti: dzisiaj przyszedł zamówiony drapak - tzn budka, drapak, póleczka i taka tuba podwieszona pod półką. Zdziwiona jest niezmiernie i jak na razie włazi i wyłazi z budki :cool3: Nie bardzo chyba na razie rozumie że tam można spać - ale nauczymy się wszystkiego. Foty też będą tylko tato zabrał teraz aparat. A zrobiłam fajną fotkę dziś małemu sportowcowi :razz: Zdziwiona niezmiernie byłam bo moje najmłodsze kocię razem z mamą i siostrą przed kilka godzin tkwiło przed telewizorem i oglądało otwarcie igrzysk. ledwo już biedna na oczy patrzyła, ale nie odpuszczałam\, bo a nuż to coś tam co się rusza gdzieś zwieje :evil_lol: Super to wyglądało i specjalnie drogie ciocie dla Was właśnie ta fota ;) tylko wklejona będzie później
-
Staruszek Czaruś - już w nowym domku - odszedł kochany :(
Seaside replied to Seaside's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
My też pamiętamy :( ['][']['] -
Staruszek w schronisku oddany po 10 latach!pojechał do domu
Seaside replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
chodzi po prostu o zrobienie mu allegro. "przejęcie" miałąm na myśli po prostu przekopiowanie tekstu i zdjęć ;) -
dziękuję dziewczyny :( Nie mogę się zebrać.... ciągle mam wyrzuty sumienia, że powinien przy mnie być... Dopiero wyrastał na dorosłego kota :( Obiecuję wkleić nowe zdjęcia Rudej - faktycznie bawi nas ten rojber - istna iskra. Dobrze że nigdzie jej nie wydałam, bo by zwrócili z reklamacją, że kot ADHD ma ;) Gosiu jakbym twoją Zuzkę widziała :) Ale charakter juz ma zupełnie inny - bardziej podobny do charakteru Murki. Będzie niezależnym kotem A Igor to taki miziak był :(
-
Zywieckie koty, 30 kotow czeka na dom. Dlug! Pora szczepien.
Seaside replied to Jola_K's topic in Kotki już w nowych domach
głos oddany!! Gosować głosować!!! jesteśmy w tyle!! -
dziś mija tydzień.. dopiero tydzień jak cię nie ma Igorku :placz::placz::placz: Tęsknię :placz::placz::placz:
-
Staruszek w schronisku oddany po 10 latach!pojechał do domu
Seaside replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
dziewczyny nie byłoby problemu z przelaniem, wogóle ze zrobieniem wyróżnienia - ale mam prośbę o przejęcie aukcji Małego - można w całości przekopiowac oczywiście.:oops::oops::oops: Mam problem z dostępem do netu - praktycznie tylko w pracy, a tu mamy allegro zablokowane :cool3: W domu mnie prawie nie ma :oops::oops: zaczynam więc bardzo zaniedbywać allegrowskie aukcje Ogromnie za to przepraszam :( -
zostaje.Rośnie, jest cudownym cwaniakiem - rozrabiakiem i myślę, że sobie poradzi u nas. Boimy się o nią jednak. Nie sądzę, żeby udało mi się przekonać rodziców do niewypuszczania jej. :shake: Wszystkie zwierzęta u nas zawsze żyły wolno, ponieważ nie ma takich zagrożeń jak ulica, sąsiedzi wredni itp. Igorek to pierwszy przypadek. .... Brakuje mi go... :placz::placz: - jutro minie dopiero tydzień a ja wciąż myślę co by było gdyby był wciąż ze mną :( Codziennie ryczę, dobrze że TZ wyrozumiały, bo już by mu ręce od tego przytulania mnie opadły NIe wiem jakim cudem mógł zjeść takie gówno - musiało być czymś posmarowane - rozpytuję czy ktoś w okolicy nie walczy z gryzoniami... Cały czas wyrzucam sobie że nie widziałam pierwszych symptomów przy których dałoby radę go uratować jeszcze :placz: Murka jest cwana - ma 15 lat i nigdy niczego nie tknęła - Igorek był cudownym miziakiem - taką trochę ciapą i pewnie dlatego się skusił :( :placz::placz::placz:
-
wiem, ale tak bardzo mi go brakuje :(
-
Staruszek w schronisku oddany po 10 latach!pojechał do domu
Seaside replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
modliszko a jak on się teraz czuje?? :( -
Saga...choroba właścicielki! MA DOM!!!! :))))
Seaside replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
te ze schronu jeszcze nie - zrobię to przy kolejnym odnowieniu -
Saga...choroba właścicielki! MA DOM!!!! :))))
Seaside replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
jest 1 obserwator na allegro -
nie było ani biegunki, ani wymiotów. Tego bym nie zaniedbałą :( Po prostu spał, a w poniedziałek wieczorem zauważyliśmy wyraźniej że jest taki osowiały, zakręcony. Szukałam nawet w ogrodzie, ani śladu krwi i dziwnych odchodów
-
Jutro jadę odebrać wyniki, dziś tylko przez telefon. Krew pobrana natychmiast po dostarczeniu kota hemoglobina - 2 hematokryt - 8 resztę napiszę jutro, nie mogę myśleć ... Gdzie on to zjadł?? Nikt nie podłożył - w okolicy sami zwierzęcolubni, sąsiadów kotom nic nie jest Niedaleko są działki... może tam Murka jest cwana i nigdy nie ruszy niczego, on zawsze coś wyżerał, co nie znalazł to musiał spróbować... :placz: Jak taki syf mogł go skusić??????:placz::placz::placz::placz:
-
Są wyniki badań krwi, tak naprawdę to już na 90% wiedzieliśmy wczoraj.... Trutka... :( :placz::placz: Nie jestem w stanie swoich kotów utrzymać w domu. Mieszkam z rodzicami na końcu miasta (łąki, lasy) i tu koty zawsze wychodziły. Nasza wetka twierdzi, że zjedzenie takiej trutki to prawie pewna śmierć.... żeby uratować kota trzebaby go było nakryć na jedzeniu trucizny i od razu pędzić do lekarza. Liczą się minuty, godziny A najgorsze jest to, że objawy są po ok 2 dniach kiedy nie można już kota uratować. Za późno, za późno zauważyliśmy!!!! Dopiero w pon po pracy, mama wcześniej zajęta byłą Rudą u weta (szczepienia) i po prostu musiało nam to umknąć. On ostatnio dużo spał w dzień, bo upały,a chodził w nocy :placz: Dlatego pewnie nie kojarzę, kiedy naprawdę zaczeły się objawy :flaming: Wetka twierdzi, że jak zauważyliśmy że się zaczyna słaniać to i tak już nie był do odratowania :placz: Przedłużylibyśmy tylko jego cierpienia :placz: Nigdy, przenigdy sobie nie wybaczę, że nie zareagowałam, :placz::placz: najcudowniejszy kot jakiego miałąm odszedł przeze mnie! MAm wyrzuty sumienia, że ostatnio zajmowała mnie bardziej Ruda, że może skończyłoby się to inaczej.... :placz: