Jump to content
Dogomania

czia

Members
  • Posts

    1105
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by czia

  1. Nie ma podziału na złe i dobre jednostki. Wszystko zależy od laboratorium czy wybierze sobie przy badaniu krwi jednostki zwyczaje ( z układu Si) czy inne. Ty masz podany poziom mocznika w jednostce :mg/dl Mój wet podaje poziom mocznika w jednostce:mmol/L 8,6 mmol/L możesz sobie przeliczyć na swoją jednostkę czyli mg/dl i wtedy zobaczysz jakim cudem mój pies jeszcze żyje
  2. Sugeruję najpierw zapoznać się dokładniej z informacją o jednostkach w jakich podaję wyniki psa, a dopiero potem komentarz.
  3. Ja nie, ale będę pytać weta za 2 tyg. na kontroli. Ciekawe mnie dlaczego weterynarze go nie proponują ( zwłaszcza ci, którzy nie mają dostępu do azodylu) Niby ma w składzie to co azodyl, więc o co chodzi?
  4. Magdalena : a jak z Warszawy załatwiasz ? Mi nie odp. na maila od 2 m-cy. Nie znam też ceny. Napisz jak możesz na priv.
  5. PIJEMY SZAMPANA :laugh2_2: DZISIEJSZE WYNIKI : kreatynina 220 umol/L, :jumpie: mocznik 8,6 mmol/L :klacz:
  6. co do kroplówek to problem w tym, że najtaniej mam po 7,50zł za 500ml na stronie słynnej apteki internetowej ( przesyłka gratis) a w każdej aptece u mnie po 10/12zł. W związku z tym, iż leczenie suni obecnie kosztuje ponad 1000zł miesięcznie szukam jeszcze taniej . Pisałam do producentów baxtera i Kabi ale niestety się nie odezwali. Co do azodylu to kontaktowałam się z właścicielami sklepu internetowego http://www.entirelypets.com i wszystko byłoby ok. gdyby nie fakt, że mają azodyl z krótkim terminem ważności ( obecnie do 12/2014) i nie gwarantują, że przyjdzie odpowiednio chłodny. KOCHANI/ KOCHANE wiem, że o dużo proszę, ale jeśli ktoś ma jakieś wskazówki, przetarte szlaki do azodylu, kroplówek będę wdzięczna za każdy sygnał/wskazówkę.
  7. Mój Shar-pei dołącza do grona nerkowców :lookarou: Startowaliśmy z kreatyniną 780 umol/L, mocznik 12,01 mmol/L Obecnie po 2 miesiącach leczenia mamy kreatyninę 233 umol/L, mocznik 9,6 mmol/L Proszę o informację gdzie najtaniej kupić NaCl? Czy ktoś z was zamawia azodyl w Stanach?
  8. W razie potrzeby , nawet pilnej, proszę wpisać mnie na listę ochotników. Mam spore doświadczenie, może nie z tą rasą, ale z psami i kotami, również wymagającymi czasu i cierpliwości. Służę pomocą. więcej o mnie na [url]www.zwierzaki-niczyje.pl[/url]. telefon też podany.
  9. Czy suka dogaduje się z innymi sukami, jaka jest szansa na dowóz w lubuskie? Jeśli interesuje Was DT.
  10. Pancho,to pies w wieku 3 lata, odebrałam go rodzinie po 2 latach od adopcji, znudził się i zaczęli go źle traktować, bić, zamykać w ciemnym pomieszczeniu, nie dotrzymali warunków adopcyjnych, więc został zabrany, obecnie szukamy nowego domu. Pies został wykastrowany, zaszczepiony i zaczipowany. Jest bardzo żywiołowy, lubi zabawę, dzieci, psy. Gania koty. W pierwszym dniu szczekał i piszczał zostawiony sam w domu, ale już na drugi dzień zrobił postępy, obecnie wie, że wracamy z pracy i grzecznie czeka, nie psoci, nie niszczy. Widać że był karcony bo w chwili stersu i niewiadomej trzęsie się jak osika. Jego wątek i zdjęcia na [url]www.zwierzaki-niczyje.pl[/url] w linku szuka domu- psiaki- Pancho. jest też na tablicy.
  11. tak będą, trwa postępowanie, zostali już przesłuchani lekarze, ja, świadkowie. niestety na zwrot kosztów nie mamy co liczyć bo to bezrobotni, nadużywający.....
  12. Sara jest po pierwszej operacji tylnej kończyny. Po operacji okazało się, że przednia też jest połamana, w przyszłym tygodniu będzie miała kolejną operację. Miała być jutro ale Sara dostała kaszlu i będzie brała antybiotyk- ma zapalenie krtani. To mała, wdzięczna suczka, wpatruje się w oczy i szuka miłości i potwierdzenia że jest ok. Prosimy o wsparcie dla Sary, szukajmy wszyscy też domku dla seniorki.
  13. Brawo dziewczyny, strona super, mam nadzieję, że szybko pozyska grono przyjaciół. Stowarzyszenie na stronie [url]www.zwierzaki-niczyje.pl[/url] nasze zwierzaki są też na stronie lubuskie psiaki a nasze kociaki na stronie lubuskie mruczki.
  14. Wszystkich trzymających kciuki informuję, że Pola wreszcie w nowym, super domku. Tydzień temu ją zawiozłam do Gorzowa, nie pisałam, bo umówiłam się z państwem na 2 tyg aklimatyzacji. W tym tygodniu mam wizytę kontrolną i podpisanie umowy adopcyjnej. Bardzo przeżyłam oddanie mojej cielaczki :). Pola ma towarzysza 2 lata temu adoptowanego ze schronu mixa amstafa, po treningu i szkoleniu. Mieszka w domku i grzeje dupkę na fotelu również, choć ma swoje legowisko. Może swobodnie wybiegać się po ogrodzie. Maks cały czas ją całuje i adoruje- dogadali się. Weekend spędziła na długim spacerze na rzekę i biegała cały czas sprawdzając czy nowy pan jest za nią. Dostałam filmiki i super wieści, więc dzielę się z Wami. Bardzo się cieszę, że się doczekała. Zapraszam na naszą stronę [url]www.zwierzaki-niczyje.pl[/url]. Już wkrótce moje wolontariuszki przejmą linki i założymy nowy temat o naszych podopiecznych. Zapraszam
  15. bez zmian, nikt nie dzwoni, psy ustaliły hierarchię, są spokojniejsze, już szarik tak nie jest odganiany i może zająć swoje legowisko. Ogród cały w dziurach, przekopany w poszukiwaniu kretów.
  16. Pola zadomowiła się na dobre, już nie jest taka łagodna dla innych, podporządkowała sobie Szarika i jest w komitywie z Sabą, biedaka odgania ode mnie, od domu, od miski. Zdominowała wszystkich, Na koty już reaguje, jak tylko nie widzę czatuje na nie, niestety jeden mały kociak padł ich ofiarą. Zdziwiony bo do tej pory mógł się miziać i przytulać. Zanim dobiegłam było za późno, zresztą jak ja jestem to panuje dyscyplina, jak wychodzę do pracy- one rządzą. Odchudzanie idzie powoli, ale coś tam zaczyna widać. Telefonów do mnie żadnych nie było, meili też. Cisza.
  17. żadnych świadków, nic, policja jest bezradna. Kamer jeszcze nie ma, teraz szkoła, mam inne wydatki.
  18. Sammy - Śliniak nie żyje, po powrocie z pracy zastałam podrzucone ciało psa na posesji. Dziś była sekcja zwłok. Z protokołu wynika, między innymi, że bardzo powiększona, aż sina śledziona, duża ilość nieskrzepłej krwi w płucach i pod sercem z widocznymi skrzepami. Lekarze powiatowi zinterpretowali wyniki, że te urazy są ewidentne na wskutek zatrucia płynną trucizną na szczury w silnym stężeniu, musieli mu wlać do pyska. Sąsiedzi nic i nikogo nie widzieli, policja jest bezsilna. mąż kupuje kamery i monitoring domu i posesji.
  19. lecznica nie chce ujawnić, a dochodzenie trwa. Pozwolenie i przesłuchania trwają w czasie. Poza tym lekarka, mówi, ze oni nie poinformowali właściciela o tym, że pies jest u mnie. Sama już nie wiem co myśleć. Szukamy.
  20. Sammy- Śliniak, o nim piszę. Nie wiem skąd to imię Cookie- może wolontariusze w schronisku go tak wołali. W każdym razie o nim mowa, jużna teraz wiem, ze pies miał na imię Fido, ma 4 lata i 10 miesięcy. Był operowany w lecznicy na Papuszy w październiku, przywieziony przez miasto, potrącony przez Tira, zgłosił się wtedy właściciel, ale jak się dowiedział , że pies wymagać będzie rehabilitacji, nie będzie już sprawny, to nie chciał go odebrać i zapłacić rachunku. Po 3 miesiącach leczenia i rehabilitacji pies został odebrany w stanie dobrym, chodzący, a właściciel miał spłacać zadłużenie wobec lecznicy. Do dziś się nie pokazał. Pies w czerwcu znalazł się w schronisku w stanie ciężkim, znów z ulicy zabrany. Wczoraj w lecznicy podczas rtg został rozpoznany i lekarze się zdziwili że pies jest u mnie i że mam go ze schroniska, załamali się jego stanem. Najlepsze jest to że właściciel nie umiał wyjaśnić dlaczego pies nie ma języka. Kto mu go obciął. Nie zauważył! W nocy pies zniknął. Zbieg okoliczności? Być może. Wyjaśniamy wszystkie okoliczności i ślady.
  21. Mamy dużo filmików, jeden jest na You tobe. Dziś w nocy wykradziono Sammego z posesji. Wczoraj przeszedł zabieg kastracji, czipowanie i zdjęcia rtg, żeby ocenić jeszcze raz kręgosłup, rehabilitację i dalsze leczenie. Przyjechaliśmy około 19.00. Śpiącego zostawiłam na ganku na kołderce, bo było ciepło i biedak zasnął po wrażeniach dnia, po narkozie. Wieczorem, dalej spał w towarzystwie mojej suni. Zostawiłam ich oboje na ganku. W nocy usłyszałam ujadanie Saby, ale myślałam, że to młodzi sąsiedzi wracają z zabawy, przecież są wakacje. Nie wstałam. Rano o 5.30 już Sammego nie było, Saba przestraszona leżała na ganku. Zawiadomiłam Policję, wolontariuszy, sąsiadów, lekarzy, schronisko, wodociągi, śmieciarzy, gazetę, robię ogłoszenia. Sammy sam nie wyszedł był osłabiony i ledwie chodził. Furtka i brama były zamknięte. Ufundowaliśmy nagrodę pieniężną z darowizn które wpłynęły za wskazanie sprawców lub odnalezienie psa. Jestem osobą publiczną i kilka osób mi groziło, więc policja też idzie tym tropem.
  22. on nie był po prostu wyczesany i bardzo był zaniedbany. Po zmianie karmy, wykąpaniu i wyczesaniu, nie ma problemu.
  23. nie, jest na nasz koszt. Jak na razie nie ma żadnego odzewu z ich strony.
  24. Śliniak, tak na niego wołamy jest u mnie na DT na prośbę fundacji niemieckiej, która go wypatrzyła w naszym schronisku. Przywiozłam go ze schronu - wychudzonego, zaniedbanego, mieli go przejąć jak najszybciej. Początkowo były 2 rodziny zainteresowane, ale kiedy napisałam, że nie kontroluje oddawania stolca i moczu, poza tym z powodu braku języka ślina ciągle mu spływa i brudzi bardzo podłogę, rozmyślili się. Teraz, ponieważ jest już na tymczasie, nie bardzo się śpieszą i interesują. Śliniak jest bardzo pogodnym psem i pomimo kalectwa świetnie sobie radzi. Jest bardzo szybki, czasami zapomina że ma problemy z tylnymi łapami i podskakuje, próbuje wskoczyć na schody i inne rzeczy. Stolec już się unormował i już tak nie brudzi, robi raz dziennie. Ślini się kiedy jest pora karmienia, albo bardzo się cieszy. Obecnie bierze Encorton, osłonowe na wątrobę, Canivitin i karmę Royal Mobility.
  25. właśnie wróciłam, to miał być pies dla bratowej, a ona nie jest jeszcze gotowa i zdecydowana. Nie chce psa z problemami. Jeszcze nie teraz. To tak po krótce, szczegóły na pw.
×
×
  • Create New...