-
Posts
6580 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Szczurosława
-
popieram przedmówczynię, też bym zaoszczędziła:)
-
[quote name='puli']Niezależnie od tego,czy dostaje sie jakiś numerek,adresówkę powinien mieć każdy pies.[/QUOTE] Puli tutaj trudno znaleźć psa z obroża a co dopiero z adresówką, moja psica ma taką adresówkę jakby łezkę z trixie i ludzie pytają mnie po co przyczepiłam psu ciężarek:shake:
-
tak apropo Brutusa, przez to zdjęcie przypomniało mi się jak na wiosnę przyjechała z dziadkiem taka staruszka, ledwo chodziła i mowiła i chciała Brutusa, wybrzydzała że nie ma wszystkich zębów etc. pies miał mieszkać na dworzu i być spuszczny na noc tylko babka się wygadała że Brutus ma być na łańcuchu przy beczce i ma szczekać, bo jak nie tzn, że nie zasługuję na jedzenie i nie będzie go karmić, poprzedni pies był już stary i nie szczekał i musieli go zlikwidować, potem zaczęła narzekać że nie zmieści się do bagażnika(byli trampkiem), kiedy poprosiłam o opuszczenie schroniska okazało się nagle że pies ma na noc być w domu i dostawac mleko, kości , mięso, normalnie idealni opiekunowi i nie chcieli wyjść!ponad 15 min się z nimi wykłócałam, już wolę żeby pies dłużej pobył w schronisku niż z takim "domu"! czasami to się trafiaja takie,za przeproszeniem, elemety kultury wiejskiej:shake:
-
u nas podatek wynosi ok.40-50 zł i żadnego numerka nie dostajemy tylko jakis świstek, i żeby zagubiony pies się odnalazł musi mieć adresówkę, tak więc gminy nie obchodzi czy pies w schronisku jest poszukiwany czy niczyj, wazne że kasa bezustannie płynie:shake:
-
kurce, Akucha , robię tam kilka lat a nie znam pełnej nazwy, w goglach znalazlam cos takiego: WĄSOCZKI k/KRAJENKI Schronisko dla Zwierząt w Wasoszkach, 77-430 Krajenka, Wąsoszki 15, Komunalny Zakład Uzyteczności Publicznej w Krajence 77-430 Krajenka, ul. Wł. Jagiełły 26a, tel.(0-67) 263 8584 ten tel jest do komunalki, wiec nie radze tam dzwonic mój tel: 603 224 392 gwoli ścisłości:Wąsoszki, komuś się literka pomyliła:)
-
Brutus został dziś wykastrowany, najdziwniejsze jest to że skamlał jak dostał zastrzyk, ale potem, na stole, prawie przez cały zabieg majtał ogonem! tyle psów było kastrowanych i żaden nie cieszył się tak bardzo z faktu że jest w centrum zainteresowania, ten pies zasługuje na coś więcej niż schronisko!
-
są jeszcze dwie nowe suczki: 1.takie małe jamnikopodobne stworzenie, płowa, szczeniak jeszcze, więc nie wiadomo czy załapie się na sterylizacja w schronisku, przywieziona przez strażnik miejskiego 2. srednio-duża, czarno-podpalana, gładka, niecały rok, oddana przez ludzi którzy znaleźli ją w lesie i przez 2 miesiące szukali właściciela, być może na szczęście się nie udało, miała podejrzanie duży brzuch więc została wysterylizowna od razu, okazało się że nie była szczenna psiny są milutkie, szczególnie ta duża ma ładną mordkę, no ale zdjęć nie będzie, nie mam cyfrówki i znikąd pomocy
-
[img]http://foto.onet.pl/upload/3/68/_621225_n.jpg[/img] [img]http://foto.onet.pl/upload/3/51/_621224_n.jpg[/img] starsza suczka,dziś wysterylizowana, okzało się że była w dość zaawansowanej ciąży z czteremi szczeniakami, suczka jest półdzika, sama nie da się pogłaskać, ale jeśli zostanie zagoniona do budy to nie reaguje agresją tylko się kuli(czemu to już wolę nie wiedzieć), mieszka z kastratami, nie ma problemu z psami, gorzej z mniejszymi od niej sukami, nie znam jej przeszości,w papierach jest coś pogmatwane, więc nawet nie wiadomo odkąd jest i dlaczego w schronisku,tylko dla kogoś kogo będzie stać na osowojenie suni
-
rozmawiałam dziś z weterynarzem, powiedział że Ślepaczek ma zaćmę i ze względu na jego wiek jest to beznadziejny przypadek, operacja jest b.kosztowna, mówił że jego żona też tak miała i za jedno oko zapłaciła ok.3 tys zł i psina bylaby też mniej więcej w tej cenie, dokładnie nie był w stanie podać ceny, więc Ślepaczek będzie tak żył już do końca swych dni, a że chętnych nawet na młode, zdrowe psy jest mało to najprawdopdobniej on swój żywot zakończy w schronisku, odejdzie sam , bez usypiania dopóki bedzie zdrowy
-
Paulina chyba w każdym schronisku jest najwięcej mixow ON, jest/była to modna rasa i psy za to cierpią, łańcuchy są okropne, no ale całego świata nie zbawię... BTW w oklicy mamy kilka "hodowlii" ON, którym nie zależy na jakości tylko ilości szczeniąt(np. koleżanka z klasy chciała żebym załatwiła jej ON-ka, kiedy dowiedziałam się że pies ma iść na łańcuch był to koniec rozmowy, i co zrobili? pojechali do jednej z tych cudownych "hodowli", są dumni że mają czystego rasowo psa i nawet chwała się że od 3miesiąca życia (!)pies jest uwiązany przy budzie i czasami wychodzi na spacery tam ,żeby jak najwięcej ludzi go zobaczyło, teraz urósł i prawie nie odstępuje budy), wydaje mi się że te "hodowle"napędzają nasze schronisko, smutne, ale prawdziwe:(