-
Posts
242 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Deirdre
-
[quote name='sirion'][FONT=Georgia][SIZE=3][COLOR=blue]U nas z czerwoną wstążeczka wychodzi sie przy bardzo dobrej. A najwyższa to doskonała - niebieska wstążeczka.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/quote] aha bo tu napisałaś: [QUOTE][SIZE=3][FONT=Georgia][COLOR=#0000ff]Ponadto poziom wielu angielskich psów był dla mnie duzym zaskoczeniem. Było sporo takich, które by u nas wychodziły z czerwoną wstążeczką. Futra miały piękne, ale budowa ! Bardzo dużo miało przebudowane zady.[/COLOR][/FONT][/SIZE][/QUOTE] no i już sama nie wiedziałam czy to znaczy dobrze czy źle bo zaskoczenie i wstażeczka i przebudowane zady - dla laika brzmi jak tragedia, a tu wychodzi że poziom był tak dobry. Zreszta - twoje u nas zdobywają wszystko bez problemu a tam musiały ostro walczyc. To co? Taka ostra konkurencja czy pech? oj musze podejsc na wystawce popytac o rożne rzeczy bo ciekawia mnie te niuanse!
-
Sirion opis wyprawy wspaniały - Szkocja przecudna a psy wspaniałe! Wielka szkoda że Twoje psiaki nie zdobyły wysokich lokat! W sumie stawka była pewnie spora? Hmmm, co do koloru - mnie się podobają jasne, dzięki temu czarnemu pychowi i uszom ma wiele uroku, komu innemu czarne - jak sama piszesz na swojej stronie - kolor to kwestia mody a także gustu. Tylko pytanie się nasuwa czy na Skye ciemne psy były po prostu lepsze czy też oceny sędziej też były subiektywne kolorystycznie? Czy te z przebudowanymi zadami miały jakieś lokaty (lepsze niż Wasze??), czy w ogóle zauważa się jakąś dbałość o ciało skye'ów? Wiadomo - co zwycięża i ma I-sze lokaty - taki ton pozostałym hodowlom nadaje. Gdzieś u ciebie czytałam ze nie należy zbyt często skye czesać bo można go "odwłosić" za bardzo - to cecha charakterystyczna u tych psów czy efekt zbyt małej puli genowej zanikającej rasy (czyli wada)? BTW fotki Stefani z jej "warankiem kosmatym" - oby tylko takie notki nie nakręciły chodoffcom ruchu w ich biznesie :( A tak na koniec bo wystawowo to jestem laik kompletny - wychodzenie z czerwoną wstążeczką co oznacza?
-
[quote name='resuruss']Hahahahahaha,faktycznie strasznie podobne do mojego Harysia- to ten stojacy na zdjeciu pojedynczo....... Jestem bardzo zdziwiona,ze moj pies jest klonem muminkowych stworkow ;)[/quote] No widzisz Res! Sama byłam zszokowana jak sobie uzmysłowiłam kogo mi on przypomina! Zresztą Haryś ma tam grzywkę z kosmykami pięknie opadającymi której by się niejeden koń nie powstydził (np każdy haflingerek!)
-
[quote name='Iwona']Oj, z tą miłością różnie niestety bywa:-( - można "miłość" pooglądać w schroniskach:shake: . Co do grzywy:-)- nie wiem jak będzie w przyszłości- na razie niech rośnie:cool3: - podgolić zawsze można -gorzej na odwrót:evil_lol: . Fryzury grzywaczy zależne są od "preferencji" właściciela i "możliwości" psa:-)- jak ma za dużo to się podgala lub skraca do odpowiedniej długości :cool3:[/quote] No ja mówię o miłości tej prawdziwej a nie chęci na maskotkę na chwilkę lub inne anormalne bestialstwo! Eh, to czekam na wiosnę zeby zobaczyć Abi prawie dorosłej :D A co do moich majaczeń o konikach z muminków i podobieństwie grzywek do nich to proszę: [IMG]http://www.koty.2222.pl/hanki/1mumin.jpg[/IMG] wrzuciłam to też w list w którym wspomniałam o tym po raz pierwszy - tam są fotki grzywaczy który mi ten rysunek przypominały - można sobie porównać: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2323118&postcount=10930[/URL] Rysunek jest z tomu "Tatuś muminka i morze", strona 225
-
IWONA - wiadomo że cokolwiek wyrośnie z własnego psiaka - kocha się go bez zastrzeżeń :) Ja jako nie-właściciel Abi czy innej grzywki mogę się pozachwycać i powybrzydzać - na foteczkach wszak wolno :) A jak będzie z tą wilczą grzywą? zastaje na "stare lata" czy też się ją z łopatek goli?? (nie znam się na wystawowych fryzurach grzywaczy :oops: ) SOLANGE - no fakt - ja się źle wyraziłam - jest pewnie równie dużo gładkich grzywek jak nakrapianych - chodziło mi o podkreślenie że Abi taka śliczna gładka! Te bezkropkowe na ciemno opalone z białymi czuprynami też mnie zachwycają! A w ogóle na poniższych dwu zdjęciach to mi przypominają rysunki z muminków - troszkę konika morskiego z tej książki, troszkę filifionki, no nie wiem - musze poszukać co tam takiego mi utkwiło w pamięci - ale to jutro może i pokaże Wam o czym ja tu bredzę jak w malignie ;) :cool3: no to obiecane koniki z muminków [IMG]http://www.koty.2222.pl/hanki/1mumin.jpg[/IMG] [quote name='resuruss'][IMG]http://img350.imageshack.us/img350/3193/dsc07057gn4.jpg[/IMG][/quote] [quote name='AnkaW'] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img191.imageshack.us/img191/5301/zmeczony1eg9.jpg[/IMG][/URL] [/quote]
-
[quote name='Iwona']To ABIGEIL Colosseum ( w domu Abi:-))- ojcem jest CAMPARI Sua sponte a mamą ARNIKA ALASKA Nuda Veritas.[/quote] troszkę się naszukałam rodziców ale mam: [URL]http://www.suasponte.republika.pl/foty/arnikaalaska.html[/URL] szokuje mnie to że Abi taka do rodziców niepodobna! Najbardziej to ona przypomina małego wilkołaczka - z tą grzywą aż na plecki! Czy taka grzywa jej zostanie na zawsze? I juz zawsze będzie rudziutka? nie zjaśnieje? Najczęsciej widuję grzywki z białą głową, czasem szarą, no i "zawsze" są nakrapiane co osobiście mnie nie zachwyca - a tu tylko cud krawacik i zero kropek. No przepiękna laska - ciekawa jestem co z niej wyrośnie!
-
Mona4 ma właśnie o to chodzi by było prawo zakazujące cięcia (jest przecież) i na bazie tego prawa zwaizek moze wydać swoje własne wewnetrzne rozporzadzenia - właśnie całkowity zakaz wystawiania i oceny ciętych psów to by zmienił. Cięte psy nie miałyby hodowlanek, nie mogłyby zdobywać pucharków - momentalnie znikłoby to cholerne cięcie, nikt by się nawet nie zawahał. A jakiś czas potem pseudohodowcy też przestaliby ciąć byle tylko upodobnić psa do rasowego :diabloti: Kto to moze spowodować? Każdy zrzeszony w związku monitowaniem, marudzeniem, petycjami, wierceniem dziury w brzuchu i każdym aktem zmuszajacym wybraną przez hodowców władze zwiazkową do działania i uchwalenia wiążącej ustawy. Każdy z Was!
-
[quote name='KAŚKA']Ja tylko w kwestii formalnej : Pan A. Mania nie równa się Związek Kynologiczny. Nie prezes stanowi prawo. Nie prezes wprowadza zakazy.[/quote] przepraszam a kto w takim razie według Ciebie jak nie prezes z zarzadem ustanawia, uchwala, i podpisuje? Starczyłaby jedna uchwała lub inne wiążace pisemko na cały kraj - od dziś psy urodzone po 1.12.2006 obowiązuje całkowity zakaz kopiowania uszu i ogonów - i przysięgam Ci że kategoryczne nie dopuszczenie kopiowanych psów ur. po tej dacie na wystawy spowodowałoby modę na niecięte w przeciagu kilku lat! radykalne? może. Ale po to do jasnej cholery zarzad i pan prezes dał się na te funkcję wybrać! A nie po to by czuc się waznym z takim tytułem!
-
[quote name='KAŚKA'] [COLOR=darkgreen]Obciąłby pan uszy swojemu psu?[/COLOR] [B][COLOR=darkgreen]Nie mam teraz psa rasy,którą się kopiuje (kiedys miałem dobermana). Ze względu na obowiązujące przepisy nie kupiłbym dziś psa,któremu nie mógłbym obciąć uszu.Jako prezes ZKwP być może powinienem być przykładem[/COLOR].[/B][/quote] Kaśka czy Ty czytasz ze zrozumieniem? przeciez tu pan prezes mówi wyraźnie - nie kupiłbym psa któremu NIE MÓGŁBYM obciąć uszu. Znaczy: jest zakaz i nie utne i bede miał klapciatego dobermana? - o nie, tu wyraźnie jest powiedziane - ja nie kupie bo nie mogłbym obciać z powodu zakazu - w domyśle won z rasami kiedyś ciętymi bo klapciate są brzydkie. Tak jak prezydent jest wizytówką narodu (khem, khem, niech mi bedzie wybaczone) tak prezes stowarzyszenia jest wizytówka związku i POWINIEN umieć wypowiadać się jasno, jednoznacznie i nie dawać pola do popisu pseudohandlarzom. Wielka doprawdy szkoda, że zwykli ludzie nie mają prawa tworzenia prawa oraz dokonywania zmian w sposób jaki dokonuje się tego w Szwajcarii! Możemy tylko się pieklić i podpisywać petycje, niestety decyzje do nas nie należą. Można tylko liczyć na ilość - gdyby np 60% hodowców żadało zakazu dopuszczenia ciętych psów na wystawy - ah ale się rozmarzyłam! A co poniektórzy ludzie pchają się na stanowiska tylko dla poklasku a gdy zapytać ich o wykonywane obowiazki - cóż słowotok i spychoterapia oraz tematy poboczne. Eh........ a ludzie to łykają jak te gęsi.
-
[quote name='ma']przypominam niesmialo- zakaz kopiowania w Polsce jest od 3 lat chyba a od dwoch na pewno. Za kopiowanie groza konkretne kary. Wiec tu do zwiazku nie ma co pukac. Lecz chodziloby o "pomoc" strachliwym ( chyba ja- kazdy ma jakies wady) i niezdecydowanym ( bardzo wielu). Jakby nie mozna bylo od jakiejs daty urodzenia wystawiac kopiowanych to nie byloby problemu az tak duzego. Owszem jeszcze ktos uparcie by mogl kombinowac lecz ilosc tych co by nie cieli zmienilaby sie diametralnie. Teraz tnie sie nadal w 80% hodowlach- nie zawsze z sadyzmu czy niereformowalnosci. Zwyczajnie ze strachu ze sie nieciety nie spodoba:(:(. Co do miarki- NIGDY nie udalo mi sie byc zmierzona na wystawie. A bardzo bym chciala. Czy moglabym prosic o info gdzie moge kupic miarke? Kupie sobie i bede pozyczala sedziemu na wystawach. Jak wyjdzie ze dluga jest moja ogoniasta, to po prostu w to uwierze i nie bedzie problemu[/quote] MA! nie przejmuj się niereformowalnymi - oni w końcu wyginą i przyjdzie do nas ta "moda z zachodu" ;) na niekopiowanie i w końcu wszyscy (oby!) hodowcy przestana ciąć i tajnie podcinać. Im więcej Was hodowców nie ulegnie presji cięcia tym prędzej długie ogonki będą siępo ringach pałętać! Więc odwagi dziewczyno/kobieto! I jak nie u nas to za granicą łap te championy. A mamutom - jak się mawiało w szkółce ;) -krzyż na drogę :diabloti: co do miarki - znam tylko zootechniczne do mierzenia koni i bydełka. Ale będę u weta w ten tydzień to zapytam czy znają jakie mniejsze - dobre na psa. W galerii u Grzywaczy widzialam focika - sędzia z miareczką w rece - więc istnieją! [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24345[/URL]
-
[quote name='KAŚKA']Przepraszam, Deirdre, ale pan prezesunio Twoim zdaniem ma zakazać obcinania ogonów i uszu? Albo inaczej : czy on może zakazać? Bo wydaje mi się, że on nie jest na tyle władny. On decyzji jednoosobowo nie podejmuje. I całe szczęście. Reprezentuje tylko stanowisko Związku i tyle. Na tym jego funkcja polega. Co ma powiedzieć w wywiadzie? Że on chce wprowadzzenia zakazu, ale inni mu nie pozwalają na to? Nie za bardzo rozumiem, skąd te pretensje do pana prezesunia. Sam miał ładnego dobermana z Holandii, ale pamiętam, że przed laty trzymał też bardzo piękne jamniki, teraz ma goldena. To chyba jakiś przykład daje. Wywiad jak wywiad. Normalny i wyważony. A że do nóg antykopistom nie pada, to trudno.[/quote] o tak bardzo wyważony i bardzo asekurancki Tu nie chodzi o tworzenie prawa - bo takie już jest tu chodzi o egzekwowanie prawa - a oburza mnie że Pan Prezes zasłania się ze są inne problemy i inne nie egzekwowane prawa. Te inne rzeczy go nie dotyczą, natomiast jako przestawiciel hodowców powinien swiecić przykładem, starać się by jak najwięcej hodowców respektowało prawo, by sędziowie byli przeszkalani i umieli jak najobiektywniej oceniać cięte i niecięte psy. Natomiast z tonu wywiadu można wnioskować "cięcie psów mi nie przeszkadza, wręcz uważam ze jest potrzebne i proszę mi tu gitary nie zawracać głupotami" niestety JA takie coś czytam między wierszami. Wypowiedziami podobnymi w tonie jak prezesa ZKWP jesteśmy otoczeni na codzień permanentnie - szkoda że tak niewiele osób ma chęć zauważyć ze ta gadanina to same frazesy i zero działania. Nie tego się oczekuje wybierając jakąkolwiek władze. A to że ów Pan miał psy nie podlegające kopiowaniu? i cóż z tego? Wywiad nie dotyczył stanu jego posiadania ale postawy jego i samego zwiazku w stosunku do sprawy kopiowania. A w tym aspekcie - pała za postawę!
-
boska ta stronka - jak "kawie na ławie" ;) Bakura jeśli znasz angielski lub inny zachodni jezyk zawsze mozesz skorzystać z translatora [URL]http://babelfish.altavista.com/[/URL] Co prawda czasem tłumaczy bardzo śmiesznie i niegramatycznie ale sens mozna złapać :D
-
a jakiej rasy?
-
Mój Boże! Pan Prezes - osoba która powinna świecić przykładem stosowania się do prawa!?! Gadać takie farmazony o niczym i wykręcać kota ogonem oraz spychać temat na drastyczniejsze problemy - czyli psy przy budzie? Skoro ZKWP nie robi nic w sprawie burków, po co pan prezesunio zasłania się burkami gdy pyta się go o rasowce?? Właśnie zakazać "od dzis" wystawiania ciętych psów - to w jakimś tam czasie napędzi jednak modę na niecięte psy i handlarze także skończą ciąć. No ale to trzeba rozpętać medialną akcję -> niecięty=piękniejszy i szczęśliwszy!!!! A co do "wydłużonych" zwierząt z powodu nagłego przybytku ogona - od tego są miarki zootechniczne żeby sprawdzać nimi proporcje ciała skoro jeden banalny ogon powoduje w oku sędziego wydłuzanie - jakoś przy zwierzętach gospodarskich to się sprawdza. Doprawdy nie wiem czy są miary stosowane na wystawach (poprawnie!!) ale to by pomogło sędziom "starej daty" nauczyć się "nowych, ogoniastych" proporcji - poza tym nadzieja że świat idzie do przodu i niereformowalni sędziowie będą jako te mamuty - na wymarciu albo i po wymarciu ;) A młodzi sędziowie niech biorą przykład ze Szwajcarii i innego zachodu a nie naszych wiecznie migających i osobiscie łamiących prawo władz!
-
[quote name='tibro']Kochani:helo: , Moze to juz gdzies jest w temacie ANGLIA....stron 120, przegladalam kilkanascie, o Irlandii ani slowa.[/quote] heh Tibro! znam ten ból przeszukiwania wątku o kilku tysiacach postów! po jakimś czasie zauwazyłam ze każdy wątek ma w linijce tej niebieskiej tuż nad pierwszym mailem rózne opcje, min: opcję "przeszukaj wątek" (hehehe grunt to "bystrość" moja wielka) no i po przeszukaniu tematu Anglia na okolicznosć słowa "Irlandia" znalazłam np taki post dość świeży bo z tego wrzesnia: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=2131838&postcount=1108[/URL] - termin wtedy planowany już za chwilę - pisz szybko do laski jak tam im przygotowania idą! plus cała reszta pojedyńczych maili z tego wątku dotycząca słowa "irlandia" - miłego przegrzebywania! [URL]http://www.dogomania.pl/forum/search.php?searchid=343307[/URL]
-
a to ja poprosze linka do strony "Podaj Łapę" - dla leniwych lub nieumiejacych szukac :D (np dla naszych urzędników ;) )
-
Witam! Chciałam dowiedzieć się czy wiele osób z dogo "stoi" w kolejce na kurs do pani Grabowskiej w Łodzi?? Terminy są zabójcze :mdleje:, z drugiej strony trwa to tydzień i max 4 osoby w grupie, więc patrząc z tej strony - moglam się tego spodziewać :D że nie uda się załapać na październik :turn-l: :roflt: :ylsuper::bigcool: ale co tam - "siem" zapiasałam :cool1: I co najważniejsze! - czy ktoś kto skończył taki kurs w ostatnich 12 miesiacach mógłby się wypowiedziec na temat?? Jeśli to nadmiar reklamy kursu to poproszę na PW!!
-
[quote name='owczarnia']Pewnie, że się nie doczekasz :diabloti:. Bo nigdy nie obiecywałam, że jakiekolwiek dam :diabloti:.[/quote] no tak miła forumowiczko, namieszać, namieszać, a nic konkretnego nie pokazać. Zresztą trudno wskazać linki do czegoś co nie istnieje....... tiaaaaa
-
[quote name='York Luba']A wracając do dyskusji na temt krzyzówki międzygatunkowej to jest ona możliwa. Niestety lub raczej stety zwierzęta z dwóch róznych gatunków nie będą do tego stopnia "blisko" żeby mogły dać potomstwo. Czasami jednak to się zdarza choć niezmiernie żadko-podkreślam-ale nigdy nie da [U]płodnego[/U] potomnstwa. Co z tego żę "zmieszno" konia z osłem, że się muł urodził jak już sam jest bezpłodny. Na jednym osobniku kończy się ten innowacyjny gatunek[/quote] York Luba - nie czytałaś uważnie - międzygatunkowa jest mozliwa - oczywiście ale niemozliwa miedzyRODZINOWA. Rodzina i gatunek to dwa "szczebelki" w systematyce zwierząt. Dodać oczywiście trzeba że międzygatunkowe krzyżowanie możliwe jest w obrębie jednej rodziny: np: Rodzina: psowate - mieszaniec gatunku Canis lupus (wilk) i Canis familiaris (pies) jest możliwy jak najbardziej a ze względu na niewielki dystans genetyczny czyli niemalże identyczny genotyp dają [U]mieszańce płodne[/U] ot choćby powstały tak Czeski Wilczak i Saarloos Wolfhond podobnie płodne mieszańce otrzymuje się przy krzyżówce międzygatunkowej w obrębie jednej Rodziny: żyto i pszenica (rodzina-wiechlinowate) - pszenżyto bizon i zubr, żubr i krowa (rodzina - krętorogie) kot domowy i żbik (rodzina - kotowate) choć krzyżówki kota ze żbikiem spędzają sen z oczu przyrodnikom bo grozi to wyginięciem żbika - właśnie przez płodne mieszańce z kotem! Podobnie ma się rzecz z bizonem i zubrem - spróbuj komuś zajmujacemu się zachowaniem żubra jako gatunku zaproponować "miksowanie" go dla "odnowienia krwi" z bizonem - zobaczysz jakie gromy spadną!! natomiast przytoczony przez Ciebie najbardziej chyba znany przyklad mieszańca miedzygatunkowego koń i osioł (rodzina - koniowate) faktycznie daje [U]mieszańce niepłodne[/U], podobnie jak niepłodne są krzyzówki koń i zebra - a to ze wzgędu na duże róznice w genotypie tych gatunków - mają inną liczbę chromosomów. Choć trzeba przyznać że zanotowano przypadki płodnych mulic, jest to jednak niewielki, marginalny procent. [B][U]Tak więc nie mozesz mówić że mieszańce miedzygatunkowe są zawsze niepłodne - to zależy od wielu czynników![/U][/B] Ah, przypomniałam inny śmieszny mix - lew i tygrys - często spotykany w zwierzyńcach i cyrkach ale nie mam pojecia jak u tego zwierza z płodnością jest.... O przepraszam - wtącenie - zajrzałam w wikipedie i proszę mozna sobie o Tigonach i Lwygrysach poczytać - ciekawe bo u nich płodność jest różna - raz jest a raz nie - szczegóły tutaj: [URL]http://pl.wikipedia.org/wiki/Tyglew[/URL] Problem w dyskusji polegał na tym że upierano sie tu ze mozliwe jest skrzyżowanie rodziny zajacowatych (królika) z kotowatymi (z kotem) plus parę innych rewelacji. A to juz jest naprawdę niemozliwe. Jedyne udane próby nie wyszły poza fazę zarodka, robione były w probówce w naprawdę dobrze wyposażonych laboratoriach - zarodki krzyżówek miedzyrodzinowych po prostu gina samoistnie w początkowej fazie podziału zarodkowego. I to by było na tyle w wyjasnianiu - mam nadzieje Luba że zaciekawi Cię to na tyle zeby poczytać co nieco z podręczników biologii - nawet te studenckie są łatwo dostepne w czytelniach uczelnianych. A swoja droga ciągle czekam na te rzetelne linki do "naukowych rewelacji" krzyżówkowych od owczarni. Pewnie się nie doczekam..... :diabloti:
-
[quote name='miniaga']Za psy (niezaleznie od ich wzrostu) podróżując pociągiem trzeba wykupić bilet. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że przeważąć kotka takiego obowiązku już nie ma.Dowiedziałam się również od kontrolera, że za dla innych zwierząt np fretki tez nie trzeba kupowac biletu. Co wy na to?[/quote] bierze się to z tego że kota czy fretke (czy każde inne małe zwierzątko) pakuje się szczelnie w kontenerek/pudło/torbę, (taki jest obowiązek wzamian za brak biletu) natomiast pies w większosci przypadków w pudło się nie zmieści. A ponieważ Polak jako taki uwielbia naginać zasady, PKP utrąciło wszelkie naginanie w kwestii wielkości psów obowiazkiem kupowania biletu każdemu rozmiarowi psa bez wyjątku. Powiem Wam, że jeżdzę z psem PKP, PKS i wszelkim MPK od 16 lat i nigdy nie czułam się poszkodowana musem kupna biletu. NATOMIAST oburza mnie kładzenie mniejszych piesków na siedzenia (z kocykiem czy bez) - bilet psa to nie jest bilet upoważniający do włażenia psa na siedzenie! A już szczególnie do szału doprowadza mnie przepełniony pociąg i jakiś maluch na 1 lub nawet dwu siedzeniach rozwalony, a ja i inni podróznicy gnieciemy się na korytarzu. Zaznaczam ze na tym korytarzu gniotę się z psem własnym i jakoś NIGDY nie przyszła mi myśl pakowania go na siedzenie. Podobnie jak nie miewam pretensji gdy szukam miejsca dla siebie, że ktoś może bać się mojego psa i nie życzyć sobie siedzieć z nim w przedziale, wtedy idę szukać miejsca gdzie indziej.
-
[quote name='Anusia22']cudeńka maleńkie:lol: gdyby nie to, ze tydzień temu kupiłam sunie, pewnie szukałabym takiego "laciatego" yoreczka :p Chociaż... moja Kessi, ma biały "krawacik" czyżby daleki krewny był biewrem.... :lol: ;)[/quote] hihi, Anusia, daleki przodek (i to pewnie niejeden) był Maltańczykiem i dlatego czasem pojawiają się u Yorków białe znaczenia - krawaciki czy łapki. A Biewerki boskie są........... :p tak samo jak Yorasy
-
[quote name='nataliyka']Berek,to samo proponowałam w jednym z pierwszych postów w tym temacie,ale jakoś zostałam olana.Może Ciebie posłuchają:lol:[/quote] heh, nataliyko! nie zostałaś olana tylko twoje info "znikło" mi niechcący w zalewie innej nie bardzo sensownej dyskusji... Co do samego australijczyka to wiecie dziewczyny co jest najśmieszniejsze? o to: "Do przodków teriera australijskiego zalicza się między innymi cairn teriera, dandie dinmont teriera, teriera irlandzkiego, black and tan teriera, yorkshire teriera i skye teriera" - mimo że połowa przodków długo- i gładkowłosa to piesek jest dosć krótkowłosy i szorstki! Jak widać przodkowie przodkami a selekcja na jakąś cechę selekcją :D W sumie psiak nie taki zły :cool1: muszę wypatrzyć jakiego na żywo - znowu wystawka się kłania - będzie światowa tym razem,to pewnie piesków dużo do oglądania Waldku, ja rozumiem Twój punkt widzenia i zapatrywanie na wygląd rasy - one wyglądają tak z powodu całych lat właśnie takiego poglądu hodowców. Ale czy sam york o tym wie? czy wie że jest dumny i dystyngowany? Obserwując zachowanie samego psa na spacerach widzę ze to typowy żywiołowy terier który wszędzie wetknie nosek i którego roznosi energia. To my ludzie przerabiamy psy energiczne na kanapowe i masa ich właścicieli dziwi się czemu pies mieszkanie roznosi w strzępy a spaceru daje im 70 metrów wzdłuż bloku - codziennie obserwuję takie dwa westy - 3x dziennie po 70-100 metrów spacerku a na balkonie robią fikoły z nudów i szczekają na wszystko co się rusza. A 10 m za płotem mamy las...... którego białasy nie miały okazji nigdy zwiedzić :( Mnie york odpowiada ze względu na jego charakter - energiczny a jednocześnie łatwy w układaniu, o wiele posłuszniejszy od westa czy szkota, natomiast szata pewnie ceniona przez niejednego domatora dla mnie jest sztucznym dodatkiem do tego psa. Jak już mówiłam dla mnie prześlicznie wygląda york w tej postaci młodzieńczej gdy jest jeszcze krótkowłosy i delikatnie kosmaty - no ale to takie gusta moje dziwne. Penie mojego upodobania nie da się pogodzić z wystawowym yorkiem i albo dalej nie będę "wystawowa" albo rozpatrzę inne rasy piesków jako nowego pupila. no ale do tego czasu jeszcze daleka droga - teraz mam innego kochanego kosmacza
-
[quote name='owczarnia']Słowa abolicja, na przykład, najwyraźniej. Używasz uporczywie, w kontekście raczej bezsensownym, ale cóż.[/quote] abolicja obiegowo używana jest zamiennie ze słowem amnestia choć fachowo nie jest z nią dokładnie równoznaczna. czy amnestia maturzystów zadowala? EOT
-
[quote name='owczarnia']I nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz. Jednak miałam jasnowidzenie z tym ośmieszaniem chyba.[/quote] a jakich to słów nie rozumiem? ośmieszać to się jednak Ty ośmieszasz upierając się przy rewelacjach koto-króliczych a mój okrzyk był na poziomie tychże rewelacji żegnam i miłego trollowania i robienia głupka z nauki i siebie gdzie indziej
-
problem polega na tym że u yorka dziedziczenie koloru okrywy - tej słynnej stali nie jest takie proste skoro w jednym miocie opisywane są zwierzątka od dość ciemnych i długo się wybarwiających po calkiem jasne to ze znam się nagenetyce i prawach nimi rządzących nie oznacza ze wiem w tej sekundzie wg jakich zasad dziedziczy się ubarwienie u yorka - a jest to na pewno cecha złożna, proste dziedziczenie nie dawałoby tylu odcieni w szacie Oczekiwałam raczej odpowiedzi kogoś kto zna wielu hodowców i rozmawiał z nimi na temat ich obserwacji co do otrzymywanego potomstwa i wniosków ich na ten temat. Ale widzę że tego też dowiem się na wystawie dopiero :eviltong: