Jump to content
Dogomania

amikat

Members
  • Posts

    3724
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by amikat

  1. a co u Hagerka? Jak mu tam w nowym domeczku? Ta rodzinka taka fajna....
  2. PIEKNIE!!!!!!! Ale ja jej zazdroszczę tego morza i tego jodu....... RAJ!
  3. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/ratunku-mlody-bardzo-chory-kto-pokocha-rubika-130226/[/URL] ten psiak jest prawie silesiowy....... proszę zajrzyjcie tu....
  4. Ja też sie modlę.... Bóg kocha zwierzęta... ja wiem....
  5. Przed chwilą wróciłam z kliniki. Pochechałam bo trzeba było zawieźć jego krew na badanie albumin. Lambrie wykluczono... To nie pasożyty - w kuponiku nic nie ma. Płyn pobrany z brzuszka jest czysty , bez krwi - mówią że przesiękowy". Trochę płynu - na ile było to mozliwe upuścili. Najgorsze jest to ze mały ma bardzo dużo leukocytów - 40 000 tysięcy! W USG wątroba, nerki - są OK! To nie wada żadnego narządu. Serce OK! Tętno ma szybkie - ale przy tej wodzie to chyba normalne. Rubikon ma apetyt - i to JAKI! Pije normalnie, normalne kupy robi, siura normalnie. BAWI się! Jest żywotny. Kiedy go wczoraj widziałam nie mieł powiększonych węzłów chłonnych. Dzisiaj niestety pod dolna szczęka na szyi pojawił sie taki wielki guziol - jak jajko. To może być ropień , guz cokolwiek....... NIKT NA TERAZ NIE WIE CO MU JEST!!! Najgorsza możliwa diagnoza - to chłoniak albo białaczka. TO W ZASADZIE wyrok śmierci.... Oby nie.... oby nie..... Najlepsza to wygłodzenie - ono powoduje jak u dzieci z Etiopii wodobrzusze . Co ciekawe on jest wyłysiały , wynędzniały - ale czyściutki. MA czyste uszy, mięciutkie poduszki łapek. To będzie średni lub duży psiak. Jest raczej gładkowłosy - tylko na pleckach przy ogonku ma takie dłuższe włoski. Zanim Lenka wklei zdjęcia - ja wklejam, Była kostka rubika? A tu jest Rubik i kość!!!
  6. Będą będą psy z Oskarka ale od środy... jutro nie mogę jechać niestety....
  7. Ja będę dla Ciebie człowiekiem - przewodikiem. Dostaniesz białą laske i już!
  8. Niewidomy, bezradny biegał w Świętochłowicach po ulicy. Nasza koleżanka złapała biedaka na szalik. Psiak trafił do lecznicy na Brynowie. Nie widzi nawet w 5 % na dodatek okazało się ze ma ogromnego guza na szyjce. Na szczęście nie jest to rak! Usunięto to "coś" przy okazji wykastrowano.... Teraz czeka na nowy dom w domu tymczasowy, Został dług u weta (prawie 600 zł) i małe perspektywy na dom.... a może jednak? Może jak Andreasowi - i jemu się uda? Od 2 tygodni jest pod naszą opieką - już zoperowany, wykapany, wystrzyżony z kołtunów.
  9. Ktoś wczoraj znalazł na osiedlu GISZOWIEC w Katowicach na korytarzu jednego z bloków, pod rurami psiaka. Nie ruszał się chyba przyszedł umrzeć w cieple. Zadzwonili po schronisko katowickie. Przyjechał pan Waldek.... okazało sie ze psiak ma nie więcej niż 4 miesiące i składa się z ogromnych smutnych oczu i WIELKIEGO jak piłka brzucha. Zabrał go pan Waldek do auta i ruszył do nas bo kończyła się właśnie akcja w Sielsii. Kiedy podjechał do nas zobaczyłam to biedactwo . Jego widok mnie złamał...... Zadzwoniłam do lecznicy , powiedziałam ze pies jest nasz. NIE WOLNO USYPIAĆ!!!!!!!! Przyjęli do wiadomości . Kiedy pies dojechał do lecznicy, okazało się ze ma wodobrzusze. Dzisiaj od rana trwają poszukiwania przyczyny! Czy to po urazie, czy wada rozwojowa? On jest BARDZO wychudzony - taki szkielecik z piłka lekarską w miejscu brzuszka....... Siedzi w szpilatu, dostaje leki na odwodnienie. Dzisiaj zrobili punkcję. Wiadomo ze ma lambrie. Co jeszcze? Szukamy domu który go pokocha - bo jest WYJĄTKOWY. Wierzę że będzie żył!!!!!!!!!! Leczenie i diagnostyka będą kosztowne. Kto może pomóc? Daję mu imię - jest teraz nasz. Ma na imię "RUBIK" od dzisiaj. Lenka wkleja fotki. Sami oceńcie - czy można pozwolić mu umrzeć? Zmiana imienia następiła .... bój kolega maż stwierdził ze mały jest jak .... kostka rubika i dlatego TO imię ma być takie a nie inne. RUBIK i już!!!!! WIĘCEJ FOTEK NA STRONIE 10 i 11 Takie smutne oko wypatruje domku........ Popatrz na mnie !!!! "KOCHAJ MNIE, NIE WAHAJ SIE , POKOCHAJ MNIE PROWADŹ MNIE , MAM W OCZACH MGŁĘ, POPROWADź MNIE... "
  10. Tak - piękny piękny pies! Pan pytał bardzo kumacie i sensownie. Może, może?
  11. SUPER SUPER SUPER!!!! Bardzo sie cieszę! Ciekawe jak ta noc w pieleszach domowych mineła?
  12. amikat

    Panda

    A co się dzieje? Boziu... Panda choruje?
  13. Tengusiu kochana - SORKI!!! Ja wczoraj miałam zwariowane lotnisko.....
  14. TZ - owi zdrowia życzymy!!!!!!!!
  15. Tak to jest z tymi domami tymczasowymi.... hhhehhhe. Mentalnie nie potrafią się rozstać z psiskiem ....... i domek się nie znajduje!
  16. amikat

    BARF w kostkach

    Bardzo sie ciesze ze TYLU ludzi sie przekonuje i ze dzwonią ciągle nowi. Najfajniejsze jest to, że ten kto bierze ... ten wraca po dalsze zatowarowanie!!!! Ja nie wyobrażam sobie karmienia czymś innym..... Niedowiarkom zamieszczę zdjecia mojego stada..... nawet fredzi Tolka i kotów. U mnie wszystko "jedzie " na barfie w kostkach .
  17. a jak ja się ciesze!!! choć moim udziałem i inwestycją w Pudziana było tylko wymyślenie imienia...
  18. Dziękuje Melisko - bardzo bardzo za załatwienie. Dzisiaj dogramy szczegóły
  19. Wiecie co jest najfajniesze? Usłyszałam wczoraj od prezydenta ze jesteśmy konkretni, wiarygodni i ze widać ze zależy nam na psach. Myślę że uwierzyli w końcu że my w tym nie mamy żadnego interesy - tylko psi interes!
  20. Wiem, że wczoraj toczyła sie tu gorąca dyskusja na temat wolontariatu w schronisku. Wczoraj o 15:30 byłam na kolejnym spotkaniu u Prezydenta Katowic w tej sprawie. Poszłam bo nareszcie miałam z czym! Tak jak pisała Maciaszek - urząd stoi na stanowisku ze sytuacja prawna nie pozwala na pracę wolontariuszy w schronie. Wystąpiłam do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej - Departament Pożytku Publicznego o opinię prawną. Opinia ta dotarła do mnie i jest dla nas zbawienna. Urząd ją przyjał - obecnie rusza prace nad regulaminem wolontariatu. Pisma - jeżeli ktoś chce prześle mu na maila bo Acrobata nie umiem tu wkleić. Kaduk - wbrew Twoim dobrym zyczeniom - wolontyariat ruszy. Gorąco wierzę w to ze naet gdyby tylko 3 osoby wytrwale chodziły do schroniska i robiły swoje - to bedzie to z pożytkiem dla psiaków. WIerzę ze wolontariusze w schronisku nie bedą musieli udawać ze nie widzą i ni słyszą. Wystarczy być sobą i robić swoje!!! Ciesze sie ze po 2 latach starań to swiatełko w tunelu jest coraz jaśniejsze, że zwiastuje wyjście, roziązanie. Najważniejsze jest to ze - mam nadzieję - wolontariusze poznaja psy bedą wiedzieli o nich duzo - to pozwoli na UCZCIWE, ŚWIADOME adopcje. O to przecież nam chodzi.
×
×
  • Create New...