Jump to content
Dogomania

Agata Balu

Members
  • Posts

    1534
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agata Balu

  1. Coś mi się wydaje że ten tytułowy "ciepły dom" to Rex będzie miał dopiero po drugiej stronie tęczy! A mógłby mieć wcześniej gdyby nie "zarażał". I trudno mi nad tym przejść do porządku dziennego.
  2. I nikt w schronisku nie zauważył tych problemów z sikaniem? nawet ta wolontariuszka która sie nim tam opiekowała?
  3. [quote name='Maciek777']Dobra buda nie jest zła:) Wczoraj był ważony i chudnie psisko:)[/QUOTE] To chyba dobrze?
  4. Szkoda, ze cavani nie napisała, ze deklarowałam na PW dalsza pomoc dla Rexa dla tego kto sie nim naprawdę zaopiekuje. I tak właśnie mam zamiar zrobić, ale już nie na dogomanii tylko wprost do opiekuna Rexa, który go adoptował. I mam nadzieje ze tam wreszcie będzie diagnozowany i leczony i wreszcie znajdzie stały dom. Jak sie łapie wiele srok za ogon to takie są właśnie skutki.
  5. Brawo Becia !!!, tylko czy to ktoś zauważy??? Może zadzwoń do schroniska? [h=3]KONTAKT[/h] [FONT=&quot]SCHRONISKO DLA BEZDOMNYCH ZWIERZĄT "AZYL"[/FONT] [FONT=&quot]UL. OLSZOWA 4[/FONT] [FONT=&quot]21-500 BIAŁA PODLASKA[/FONT] [FONT=&quot]Tel./fax: (083) 344 51 37[/FONT] [FONT=&quot] [/FONT] [FONT=&quot] KIEROWNIK SCHRONISKA Marek Pawłowski 504 177 547 Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt AZYL e-mail: azyl_schronisko@tlen.pl[/FONT] [FONT=&quot] Kontakt do wolontariuszy:[/FONT] Paulina : paulina_zarebska@prokonto.pl tel. 609 118 027
  6. Pozostawiam wypowiedź veterynariusa bez komentarza. Sam się przedstawił!!! Ja TYLKO wpłacałam pieniądze na leczenie Rexa.
  7. Wiecie co? A może Bambu jest chory? Kiedy miał ostatnio robione jakieś badania? Czasem psy nie pokazują wyraźnie choroby tylko jakby się wyłączają z kontaktu. 8 lat to nie tak bardzo zaawansowany wiek, więc może jakaś choroba? Obserwujcie co je, czy pije i jak się wypróżnia. Jak by co to w granicach stówki zasponsoruję badania (oczywiście na konto LSOZ). Dobrze by było by na kilka dni mógł sie znaleźć w jakimś DT na czas obserwacji.
  8. Kizimizi, przecież od początku lipca nie mozemy się doprosic o itentyfikacje tych "zarażających" bakterii, choc Rex ma ciagle jeszcze pieniadze w kasie!!!
  9. Zbliża weekend. Czy coś w sprawie Rexa da się jeszcze zrobić?
  10. Wymaz powinien pobrać weterynarz, a najlepiej weterynarka - zważywszy na uraz Rexa do mężczyzn. Są w Białej Podlaskiej dwie kobiety weterynarz, które codziennie są dostępne: Gabinet Weterynaryjny "Hau-Miau" lek. med. wet. Dominika Sozoniuk ul. Chmielowskiego 7 21-300 Radzyń Podlaski e-mail: gabinet{@}hau-miau.info tel/fax: 83-413 16 00 MEDICA-VET Gabinet weterynaryjny, lek.wet Magdalena Błachnio Al. J. Pawła II 128 Biała Podlaska 723 116 960 Lecznica reklamuje wykonywanie badań bakteriologicznych
  11. Ja tez tu wpadam i ciągle się ciesze, że być może moje wpłaty na ratowanie Sabinki i Laurki w tym pomogły. I nadal jestem pełna podziwu dla tak - jak Kajka - zdeterminowanych ratowników, która nie bacząc na własne problemy kontunuuje trud, którego się podjęła. Ostatnio jestem mocno zniesmaczona wątkiem onka Rexa, którego też wspierałam ( [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/224521-ON-ek-REX-umiera-w-schronisku-czy-znajdzie-jeszcze-ciep%C5%82y-dom-na-ko%C5%84cu-drogi[/url]) W skrócie: w marcu schroniskowa wolontariuszka zbierała pieniądze na operację łapy. Nazbierała. W drugiej połowie maja Rex pojechał na operację do Lublina. Mial tam być 2 tygodnie na rekonwalescencji. Wypisano go po 5 dniach z antybiotykiem, podawanym w pokarmie, na niezidentyfikowaną bakterię. Pies nie wiadomo jak dlugo przyjmował ten antybiotyk w schronisku, a z końcem czerwca się okazało, że ma zaburzenia jelitowe i cierpi. Wówczas wolontariuszka stwierdziła, ze w Lublinie powiedziano jej ze pies zaraża przez krew i ślinę .... ale nie wiadomo czym. Poprosiliśmy o antybiogram i biochemiczne identyfikacje bakterii. Czekaliśmy na to do sierpnia. Wiadomości były coraz bardziej dramatyczne, przesłano wreszcie antybiogram ale nadal brak identyfikacji biochemicznej - wiec nie wiadomo czym pies zaraża. Pies nadal jest w schronisku na jakichś przeciwzapalnych i przeciwbólowych lekach ortopedycznych. Nie wiemy czy pooperacyjna rana jest zagojona. Wolontariuszka ma osobiste problemy - nie ma czasu. To niestety już druga moja nietrafiona pomoc. Pierwsza była dla podpalonego Kuby. Pamiętacie chyba? Podobno wyleczony, ale temat zamarł i nie wiadomo gdzie jest Kuba.
  12. Tak tylko, że jest jedna komplikacja: kasę trzyma cavani wiec ten ktoś musiałby zaplacić z własnej kieszeni rachunek i dostarczyć cavani fakturę, aby zrefundowała wydatek. I najlepiej gdyby wyniki i faktura przyszły na adres tego kto sie tego podejmie. Bo cavani ma kłopoty i nie ma czasu aby wyniki zeskanowac i umieścić na forum.
  13. jostel5 to pocieszające co napisałaś. I wiem jak bardzo byłaś i jesteś zainteresowana losem Rexa. Ale chyba sama rozumiesz że NIKT nie weźmie na DT psa, ani pod warunkiem podpisania umowy adopcyjnej, ani jeśli nie wiadomo czym pies zaraża. Ja bym chciała wiedzieć czy rana pooperacyjna się zagoiła. Nikt tego nie napisał. Jeżeli rana sie zagoiła wystarczy, naprawdę niewielkim kosztem, pobrać materiał z pyska (oczywiście do jałowej próbówki i na pożywkę, w warunkach gdy pies będzie na czczo i nie po lekach) i sprawdzić czy rzeczywiście jest tam coś groźnego dla otoczenia. Jeżeli by nie było, to nie ma przeszkód by szukać mu DT a może nawet i adopcji. Nie wiem na ile lat oceniono Rexa. Z wyglądu nie ma więcej (zdjęcia z maja) niż 8 lat. Problemem może być tylko jego agresja w stosunku do mężczyzn. Ponoć także w Lublinie odkryto że ma wszczepionego chipa. Gdybym znała numer mogłabym zająć się jego zidentyfikowaniem. Ale numeru nie znam. Mam sporo czasu. Jestem osoba chorą i praktycznie nie opuszczam domu poza zakupami w najbliższym sklepie i wizytami u lekarzy. Czas dzielę miedzy moją chorobę i współpracę z dwoma prozwierzecymi fundacjami - przez Internet. Moja prywatna strona to http://azorki-mruczki.pl - tam też mój adres dla korespondencji. Od dawna nieaktualizowana, gdyż nie starcza na to czasu. Prywatnie wspomagam psy wymagające leczenia. A tak na marginesie dodam, że moim zdaniem Rex został w Lublinie po prostu olany, przez właśnie agresję do mężczyzn. A veterynarius bronił nieudolnie reszty kolegów ... lub przełożonych ;-) Dobranoc!
  14. czyli danusiadanusia też daleko :-( Ja jednak nie tracę nadziei, ze KTOŚ się znajdzie!
  15. Bejotko, dobrze że jesteś z nami, choć jesteś z Olsztyna, stzw z Katowic a ja z Krakowa. Może ktoś z wolontariuszy Białej Podlaskiej, poprowadzi dalej Rexa skoro cavani nie może? Przecież znalezienie weta na miejscu, który pobrałby wymaz z pyska na pożywkę, i zamówił kuriera do LAB-VET do Siedlec to nie taki wielki problem. Skan wyników można odebrac przez Internet i zamieścić na stronie. I napisał nam czasem o stanie Rexa na wątku,
  16. Wątek Rexa już wszyscy opuścili poza mną, stzw i oczywiście Tobą.
  17. cavani czy Ty naprawdę nie rozumiesz? Skąd wiedzą specjaliści z Lublina, że Rex zaraża skoro bakteria jest NIEZIDENTYFIKOWANA? Chcemy mieć pewność czym Rex zaraża a nie czymś nieokreślonym!!!. Ja mam kontakt z bakteriologami i zapewne coś wymyślą. My od do 25 maja nie mamy ani jednego zdjęcia Rexa, ani nawet nie wiemy czy rana pooperacyjna sie zagoiła. Szczątkowe dramatyczne relacje nic też nie wnoszą. Stzw wyraźnie pokazała jaka drogą można zrobić badania. Jak będą wyniki badania nie tylko z antybiogramem ale i z identyfikacją biochemiczną KONKRETNEJ bakterii wówczas można podjąć, na tej podstawie dalsze kroki. Jeżeli nie jesteś sama w stanie tego zrobić to poproś jakiegoś innego wolontariusza o zastępstwo. P.S. a szkody to jużeście narobili w schronisku podając mu tak długo antybiotyki na niezidentyfikowana bakterię!
  18. Poczytałam!!! Przepięknie umotywowane to umorzenie! I jakie naszpikowane paragrafami! Nieżle musieli się nagłowić aby spuścić sprawę po brzytwie. Chyba cały sztab prawników nad tym obradował żeby kota wykręcić do góry ogonem. Trzymam kciuki za ciąg dalszy!!!
  19. Przyszłam tutaj z wątku Rexa: (http://www.dogomania.pl/forum/threads/224521-ON-ek-REX-umiera-w-schronisku-czy-znajdzie-jeszcze-ciepły-dom-na-końcu-drogi ), aby szukać dla niego pomocy. Wątek założyła cavani , która ma chyba jakieś osobiste kłopoty i przestała panować nad tematem. A nam, zaglądającym na wątek i wpłacającym pieniądze idzie o to by Rex „znalazł jeszcze ciepły dom na końcu drogi”. Co stoi temu na przeszkodzie? Ano to że podobno Rex zaraża - tylko nie wiadomo czym. Bo wyniki badań mikrobiologicznych, zrobionych Rexowi, są niekompletne. Lekarze podobno orzekli, ze Rex zaraża przez krew i ślinę. Na wątku Rexa, na jednej z ostatnich stron, są opublikowane te wyniki. Rex ma jeszcze pieniądze na badanie i leczenie. Ale teraz idzie nam tylko o to by zrobić rzetelne badania materiału pobranego z pyska Rexa pod kątem bakterii mogących zagrażać ludziom lub zwierzętom. Gdyby takich nie stwierdzono można by Reksowi starać się o ten „ciepły dom”. Niestety kontakt z cavani jest trudny. Czy ktoś z Azylowych wolontariuszy, z dostępem do Internetu, podjąłby się pociągnąć temat Rexa w zastępstwie za Cavani? Nawet nie wiemy jaki jest jego stan, czy znajduje się w izolacji od ludzi i innych zwierząt i jak się czuje. Ostatnie zdjęcia Rexa zrobiono 26 maja gdy opuszczał klinikę w 5 dni po operacji! Prosimy zróbcie coś dla Rexa!
  20. To jedyne zdjęcia Rexa z dnia 26 maja, gdy opuszczał klinikę w 5 dni po operacji. Już mu potem nikt zdjęć nie robił. [quote name='muzzy']Kilka zdjęć z dzisiejszego pożegnania z kliniką:
×
×
  • Create New...