-
Posts
248 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by kamma13
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
kamma13 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Powinno się udać do 2 godzin w jedną stronę. Jechałabym autostradą, żeby było szybciej. Do tego mój dojazd do Jarząbkowa ok. 30 minut. Pewnie trochę czekania na przyjęcie. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
kamma13 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Mogłabym służyć autem i sobą w roli kierowcy, gdyby ktoś wziął pełną odpowiedzialność za wizytę i opiekę nad Fado w trakcie podróży. Ja się nim nie zajmę, bom chuchro ;) I paradoksalnie boję się psów ;) Mam wolne czwartki, czasem też wtorki. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
kamma13 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Skąd, dokąd i komu potrzebny transport? Jaaga i Fado? A, i kiedy, w jakich godzinach, w jakim dniu? -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
kamma13 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Biedny Fado... Bardzo mocno trzymam kciuki, tyle mogę, bo specjalista ze mnie żaden, więc nie doradzę. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Fado jest spokrewniony z moją Jaginią. Poproszę numer konta. Wrzucę coś jednorazowo. Mam też fanty na bazarek - jakieś ubranka i tak jak mówiłam oferuję rękodzieło. Może przy szerszej akcji znajdzie się zapotrzebowanie na takie coś. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
kamma13 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Dla małych dzieci robi się takie miski z przyssawką, może coś takiego? -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
kamma13 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Na bazarek chyba lepiej, żeby były gotowce, a chwilowo mam na zbyciu tylko jedną syrenkę. No i nie mam pojęcia, jak się tu robi bazarki. Wolałabym dołączyć do jakiegoś. -
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
kamma13 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Chwycił mnie za serce jak jeszcze żaden. Może dlatego, że jakoś przypomina moją Jaginię... Może Jaginia tak by wyglądała po latach w schronie... W każdym razie oferuję ręcznie robione, włóczkowe zwierzątka na zamówienie w ramach bazarku. Przykłady na moim blogu: anilanastudio.blogspot.com Wartość rękodzieł waha się od 12 do 50 zł, ale oczywiście mogą być dowolne kwoty (najlepiej większe ;)) Zamówienia na priv. -
Ponieważ Jaga reaguje ekstatycznie na informacje o spacerach, to do ostatniej chwili jej nie informujemy. Generuje to pełne napięcia sytuacje, gdy wszyscy się ubieramy, a ona biedulka stoi, patrzy i się trzęsie. Ale wystarczy jedno słowo, a jakby ją z procy wystrzeliło :) Po wczorajszym spacerze wróciła skonana ciągłym bieganiem w górę i w dół. Widać było, że marzy tylko o drzemce... A tu jak na złość: Pan pojechał na zakupy, pani w kuchni gotuje... Jaga dosłownie błagała, żebyśmy w końcu usiedli spokojnie, żeby nie musiała za nami chodzić (pod tym względem się nie zmieniła od początku), tylko przytulić i spać. W końcu usiadłam, natychmiast padła tuż przy mnie. A jaka była wdzięczna, jak dziękowała za ten spacer :)
-
Muszę przyznać, że Jaga mi dzisiaj zaimponowała. Chciałam dać jej śniadanko. Poszłam do kuchni, włączyłam wagę... Zwykle Jaga przybiega na ten dźwięk, a tu nic. Idę z odmierzoną porcją (nic), wsypuję do michy... Jaga nadchodzi powolnym krokiem (chora jakaś? Zwykle do michy nie wyrabia na zakrętach). Zagląda do miski, po czym patrzy na mnie jak na wariata... I NIE JE. Zaniepokojona dzwonię do męża... Tak, wyjaśniło się. Mąż nakarmił Jaginię przed wyjściem do pracy :)