Jump to content
Dogomania

amikat

Members
  • Posts

    3724
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by amikat

  1. Myślę sobie że dla niego najlepszy byłby tymczas z kimś 24 godziny na dobę. Może leki do tego, na pewno szkolenie, praca. On nie jest stracony - tylko ja nie mam pojęcia co zrobić. Co zrobić od jutra.....
  2. Cała prawda o Oskarze...... Ten psiak odchodzi od zmysłów kiedy zostaje sam. Z adopcji wrócił bo jak mówił domek dewastował wszystko wokoło... Nie wierzyłam. Wykastrowaliśmy go i poszedł hotelu. Tam trafił do pokoju w którym są 4 zabudowane siatka kojce - rodzaj osiatkowania . Po pierwsze wyje jak opętany kiedy tylko zostaje sam. To już wcześniej hotel sygnalizował. Mówili też że niszczy posłanie, miski, wszystko co jest w zasięgu zębów - długie spacery zmęczenie - nie pomagają. Ma też umiejętności linoskoczka - ucieka po kratach, po siatce - przedostaje się do innych psów, na korytarz - wszędzie gdzie chce. Wsadzili mu do boksu kenel żeby go trochę ograniczyć. Efekt tego był taki ze pociął zębami KENEL!!! Wczoraj zadzwoniła Henia - właścicielka hotelu. Powiedziała że po raz kolejny wydostał sie z zamknięcia i zdewastował pomieszczenie w którym te 4 kojce sie znajdują - zerwał firany, karnisz, pogryzł nowe drzwi, podrapał sciany. Normalny sajgon. Poniewaz Henia często ratuje nam miejscami d...y - bierze psy i moje i Wasze - często z nienacka i nigdy nie odmawia - uważam ze musimy jej te straty wyrównać. Nie obchodzi mnie jak jest skonstruowana umowa ! W imie dobrej współpracy na przyszłość muszę to zrobić. Co do losów oskara. Załatwiłam miejsce ze szkoleniem w Psiej Krainie - niestety dopiero po feriach. DO tego czasu nie mam pojecia co z nim zrobić. Obawiam sie ze Oskar wróci jutro do schroniska i bedzie czekał na koniec ferii i wolne miejsce. Ci którzy mnie znają i współpracują ze mną wiedzą ze to dla mnie decyzja z pogranicza makabry..... Ja po prosyu pierwszy raz od bardzo długiego czasu nie wiem co zrobić i co gorsza nie widze szansy na adopcje tego psa w tym stanie.
  3. Łał!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dzieki za foteczki
  4. Ależ ja nie mam pretensji o to ze go wiążą z fundacja bo przypominam nieśmiało że wyciąganie, sterylizacja itd odbywały sie również przy moim udziale. Proszę o numer tel do Pań - zadzwonię
  5. Piękne piękne piękne foty, Jak a ona jest szczęśliwa.... Już jej zazdroszczę spacerków po plaży.....
  6. amikat

    Panda

    PiĘkna Śliczna!!!!! Zdrowa!!!!
  7. Dziękuje wszystkim którzy produkują ogłoszenia. BUZIACZEK i GŁASKANO - DZIĘKUJE!!!!:wink::laugh2_2::laugh2_2::Rose:
  8. On jest KAPITALNY. Mozi - to KAPITALNY pomysł zeby go uczyć nowych rzeczy, zachowania w nowych sytuacjach - to wszystko jest dla niego NOWOSĆ! Tak sobie myślę ze to tak jakby człowieka z wiezienia po latach wypuścić i nagle BUM - zderzenie z życiem z realiami. Toż na zawał by zszedł. A Sektor daje radę!!!!! Tak sobie myślę ze gdyby nie Ci ludzie którzy dali mi znać ze on tam na tych działkach przymarza, którzaygo karmili, przjeli sie, to byłoby po psie!!!!! GDZIE JESTEŚ DOMKU???????
  9. Siedzi maluch w hoteliku i nic... nikt nie dzwoni , nikt nie pyta.... Taki fajny psiak i nic. Jeszcze wszystko można z nim zrobić, wszystkiego nauczyć.
  10. Pies - różowy, Pancia różowa, pościel różowa. Czy Omen nie jest kobietą????? Pięknie po prostu....
  11. Zajedwabisty ten Pudzian. A jakie ma parcie na szkło!
  12. DG 32 - i Ty ich nie uświadomiłaś że pieniądze nie pochodzą z Fundacji? Zrób to koniecznie. Ja nie zamierzam sie podpiywać pod nie swoimi działaniami. Jeżeli uznacie ze mamy z właścicielkami sprawę załatwić - dajcie znać prosze
  13. [quote name='lunarmermaid']Amikat,nie przejmuj się,lecz na razie syna - to jest ważniejsze... Co do Viki - zawsze może do mnie wrócić i bedzie jej się szukać nowego domu. A jeżeli chodzi o argumenty właścicielki - to Vika była zdrowa,jak ją ode mnie odbierały.Były powiadomione o chorej ,ale już wtedy wyleczonej łapce.Nie miała żadnej biegunki...Dziwię się też jej reakcji na psy - Amikat widziała jaką mam sunię - dużo większa od Viki,a przecież Vika się na nią nie rzucała,jak to teraz podobno robi...Może to wina właścicieli. Nie wiem już kompletnie co o tym myśleć,panie które były po Vikę wydawały się rozsądne,Vika je polubiła,bawiła się z nimi u mnie w domu.Mam już kompletnego kręćka co teraz zrobić. Przecież nie można dokładać kasy do psa,KTÓRY MA WŁAŚCICIELI.... i to w nie najgorszej sytuacji zyciowej.Są gorsze bidy,którym musimy pomagać.:shake:[/quote] W 100 % masz kochana rację. Są biedy bez właścicieli - one na naszą pomoc czekają. Wiemy jak jest z ludźmi - szukają usprawiedliwienia dla swoich decyzji - czyszczą sumienie... Wymyślają - że pies taki chory, że ma biegunkę itd.... Cóż Vice trzeba zapewnić nowy kochający domek - NA ZAWSZE! Lunar dzięki - Ty zawsze w gotowości
  14. Biedny Tedzik..... A domku ani widu ani słychu...
  15. Niech dzwonią niech dzwonią!!!! Domek musi być SUPER!
  16. Moje kochane maleństwo .... mój pieseczek! Mam nadzieję ze domek sie znajdzie - taki "najlepszejszy na świecie". Mosi - jesteś wielka. Dizęki Tobie ten psiak uczy sie ze można biegać, bawić się itd.
  17. [quote name='DG32']No to próbowałam pogrozić :roll:, niemniej spełzło to na niczym. Musi pogrozić po prostu ktoś inny, ktoś kto jest w fundacji albo powie że jest z fundacji, bo Panie wiedzą, że ja nie jestem. Chociaż przyznam szczerze że nie wiem czy groźby coś dadzą, dlatego że: po pierwsze nikt nie jest w stanie kontrolować czy właścicielka podaje leki, a nawet jeżeli będzie się stawiać na wizytach u weterynarza to może mówić, że się stosuje do zaleceń, a robić całkowicie co innego, po drugie sądzę, że pozostawienie Viki u nich będzie wiązało się z tym, że oni będą prosić o wsparcie finansowe. Dla właścicielki diagnoza weta jest postawiona bo trzeba było coś zdiagnozować. Teraz Viki podobno jest zdrowa. Według mnie najlepiej by było odebrać psa nie wiem na 2 tygodnie, przez tydzień go poobserwować, a przez drugi stosować się do zalecenia weterynarza, bo tak to nie wiadomo, czy pies jest chory, czy one po prostu pewne problemy wyolbrzymiły. Bo ja już nie wiem normalnie każdy dla kogo problemy zdrowotne psa są uciążliwe, a ciągłe biegunki chyba takie są by się stosował do zaleceń weta i to nawet nie ze względu na psa co dla własnej wygody. Albo można zostawić to tak jak jest zakładając, że pies jest zdrowy, a właścicielka przewrażliwiona albo trzeba psa chyba odebrać. Panie też wysuwają argument, że przecież zgodnie z umową dostały psa zdrowego, więc o co mamy pretensje, a jak fundacja już taka drobiazgowa to dlaczego pies nie ma chipa. Mi na koniec zostaje zacytować: "PANIE Z FUNDACJI NIECH ZADZWONIA OSOBISCIE:)".[/quote] Czytając ostatnie posty zastanawiam się gdzie leży błąd. Dochodzę do wniosku ze ja dla samej siebie będę robiła te adopcje co do których jestem przekonana na 100000 %. Moim zdaniem Viki powinna znaleźć nowy dom. U tych właścicieli zawsze będzie coś nie tak. Nie mam nawet przekonania czytając cały wątek jak to z chorobą VIKI było tak na prawdę. Co do czipa - zdarza się - każdy psiarz o tym wie że czip się przemieści, przestanie działać etc. Niczyja to wina - ani kliniki, ani fundacji ani moja a Wasza. Jeżeli bierze się psa to przecież na dobre i na złe. Jaką ja mam gwarancje ze mój pies - okaz zdrowia nie posypie się za chwile? Nie jesteśmy Panem bogiem. Uważam ponadto ze Fundacja i nasz i każda inna ratuje psy zgodnie ze statutem - bezdomne, zaniedbane, niczyje. Trudno jest ponosić ciężar finansowy utrzymywania psa w domu stałym przez kilka lat - nie uważacie? To jest okradanie tych psów które nie maja właścicieli, które znajdujemy na drogach lub wyciągamy ze schronisk. Oczywiście - jeżeli uznacie ze Viki powinna pozostać w dotychczasowym domu - mogę dzwonić załatwiać - tyle tylko że na dłuższą metę to nie zapewni jej bezpieczeństwa. Przepraszam także że nie odpisuje od razu na privy - mam syna w szpitalu w związku z czym jestem mniej dyspozycyjna. A tak zupełnie na marginesie - fundacja jest "be", fundacja "kradnie" , fundacja 'sienie rozlicza" - ale jak przychodzi do załatwiania spraw formalnych to fundacja jest "cacy" - zagadkowe....
  18. MAlutek. Domek się znajdzie dla takiej malizny szybciutko .
  19. Fajny myszek... bardzo... taki lizak prawdziwy. Oczywiście apeluję o pomoc finansową. Dzisiaj kastracja - jutro jedziemy do hoteliku.
  20. Nazwa dla fundacji - "Sztab Bab"
  21. amikat

    Panda

    Kochana - Panda była bohaterka programu na regionalnej TV. Super wypadła. Posłałaś mi przecież zdjęciai pozwoliłaś wykorzystać! Ona jest ŚLICZNA
  22. Cioteczki - od wczoraj Sonia o imieniu juz nie Sonia ale Tania mieszka na oś. Paderewskiego. Wiem ze strata psa po wielu latach - ich jamniczka miała 18 lat - to straszna trauma. Mam ogromną nadzieję w sercu ze rodzina sie zakocha, mam przkona ze nie tylko Kore można było kochać i Tania zostanie tam na zawsze. Rodzinkę znam osoboiście , bardzo dobrze - nie ma ryzyka. To fajne mądre dorosłe dziewczyny (25 lat bliźniaczki) i ich mama. Wczoraj domek donosił ze psina stale śpi - na poduszkach!!! Budzi ja tylko dzwięk lodówki i kroki skierowane do kuchni...... Odzypia stres i chude miesiące.
  23. Jak się cieszę!!!!! Powodzenia Omenku, Wafelku, Wariacie kochany..... Niech ten domek będzie tym na zawsze!!!! Mosi - dziękuję CI za wszystko! A już następny się do Ciebie szykuje.....
×
×
  • Create New...