Jump to content
Dogomania

seramarias

Members
  • Posts

    1480
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by seramarias

  1. Niektóre suczki po sterylizacji mają problem z bardzo częstym sikaniem na tle hormonalnym. Może warto jeszcze ewentualnie sprawdzić czy to nie tu tkwi problem.
  2. W maju miną 2 lata od kiedy moja Ptysia odeszła, ból, żal pozostał, różni się od tego na początku, kiedy chodziłem jak we śnie czy transie... Ale nie przeminął, nauczyłam się z nim żyć. Ptysia pojawia się w moich snach, trzymam ja w ramionach, czuję jej ciepło, przez tą krótką chwilę jest znów ze mną, taka rzeczywista, choć podświadomość mówi, że jej już nie ma... Bardzo mi jej brakuje Rozumiem Twój ból, tęsknotę...
  3. O matko wszystkie cudowne, jak ja żałuję, że nie mieszkam w domu z ogrodem, dałabym bdt. Uwielbiam psie dzieci, choc sikają na potęgę i rozrabiają, niestety obecnie nie mam warunków do tymczasowania
  4. Tak z ciekawości zapytam, robisz może na drutach/szydełku ozdobne poszewki na poduszki?
  5. O matko, jakie nieszczęścia...
  6. Nie powiem, żebym o tym nie pomyślała, ale na razie, a przynajmniej póki nasza sytuacja się nie zmieni, obiecaliśmy sobie, że nie będziemy powiększać rodziny.
  7. Nikogo nie pouczam, wyrażam swoje zdanie. To że choroby były i będą jest właśnie powodem, dla którego powinno się stosować kwarantannę...
  8. Bardzo to przykre.... Moim zdaniem błędem jest łączenie zwierzakòw, o których niewiele wiemy z tymi, które już wcześniej przebywały w danym miejscu. Niestety nie tylko historia tych maluchòw uczy, że wraz z nowymi podopiecznymi może przywlec się poważna choroba i narazimy całe stado. Warto pomyśleć o kwarantannie nowych...
  9. Pomyśl o konsultacji suni u nefrologia. W Warszawie jest np. dr Neska, dr Kraińska (przyjmowała pacjętow również w Podpowie Leśnej, może byłoby bliżej niż jechać na Warszawę). Cudów nie będzie, ale to bardzo młoda sunia, trzeba walczyć, żeby jak najdłużej mogła cieszyć się życiem..
  10. Mój komin już też w użyciu. Polecam, piękne ręczne wyroby, takie od serca
  11. Cudna koteńka, czarne koty są piękne
  12. Zapominacie, że dogomania to ludzie, których łączy jeden cel... Od jakiegoś czasu na dogo dzieje się coś złego zalewa ja hipokryzja, jad, brak zrozumienia, widać, że są osoby, które siebie nie trawią i wzajemnie "kąsaja się po tyłkach", już rzygać się chce od tego wszystkiego... Nie odnoszę się do wątku Micha, bo tego typu sytyacje pojawiają się na wielu wątkach... Mam wrażenie,że jest coraz gorzej i że coraz trudniej się dogadać, jeśli to się nie skończy dogo padnie i to szybciej niż się wydaje. Jeśli ludzie zaczną odchodzić z dogo, ucierpią na tym tylko zwierzaki, którym nie uda się pomóc, bo dogo to my wszyscy i im wiecej osób tym większa moc.
  13. Ludzie są beznadziejni.... My w wakacje znaleźliliśmy królika, pod kontenerem na odpady przy wyjeździe z Leroy Merlin. Biedny siedział tam w upał, bez wody, jedzenia w piachu. Na szczęście jego historia dobrze się skończyła i jak wszystko dobrze pójdzie wkrótce będzie mieć nowy dom. Oby świneczce też się udało, to bardzo delikatne stworzonka, bardzo wrażliwe na przeciągi, chłód.... Nie wiem czy Pani chce ją zostawić i czy ma doświadczenie ze świnkami, ale dla nich bardzo ważna jest witamina C. My nigdy nie podawaliśmy sztucznej, ale dbaliśmy, o to żeby jej menu było zróżnicowane i bogate w wit C.
  14. A może po prostu,przeznaczyć te środki bezpośrednio na leczenie Michałka? Ja osobiscie byłabym za takim rozwiązaniem... Absolutnie nie mam nic do Stowarzyszenia, tylko tak pomyślałam,że po co utrudniać kiedy można, krótszą drogą
  15. Ja bym tak nie demonizowała zmiany sposobu leczenia. Z tego co kojarzę Nuuka dostawała tylko leki na anemię, w jej dotychczasowym leczeniu nie było leków typowo stosowanych przy niewydolności nerek pomagających w walce z mocznikiem i fosforem(no chyba,że coś mi umknęło). Przy dobrze dobranych lekach i diecie można bardzo zbić mocznik i utrzymywać przez jakiś czas w ryzach, tak żeby jak najdłużej nerki zachowały swoje funkcje. U Nuuki poziom mocznik jest wysoki, to młoda sunia więc jej organizm jakoś funkcjonuje, ale jak dlugo nerki wytrzymają bez leczenia? W Warszawie są dobrzy Nefrolodzy, może warto pomyśleć o konsultacji u specjalisty? Babcia Ptysia była pod opieką dr Krajńskiej, to bardzo dobra nefrolog, osobiście polecam. Tylko czy hotel znajdzie czas, żeby jeździć z nią na wizyty? Pozostaje jeszcze kwestia funduszy, niestety utrzymania i leczenie nerkowca sporo kosztuje, a tu jeszcze trzeba za hotel zaplacić
  16. Ech, bardzo to przykre, widać jak bardzo się z Tobą zżyla, być może pierwszy raz w życiu miała choć przez chwilę normalny, dom i swojego człowieka Może jeszcze pokocha calym psim sercem nowe miejsce i swoją nową opiekunkę, przestanie czekać, zacznie żyć w pełni....
  17. Bardzo mi przykro z powodu odejścia Timusia, szkoda że tak krótko mógł zaznać dobrego życia Oczywiście, można moją Timusiową deklarację przenieśc na sucharka.
  18. Przy chorych nerkach dobrze jest też zbadać poziom fosforu i potasu. Nefrokriill zawiera w swoim skladzie potas, nie zaleca się jego stosowania jeśli poziom potasu jest za wysoki. Moja babcia Ptysia miała cały czas problem z duża ilością potasu, ale czasem u nerkowców jest go za mało, różnie to bywa. Dlatego pomyślałam, że może warto przy następnej wizycie poprosić o zbadanie. Cieszę się, że stan Nuuki nie pogarsza się i przeprowadzka nie wpłynęła destrukcyjne na jej zdrowie. Trzymam kciuki, żeby odnalazła się w hoteliku i znalazła jakiegoś psiego kumpla. Jeśli ma tam dożywotnio pozostać to niech będzie mimo choroby szczęśliwym psem.
  19. Co za metamorfoza, zupełnie inny pies z Maksia. Mam wrażenie, że parę lat mu ubyło
  20. Mnie martwi tylko jedno, czy hotelik będzie miał czas ogarnąć sunię weterynaryjnie.... Limonko80 jesteś wspaniałą opiekunką i niezwykle dobrym człowiekiem z ogromną empatią do zwierząt. To, że Nuka tak dobrze funkcjonuje, mimo choroby, to Twoja zasługa. Anemia niestety jest powiązana z chorobą nerek i nie bardzo można temu zaradzić jedynie wspierać farmakologiczne, żeby organizm jakoś ciągnął. Pies nerkowy wymaga bardzo częstych wizyt u weta, badań i stałego monitorowania. Każde zaniedbanie ma nieodwracalne skutki, nerki nie wybaczają.... Zgadzam się, że sunia kiedy już odnajdzie się w hotelu, będzie bardzo zadowolona z towarzystwa psów i ludzi. Jednak wiem ile czasu trzeba poświęcić takiemu psu, ile godzin spędzić na dojazdach i u weta... Osobiście mam wątpliwości, czy hotelik przy innych psach i obowiązkach, będzie w stanie ogarnąć ja w takim stopniu jak potrzeba. No, ale to tylko takie moje obawy, bo ja generalnie jestem osobą dość nieufną w stosunku do hotelików. Co nie znaczy, że ten nie jest bardzo dobrym miejscem. Oczywiście rozumiem Twoja sytuację i cały jej dramatyzm, wiem jak bardzo ciężko oddać Ci ją pod opiekę innych osób. Jak bardzo martwisz się o swojego seniora, Nuukę i jak boli Cię kiedy musisz wyjść i zostawić ją samą wiedząc jak bardzo przeżywa rozstanie. Pewnie taka samotność i nerwowe motanie się Nuuki też nie jest dla niej dobre. Tu chyba nie ma idealnego rozwiązania i trzeba wybrać to co wydaje się najlepsze dla niej, Ciebie i staruszka.
×
×
  • Create New...