czia
Members-
Posts
1105 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by czia
-
Agata umówiłam się z lekarzem na jutro,powiedziałam mu, że wiem kiedy ją szczepił bo mam wezwanie dziada i powiedziałam, że mu zapłacę, to zmiękł. Może się uda. Do jutra!
-
Przypominamy się i prosimy o zainteresowanie, tak bardzo chcę mieć swój dom.
-
ponoć bardzo dobrze, dziś u niego będę.
-
Agata, nie chodzi o fainanse, a może i tak, ale ja mu zapłacę. Lekarz po prostu nie prowadzi ewidencji, wczoraj miałam okazję z nim rozmawiać, jedno mówi, za chwilę zmienia wersję. Ja się postaram obiecuję, nie szczep jej. Ja mam dokumentację ze sprawy i tam mam wezwanie dla tego faceta z terminem i według tego każę mu wystawić i zapłacę. Lekarz ten wczoraj stwierdził, że nie godzi się zeznawać w sprawie PINIA i wogóle jest zły, że go w to wciągam nie ma czasu świadczyć i ciągać się po sądach i prokuraturze, to strata jego cennego czasu i pieniędzy, nikt mu za to nie płaci. Od policji za obdukcję też zażąda pieniędzy, żeby mieli nauczkę i go już nie ciągali do śmiesznych wypadków z psami czy kotami.:angryy: Żenada. Brak mi słów i chęci współpracy z nim dalej, a jest jeden na tej naszej mieścinie, to taki wiejski lekarz, który jedzie do pacjenta robi swoje i już. Mam nadzieję, że malutka nauczy się w końcu, ze jest bezpieczna i przestanie piszczeć.
-
Dziewczyny, a moze ten bazarek zostawić, dam opis tej operacji, jeśli facet się zgodzi, Anetta pokaże specjalistom, zdjęcia rtg. ocenią szanse i koszty i może powiedzieć, że miłośnicy bernardynów dołożą, żeby Benio już był zdrowy i nie cierpiał, co Wy na to? Pod warunkiem, że jeśli będzie chciał się pozbyć kiedyś Benia to mnie zawiadomi.:cool3::angryy: A przy okazji zobaczę w jakich warunkach on żyje i pracuje?:roll: Albo niech leżą i czekają na innego Benia lub na tego -jak wróci znów z niedowładem.:-(:cool3: Co myślicie?
-
Jasne zawsze to raźniej działać, kiedy wiesz, że masz w razie czego zaplecze, choćby finansowe, nie trzeba podejmować drastycznych środków, myślę, ze niech będą w pogotowiu dopóki FiFito jest w klinice, a Azora - nie skontroluję i upewnię się, że z powodu kolejnej na przykład kury nie zostanie "wyrzucony na bruk", choć kobieta ciepła i powiedziała, ze mu wszystko wybaczy, a kury pozamykała.;):evil_lol:
-
Kasiu, przez moją głowę też takie myśli przechodzą, ale nie zrzekli się więc został mi tylko sąd. Poczekam, a kontrolować będę i to nie tylko ja. Mam za sobą OPS, kuratora, lekarza. Teraz już wiedzą, że ja wiem.... a mieli już ze mną do czynienia w innej sprawie, zawodowo, tylko, że mieszkali wtedy w mieście i nie mieli psów.:cool3::roll:
-
Miśka -jakiej suki i jaki chory szczeniak? Oni nie mieli suki, a szczeniak jest zdrowy, wzięty od ludzi z miasta dla najmłodszego synka.On jeden śpi w domu i jest tłuściutki, co i tak nie usprawiedliwia ich postępowania, ale nie lubię nieścisłości.;)
-
Agata, ten lekarz nic nie ma, nie dał zaświadzcenia, pamięta tylko, że ją szczepił, a facet nie zapłacił i to jest dla niego najważniejsze, bez zaświadczenia i tak musisz ją zaszczepić bo zapłacisz mandat w razie kontroli strazy miejskiej. Przykro mi. Zapytaj proszę tylko, czy to małej nie zaszkodzi. Na pewno szczepienie było w sierpniu, koniec, chyba 29. Jak ona się czuje? Wszystko ok? Czekam na foty.
-
czytałam Anetta i wyć mi się chce, byłam tak blisko, gdyby nie wstał, gorzko to brzmi, ale facet by się go zrzekł, a zobaczył, że Benio chodzi i już go dalej chce leczyć i zabrać do pracy. Jutro spróbuję zawieźć te metody operacji do kliniki i poproszę, żeby lekarze pokazali właścicielowi, może się zdecyduje, może to nie jest taki zły facet, jak myślałam. Umówiłam się też, że w razie czego, gdyby Benio znów miał nawrót choroby i pojawił się w klinice i była juz decyzja uśpienia to dadzą nam znać. Jeszcze będę próbować. A o dokumentację i tak poproszę, to zobaczysz co powie ten spaecjalista, jaką mamy w razie czego szansę, ja Benia wezmę wtedy so siebie na tymczas i będziemy działać.
-
Mam same dobre wieści, zgłosiła się kobieta po Azora, od razu po pracy pojechałam po niego. Biedny, tak się ucieszył, skakał z radości, żebra mu sterczały, brak wody w misce, nie jadł chyba od ostatniej mojej wizyty. Zabrałam go w samochód i zawiozłam do nowego domku. To starsza, samotna kobieta , starciła 18 letniego wiernego przyjaciela i towarzysza. Miła łzy w oczach jak zobaczyła Azora. Przygotowała mu legowisko w przedsionku domu. Azor nie popisał się i z głodu zagryzł na wstępie kurę, ale pani się nie zraziła. Dała mu jeść i pić, powiedziała, że za miesiąc go nie poznam. Zapraszała z wizytą. Tak więc na hotelik nie potrzebujemy, bo Azor w nowym domu. Fifito- koleżanka dostała obietnicę 300 euro od niemieckiej fundacji na leczenie Fifito. Ponadto jest jedna pani w Berlinie, która zainteresowała się psem. Tak więc dziękujemy wszystkim za wsparcie, na razie powinno wystarczyć na pokrycie kosztów operacji i pobytu w szpitaliku. Co do adopcji wszystko się wyjaśni, na razie nie śpieszymy się i dobrze przyglądamy się ofertom, mając nadzieję, że jeszcze jakieś się pojawią. Proszę o informację o wpłatach od Was wszystkich, jeśli coś zostanie, napiszę na forum i zadecydujecie co z pieniążkami dalej, komu przekazać i na jaki cel. Przyślijcie proszę informacje na pw o wpłatach i swoich nicach. Szczeniak wygląda dobrze, poinformowałąm lekarza wet. żeby go zaszczepił i odrobaczył, a ich uprzedziłam o kontrolach i ewentualnym odebraniu psa. Zresztą przygotowałam wniosek do prokuratury o uznanie ich współwinnymi i oskarżenie o nieudzielenie psu pomocy z wnioskiem o zakaz posiadania zwierząt.
-
Na dziś dostałam taką odpowiedź: Benio zaczyna sam chodzić i właściciel nie chce go się zrzec, bo zbyt duże pieniądze włożył na jego leczenie. Prawdopodobnie wróci do pracy do firmy. Ostateczną decyzję podejmie w sobotę. Może być tak, że do następnego razu..... . Nie wiem co robić? Nie mam podstaw do odebrania psa, przecież jest leczony. Ma budę, dużą, ocieploną, jedzenie.....
-
mam pytanie, czy jeśli lekarze dadzą szansę na jego wyleczenie, a ja uzyskam zgodę właściciela na przekazanie psa pod opiekę TOZ, da mu ktoś tymczas?
-
bardzo dziękuję.
-
Dżeki na pierwszą, nasz staruszek wypatruje swojego pana.
-
Przypominamy się na pierwszej stronie.
-
Pogłaskaj ode mnie i FIFITO i Bosmana, bernardyna, kochanego, cierpiącego miśka.:loveu:
-
[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img369.imageshack.us/img369/1826/img0398il5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img369/img0398il5.jpg/1/][IMG]http://img369.imageshack.us/img369/img0398il5.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img369.imageshack.us/img369/3383/img0408jd2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img369/img0408jd2.jpg/1/][IMG]http://img369.imageshack.us/img369/img0408jd2.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/8739/img0407ar6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img100/img0407ar6.jpg/1/][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/img0407ar6.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/7466/img0406ld7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img100/img0406ld7.jpg/1/][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/img0406ld7.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL]
-
Tyle napisałam i wszystko diabli więli. Jeszcze raz. Była u Benia, lekarka na dyżurze powiedziała, ze nic nie wie o mojej rozmowie z tamtą panią doktor i odroczeniu eutanazji o tydzień i czasie dla mnie na znalezienie domku i pieniędzy. Według jej informacji właściciel zgodził się na jeszcze tydzień leczenia Benia i pokrycie kosztów. Potem zobaczy i podejnmie decyzję. Nic nie wie o tym, zę my jako TOZ chcemy przejąć psa i dalej go operować i szukać domu. W czwartek będzie szef kliniki i z nim mam rozmawiać w tej sprawie. On zna szczegóły. Ne wiem kto kogo robi w balona. Wcześniej ze mną rozmawiała żona szefa i to ona sama mnie zaczepiła przy okazji mojej wizyty u Pinia- pogrzebanego żywcem, z informacją, że szkoda psa usypiać, ale właściciel już nie chce dalej finansować jego leczenia. W każdym razie Benio wstaje i przy pomocy ludzi chodzi. To pies pracjący w firmie i śpiący na zewnątrz, tam też ma niby wrócić w razie wyleczenia, a raczej podleczenia. Okazuje się, zę Benio już od dawna choruje, a właściciel już wydał dużo kasy na jego leczenie w tej klinice. W czwartek tam pójdę i spróbuję w końcu dojść prawdy lub dostać namiary na właściciela iz nim porozmawiać. Jeśłi się uda skopiuję kartę, ale pewnie nie będzie łatwo. Jeśli jest szansa na leczenie i operację w Polsce to trzeba próbować.
-
Jest na Papuszy. lekarze pozwalają, jeśli nie ma zabiegów i kolejki. Po artykułach w prasie lubuskiej i wyborczej jest sporo odwiedzających ze smakołykami:lol:
-
[URL=http://imageshack.us][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/5615/img0405ko3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img100/img0405ko3.jpg/1/][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/img0405ko3.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img369.imageshack.us/img369/5457/img0403sx4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img369/img0403sx4.jpg/1/][IMG]http://img369.imageshack.us/img369/img0403sx4.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/2999/img0401hv3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img100/img0401hv3.jpg/1/][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/img0401hv3.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/143/img0399zy1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img100/img0399zy1.jpg/1/][IMG]http://img100.imageshack.us/img100/img0399zy1.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL]
-
Nie wiem czemu rodzina się wycofała, Wioletat pilotuje sprawy z niemcami, ja się w nie nie mieszam. Ja prowadzę sprawę tu na dogo i z ramienia TOZ, mam zrzeczenie się psa, nadzoruję rodzinę z urzędu i już tam żadnemu psu krzywda się nie stanie. Zaangażowałam w to odpowiednie instytucje. Pinio- a teraz FIFITO, takie dostał inne imię, czuje się dobrze, oko ładnie się goi. Ludzie okazują zainteresowanie i nawet jedna rodzina była zainteresowana jego adopcją. Niestety personel wprowadził ich w błąd, ze już ma dom, ale dziś to sprostowałam i postarają się do nich dotrzeć. Oczywiście jest jedna oferta dalej aktualna, ludzi o wielkim sercu, którzy już przygarnęli 5 innych piesków w różnym stanie zdrowia, ale my dalej szukamy i wybierzemy ten najlepszy. Fifito już spokojniejszy, daje się pogłaskać i przekupić smakołykiem. Dobrze reaguje na dzieci i kobiety. Źle na mężczyzn. W sobotę chcą go wypisać. W czwartek będzie szef kliniki i dowiem się szczegółow i kosztów leczenia. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img369.imageshack.us/img369/2462/img0404bu1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img369/img0404bu1.jpg/1/][IMG]http://img369.imageshack.us/img369/img0404bu1.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img369.imageshack.us/img369/5897/img0402rn6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img369/img0402rn6.jpg/1/][IMG]http://img369.imageshack.us/img369/img0402rn6.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img369.imageshack.us/img369/9075/img0400ob0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://g.imageshack.us/img369/img0400ob0.jpg/1/][IMG]http://img369.imageshack.us/img369/img0400ob0.jpg/1/w320.png[/IMG][/URL]
-
Tak macie rację, dziś wyjaśnie sytuację z lekarzami i poproszę o kontakt z właścicielem, zostawię oświadczenie o zrzeczeniu się psa. Tylko co potem, jak nie uzbieram pieniędzy na operację i tak będę musiała pokryć koszty leczenia i pobytu w szpiatliku. A w najgorszym wypadku podjąć decyzję o eutanazji i pokryć koszty spalenia. Jeśli uzbieramy to pojedzie na operację, ale potem musi być jakiś DT, który go weźmie i będzie rehabilitował. Ja nie jestem w stanie pokryć tych rachunków ze swojej kieszeni, a konto TOZ gorzów jest puste, wszędzie mamy długi za leczenie psów i zabiegi. Nie wiem co robić. Równolegle zbieram pieniadze na PINIa- pogrzebanego żywcem i dla jego towarzysza na hotelik. Szukam domu dla bezdomnego staruszka .
-
bardzo dziękuję za pomoc, a numer konta jest w pierwszym poście. proszę też o informacje kto i ile wpłacił celem rozliczenia się. Postaram się jeszcze dziś zajechać do Pinia i zrobić świeże zdjęcia.
-
czekam na swoje miejsce na ziemi