to straszne, że wiele z tych psów jest skazanych na dożywocie w schronisku; całe ich życie to wegetacja w zamkniętych kojcach; a pomyśleć, że w jednym momencie ich nieskomplikowane, monotonne 'życie' może się zmienić jak np. w przypadku trójłapka Nelsona... czego oczywiście Misiowi i innym życzę